pimpek_sadelko 22.07.05, 10:40 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,2816545.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ruda773 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:46 Ja tez wracam do parcy po macierzyńskim i urlopie, czylie jakies 5-6mieisęcy po urodezniu. Z małym bedzie babcia, kobieta jeszcze mloda i bardzo energizna, więc o nia sienie martwie. Ale jak sobie o tym pomysle to uz dzisiaj mnie trzesie, że ktoś inny, nie ja, bedzie spędzał czas z moim dzieckiem. Dal mnie to bedzie naprawde trudne.Dobrze że jak wróce do pracy to minie 5 miesięcy i będą wakacje (pracuje w szkole. Ech, mój mąż mówi że ja ostatnio to sie martwie dosłownie o wszystko. I racja. Wczoraj własnie po lekturze tego artykułu popłakałm sie jak sobie pomyślałam że mój synek mma szanse powiedzieć pierwsez slowo przy babci, a nie przy mnie.Okropieństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nicol.lublin Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:52 pimpku, ja też mam pracującą mamę i teściową i to się w najbliższym czasie nie zmieni, dlatego chyba zaryzykuję roczny urlop wychowawczy, choć rzeczywiście chyba wtedy zdechniemy z głodu. mam jeszcze na to trochę czasu, więc dobrze to rozważę. ja nie chcę opiekunki, więc jeśli już to wybiorę złobek, który mam blisko domu. p.s. pimpek, ile u was płaci się opiekunce? bo ja chyba musiałabym jej oddawać całą pensję, więc to jest pozbawione sensu w moim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:54 w moim miescie koszt opiekunki to 500 zlotych. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:51 Moja teściowa od kilku lat jest siwa, ale czy mogła by sie zaopiekować dzieckiem gdyby nie pracowała ? Wątpię, narzeka na kręgosłup. Moja mama na kręgosłup nie narzeka i Karolcię nosi, ale siwa nie jest no i wciąż pracuje. Mój macierzyński kończy się za dwa tygodnie, w przyszłym tygodniu zanosze wniosek o urlop wypoczynkowy, wyjdą mi prawie dwa miesiące. A na dalszą przyszłość zamykam oczy i nie chcę myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka75 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:51 Mi się uda z dzieckiem posiedzieć do jego 7 miesiąca życia (18 tygodniowy macierzyński + 2 miesiące urlopu wypoczynkowego + miesiąc bezpłatnego), później niania, która jeszcze do dziś pomaga mi przy starszym synku (odbiera z przedszkola, jest z nim jak ja musze zostać dlużej w pracy). jeśli chodzi o babcie do tej pory obie sa pracujące, dopiero niedawno moja mama poszła na emeruturę, ale mieszkamy w różnych miastach (100 km). Więc pomagają obie tylko okazjonalnie. Sztuka trafić jednak na dobrą i stałą nianię, ja mam piątą z kolei, synek nianie miał od 1 roku życia. Dopiero ostatnio trafiłam na miłą, opiekuńczą, serdeczną panią, która oprócz tego, ze sie opiekuje, to jeszcze trochę wychowuje mojego synka. Mam nadzieję, że będzie chciala zająć się także naszym drugim dzieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:52 a na dodatek jakie tam sa "praktyczne porady" np jesli splaca sie kredyt, to nic.... mozna poprosic przyjaciol, zeby za nas troche posplacali a my zostaniemu w tym czasie w domu i nie musimy pracowac jakos zadna z tych tempych bab(autorki) nie pomysli, ze to kolejny dlug do oddania... a jak sie straci prace, to z czego? ach! zapomnialam! autorki mowia, zeby wtedy isc do sadu pracy! debilki. Odpowiedz Link Zgłoś
moyyra Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:00 Pimpek, masz racje....co za paranoja, pozyczać żeby mieć kolejnego garba na plecach. Wyznaje zasadę, że liczyć można tylko na siebie i na swoje możliwości, a nie patrzeć na kogoś innego czyt. rodziców, czy znajomych. Hmm...ja zresztą nie mam aż tak hojnych znajomych skłonnych do pozyczki, a rodziców to wstydziłabym się prosićo pomoc finansową- co innego jak sami z siebie zaoferują pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:03 tesciowie i tak nam pomagaja. placa polowe naszego kredytu mieszkaniowego, tesciowa szaleje z ciuszkami dla wnuka... sa kochani! mojej mamy niestety nie stac na taka pomoc no i mieszka daleko ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
moyyra Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:16 i pogratulowac takich teściow )) jeśli z wlasnej, nieprzymuszonej inicjatywy chcą Wam poóc to już inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:22 moyyra napisała: > i pogratulowac takich teściow )) > jeśli z wlasnej, nieprzymuszonej inicjatywy chcą Wam poóc to już inna bajka. wlasna, nieprzymuszona wola. do tego przy okazji pomocy nie uzurpuja sobie prawa do doradzania, decydowania o naszym zyciu itd. mamy z pod tym wzgledem wielkie szczescie. inna sprawa, to fakt, ze przed slubem zapytali nas czy chcemy weselicho czy taka forme "prezentu". wybralismy to drugie i nie zalujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamea78 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:53 Też czytałam ten artykuł, beznadzieja. Ja nie mam dokąd wracać po macierzyńskim. Już na urlopie będę szukała czegoś, z małą zaoferowała się zostać babcia, ale powiedziałam jej, że jesli bedzie chciała wrócić do pracy, szukam opiekunki (w wypadku znalezienie przeze mnie pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
zlotowka26 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:57 Ja tam nawet tego artykułu do końca nie doczytałam, bo juz sie czułam jak wyrodna matka. Będę musiała wrócić do pracy po czterech miesiącach i juz wiem, że nie będzie mi łatwo. Rodzice 300 km dalej. Tyle, ze ja moge sobie trochę sama normowac czas pracy, a niemąż jest w SG, więc jeżeli potrzebna byłaby nania to góra na kilka godzin w tygodniu. Popsuł mi ten arykuł humor wczoraj!!! Ciesze się, że nie tylko mnie Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:59 jego autorki chyba totalnie pogielo.moj syn z opiekunka bedzie spedzal ok 8 godzin dziennie. nie wiecej o 15 bedzie maz, ja pol godziny pozniej.zatem lwia czesc dnia z malym, to chyba nie jest az tak wyrodne? Odpowiedz Link Zgłoś
beti1970 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:55 u mnie - będzie opiekunka, z babć nie skorzystam bo moja mama mieszka 45 km ode mnie, a teściowa - 30 metrów ode mnie - ale moja szwagierka jest w ciąży i jej dzidzią się będzie opiekować. poza tym mam złe doświadczenia z babciami (pierwsza teściowa i teść) - wracalismy z pracy a syn rozniańczony - noszony 8 godzin na rękach - poza tym strasznie mieli roszczeniową postawę - bawimy wam dziecko za darmo to mamy więcej do powiedzenia niż wy sami. a tak płacę i wymagam, niania mnie słucha i spokój. wychowuje dziecko podobnie do mnie i słucha poleceń. żłobka nie ma w okolicy (mieszkam na wsi). Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 10:59 hehe moja babcia, która mi pomaga w opiece nad dzieckiem ma 67 lat i wygląda znacznie młodziej niż Pani na zdjęciu... A ja nie jestem bartdzo młoda mamą. Urodziłam dziecko mając prawie 26 lat. Może to zdjęcie ma odzwierciedlać tendecje do coraz późniejszego macierzyństwa Zdjęcie niemiecke ) Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:00 laminja napisała: > hehe moja babcia, która mi pomaga w opiece nad dzieckiem ma 67 lat i wygląda > znacznie młodziej niż Pani na zdjęciu... A ja nie jestem bartdzo młoda mamą. > Urodziłam dziecko mając prawie 26 lat. heja staruszko! uwazasz sie za stara mame? to ja chyba moge byc emertyka mam 28 lat! mlode dupy jestesmy! Odpowiedz Link Zgłoś
zlotowka26 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:11 Beti podniosłaś mnie na duchu Co do starych mam to tez się nie zgadzam Urodze trzy miesiące przed skończeniem 27 lat. Moja mama do teraz mówi, że ma 17,5 lat) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hanka45 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:15 Jeszcze mam troche czsu, a ten problem juz spędza mi sen z powiek. Miszkam daleko od mamy (150 km), wiec poza wakacjami niestety nie moge na nią liczyć. W sumie w moim przypadku podchodze do problemu egoistycznie, bo wiem (z wlasnego doswiadczenia poza domem od 6 m-ca zycia) że żłobek, przedszkole dla Malucha to naprawde nic strasznego. Ale sama nie wyobrażam sobie, że nie zobaczę pierwszego kroczku, nie usłyszę pierwszego słowa itd. A! I jeszcze jedno! Przy stresującej i nieregularnej pracy można szybko stracić pokarm. Więc co wybrać?? lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center] Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:18 Mój mąż pracuje w redakcji pewnego czasopisma. Nazwy nie ujawnię. Nie jest dziennikarzem, tylko grafikiem, ale wie dużo o sposobie pisania artykułów. W dużym przypadku sa to wyssane z palca albo poparte mało wiarygodnymi źródłami teksty. Tak zwany "risercz" dzienniekarze robią przeważnie przez internet, bo tak jest najszybciej i najłatwiej. Praktycznie nigdy nie sprawdzają informacji zdobytych tą drogą. Nie wiem czy 10% dziennikarzy sprawdza wiarygodność źródeł swoich informacji. Artykuł pisze się dla kasy. Szybko i bezboleśnie. Nie wydaje mie się, żeby zostawienie dziecka pod opieką innej osoby było jakąś tragedią. Nie liczy się ilość spędzonego czasu, tylko jakość. To nie jest możliwe, żeby nasze dizecko przywiązało się bardziej do obcej osoby, niż do własnej matki! Mało która kobieta może sobie pozwolić na zostanie z dzieckiem w domu dłużej niż te 16 tyg. i co ma się z tego powodu pochlastać i mieć wyrzuty sumienia do końca życia, bo jakaś dziennikarzyna chciała wzbudzić sensację? Kobiety oddają dzieci do żłóbków jesli nie maja pieniedzy na nianię ani nikogo z rodziny kto mógłby się dzieckiem zaopiekować. I co to oznacza, że mniej kochają swoje dziecko? Że to dziecko przestanie je kochać? Że więź między nimi zgaśnie? Bzdura! Matka decydując się iśc do pracy podjmuje bardzo trudną dla niej decyzję i robi to miezy innymi z miłości do dziecka, któremu chce zapewnić byt! Lepiej siedzieć z dzieckiem w domu i jeść przysłowiowy suchy chleb? Nie przejmujcie się tym artykułem! Moi rodzice z przyczyn właśnie finansowych musieli mnie oddać pod opiekę mojej babci u której mieszkałam do 7 roku życia, ponieważ moi rodzice calueńkie dnie byli w pracy. Żadem źłobek ani przedszkole nie jest czynne do 22, prawda? I co, mam ich za to mniej kochać? Przyjeżdżali do mnie w każdej wolnej chwili, padając na twarz przed prać ,lub po pracy (jeśli szli na pierwszą zmianę). Zabierali mnie do domu na weekendy i poświęcali mi wtedy każdą wolną sekundę. Nie liczy się ilośc tylko jakość! Kocham moich rodziców i łączy mnie z nimi bliska więź! Odpowiedz Link Zgłoś
zlotowka26 Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:32 Pimpusia zgadzam się z toba w 100%. Po studiach pracowałam jako dziennikarz, tyle, ze w lokalnej gazecie. I zgadzam się, że może 10% dziennikarzy wykonuje rzetelnie swoją pracę. Dlatego tez ten artykuł mnie wściekł - nie było rozmów z mami, wywiadu przeprowadzopnego w przedszkolu czy żłobku. Czytam gazety z pewnym własnym skrzywieniem i szczerze krew mnie zalewa... Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:33 i ja wiem jak powstają artykułu w wielu gazetach, ale Dziecko to gazeta zajmująca się tematyką, do której nie powinno się w taki sposób podchodzić. Jest bardzo wiele kobiet, które czytają artykuły w takich czasopismach całkowiecie bezkrytycznie! A autorka artykułu jest o ile mnie pamięć nie myli psychologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:37 Moja koleżanka też jest psychologiem Nie dość, że ma ogromne problemy ze sobą samą, to ma również duże problemy ze swoim rozpieszczonym do granic możliwości dzieckiem. A psychologiem została, bo ściągała na egzaminach i przepisywała prace i eksperymenty z internetu! Mam nadzieję, że jak skończy studia (ostatni rok) to zajmie się czymś innym niż porady psychologiczne, bo mogłaby komus zaszkodzić niestety Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:41 mimo wszystko wydaje mi się, że dziennikarka i chyba redaktor naczelna gazety powinna była wspiąć się na wyżyny swojej wyobraźni i nie pisać takich banałów okraszonych niemieckim zdjęciem, zwłaszcza będąc z wykształcenia psychologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:46 Oczywiście, że NIE POWINNA. Ale co z tego? Wiesz, redaktor naczelna zawsze ma tak dużo pracy, że do pisania artykułu przykłada sie chyba jeszcze mniej niż zwykły dziennikarz... A zdjęcie... cóż może grafik albo dyrektor kreatywny czasopisma takie wybrał... gusta są różne.. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 11:50 smutne to i tyle Ale takie są widać realia. Tu wracam do pierwszej mojej myśli: już wiem dlaczego nie kupuję tego typu gazet Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 Re: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ TĄ BZDURĄ! 22.07.05, 12:05 Ja oczywiście również ich nie kupuję. I nie czytam tych, które dostałam (bo dostałam trochę takiej makulatury od znajomej) Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:25 przeczytam artykuł i jeszcze kilka innych na tej stronie. Już wiem dlaczego nie kupuje tego typu gazet )) W większości artykułów są podobnego typu "dobre rady". Szkoda, że nikt nie zadał sobie trudu żeby pokazac dobre strony babci/opiekunki/żłobka i sposoby uniknięcia problemów. Chyba tego szukają kobiety, które muszą wrócić do pracy. Bo pomysły w stylu: niech ktoś za Was pospłaca kredyt są conajmniej śmieszne. Szkoda więc, że artykuł nie wspiera tylko złości i wpędza w poczucie winy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fiona_sz Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:41 Mnie ten artykuł nie wkurzył. Po pierwsze czytałam już podobne rzeczy tysiąc razy, a po drugie mam podobne zdanie do autorki, że najlepsze dla dziecka jest jak najdłuższe 'bycie' z matką. Wiadomo, że nie każda z nas może sobie na to pozwolić ze względów głównie finansowych, o których piszecie i trzeba wtedy szukać innych opcji, a w tym artykule jest kilka możliwości (choć nic rzeczywiście odkrywczego). A to, że źle się poczułyście po przeczytaniu wynika głównie z tego, ze też jesteście tego zdania i chciałybyście być z dzieckiem jak najdłużej, a że nie możecie sobie na to pozwolić to czujecie się źle z wizją, że będziecie musiały zostawic dziecko z kimś innym. Tak mi się wydaje. My podjęliśmy decyzję, że po macierzyńskim i urlopie wypoczynkowym (6tyg) zostaję w domu do końca czerwca (pracuję w szkole), do pracy wracam od września. Będzie nam ciężko, tym bardziej, że spłacamy kredyt i nikt za nas go nie spłaci (niestety), ale jakoś sobie damy radę (chyba), będę udzielać korepetycji w domu - 1, czy 2 godziny dziennie i przeżyjemy Nasz Cudaczek Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:46 ja się źle nie poczułam, bo mnie ten problem nie dotyczy. Nie muszę pracować, moje dziecko ma 20 miesięcy, a ja przez 9 miesięcy w roku zostawiam go ka 3-5 godzin dziennie z moją babcią kiedy jadę na uczelnię. Każda matka to wie. Każda to czuje, że być może lepiej byłoby zostać z dzieckiem dłużej. Każda mocno przeżywa powrót do pracy i mało która skacze z radości w dniu powrotu do pracy. Jednak ogromna większość kobiet musi do tej pracy wrócić. I własnie dlatego moim zdaniem artykuł powinien być napisany w nieco innym tonie... Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:53 widzisz fiona... rozumiesz to, ze kazda matka chce jak najdluzej byc z dzieckiem, rozumiesz to, ze nie kazda moze sobie pozwolic na taki luksus... a nie rozumiesz, ze nikt nie neguje tego, ze fajnie byc z dzieckiem, ze ciezko je zostawic.... ale jesli trzeba, to potrzebne jest takim matkom wsparcie i realna pomoc, RADY, a nie wyrzucanie jeszcze nie popelnionych "bledow". daje Ci slowo, ze w regionie z takim bezrobociem i bieda jak moj nie zarobilabys nic na korkach. ludzi na nie zwyczajnie nie stac. co do pracy w szkole... w moim miescie nie czekalaby na Ciebie zaden dyrektor, nie ze zlosci czy braku serca. po prostu tak sa wysrubowane etaty w szkolach, ze nie moga sobie placowki pozwolic na taka dluga nieobecnosc nauczyciela. ktos te dzieci/mlodziez musi uczyc. jest tylu bezrobotnych, dyplomowanych nauczycieli ( nawet z doktoratami), ze maja w czym przebiarac. puknt widzenia zalezy od punktu siedzenia. nie mowi tego ze zloscia czy czyms takim... mam kolezanki nauczycielki. te, ktore nie wrocily ppo macierzynskim i urlopie wypoczynkowym do dzis nie moga znalesc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 12:14 Nie zgadzam się z Tobą. Ja zostaję z dzieckiem w domu. to już postanowione. Chociażby z tego względu, że właśnie w domu pracuję A jednak wkurzył mnie ten artykuł. To oczywiste, że z jednej strony każda matka chce byż ze swoim dzieckiem jak najdłużej, ale z drugiej strony... Mam kilka koleżanek, które przeżywały ogromne frustracje siedząc z dzieckiem w domu. Po prostu zawsze były ambitne, kreatywne, twórcze, towarzyskie itd. A tu nagle tylko dom, pieluszki, spacerki do parku, pogaduchy o kupkach z innymi mamami... I czuły się z tym bardzo żle i niestety ich samopoczucie odbijało się na stosunkach z dzieckiem. Poszły do pracy chociaż nie musiały i czują się teraz szczęśliwe. A wiadomo, że jak szczęśliwa mama, to i szczęśliwe dziecko! A druga rzecz to to, że niektóre kobiety po prostu nie mają wyjścia i muszą iść do pracy. I tak mają na pewno wyrzuty sumienia i jest im bardzo ciężko a taki artykuł jeszcze tylko pogłębia ich frustrację! Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 12:26 pimpusia77 napisała: Mam kilka koleżanek, które przeżywały ogromne frustracje siedząc z dzieckiem w domu. Po prostu zawsze były ambitne, kreatywne, twórcze, towarzyskie itd. A tu nagle tylko dom, pieluszki, spacerki do parku, pogaduchy o kupkach z innymi mamami... I czuły się z tym bardzo żle i niestety ich samopoczucie odbijało się na stosunkach z dzieckiem. Tutaj istotną rolę grają pieniądze, bo jeśli się je ma to mozna bardzo aktywnie i kreatywnie spędzać czas z dzieckiem ) Wspólne spotkania z innymi mamami, wyjazdy, kino itd. Tylko trzeba mieć samochód i pieniądze na takie wypady. Takie możliwości ma mało kobiet. Zgadzam się z tym, że lepiej iść do pracy niż się frustrować! Bo frustracja kobiety odbija się nie tylko na jej relacjach z dzieckiem, ale tez na relacjach z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:34 ech, ale bzdury. moja tesciowa poszła do pracy jak mąż miał 6 tygodni i nadal jest bardzo związany z matką. ja sama siedziałam z dzieckiem 1,5 roku ale raczej z powodow egoistycznych, żeby nie mieć wyrzutów sumienia. fakt że mój synek jest otwarty i śmiały przypisuję raczej genom niż byciem dłużej z mamą. potem zaś, wyrodna matka, zamiast niepracującej, chętnej do pomocy babci oddałam dziecko do żłobka i nadal uważam że to był świetny wybór. inna sprawa że chyba teraz go zabiorę ze żłobka i dam do prywatnego przedszkola choć tak naprawdę nas na to nie stać bo to co się dzieje w żłobkach to horror (35-45 dzieci w grupie od następnego roku). generalnie jestem za żłobkiem – byle dobrym. choć w przypadku dziecka poniżej roku zastanowiłabym się nad nianią, ale tylko jeśli znalazłabym naprawdę godną zaufania. ja nie potrafię zaufać obcej babie, również dlatego wolałam posiedzieć dlużej z dzieckiem, większośc matek jednak nie ma w ogóle wyboru i o czym tu dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
e.kadziela Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:39 Cześć, ja też uważam, że artykuł jest delikatnie rzecz biorąc debilny i nie należy się nim w ogóle przejmować. Tak jak to ktoś wyżej napisał - autorki (pożal się Boże) napisały (a może raczej przepisały ) go dla kasy i żadna nie podjęła się trudu przeprowadzenia jekiejkolwiek analizy rzeczywistości, w której żyją polskie matki. Ja zamierzam wykorzystać macierzyński, a potem jeszcze 2 miesiące urlopu z tego i przyszłego roku, potem na miesiąc urlopu pójdzie mój mąż, a na kolejny miesiąc przyjedzie moja Mama (odległość ponad 80km nie pozwala na dłuższą opiekę, zresztą Mama u siebie pomaga jeszcze mojej siostrze z Jej córką, a Ona - ze względu na stan finansów zdecydowanie bardziej wymaga takiej pomocy niż ja), także od końca 8 m-ca czeka nas opiekunka. Wydaje mi się, że opiekunkę faktycznie łatwiej jest "ustawić" niż kogoś z rodziny, kto ma własne poglądy na wychowanie dzieci, a tak - płacę i wymagam (niestety w Krakowie, gdzie mieszkam, koszt takiej opiekunki jest nie mały - około 1000-1200 PLN/m-c, ale i tak mi się to opłaca). Pozdrawiam wszystkie Mamusie i życzę zdrowo-rozsądkowego podejścia do sprawy. Ewa z Mają tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;30/st/20050903/dt/7/k/89cd/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:39 ja mam komfort moja mama jest juz na emeryturze wiec bedzie sie zajmowac dzieckiem ani mamie ani mnie nie spieszylo sie z rodzeniem dzieci, wiec obie dobilysmy do wieku starczego jesli ktos tu mowi ze 26 lat to stara mama, ale teraz mamy lzej ze wzgledu na warunki opieki bo studia pokonczone, praca stabilna, a mama na emeryturze i nie moze sie juz doczekac wnukow fakt ze sil moze jej zabraknac w kazdej chwili ... to jedyny minus Odpowiedz Link Zgłoś
sylka75 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:50 Ciesze sie Pimpku, ze zalozylas ten watek, bo ja rowniez dwa dni temu przeczytalam ten artykul i zrobilo mi sie strasznie przykro. Bede musiala wrocic do pracy, jak coreczka skonczy pol roczku (chyba ze zdarzy sie cud finansowy). Dodatkowo wokol mnie sa matki, ktore mogly sobie pozwolic na siedzenie w domu z dzicmi, az te pojda do przedszkola - wielki luksus! Juz kombinuje, czy nie wrocic do pracy poczatkowo na pol etatu, wtedy tatus bedzie pracowal na druga zmiane, czyli od 12... Malutka bylaby z opiekunka jakies 2 - 3 godziny dziennie. Moze moglabym troszke pracy zabierac do domu. Zobaczymy. A autorka artykulu powinna poniesc konsekwencje - co z niej za psycholog, gdzie ona sie tego nauczyla? Przeciez wiadomo, ze kazda matka chce zostac z dzieckiem! A jak nie moze to co, zyly ma sobie podciac, bo jest wyrodna? Jak mozna tak dolowac ciezarne kobiety?! Skandal i to w takim niby dobrym czasopismie - bojkotuje i wiecej nie kupie, chcoiaz od poczatku ciazy kupowalam regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:53 mam wrażenie, że autorka artykułu kompletnie nie wzięła pod uwagę tego jak po jego lekturze mogą się poczuc niektóre mamy... Nie martw się. Jakoś dacie sobie radę! Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 11:57 Pimpek, mogę się tylko podpisać obiema rękami pod tym, co napisałaś. Nie jestem bezmyślną kretynką i sama z siebie wiem, że najlepiej jest, kiedy dziecko wychowują osobiście rodzice (z tym, że nie upieram się przy matce - ojciec świetnie sobie poradzi z dzieckiem), ale za co żyć? Oboje z mężem pracujemy, zarabiamy przyzwoicie jak na warunki naszego regionu i co? Rezygnacja przeze mnie z pracy na rzecz urlopu wychowawczego automatycznie kwalifikowałaby nas na klientów opieki społecznej... A przecież jesteśmy młodzi, zdrowi, wykształceni i pracowici. Czy to jest normalne? Marzy mi się, że następny rząd zadba może o młode rodziny - choćby przez powrót do 26-tygodniowych urlopów macierzyńskich, a może przez system podatkowy sprzyjający rodzinom z dziećmi (np. rozliczanie się z nieletnim potomstwem albo ulgi na każde dziecko). Ech, marzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 12:01 bardzo dobrze Cie rozumiem... bez slow! mieszkamy w tym samym miescie! moj maz sam by na nas nie zarobil a pracuje w 3 miejscach! szpital, pogotowie, ambulatorium. ma DZIESIEC lub DWANASCIE dyzurow w miesiacu ( z czego 3 darmowe, cholera jasna....)a mimo to nie starczy! mieszkanie trzeba splacic, samochod tez, za dwa lata trzeba bedzie myslec o wiekszym mieszkaniu...itd... gdyby to byla warszawa, to moglabym sobe na to pozwolic, tam sie predzej czy pozniej, lepsza badz gorsza prace znajdzie.... ale nie w olsztynie. jestem szczesciara, bo mam dobra, stabilna i dobrze platna robote. nie moge jej zostawic. Odpowiedz Link Zgłoś
fiona_sz Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 16:32 Pimpek, chyba się nie zrozumiałyśmy. Przecież ja nie napisałam, że Ty, czy ktoś inny neguje, ze fajnie jest siedzieć z dzieckiem w domu, napisałam tylko, że takie artykuły wzbudzają poczucie winy w dziewczynach, które na to nie mogą sobie pozwolić,a chciałyby zostać z dzieckiem. A co do tych szkół i dyrektorów o których piszesz to ja się bardzo cieszę, że pracuję w takiej szkole, gdzie nikt mnie nie zwolni jesli nawet zdecyduję się na 3-letni urlop wychowawczy. Mam umowę na czas nieokreślony i mogą tylko zatrudnić kogoś na zastępstwo na ten czas, ale nie mnie zwolnić. W ogóle nie mogą zwolnić Pimpek bez poważnego powodu nauczyciela mianowanego zatrudnionego na czas nieokreślony, chyba że nie ma godzin.Mam egzamin na mianowanego za miesiąc i swoje prawa dokładnie znam Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 16:44 Kurczę, mnie też nie zwolnią, o to się nie boję - ale za co żyć w międzyczasie? Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 Re: niania/bacia/zlobek-artykul 22.07.05, 16:59 A ja akurat chętnie wezmę wychowawczy, i to nie na rok a może na dłużej. Moja mama pracuje, moja teściowa jest chora, żłobek to ostateczność, więc zostawałaby tylko opiekunka. Mieszkam w Warszawie, na przedmieściu i koszt opiekunki to u nas tak około 1200 - 1500 zł a nawet więcej, bo musiałaby być u nas od 6:30 rano do około 19:00 (mamy daleko do pracy, niestety). Praktycznie całą pensję oddałabym opiekunce, nie widziałabym w ogóle swojego dziecka, a gdzie pranie, prasowanie, zakupy itd? Opiekunka wszystkiego nie zrobi za mnie. Mnie się po prostu powrót do pracy nie opłaca. Zresztą na wychowawczym można pracować jeśli to nie wyklucza sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem: poszukam sobie czegoś co mogłabym robić w domu, w ostateczności mogę dawać lekcje języków... Będzie chudo, bo pensja męża idzie głównie w kredyt mieszkaniowy i opłaty, ale zaciśniemy pasa, damy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk a ja sie wkurzylam 22.07.05, 17:16 Witajcie, a mnie troche wkurzyl ten artykul... Po urodzeniu mojego pierwszego synka wrocilam do pracy, kiedy mial 3 miesiace. Co wiecej nie wracalam nawet, ale zmienilam i poszlam do nowej. Z dzieckiem zostala tesciowa. Nie poszlam do pracy, bo musialam, ale dlatego, ze chcialam. Nic na to nie poradze, ze mnie praca zawodowa bardzo realizuje. Kiedy wracalam do domu kazda wolna chwile spedzalam z dzieckiem - znalazlam sobie fryzjera, ktory przyjezdza do domu (zeby nei zostawiac malego wiecej niz musze), to samo z kosmetyczka. Karmilam piersia rok i 3 miesiace. Do 7 miesiaca Maciek jadl tylko moje mleko. Babcia zajmowala sie nim wspaniale i nie moge powiedziec, zeby miala lepszy kontakt emocjonalny z dzieckiem niz ja. Po skonczonym roku znalazlam opiekunke, ktora zajmuje sie Mackiem do teraz i jestem nia zachwycona. Maciek ma 2 lata, praktycznie nie choruje, jest bardzo towarzyskim i otwartym dzieckiem. Lubi poznawac nowe miejsca, w wieku roku i 8 miesiecy zaczal czytac pierwsze slowa, jest wyjatkowo ruchliwy i wygadany. Chodzil na zajecia babies musical a teraz adaptacyjne do przedszkola. A ja nie zaluje, ze nei siedzialam z nim w domu. Rozumiem, ze kazdy ma inne potrzeby i inaczej sie realizuje, ale ja nie bylabym szczesliwa, gdybym musiala siedziec rok z dzieckeim w domu. Pracujac i realizujac sie zawodowo mam poczucie,z e kazda inna chwile swojego zycia oddaje mu z przyjemnoscia, bo robie tez cos dla siebie. Przy okazji oczywiscie moja kariera zawodowa rozwija sie tak jak sobie zaplanowalam. Przy drugim dziecku bede w domu pewnie laczenie okolo 6 miesiecy, glownie dlatego, ze zalezy mi na poprawnych wieziach miedzy chlopcami i na tym, zeby nie czuli sie o siebie zazdrosni. Do opieki nad mlodszym zamierzam bardziej zaangazowac opiekunke a ja skupie sie bardziej na starszym. Troche mi przykro, ze jedynym dopuszczalnym modelem, kiedy decydujesz sie na dziecko jest rezygnacja z pracy zawodowej. Mam nadzieje,ze moje mlodsze dziecko bedzie rownie radosne, szczesliwe i zwiazane ze mna emocjonalnie jak starsze. pozdrawiam pracujace mamy pozwolilam sobie tu przekleic moj glos w dyskusji na temat tego samego artykulu na innym forum, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 Re: a ja sie wkurzylam 22.07.05, 17:34 No i super - jeśli realizujesz się w pracy, lubisz swoją pracę - to wspaniale. Przecież nikt nie mówi, że mamy które z różnych powodów wracają do pracy po urodzeniu dziecka są gorsze. Najfajniej byłoby gdyby każda mama miała wybór: wracać do pracy czy zostać w domu. Niestety, niewiele ma taką możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
malina.majka Re: a ja sie wkurzylam 22.07.05, 19:46 nie mam pojecia,co zrobie po macierzynskim,na ktorym notabene jestem od poczatku lipca.mieszkamy w londynie ale po wczorajszej powtorce zamachow podjelismy nieodwowalna decyzje o przeprowadzce za to cholerne miasto.prace mam tutaj w przedszkolu,z mozliwoscia powrotu kiedy tylko zechce po porodzie,max do 18tyg platnego,moge sie ewentuwlnie starac o kolejne chyba 4m-ce nieplatne.Ale..jesli wroce to co z Malutka?Przedszkole takie jak moje bierze w zasadzie prawie tyle ile ja zarabiam,wiec sie nie oplaca.Opiekunka?No nie wiem,kiedys sama pracowalam jako aupair,spotkalam wiele mlodych dziewczyn nieodpowiedzialnych itp,wiec wolalabym kogos starszego.Mama,tesciowa-odpadaja- mieszkaja w Polsce.Teraz zrodlem utrzymania rodziny jest Piotrek,mi placa plowe pensji(fuck!)-nie wiem,co zrobie,wyprowadzka moze wymusic zmiane pracy,ale...czy bedzie sie oplacalo?Pozdrawiam,Malina i 32,4tc Maya Odpowiedz Link Zgłoś