Dodaj do ulubionych

do dziewczyn które miały lewatywe

14.03.06, 20:04
Zastanawiam się nad opcją, żeby sobie zażyczyć lewatywę przed porodem. Przy
pierwszym nie miałam jej i niestety trochę mnie krępowało to, że co nieco mi
wyleciało przy mężu. Zestresowało mnie to, co spowodowało, że wstrzymywałam
niepotrzebnie parcie.
W domu sobie jej nie zrobię, bo to drugi poród a do szpitala w którym chcę
rodzić mam 50 km, a ponoć po lewatywie poród może iść szybciej i wolę żeby go
odebrała położna a nie mąż w samochodzie.
W związku z tym mam pytanie jak to się odbywa od strony technicznej.
Przepraszam za dosłowność, ale nie mam się kogo zapytać. Czy ta wlewka po
wlaniu wycieka, czy zostaje w środku, jak szybko czuje się potrzebę
skorzystania z toalety itp. Proszę o wszelkie szczegóły, żebym mogła
zadecydować co wybrać.
Obserwuj wątek
    • nicniewiem19 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 20:38
      Po lewatywie ja miałam natychmiast potrzebę lecieć do ubikacji.Dosłownie
      myślałam że nie dolecę.Poleciało ze mnie jak z kaczki i było po
      wszystkim.Lewatywa przyśpiesza skurcze porodowe.Dla mnie wykonanie tej lewatywy
      przez połóżną i bieg do ubikacji był tak samo krępujący jak dla ciebie to o
      czym napisałaś.Jeśli o mnie chodzi gdybym miała wybór nie prosiła bym o
      lewatywę.
    • radowinkaala Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 20:44
      Lewatywę robiła mi położna w pokoju przygotowań - miałam rozwarcie na 1 - do
      urodzenia córki upłynęło 10 godzin od lewatywki. Miałam kupioną w aptece
      lewatywę o nazwie ENEMA. Położna wlała ją we mnie i po chwili (dosłownie!)
      poczułam potrzebę wypróżnienia się. Spokojnie załatwiłam co trzeba i byłam
      spokojna o to, że nic z tych rzeczy już mnie nie zaskoczy...
      • asiakal Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 21:05
        Ja też miałam robioną lewatywę. Tak jak piszą koleżanki-działa to prawie
        natychmiast. Mnie położna powiedziała, żeby wytrzymać jak najdłużej, żeby masy
        kałowe miały się czas rozpuścić. Nie pamiętam ile czasu upłynęło od lewatywy do
        ostatniej fazy porodu ale było to na pewno kilka godzin. Ja jestem zadowolona z
        tego, że dostałam lewatywę. Poza tym, że nie musisz się obawiać, że coś Ci
        "wyskoczy" niespodzianie to jeszcze opróżniając jelita robisz sobie tam więcej
        miejsca dla dzidziusia. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
        Joanna i Emilka
        • maretina jeszcze jedna zaleta lewatywy 15.03.06, 13:19
          po porodzie jest sie obolalym. nie wierze w to, ze sa kobiety, ktore sie nie
          baly zrobic w tym stanie zwyklej kupysmile
          a tak po lewatywie mialam puste kiszki i nie musialam sie bac, ze cos mnie
          zlapie kilka godzin lub dzien po.zalatwilam sie jak juz doszlam do siebie jako-
          tako.
          • falka32 Re: jeszcze jedna zaleta lewatywy 23.03.06, 22:48
            > po porodzie jest sie obolalym. nie wierze w to, ze sa kobiety, ktore sie nie
            > baly zrobic w tym stanie zwyklej kupysmile

            Powiem ci, że po pierwszym porodzie, z nacięciem, wydawało mi się to
            niemozliwością przez kilka dni smile
            Po drugim, bez nacięcia, nie było to najmniejszym problemem już tego samego dnia.
            Tak więc zależy od porodu.
    • gabrysia78 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 21:31
      Witaj też mniałam lewatywkę i powiem szczerze ,ze nie wspominam jej miło.Bo jak
      się zaczeło kupkanie to mniałam juz takie bóle,że myślałam że urodze w
      toalecie.Ale każdy jest inny.Powodzenia.
    • karolcia86 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 21:47
      O kurcze! Wcale mi nie pomogłyście, bo opinie są pół na pół. Najbardziej to bym
      chciała, żeby organizm sam się oczyścił, bo wiem że wiele dziewczyn tak miało,
      ale w moim wypadku mój mnie za pierwszym razem zawiódł w tym względzie, a
      liczyłam na to.
      A może jest ktoś po dwóch porodach i powie jak było za tym drugim razem z
      lewatywą i czy to bardzo przyspieszyło poród?
      • edyta.23 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 21:51

        to ja się wyłamię, bo jako jedyna chyba nie wspominam lewatywy jako coś
        nieprzyjemnegosmile wręcz przeciwnie uczucie łatwego wypróżniania się i
        oczyszczania się całego organizmu było dla mnie przyjemnesmile i rzeczywiście
        działa natychmiast. Miałam robionę w związku z operacją (była
        obowiązkowa).Przed porodem na pewno o nią poproszę (bo w szpitalu, w którym
        będę rodzić robią tylko na życzenie).
        • edyta.zan Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 22:21
          A czy ktoras myslala o zrobieniu sobie samej w domu, przed samym wyjazdem do
          szpitala? Mi to przeszlo przez glowe, ale nei mam pojecia, czy potrafilabym
          sama to zrobic. Nie mam pojecia jak to jest...
          • karolcia86 do edyta.zan 14.03.06, 22:42
            Jest tak jak jedna z koleżanek pisała w aptece ENEMA. Miałam ją w domu ale nie
            użyłam. Jest do niej załączona instrukcja użycia, ponoć nie jest to
            skomplikowane, można wykonać samemu.
            Byłam przygotowana, żeby ją sobie zrobić i po problemie, ale zanim się poród
            zaczął to wylądowałam na patologii. Dopiero po 3 dniach zaczął się poród i w
            szpitalu nie miałam możliwości zrobić jej samodzielnie, a położnej nie
            poprosiłam i dlatego teraz mam takie wątpliwości.
            A jak pisałam poprzednio daleko mam do szpitala i boję się przyspieszenia
            porodu od lewatywy.
          • mariolka55 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 19.03.06, 03:03
            edyta.zan napisała:

            > A czy ktoras myslala o zrobieniu sobie samej w domu, przed samym wyjazdem do
            > szpitala? Mi to przeszlo przez glowe, ale nei mam pojecia, czy potrafilabym
            > sama to zrobic. Nie mam pojecia jak to jest...

            lepiej nie ryzykowac bo lewatywa przyspiesza poród,mnie przyspieszyła
            niesamowicie!!!!chyba ze macie do szpitala 10 min.
            • mamkube Re: do dziewczyn które miały lewatywe 19.03.06, 10:18
              Ja miałam dwa porody i dwa razy lewatywę. Moja położna poiwedziała mi zebym nie
              kupowała tej w aptece, nie działa tak jak ta szpitalna. Fakt sam moment
              wlewania do ....nie jest może przyjemny bo to obca osoba, ale uwierz cie mi
              cąły poród to sprawa nie tylko wasza niestey, są położne, lekarki i inni
              ludzie. Ja sobie po prostu sama wytłumaczyłam ze trezba i tyle. Ja bym wybrała
              lewatywę, już za drugim razem tak nie nastawiałam sie negtywnie, potraktowałam
              to jako jeden z koniecznych zabiegów. A potem masz ten komfort psychiczny że
              właśnie nic nie wyskoczy. To chyba bardziej krępujące niż sama lewatywa, i parę
              minut spędzonych na toalecie.
              A co do przyspieszenia porodu, to jest jak ze wszystkim na jednych działa na
              innych nie, i tym tylko nie sugerowałabym się. Jak bym miała wybierać brałabym
              lewatywę, i to w szpitalu.
              Pozdrawiam
              Edyta
      • stamag Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 22:20
        No cóż, ja miałam dwa razy (przy każdym porodzie). Za pierwszym razem poród był
        wywoływany tydzeiń po terminie za pomocą Prepidilu (to taki żel na niedojrzałą
        szyjkę macicy) - i od razu po jego nałożeniu miałam bardzo silne skurcze, więc
        latanie do ubikacji wspominam źle, bo po prostu przy parciu w klopiku
        natrychmiast zaczynał się skurcz macicy i mocno bolało. A ze skurcz (porodowy,
        bolesny) na klopie tonic przyjemnego wink
        Natomiast drugi poród rozpoczął się sam i lewatywa była podana na dość wczesnym
        etapie (rozwarcie ok. 3 cm), kiedy skurcze nie były jeszcze bardzo bolesne. Tym
        razem nie miałam żadnych specjalnie nieprzyjemnych przeżyć...
        Co do skrócenia akcji porodowej na skutek lewatywy, to właściwie trudno byłoby
        stwierdzić coś takiego na pewno. Na ogół drugi poród (i kolejne, mam nadziejęwink
        jest szybszy i łatwiejszy niż pierwszy - u mnie tak było, ale drugi też trwał 7
        godzin od przyjazdu do szpitala do urodzenia synka, więc nie był jakiś
        rewelacyjnuie krótki. A czy lewatywa coś przyśpiesza? Trudno powiedzieć. Ale ja
        się zdecyduję na nią na pewno i tym razem, bo po prostu później komfort
        psychiczny mam, że nic sie nie "wypsnie". A poza ty, sama pewnie wiesz (bo już
        raz rodziłaś), że pierwsze wypróżnienie po porodzie do przyjemności nie należy.
        A dzięki lewatywie jest ono odsunięte w czasie o dzień czy dwa, bo jelita są
        puste. To też jakiś zysk, bo przecież z każdym dniem czujesz się potem lepiej...
    • karolcia86 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 22:35
      Z waszych wypowiedzi wnioskuję, że najlepiej zrobić ją na początku porodu,
      kiedy skurcze są słabe, bo potem to raczej to mało przyjemne.
      Dzięki za informacje.
    • kosmitka06 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 14.03.06, 22:43
      A jeżeli zrobie ja sobie sama w domu i pojade do szpitala (w tym co chce rodzic
      lewatywa jest obowiazkowa) to czy mnie ominie robienie jej w szpitalu? Ile razy
      latam do łazienki (aby sie wyproznic) po lewatywie? I przy ilu minutowych
      skurczach miałabym ja sobie zrobic bedac w domu?
      Pozdrawiam
      • kasiek5 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 15.03.06, 13:11
        Jęśli powiesz położnej że w domu samodzielnie wykonałaś lewatywę napewno minie
        Cię ona w szpitalu. Co do drugiego pytania : mnie wystarczyła jedna wizyta w
        toalecie. Na porodówke zostałam przyjeta ze skurczami co 10 min i wtedy miałam
        wykonana lewatywe. Dla mnie najważniejsza sprawą było to o czym napisała juz
        jedna z mam : jako pierworódka miałam standardowo nacięte krocze i nawet w 3
        dobie po porodzie kiedy szłam "za potrzebą" do toalety byłam blada ze strachu
        bo szwy bolały i kazde napiecie w tej okolicy było bardzo nieprzyjemne. Nie
        wyobrażam sobie że mogłabym załatwic sie w tym samym dniu lub w nastepnej dobie
        po porodzie. Teraz również poprosze o lewatywe albo zrobie ja sama w domu.
    • maretina Re: do dziewczyn które miały lewatywe 15.03.06, 13:17
      trwa to kilka sekund w ogole nie boli. po wszystkim siadasz na sedessmile
      naprawde nie ma czego opisywac, zero bolu, a komfort przy porodzie lepszy.
      spokoj w glowie i w kiszkachbig_grin
      • invicta1 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 15.03.06, 13:23
        ile płynu standardowo wlewają? potrafie sama to zrobić
        • beataf1 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 15.03.06, 13:31
          ja mialam poród wywoływany oksytocyną,
          sama prosilam aby wykonano mi lewatywę, potem nie musiałam się stresować
        • invicta1 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 15.03.06, 13:40
          150 ml??? to bardzo mało:
          www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=2511
          • majatusia Re: do dziewczyn które miały lewatywe 18.03.06, 23:07
            ENEMY juz nie pordukują. Jest jakis inny odpowiednik... nazwy nie pamietam
            niestety. Za diabła nie wiem jak za pomocą tego zrobić sobie samemu lewatywę.
            • miaukotek Lewatywa- problem nie do pokonania 19.03.06, 00:09
              majatusia napisała:

              > ENEMY juz nie pordukują. Jest jakis inny odpowiednik... nazwy nie pamietam
              > niestety. Za diabła nie wiem jak za pomocą tego zrobić sobie samemu lewatywę.

              Nie rozumiem o co tu chodzi... Ludzie czemu wy się tak podniecacie ta lewatywą?
              Normalna rzecz, nigdy nie miałyście robionej lewatywy? Choćby w dzieciństwie?
              Nigdy nie słyszałyście, jak się ją robi? Strasznie to dziwne... A już ta
              wypowiedż jest świetna- jak zrobić lewatywę, super trudna rzecz...
              Najlepiej kupić sobie zwykłą gruszkę do lewatywy i za pomocą ciepłej wody zrobić
              sobie wlew, wiadomo gdzie, przed przyjazdem do szpitala- w domu intymniej smile
              • kiki80 Re: Lewatywa- problem nie do pokonania 19.03.06, 01:11
                mnie tu nic nie dziwi - nigdy nie mialam lewatywy i nie mam pojęcia jak sie
                robi ja samemu i jak to jest pieknie i wspaniale w szpitalu, ja mam miec
                cesarke i tez niewiem czy robia to standardowo czy musze robic czy nie?
                • mariolka55 Re: Lewatywa- problem nie do pokonania 19.03.06, 03:00
                  w moim szpitalu robia,było to dla mnie krepujace,za chwile jak poleciałam do
                  ubikacji to szok ,miałam potem trochu sprzataniawink)) jak przyj.do szpitala
                  miałam rozwarcie na dwa palce ,po lewatywie za 40 min. pełne rozwarcie i
                  skurcze parte tak ze nie zdazyli mi dac znieczuleniawink)) mnie to NIESAMOWICIE
                  przyspieszyło poród,ja osobiscie wybrałabym lewatywe!!!!
                  • misspigy Re: Lewatywa- problem nie do pokonania 23.03.06, 16:58
                    ja miałam bardzo podobnie - elegancko mnie przeczyściło a po jakiejś niecałej
                    godzinie już dzidziuś się urodził!! No i potem przez 2-3 dni nie miałam
                    problemów z wypróżnieniem - po porodzie i nacięciu po prostu nie wyobrazałąm
                    sobie załątwiania się !!
    • adab75 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 23.03.06, 15:14
      Hej, ja miałam lewatywę na własne życzenie, poprosiłam o nią pielęgniarkę przed
      wejściem na salę porodową. Wyglądało to tak, w łazience, gdzie było i Wc i
      prysznic, musiałam położyć się na boku na kozetce, po czym bezboleśnie
      zaaplikowała mi pielęgniarka szybciutko lewatywę i kazała zacisnąć zwieracz,
      mniej więcej po 30 s poczułam chęć wypróżnienia, a następnie już po fakcie i
      prysznicu mogłam udać się na salę porodową. Nie żaluję tego kroku, polecam i
      sama skorzystam jeszcze raz.
    • saskiaplus1 Re: do dziewczyn które miały lewatywe 23.03.06, 17:03
      W miejskim w Olsztynie dają Ci po prostu czopki w łapę i idziesz do
      łazienki "zamontować" je sobie. Potem, jak już zaczną działać, lecisz do wc i
      po sprawie. To chyba najmniej kłopotliwy sposób.
    • nchyb lewatywa nie zawsze załatwia sprawę 23.03.06, 18:20
      Przy pierwszym porodzie miałam lewatywę, co nie przeszkodziło mi przy parciu
      (parę godzin później) i tak odrobinę popuścić...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka