Cześć na dziś mam termin porodu jest on zarówno z USG jak i OM.A tu niestety
nic się nie chce dziać. Pomału dostaje deprechy bo bardzo chciałabym juz
urodzić a tu szykuje sie na przenoszenie.Wiem że dzień dopiero się zaczął ale
ja nie mam żadnych skurczy regularnych nawet tych przedpowiadających.
Fizycznie czuję się super, oprucz bóli spojenia łonowego i podbrzusza które
przeszkadzają mi nawet spać. Ostatnio słyszałam od wielu osób ,ze jeśli
przenosiłam pierwszą ciąże (równe 2 tyg.-synek) to drógą też przenosze no i
ma się urodzić synek drógi przawdopodobnie.Najbardziej obawiam się tego że
jeśli do 10 nie urodze to wówczas musze stawić się w szpitalu i tam leżeć tak
dlugo puki nie urodze. Poniewaź z pierwszym synkiem leżałam 6 dni na patologi
i to przez okres świąt niemile wspominam ten okres ponieważ w szpitalu
pacjentki traktują jak towar w sklepie i nie przejmują się ich uczuciami.
Boję się że teraz również tak będzie.Prosze pocieszcie mnie chodź troszke bo
jestem bliska załamania.