Dodaj do ulubionych

byłam u lekarza i....

23.11.05, 08:48
Hej.W końcu udało mi się dostać do lekarza wczoraj-prywatnie-a jakże.jestem w
ciąży-5 tydzień-zrobił mi "normalne "USG.Powiedział,że kawę moge pić,bo mam
strasznie niskie ciśnienie.Przeraził mnie tylko lekko podejściem do mojej
pracy, bo chciałam prosić o zaświadczenie,że jestem w ciązy,żebym mogła
prosić o przeniesienie do biura, zamiast pracy w terenie-gdzie dzwigam ciężką
torbę (ok. 5kg)-a on mi na to,że: mam sobie do dwóch rozłożyć-nic na to nie
odpowiedziałam, bo noszę dokumenty, które obowiązkowo musze nosić i muszę
mieć przepisową ilość, a ze swoimi współpracownikami spotykam się raz na 8
godzin-wiec nie mogę zostawić cześci w aucie.powiedziałam,że jestem
przeziębiona i teraz trochę się obawiam pracy w terenie. Chcę pracować,ale
niekoniecznie w taki sposób jak to robiłam do tej pory. On mi na to-jak Pani
się nic nie stanie, to i dziecku też nie. A ostatnio miałam takie zdarzenie
(zanim się dowiedziałam),że skoczył na mnie pies i nie mogłam się od niego
ogonić.Dlatego nie dziwcie się,że np.już wiem, jakie rzeczy moga się
przytrafić.Skończyło się tak,ze poszłam do lekarza rodzinnego, powiedziałam o
ciąży i przeziębieniu, a babka wysłała mnie na tygodniowe zwolnienie. I
wiecie tylko co mnie boli?I naprawdę nie chodzi o kasę....że płacą mi 80%
zamiast 100%, że w ogóle w pracy nie dostanę premii -bo u nas zasada taka,że
do 3 dni zwolnienie lekarskie połowa premii, powyżej 3 dni 0 premii.A premia
w porównaniu z pensją bardzo wysoka-połowa pensji.Więc płakac mi się chcę....:
(((((((((Zastanawiam się poważnie dziewczyny,czy nie pójśc do innego
ginekologa.....I od razu tym wszystkim które powiedzą-nie chce ci się
pracować mówię: owszem chcę!!!Tylko chcę na czas ciąży pracować w
pomieszczeniu, nie 8 godzin na mrozie.A skoro mam temp. 38 st., to chyba już
nie jest "ciążowa" temp., leci mi z nosa i mam kaszel-to chyba nalezy mi się
kilka dni oddechu?Bo już zaczynam myśleć,że za dużo wymagam. ja wiem,że
lekarz ma setki pacjentek-wszystkie pytają o to samo, ale czy to moja wina,że
to mój pierwszy raz i chcę jak najlepiej?Ogólnie jestem zawiedzionasad(((((tym
wszystkim Mój mąż sie cieszy,a ja myślę o tym jak my sobie damy radę- co 3
tygodnie 100zł na ginekologa, plus wszystkie badania i moja głodowa w tym
momencie pensja-sad((((((((przepraszam, musiałam sie pozalićsad((((
Obserwuj wątek
    • izasia Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:02
      Witaj!
      Chciałabym Ci tylko powiedzieć, że jeżeli jesteś w ciąży , to nieważne czy
      dostałaś zwolnienie od ginekologa czy lekarza rodzinnego musisz dostać 100%
      pensji. Na zwolnieniu musi być zaznaczone , że jesteś w ciąży. Wiem co mówię ,
      bo sama tak miałam. Lekarz wprowadził mnie w błąd twierdząc, że na
      przeziębienie w ciąży nie dostanę 100% pensji bo moja choroba nie wynika z
      ciąży! Błąd. Dobrze że w płacach mojej firmy pani wiedziała że jestem w ciąży i
      powiedziała że następnym razem ma lekarz dopisać na zwolnieniu że jestem w
      ciąży.I korzystaj ze zwolnień jeżeli tylko poczujesz sie trochę kiepsko- masz
      taryfę ulgową i już ! A lekarza zmień!
      Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa
      Iza
      • konferansjerka Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:20
        Dzięki serdecznesmile)))Zaskoczyłaś mnie bardzo mile. Widzisz?A mi lekarka nie
        zaznaczyła, choć w sumie-ja piąte przez dziesiąte napomknęłam,ż jestem-ale tak
        się "ukierunkowałam",że to ginekolog może wystawić takie zwolnienie,że po
        prostu tak wyszło.Zwolnienie już dostarczone do pracy, gdzie nic nie wiedzą,
        tylko się martwią,że nie zarabiam dla nich kasysmile))))))i że sama mało
        zarobię:smile))Ale moze da się to w takim razie odkręcić.Napisałam przed chwilą do
        męża-jak cudnie,że jest to forum, bo czasami człowiek ma takie zaćmienia,że jak
        inni nie podpowiedzą, to się gubi w prostych sprawachsmile))Jestem naprawdę
        wdzięczna,a lekarza chyba naprawdę zmienię na tym etapie jeszcze-bo to musi być
        osoba, która naprawdę chce poswięcić mi swój czas-wierzę,ze są tacy
        lekarze.Moja lekarka rodzinna jest taka właśnie.Cudowna osoba, która zawsze
        wysłucha człowieka-jak uważa,że zwolnienie niepotrzebne, to nie dasmile)))))ale za
        to też ją cenię i za to,ze jak się coś dzieje-to zawsze mogę na nią liczyć. a
        pacjentów ma wielusmileA w oógle dziewczyny to niezły stan ta ciążasmile)teściowa i
        mama już powiedziały,że mnie to po pierwsze trzeba dobrze podkarmićsmile)))
        Ratunku!!!!smile)))))już czuję,że będą niezłe scięciasmile))))Pozdrawiam wasze
        brzuszkismile
        • izasia Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:38
          Powiem Ci jeszcze że nic straconego bo możesz to zwolnienie zabrac i lekarka
          może dopisać, u mnie wystarczyło że pani w płacach wiedziała i zaznaczyła że
          jestem w ciąży i już ,wystarczy tylko powiadomic pracodacę i musi wypłacić
          100%. Bardzo sie cieszę że z rana mogłam powiedziec Ci cos miłego .Dbaj o
          dzidzię i niczym sie nie przejmuj!!!!
          Iza
    • visenna2 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:12
      Jak się źle czujesz, jesteś przeziębiona, to konicznie idź na zwolnienie. Masz
      zwolnienie płatne 100% (na zwolnieniu lekarz musi wpisać kod "B" który oznacza
      ciążę) obojetnie czy jest od gina, internisty czy innego lekarza.
      Jak sama o siebie się nie zatroszczysz, to nikt za Ciebie tego nie zrobiwink Więc
      dbaj o siebie.
    • miladzia1 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:14
      Moim zdaniem powinnaś zmienić lekarza. Ten jest zupełnie niepoważny narażając
      Ciebie i dziecko na różnego rodzaju zagrożenia. Po za tym, dlaczego skoro
      pracujesz, płacisz co miesiąc ciężkie pieniądze na te cholerne składki
      zdrowotne masz jeszcze płacić za wizyty, badania itp. Znajdź lekarza, który ma
      umowę z Funduszem Zdrowia, należy Ci się bezpłtna opieka lekarska!!!Ja też
      pracowałam w terenie i moja Pani ginekolog powiedziała, że nie ma mowy o
      powrocie do pracy, bo jazda samochodem codziennie, po kilka godzin za kółkiem i
      jeszcze teraz, gdy warunki pogarszają się z dnia na dzień, to zbyt duże
      zagrożenie dla dziecka, przecież nie da się przewidzieć co zdarzy sie na
      drodze, poza tym , pozycja siedząca też nie jest sprzyjająca. I tak jestem w
      domu, odizolowana od wszelkich stresów, zagrażających sytuacji, relaksuję się,
      dużo odpoczywam, czekam spokojnie na dzidziusia. I wcale nie uważam, żebym była
      jakaś beznadziejna i wcale nie chodzi o to, że nie hce mi się pracować, po
      prostu tych kilka miesięcy jakże ważnych dla rozwoju dziecka powinno się
      poświęcić właśnie jemu, oszczędzać siły i szanować się ze względu na nie. A nie
      wystawać na mrozie , łapać przeziębienia albo jakieś gorsze choróbska, to
      niczemu dobremu nie służy. Po za tym zastanawiam się, dlaczego nie powiedziałaś
      interniście,że jesteś w ciąży. Ma on wówczas obowiązek zaznaczyć ciążę
      odpowiednim symbolem na l4 i już należy Ci się 100% chorobowego.
      Przemyśl sobie to wszystko raz jeszcze bo myślę, że dzidziuś to priorytet nie
      praca ani nic innego. Ty i dzidziuś przez najbliższych kilka miesięcy jesteście
      najważniejsze.

      pozdrawiam Cię ciepło i bądź dobrej myśli
    • tsunami05 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:27
      Gratulacje, ze w koncu udało ci się zobaczyć pęcherzyk. Kuruj się z tego przeziębienia szybciutko.
      Co do lekarza - jeśli kazał ci przeziębionej chodzić do pracy, to faktycznie dziwne.
      Z drugiej strony, jak już nie będziesz przeziębiona, to przecież możesz spokojnie pracować i zarabiać znowu 100%. Moze zamista torby jakiś gustowny plecaczek? Ja sobie kupiłam tak, bo mam laptop okrutnie ciężki i stary.
      Wiesz, co do premii to trudno się dziwić, że nie pracując jej nie dostajesz - no bo w końcu za co?
      Pies może na ciebie skoczyć nawet na spacerze, choć nie życzę. Przecież nie zamkniesz się w domu na 4 spusty na 9 miesięcy - prezed tobą zima, piękna wiosna...
      Nie chodzi o to, że kwestionuję prawo do zwolnienia w ciąży - sugeruję tylko, że możesz sobie wiele ułatwić, normalnie pracować i cieszyć się życiem w ciąży. To twój pierwszy raz i na pewno szybko się zorientujesz, że dasz radę normalnie funkcjonować.
    • patysiak Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 09:41
      kochana, nie ogladaj sie na nikogo i na nic. idz do innego lekarza i wez
      zwolnienie.odpocznij sobie, wylez sie pod kolderka.jak przeziebienie minie to
      wrocisz do pracy.i koniecznie idz do takiego learza, ktory wystawi Ci
      zaswiadczenie o ciazy. dbaj o siebie.sluchaj tego co mowi Ci teraz
      organizm.pierwsze 3 miesiace sa na serio dosc decydujace o dalszym przebiegu
      ciazy ... trzymamy kciuki za Ciebie i dzidzie.
    • kaskazuza Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 10:22
      A mnie się dodatkowo wydaje, że lekarz nie miał prawa Ci odmówić zaświadczenia,
      że jesteś w ciąży. Takie zaświadczenie Ci się po prostu należy. Walcz!!! smile
      Gratulacje smile
      • konferansjerka ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 10:42
        Witajcie ponownie.Z ta zamianą torby na plecaczek, to niestety niemożliwe-mam
        torebę niczym listonoszsmile))))))firmową-aby ludzie mogli rozpoznaćsmilez
        wyszywany,mi literkami z nazwąsmile-taką dostałam, dlatego, wszyscy mamy takie
        same-odpada wiec zmiana tego. Wiem,że w każdym momencie może mi się coś stać-że
        pies moze skoczyć na spacerze-to był tylko przykład.Ja mimo wszystko nie
        wyobrażam sobie,żeby nie pracować.Bardzo starałam sie o tę pracę-dziecka nie
        planowaliśmy w tym momencie.I szczerze glupio mi wobce pracodawcy,ze tak
        wyszło, choć zupełnie przypadkowo.Wiem,ze pewnie przesadzam jak kazda kobieta,
        która pierwszy raz....stąd ja przejmuję się wszystkim-a lekarz miał już tysiace
        takich jak ja-więc wie.Nie chcę go podejrzewac o nic, ale przypomniałam
        sobie,że powiedział mi,że zaswiadczenie na następnej wizycie-teraz nie ma
        potrzeby.A ja zażartowałam-ale za 3 tygodnie nie okaże się,ze jednak nie
        jestem?smile)))))))więc skazuje następne 100zł i zabezpieczył się,zebym jednak do
        niego przyszłasmile)))))
        No więc na razie po prostu wiem,że musze ten tydzień przesiedzieć w domu i tyle-
        nawet jeśli przesadzam, to chyba lepiej chuchać na zimne.Mam nadzieję,ze w
        pracy przeniosa mnie do biura i jakoś to bedziesmilew każdym razie trzeba być
        dobrej myśli-dzięki za wszystkie życzenia.
        • mruwa9 Re: ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 10:54
          rownie dobrze moze na Ciebie skoczyc pies sasiada w drodze do fryzjera, lub
          mozesz sie potknac o kraweznik i przewrocic idac do przyjaciolki na plotki.
          Jesli chodzi o torbe, to 5kg nie jest duzym ciezarem i w domu lub na zakupach
          na pewno dzwigasz ciezsze przedmioty. A 5 tc to chyba rzeczywiscie na
          zaswiadczenia, lekarz w delikatny sposob dal do zrozumienia, ze -czy nam sie
          to podoba, czy nie- wiele (ok. 1/3) tak wczesnych ciaz ulega poronieniu,
          dlatego pewnie wstrzymuje sie z zaswiadczeniem, a nie dlatego, zeby wyciagnac
          od Ciebie kolejne 100zl.
          • konferansjerka Re: ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 11:10
            możliwe-dlatego napisałam,ze nie chcę go podejrzewać o to 100złsmile)w każdym
            razie, napisałam też,że wiem,ze w kazdej chwili może się coś zdarzyć i z tym
            psem, to był tylko przykład.smile)))))))wszystkie gdzieś pracujemy i kazdą z nas
            moze coś spotkać-czego nie życzę nikomu.wiem, też,ze 5 kg to może i nie jest
            ciężar ( a nie wiedząc,że jestem nosiłam i wiecej i chodziłam pieszo wiele
            kilometrów i wszystko gra),ale skoro już wiem, to chyba powinnam zadbać o
            siebie skoro moge? uwazam się za rozsadna kobiete-nigdy nikogo ani nie
            oszukałam,ani nawet nie"wyciągnęłam" od lekarza zwolnienia-bo po prostu nie
            umiem.zawsze mimo wszystko uwazam,ze więcej można osiagnąć szczerością niż
            kłamstwem-a poza tym moi pracodawcy też ludzie i wierzę,ze zrozumieją-dlatego
            chciałam jak najszybciej pokazać im zaswiadczenie...
          • visenna2 Re: ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 11:15
            Ja dostałam zaświadczenie już w 5 tc i to bez problemu. A tłumaczenie że mogę
            jeszcze poronić to sorry, ale do mnie nie przemawia. Wzięłam zaświadczenie
            właśnie po to, żeby w pracy mieć na co sie powołać, kiedy np. każą mi nosić
            pudła z papierem (10 ryz waży całkiem nieźle) z parteru na 3 piętrowink
            Zaświadczenie jest po to, żeby móc skorzystac z ochrony jaką daje ciężarnej
            kodeks pracy. A ta ochrona jest po to, żeby zminimalizować ryzyko komplikacji.
            • konferansjerka Re: ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 11:17
              I właśnie o to chodzi.Zgadzam się z Tobą!!!
          • izak28 Re: ja lubię pracować:)))) 23.11.05, 11:27
            Mruwa- ale co z tego, że wiele ciąż ulega poronieniu? Czy to znaczy, że jeśli
            się to stanie w 6 czy 7 tygodniu to przez te 5 nie była w ciąży?? Chyba nie
            bardzo.... A zaświadczenia o ciąży lekarze nie wystawiają dopiero jak się
            okaże, że coś z tej ciąży będzie, prawda?
      • agusia902101 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 11:07
        Wiecie co mi powiedział gin?
        że zaświadczenie to on wyda najwcześniej w 12 tyg (!), zwolnienie lekarskie nie
        wchodzi w gre (bo zus sie stracznie czepia), choć serio sie fatalnie czuje
        (wymioty, permanentne zmęczenie) a prace mam w terenie i za kółkiem, lub u
        klientów (przedstawiciel handlowy) i nie da sie jej skończyć w ciągu 8 godzin.
        Taki jest lekarz w poradni K w Praskim, wiec choć szpital ponoc dobry, poradnie
        odradzam. Czy warto sie z nim meczyć?
        I właśnie zamierzam zmienic gina, nie mam zamiaru chopdzić prywatnie, bo i tak
        płace koszmarne pieniądze na ZUS i opieka mi sie po prostu należy. I każdej z
        nas, nawet jak nie pracuje.
        Lekarze czasem są chyba przemeczeni nadmiarem pacjentek i mają je w nosie (im
        mniej tym lepiej dla nich).


        aga

        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;28/st/20060630/dt/-1/k/b75f/preg.png
        • agusia902101 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 11:10
          a tak swoja drogą to skoro nie chce wydać zaświadczenia ze jestem w ciaży to
          wyda ze nie jestem?

          aga
          • konferansjerka Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 11:15
            no to Ty mi rozjaśniłaś parę rzeczysmile)))ja też chcę poszukać państwowo, bo to
            naprawde nie jest mało za takie wizyty nawet comiesięcznie-widzę,ze pracę masz
            też podobną do mojej-więc wiesz o co chodzi.Ja mam nadzieję,że przeniosą mnie
            do biura na ten czas....
            Straszne w tym kraju jest to,ze płacimy składki,a jakby co-to nic nam się nie
            należy i i tak wszystko z własnej kieszeni.Ja chodziłam na studiach do
            przychodni, to czesto nawet było bez badań-tylko sama rozmowa-z ginekologiem-
            dlatego mąż upiera się,zeby prywatnie.cieżki orzech do zgryzienia
        • visenna2 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 11:20
          Zmień lekarzasmile
          Nie ma prawa odmówić Ci zaświadczenia. Jesteś w ciąży? Jesteś. No to o co
          chodzi?
          A jeśli chodzi o wymioty to jest np. taka jednostka chorobowa: "niepowściągliwe
          wymioty ciężarnych" i na to się dostaje zwolnieniesmile Niech sobie pan doktor sam
          rzyga w pracy jak lubiwink
    • jaonna1 Re: byłam u lekarza i.... 23.11.05, 10:48
      ja też dlugo szukałam dobrego wyrozumiałego gin, ale wkońcu znalazłam. tobie
      radze zrobić to samo bo po co cała ciaże masz sie z nim użerać?a to dopiero
      początek. pozdrawiam i powodzenia w szukaniu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka