30.12.05, 13:39
witajcie.musze podzielic sie z wami tym.we wtorek potracil mnie samochod to
bylo straszne(jestem w 32tyg ciazy)przewrocilam sie ale wstalam i uszlam do
lawki.wezwano karetke zabrali mnie .balam sie o mnie a bardziej o
dziecko.zbadali tetno plodu -serce bije.zrobili usg lozysko ok,wody ok
dziecko rusza sie powiedzieli ze jest ok.upadlam na bok wiec bolala mnie
strasznie posladek balam sie ze miednica zlamama.nie robili rendgena pomacali
poruszali noga i powiedzieli ze to stluczenie.wrocilam do domu na nogach
since ale posladek boli tak ze leze i nie moge chodzic.myslicie ze jest
wporzadku i jak dlugo to potrwa?pomozcie.
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: to cud 30.12.05, 13:41
      Skoro odesłali Cię do domu, to myślę, że jest dobrze.
      Dbaj o siebie, uważaj na drodze i bądź dobrej myśli.
      • kssia Re: to cud 30.12.05, 15:16
        To prawdziwe szczęscie. Ktos nad Toba czuwał, uważaj na siebie!!!! Skoro Cię
        nie zatrzymali w szpitalu to napewno wszystko jest w porządku.
        Znam tez taki przypadek, kolezanka w 3 miesiacu ciązy miała cięzki wypadek
        samochodowy. Nie miała zapietych pasów, była reanimowana, miała uraz głowy i
        kregosłupa.Dziecku absolutnie nic sie nie stało, urodziła prawie 4,5 kg zdrowa
        córeczkę, choc przez uszkodzony kręgosłup miała cc.
        pozdrawiam
    • anulla1 Re: to cud 30.12.05, 13:44
      Dzięki bogu że tak sie skończyło. Mam nadzieję że szybko wrócisz do formy.
      Narazie sie oszczędzaj.
      Ania
    • kalinaaa1 Re: to cud 30.12.05, 13:44
      o rany! najwazniejsze ze dziecko cale i zdrowe, rentgena to chyba dobrzez e nie
      robili bo chyba nie wolno w ciazy, jezeli mozesz chodzic to chyba nie masz
      zlamania tylko jakies stluczenie, a jestes spuchnieta w tym miejscu??? dobrzez
      ze do porodu ejszcze troche Ci zostalo bo miednica to wkoncu wazna czesc przy
      porodzie, ale na pewno do tego czasu wszystko bedzie ok i nie ebdzie Cie bolalo.
    • siula5 Re: to cud 30.12.05, 13:47
      Mam nadzieje że powiadomiłaś policję o tym i ten nieuważny kierowca zostanie
      ukarany, a i tobie chyba by musiał zapłacoic troche kasy, a pieniądze sie
      przyddadzą no nie?
      • taternica Re: to cud 31.12.05, 18:19
        Siula, to nie zawsze do konca jest wina kierowcy. Maz jak zawozil mnie do pracy
        to potracil dziewczyne ktora doslownie weszla pod kola samochodu. Ja bylam
        wtedy w 10 tyg. ciazy i to ja zostalam w szpitalu a nie ona. Jechalismy 20 na
        godzine bo warunki byly straszne. Dziewczyna byla potluczona i wypuscili sa do
        domu. a ja zostalam na obserwacji. Na szczescie wszystko ok. dziewczyna maiała
        prokuratora na glowie. Nie chcielismy zadnej kasy i sprawa dlugo sie nie
        ciagla. Orzeczenie winy dla niej.
    • llilly Re: to cud 30.12.05, 14:05
      Takie stłuczenie boli długo i mocno niestety, jesteś bardzo dzielna, trzymaj
      się, pozdrawiam gorąco.
    • ares1976 Re: to cud 30.12.05, 19:23
      Skoro wypisali Cię do domku to na pewno jest ok!!! KTOŚ tam NA GÓRZE nad Tobą
      czuwałsmile Dbaj o siebie i maleństwo.
      Czy ten kierowca poniesie konsekwencje? Wezwano policję?
    • zabkab Re: to cud 30.12.05, 20:18
      Bozia czuwa nad ciężarnymi. 17 lat temu będąc w 9-tym miesiącu ciąży z drugim
      synem miałam zderzenie z taksówką marki Wołga (czy ktoś pamieta te samochody?).
      Ja jechałam maluchem. Wypadek nastąpił z winy taksówkarza. W jego samochodzie
      wgniotła się tylko maska, zas mój był sprasowany jak harmonijka. Ponieważ było
      to bardzo blisko szpitala, a ktoś kto obserwował wypadek przez okno i dojrzał
      moją ciążę wezwał karetkę pogotowia. Pogotowie przyjechało w ciągu 3 min. Nie
      miałam nawet przyspieszonego tętna, drobne skaleczenia na palcu, otarcie nosa i
      mocne stłuczenie kolana, zaś samochód ... Cóż wtedy takie uszkodzenia się
      naprawiało, teraz na pewno byłby do kasacji. A syn urodził się 10 dni po
      terminie. Zignorował to całe zdarzeniesmile
    • mammamam Re: to cud 31.12.05, 10:20
    • gonia28b Re: to cud 31.12.05, 10:37
      Ja miałam wypadek w 3 m-cu. Spadłam ze stromych schodów i nabiłam sobie na
      głowie dwa wielkie guzy. Wszyscy jesteśmy cali i zdrowi smile
    • kiniahardek ktos czuwa 31.12.05, 11:57
    • kiniahardek ktos czuwa 31.12.05, 12:01
      tak ktos czuwal nade mna i zosia.niestety ja nie przechodzilam na pasach a
      kierowca nie dostoswal predkosci.ale to byl koszmar normalnie cale moje zycie
      mi mignelo w sekundzie ...i troska o dzidzie moja,ktora juz tak bardzo
      kocham.teraz jest sylwester a ja garoje w lozku ale jest lepiej bo juz stoje
      choc chodzic jeszcze nie moge...ale mam nadzieje ze lada dzien,ciesze sie z
      tego jak dziecko.ae dopiero teraz zrozumialam ze trzeba max uwagi...i cieszmy
      sie z tego co mamy..dzieki za wyrazy otuchy..
    • kiniahardek Re: to cud 04.01.06, 17:02
      hej to ja juz troszke lepiej choc w pelni nie moge chodzic dobrze kustykam i
      mam siniaki,ake nie wiedzialam ze to tak dlugo i mocno boli....jutro mam wizyte
      u gina ale nie wejde o wlasnych silach mam nadzieje ze wpusci mnie z mezem...
      • guderianka Re: to cud 04.01.06, 17:04
        ja !stycznia spadłam ze schodów-wywinęłam orła i z pierwszego schodka zjechalam
        na tyłku po lodzie na 7 schodek, na sam dół. mam stłuczone dupsko i zdratą dłoń
        bo lecąc zahaczyłam o sciane;/
        z dzidzią wszystko okiwink
    • ares1976 Re: to cud 04.01.06, 18:12
      Hej!
      Odpoczywaj, powoli dojdziesz do siebie. I uważaj na drodze! Moja mama
      opowiadała, że kiedyś się spieszyła na autobus i też przebiegała przez ulicę (a
      miała już 2 małych dzieci), kierowca o mało jej nie przejechał, wysiadł i na
      nią nawrzeszczał - i miał rację). Mama mówi że od tamtej pory nigdzie się nie
      spieszy - bo życie jest najważniejsze, chwila nieuwagi i dzieci zostałyby
      sierotami, to bez sensu.
      Pozdrowionka!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka