szept_ciszy
13.09.05, 09:48
Już nie moge wytrzymać. Nocą (noce teraz są chłodne) otwieram okno na oścież
i nadal budze się w nocy okropnie spocona. Włączam do tego swój wiatraczek-
mój mąż kostnieje, a mnie ciągle gorąco. Kiedyś byłam strasznym zmarzluchem,
powiem szczerze że bardziej mi to odpowiadało.