Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tymi pasami?

03.02.06, 00:16
Zapinacie pasy jeżdząć samochodami?
Zastanawiam się dlaczego w kodeksie drogowym od obowiązku zapinania pasów są
zwolnione "kobiety w widocznej ciąży". Czy autor tego zapisu opierał się na
jakiś wynikach testów z których wynikało iż dla kobiet w ciąży i ich maleńst
taki pas może spowodować więcej szkody niż pożytku???
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 00:36
      Wszyscy lekarze dookoła trąbią, żeby pasy zapinać. Dziecko w brzuchu jest
      chronione, pasy mu nie zaszkodzą, a w razie (odpukać) wypadku więcej szkody i
      mamie, i dziecku przyniesie brak pasów.
      To durny przepis (ale wolna wola, ja zapinam i będę zapinać do końca ciąży).
    • matylda.fm Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 00:43
      na zajęciach lekarz kiedys mówił nam że nie rozumie czemu polskie prawo tak po
      prostu zezwala kobietom w ciązy na pewną śmierć w wypadkach.
      Pomyśl logicznie- jak wylecisz przez przednią szybe to ani ty ani dziecko nie
      macie zbyt wielu szans. Ogólnie, dziecko nie ma szans jeśli kobieta nie przeżyje
      (wizja cesarki na miejscu wypadku jakoś wydaje mi się mało prawdopodobna)
      Ja zapinam pasy i jako kierowca i jako pasażer i tak mam zamiar robić do końca
      ciazy.
      • asiek1975 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 01:04
        Ja rowniez sadze, ze lepiej miec pasy niz nie, tylko ten "nizszy" pas trzeba
        miec jak najnizej. Przeciez nie daj Boze jak prowadzisz i mocniej przychamujesz
        lub ktos stuknie Ci w tyl samochodu to nie chcialabys chyba walnac brzuchem w
        kierownice? Takie glupie przepisy to tylko w Polsce potrafia wymyslec.
        Bezpiecznej jazdy!
        • mka16 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 02:06
          nigdy nie jezdze bez zapietych pasow, a teraz tym bardziej, przeciez od tego
          zalezy zycie juz nie tylko moje. Pas dolny w pozniejsze ciazy mozna podlozyc
          nizej pod brzuch, ale nalezy zapinac!
    • moreno500 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 08:08
      ponoć ten przepis to relikt przeszłości, z czasów, kiedy pasy były takie luźne,
      a nie bezwładnościowe. taki luźny to nigdy nie wiadomo, gdzie by się zacisnął.
      innego wytłumaczenia nie widzę. ja od początku zapinam.
    • dziubulek111 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 09:05
      Dwukrotnie byłam w ciąży i zapinałam pasy zawsze! Nawet jadąc do porodu...

      Czytałam, że pas, przechodząc pod brzuchem, nie może wyrządzić szkody dziecku.
      Brak pasa - owszem. Bo przecież wylatując przez szybę na maskę samochodu nie
      tylko nie chronimy dziecka, ale wręcz odwrotnie - zabijamy je wraz ze sobą...
    • ares1976 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 09:37
      Ja zapinam pasy, jestem w 8 miesiącu. Po prostu z pasami czuje się bezpieczniej.
    • hanula12 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 09:42
      zapinam zawsze; dolny pas przekładam pod brzuchem, a drugi normalnie na klatce
      piersiowej.
    • wierzba_b Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 10:46
      A mnie moja gin mówiła, że ciężko stwierdzić, co lepsze. Bo oczywiście, że w razie groźnego wypadku brak pasów to śmierć i matki, i dziecka. Ale o wiele częściej niż groźny wypadek zdarza się ostre, krótkie hamowanie przy niezbyt dużej prędkości - takie, które powoduje napięcie się pasów i "zawieszenie" się człowieka na chwilę na nich (a bez pasów - co najwyżej siniaki, chyba że się siedzi za kierownicą). I ponoć takie "zawieszenie" na pasach może poważnie uszkodzić dziecko, nawet doprowadzić do poronienia czy przedwczesnego porodu. Nawet, jeśli pas jest przełożony pod brzuchem - w zaawansowanej ciąży wypada wtedy najczęściej akurat na główkę malucha. w każdym razie moja gin stwierdziła, że nie powie mi jednoznacznie, czy zapinać, czy nie, choć osobiście uważa, że najlepiej jest siadać na tylnym siedzeniu za kierowcą i nie zapinać.
      Ja też początkowo zawsze zapinałam i byłam przekonana, że tak bezpieczniej, ale po tym, co powiedziała, już sama nie wiem. Póki co robię tak, jak doradzała - ze świadomością, że nie mam możliwości uniknięcia wszystkich zagrożeń. Na szczęście jeżdżę sporadycznie, bo samochodu nie mam.
      • kadewu1 Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 11:11
        Nie zgadzam się z takim poglądem - odpowiednio założony pas zatrzyma się na
        wzgórku łonowym, pod brzuchem. Mieliśmy takie nieoczekiwane hamowanie przy
        niedużej prędkości, jakiś dureń wymusił pierwszeństwo - miałam okazję
        obserwować w 8. miesiącu, co się dzieje z pasami i jak się napinają. Bez nich
        wyleciałabym przez przednią szybę, ja dziękuję,
        Ka
      • mamamarzec Re: Jak to jest z tymi pasami? 03.02.06, 11:24
        Najlepiej jest siadać na tylnym siedzeniu i nie zapinać? A co to ma do rzeczy
        czy siedzisz na przednim czy na tylnym siedzeniu? (przypomniał mi się spot w tv
        ostatni wyskok bez pasów...tam chłopak siedział na tylnim bez pasów i jak
        pięknie wyskoczył z samochodu...) Ja uważam, że zapinać, dolny pas pod brzuch,
        a ja mam w samochodzie jasiek, który roluję i wkładam między dolny pas a brzuch.
        • matylda.fm Re: Jak to jest z tymi pasami? 04.02.06, 00:50
          ja roluję czapki moją i mezą jak jedziemysmile
          • majatusia Re: Jak to jest z tymi pasami? 06.02.06, 03:53
            A co z poduszką powietrzną???
            Ponoć w chwili "wybuchu" cały jej inpet idzie dokładnie w brzuch... czyli mało
            fajnie.
            • chicarica Re: Jak to jest z tymi pasami? 06.02.06, 08:58
              Jeśli ktoś nie zapina pasów, to MUSI wyłączyć poduszkę powietrzną. W przeciwnym
              razie - pewna śmierć. Nie żartuję.
      • a_weasley W tym przypadku ręce lepsze od pasów 29.03.06, 13:22
        wierzba_b napisała:

        > [ginekolog] osobiście uważa, że najlepiej jest
        > siadać na tylnym siedzeniu za kierowcą i nie zapinać.

        I dobrze uważa.
        A gdy sytuacja robi się nieświeża, zaprzeć się rękami w oparcie. Nie słuchaj
        bredni, że to nic nie da. Da, jeszcze jak da. Sprawdzone doświadczalnie. Nie w
        crashtestach, bo akurat takich nikt nie robi (byłoby to sprzeczne z dogmatem o
        absolutnej niezbędności pasów), tylko w realu.
        Różni dyletanci piszą "W czasie wypadku ważysz pięć ton!", mając na myśli, że
        działa na człowieka siła skierowana poziomo równa co do wartości sile
        skierowanej pionowo, jaka przy spadaniu swobodnym działałaby na przedmiot o
        masie pięciu ton (niektórzy piszą "masa wzrasta", co jest kompletną bzdurą).
        Istotnie, może działać na Ciebie w poziomie te 5000 kG (lub, uprzedzając
        purystów, 49 kN), tylko przez jaki czas? Jedną setną sekundy? No, niech będzie
        jedną pięćdziesiątą...
        • sarna73 Re: W tym przypadku ręce lepsze od pasów 21.05.06, 10:09
          a jak z tyłu można zobaczyć że sytuacja jest "nieświeża", co za bzdury !!! we
          wrzesniu ubiegłego roku miałam stłuczkę, wcale nie groźną z pozoru, mieliśmy
          małą prędkość a zza zakrętu wypadł dosłownie na nas samochód, nie byłam jeszcze
          wtedy w ciąży i prowadziłam - zaparłam się rękoma o kierownicę, ale już w
          momencie naciskania na hamulec i to chyba tylko dzięki odruchowi, a mój mąż i
          syn z tyłu, gdyby nie pasy, najprawdopodobniej "katapultowaliby" sie przez
          przednią szybę, panie/i madralo, kiepska prowokacja i bzdury na resorach a
          zobaczenie że sytuacja jest nieświeża - to jakieś kpiny, brałeś/aś kiedykolwiek
          udział w wypadku??????????????????//
    • mamaanielki Re: Jak to jest z tymi pasami? 06.02.06, 10:39
      Dolny pas można pominąć tzn.przełożyć go na tył pleców, a górny zapiąć
      normalnie.Wyczytałam to gdzieś na forum i się sprawdza.Zapinam pas jeszcze nie
      siadając,a potem przekładam górny,zachęcam do spróbowania.
      • hanula12 Re: Jak to jest z tymi pasami? 06.02.06, 12:26
        Dolny pas można pominąć tzn.przełożyć go na tył pleców, a górny zapiąć
        > normalnie.Wyczytałam to gdzieś na forum i się sprawdza.Zapinam pas jeszcze
        nie
        > siadając,a potem przekładam górny,zachęcam do spróbowania.
        Ja przepraszam, ale ta wypowiedź totalnie mnie rozbroiła!a co daje tak
        założnony pas?człowiek wyślizguje się od dołu i w konsekwencji cały ląduje pod
        zgniecioną deską rozdzielczą, a miednica z dzieckiem lata po całym przodzie
        samochodu. proponuję pooglądać crash testy, często są na Discovery. wczoraj
        pokazywali jak ciężarna powinna zapinać pasy (jeden pod brzuch i jeden na
        klatkę) oraz co się dzieje z dzieckiem przewożonym na kolanach lub na leżąco z
        tyłu - bez fotelika.


        • owianka Re: Jak to jest z tymi pasami? 29.03.06, 13:36
          Polecam film "Bez lęku" z Jeffem Bridgesem. Tam dość dobitnie pokazano, co w
          razie wypadku może dać silna wola zamiast zapiętych pasów.
          • misspigy Re: Jak to jest z tymi pasami? 29.03.06, 15:38
            kiedy czytam posta e_weasley to sobie tak myślę - tej osobie chyba chodzi o to,
            żeby jak najwięcej osób zginęło w wypadkach samochodowych... Mój mąż przez 5
            lat pracował w pog. ratunkowym i na SOR-ze (Szpitalny Oddział Ratunkowy) - ma
            za sobą wszystkie możliwe kursy reanimacji i ratownictwa - i ZABRONIŁ mi
            jeźdżenia samochodem w ciąży (i nie w ciąży) bez pasów - bo niestety większość
            śmiertelnych ofiar wypadków (w tym dzieci bez fotelików) nie miało pozapinanych
            pasów. A pasażer nie przypięty pasami siedzący z tyłu za kierowcą - po prostu
            kierowcę miażdży...

            Sama byłam kiedyś świadkiem następującej syt: jedziemy z mężęm samochodem i
            patrzymy - auto w rowie - wyopadek - mąż bierze apteczkę i pędzi zobaczyć co
            się dzieje - i co się stało?? Rodzinka sobie na wesele jechała - babcia
            siedziała z tyłu za kierowcą, nie przypięta pasami, żeby sobie kreacji nie
            pognieść - efekt - kierowca połamane żebra przebite płuco itp - babcia - wybite
            wszystkie zęby, zmiarzdżona żuchwa no złamay nos. Gdyby była zapięta - kierowcy
            prawdopodobnie nic by się nie stało...
            • jaonna1 ja zapinam 29.03.06, 16:11
              jestem w 37tc i nadal zapinam pasy- tymbardziej jeli to ja prowadze, jako
              pasażer tez pasy przypinam chyba ze strasznie brzuchol mi sie napina ale wtedy
              reguluje to pozycja fotela.
            • annaalex Re: Jak to jest z tymi pasami? 29.03.06, 18:37
              Ja nie mieszkam w Polsce, i prawo jest tu takie ze wszyscy bez wyjatku musza
              zapinac pasy. W ciazy czy nie - pasy musza byc zapiete!
              • sanna.i Re: Jak to jest z tymi pasami? 20.05.06, 18:58
                A ja nie zapinam.Lezalam w szpitalu z dziewczyna,ktora miala niewielki
                wypadek,ostre hamowanie. Pas wbil jej sie w brzuch, jak opowiadala "brzuch
                doslownie zrobil sie wklesly".Pekl pecherz plodowy i wyciekly wszystkie
                wody.Tylko ostre hamowanie...
        • margonik Re: Jak to jest z tymi pasami? 21.05.06, 12:33
          A mi się nie wydaje. Jak można sie "wyślizgnąć"? Przecież w czasie wypadku nie
          wyślizgujemy się, tylko gwałownie wyrzuca nas do przodu. Skoro przy większym
          hamowaniu (które każdy z pewnością przeżył), bardziej wyrzuca nam do przodu
          tłów niż pupę, to raczej wątpliwe, aby wylecieć pod pasem.

          Napewno ten dolny pas ma swój sens i przy poważnym wypadku bezpieczniej jest z
          nim niż bez niego, ale też bezpieczniej jest tylko z górnym pasem niż z żadnym.

          A zrolowana czapka pod dolnym pasem, co da przy wypadku takim, jaki opisała
          któraś z Was, z pęknieciem pęcherza płodowego? To tylko daje komfort na czas
          jazdy, nic poza tym.

          Mi się wydaje, że jednak najbezpieczniej trzymać pas pod brzuchem (o to łatwiej
          jak juz ten brzuszek jest). Nie wiadomo, jak miała zapiety pas ta wspomniana
          dziewczyna. Może przebiegał jej przez brzuch.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka