Hej.W końcu udało mi się dostać do lekarza wczoraj-prywatnie-a jakże.jestem w
ciąży-5 tydzień-zrobił mi "normalne "USG.Powiedział,że kawę moge pić,bo mam
strasznie niskie ciśnienie.Przeraził mnie tylko lekko podejściem do mojej
pracy, bo chciałam prosić o zaświadczenie,że jestem w ciązy,żebym mogła
prosić o przeniesienie do biura, zamiast pracy w terenie-gdzie dzwigam ciężką
torbę (ok. 5kg)-a on mi na to,że: mam sobie do dwóch rozłożyć-nic na to nie
odpowiedziałam, bo noszę dokumenty, które obowiązkowo musze nosić i muszę
mieć przepisową ilość, a ze swoimi współpracownikami spotykam się raz na 8
godzin-wiec nie mogę zostawić cześci w aucie.powiedziałam,że jestem
przeziębiona i teraz trochę się obawiam pracy w terenie. Chcę pracować,ale
niekoniecznie w taki sposób jak to robiłam do tej pory. On mi na to-jak Pani
się nic nie stanie, to i dziecku też nie. A ostatnio miałam takie zdarzenie
(zanim się dowiedziałam),że skoczył na mnie pies i nie mogłam się od niego
ogonić.Dlatego nie dziwcie się,że np.już wiem, jakie rzeczy moga się
przytrafić.Skończyło się tak,ze poszłam do lekarza rodzinnego, powiedziałam o
ciąży i przeziębieniu, a babka wysłała mnie na tygodniowe zwolnienie. I
wiecie tylko co mnie boli?I naprawdę nie chodzi o kasę....że płacą mi 80%
zamiast 100%, że w ogóle w pracy nie dostanę premii -bo u nas zasada taka,że
do 3 dni zwolnienie lekarskie połowa premii, powyżej 3 dni 0 premii.A premia
w porównaniu z pensją bardzo wysoka-połowa pensji.Więc płakac mi się chcę....:
(((((((((Zastanawiam się poważnie dziewczyny,czy nie pójśc do innego
ginekologa.....I od razu tym wszystkim które powiedzą-nie chce ci się
pracować mówię: owszem chcę!!!Tylko chcę na czas ciąży pracować w
pomieszczeniu, nie 8 godzin na mrozie.A skoro mam temp. 38 st., to chyba już
nie jest "ciążowa" temp., leci mi z nosa i mam kaszel-to chyba nalezy mi się
kilka dni oddechu?Bo już zaczynam myśleć,że za dużo wymagam. ja wiem,że
lekarz ma setki pacjentek-wszystkie pytają o to samo, ale czy to moja wina,że
to mój pierwszy raz i chcę jak najlepiej?Ogólnie jestem zawiedziona

(((((tym
wszystkim Mój mąż sie cieszy,a ja myślę o tym jak my sobie damy radę- co 3
tygodnie 100zł na ginekologa, plus wszystkie badania i moja głodowa w tym
momencie pensja-

((((((((przepraszam, musiałam sie pozalić

((((