przera_zona
08.03.06, 15:04
W głowie mam mętlik. Jestem w połowie ciąży i od początku nękają mnie
choróbska. W pierwszych tygodniach była to grypa żołądkowa, po miesiącu
zwykła, a teraz przeziębienie i zapalenie krtani. O ile w przypadku gryp
dałam radę wyjść cało domowymi sposobami i leżeniem to teraz się poddałam.
Domowe sposoby okazały się psu na budę i właśnie dziś rozpoczynam terapię
dwoma antybiotykami, bo po tygodniu zmagań (miałam nadzieję, że minie w tym
czasie)w końcu poszłam do lekarza. Równocześnie choruje ze mną synek, więc o
odpoczynku nie ma mowy, bo wiadomo jak jest gdy dziecko ma się chore w domu.
Ale nie o tym chciałam pisać. Boję się, że te częste infekcje mogą wpłynąć na
dzidzię. Pierwszą ciążę przechodziłam o ile dobrze pamiętam nawet bez kataru
no i synek przez 3 lata nie chorował aż tak, żeby trzeba było mu podawać
antybiotyki. Mam obawy, czy następne dziecko nie przejmie skłonności do
chorób z tego okresu. Spotkałyście się z taką opinią? Czy któraś z was
przeżywała podobny niepokój, a potem wszystko było w porządku?
Pozdrawiam serdecznie