Pol ciazy przeszlam w Polsce, druga polowke w Anglii, i kto nie jest
zorientowany w roznicy podejscia do ciezarnych mocno by sie zdziwil. W Anglii
do lekarza specjalisty odsylane sa tylko ciaze podwyzszonego ryzyka, na
codzien ciezarna opiekuje sie polozna. Ciaze traktuje sie jako stan
fizjologiczny, a nie chorobowy, wiec zdecydowanie mniej jest medycyny - jedno
USG, jedno badanie krwi, polozna specjalnym papierkiem badala mocz, cisnienie
regularnie i tyle. Witaminy owszem sa dostepne na rynku, ale nie sa
szczegolnie zalecane. Ja bralam te polecone przez mojego polskiego lekarza.
Do kremow przeciwko rozstepom jest sceptyczne podejscie. Ale najbardziej
podoba mi sie kwestia ciuchow - wiele sklepow odziezowych ma swoje ciazowe
linie i wydaje mi sie, ze ceny nie sa duzo wyzsze (o ile w ogole) od
normalnych ubran. Jest sporo mozliwosci nabycia odziezy ciazowej z drugiej
reki - specjalne wyprzedaze, swietne ciucheksy czy wreszcie pomoc innych mam,
ktore juz luzniejszych rzeczy nie potrzebuja. A przyszle i mlode mamy sa
swietnie zorganizowane w jak to nazywalam grupach wsparcia, latwo do nich tez
trafic.
Moja ciaza byla prowadzona standardowo, choc na pewno sa drogie, prywatne
opcje z bajerami (aromaterapia, masaze itp). Wszystko bylo w ramach
panstwowej sluzby zdrowia, opieka swietna i nie kosztowalo mnie to ani grosza.
Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy