Dodaj do ulubionych

rozmowa z szefem

10.10.05, 14:49
od jakiegoś czasu jestem na zwolnieniu, nie będe opisywać szczegółów, ale po
krótce dla wyjaśnienia sytuacji - pracowałam do początków czwratego miesiąca
po czym wylądowałam w szpitalu i od tego czasu dostaję zwolnienie od lekarza
przy każdej wizycie.

Mój szef ma nadzieję, że jeszcze wrócę, ale z tego co mówi lekarz bezpieczne
dla mnie i dziecka będzie zostanie w domu. Przede mną rozmowa z szefem i
jasne stwierdzenie, że do końca ciąży pozostanę w domu. Nie wiem czemu ale
wstyd mi, że nie będe mogła wrócić do pracy, nie wiem jak jasno i konkretnie
wytłumaczyć to przełożonemu. Chcę pojechać spotkać się z nim osobiście w
firmie, zdać swoje obowiązki, notebooka itp. Nie wiem jak zacząć rozmowę, czy
wdawać się w szczegóły zdrowotne, tłumaczyć??? Ta rozmowa spędza mi sen z
powiek, zupełnie nie wiem jak powinnam się zachować.

Jak wy sobie poradziłyście?
Obserwuj wątek
    • tweety_bird Re: rozmowa z szefem 10.10.05, 17:06
      Hej!

      Po prostu powiedz prawdę. Niech szef wie, że chciałabyś wrócić, ale lekarka nie
      chce Cię uzdolnić do pracy, bo tak jest bezpieczniej dla dziecka. Wytłumacz, że
      grozi Ci przedwczesny poród i musisz przede wszystkim dużo leżeć, wypoczywać i
      unikać stresu. Zaproponuj, że pomożesz przekazać komuś swoje obowiązki, poduczyć
      go troszkę i że w każdej chwili, gdyby sytuacja się zmieniła, wrócisz na stanowisko.
      Możesz też sprawę przemilczeć i nie przyznawać się narazie, że wcale nie
      wrócisz. To wszystko zależy jaka taktyka będzie lepsza w przypadku Twojego
      szefa. Jeśli jest wyrozumiały, to powinien zrozumieć, a jeśli nie, to może
      lepiej dać mu jeszcze nadzieję, że będziesz pracować. Przede wszystkim myśl o
      dobru dziecka, bo to najważniejsze.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
    • tumoi Re: rozmowa z szefem 11.10.05, 09:19
      Niepotrzebnie się tak boisz, z finansowego punktu widzenia Twoja nieobecność
      jest szefowi na rękę - twoje chorobowe opłaca ZUS a nie firma. Nie deklaruj za
      bardzo gotowosci do pracy w razie nagłych przypadków. Moze się zdarzyć, ze w
      dniu w którym szef będzie Cię potrzebował Ty będziesz się źle czuła i dopiero
      wtedy będzie Ci niezręcznie. Zaproponuj szefowi aby na czas Twojej nieobecnośći
      załatwił sobie stażystkę z Urzędu Pracy - będie miał pracownicę za którą będzie
      płacił Urząd.
    • zolza78 Re: rozmowa z szefem 11.10.05, 10:06
      Nie wiem, po co sie tak przejmujesz. ja bylam z moim szefem w super ekstra
      komitywie, dopoki nie dowiedzial sie o mojej ciazy miesiac temu. nagle, z dnia
      na dzien, zmienil sie jego stosunek do mnie i juz wiem, ze po ciazy nie mam tu
      po co wracac. nawet biurko z pokoju wyniosl mi na korytarz. ze wszystkich sil
      stara mi sie zakomunikowac, ze on absolutnie nie planowal, ze ja zajde w ciaze.
      on moze miec dzieci - jego pracownicy nie. naprawde plakac mi sie chce, jak tu
      przychodze.
      • dorro1 Re: rozmowa z szefem 11.10.05, 15:11
        I ja miałam podobnie, dopóki byłam na każde zawołanie szefowej (dyr), cyło ok.
        A jak powiexziałam że jestem w ciaży, to myslała ze będę pracować do 9
        miesiaca. i tu sie rozczarowała, bo bardzo szybko musioałam z zaleceń
        lekarskich iść na L4. Na nic zdały sie moje tłumaczenia, że ja chcę pracować,
        ale lekarz twierdzi inaczej, chyba poprostu sie obraziła. Jest mi z tym
        niewygodnie, ale juz sobie darowałam dodatkowe spotkania i tłumaczenia. Pracuję
        w szkole, wiec od razu zatrudniono nauczyciela na zastepstwo, z wczesniejszym
        narzuceniem mi, że najlepiej bedzie, jak zostanę na zwolnieniu juz do końca
        ciąży, bo to odciaży budżet szkoły i bedzie mi płacił ZUS. OK. Siedzę w domu i
        jest mi dobrze. A dyrekcja jest oschła nawet przez telefon, więc nie mam sie co
        pokazywac w szkole, tylko bedę donosić na bieżąco L4. Dodam, ze przedłuzono mi
        umowę, która kończyła sie w 4 mc, na rok nastepny, z lekką łaską...
        • zolza78 Re: rozmowa z szefem 11.10.05, 15:31
          moj szef powiedzzial mi wprost, ze "nie ma chodzenia na zwolnienia po tydzien,
          dwa, jak pani chce isc na zwolnienie, to prosze isc juz do konca, zebym nie
          musial placic". no i jaka ja mam miec nadzieje, ze bede mogla tu wrocic? nic
          to, rodze w kwietniu i chyba od razu zaczne szukac pracy...
          Zycze Ci duzo powodzenia, pewnie jest wiecej dziewczyn w takiej samej sytuacji,
          jak my. damy rade smile jeszcze nigdy tak nie bylo, zeby jakos nie bylo smile

          tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20718;121/st/20060416/k/1889/preg.png
    • espressoo Re: rozmowa z szefem 11.10.05, 17:41
      No dzięki za słowa otuchy, rozmowa jeszcze wciąż przede mną, ale nic nie
      poradzę na ewentualne fochy szefa, w końcu mój dzidziuś ważniejszy.
      Zobaczymy jak przebiegnie spotkanie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka