Streszczę tylko dwa dni , bo jak bym chciała kilka m-cy to książkę bym Wam
napisała

)
Zaczynam 32 tc - bliżniaki więc widać że brzuch mam wieeeelki, ale :
Wczoraj w Auchan w kolejce do ważenia owoców jakiś 30-o parolatek się przede
mnie chciał wepchnąć ... ale mu torba pękła i mu plan nie wyszedł ... potem z
zakupami podeszłam do specjalnej kasy, gdzie kobiety w ciąży i
niepełnosprawni są obsługiwani poza kolejką ( wiieeelki napis i jedyna taka
kasa specjalnie dla nas ciężarówek ) oczywiscie ludzie w kolejce byli wielce
zbulwersowani jak śmiem korzystać ze swojego prawa i NIKT mnie nie wpuścił ,
więc po interwencji pracownika sklepu obeszłam kasę dookoła i "od przodu "
weszłam do kolejki , co głośno i niegrzecznie skomentowało spore grono
kolejkowiczów .
Dziś byłam na podwójnym badaniu cukru na czczo i godz. po jedzeniu i też
miałam problem z wejściem do gabinetu , zwłaszcza pewien starszy ( nie
stary ) Pan , który głosem dominował nad resztą kolejki , " że wszyscy tu
stoją to i ja mogę ... " echhh
A potem byłam w banku PKO SA , w kolejce dwóch Panów w średnim wieku i młoda
dziewczyna oraz dziadek sporo po 60 tce ... jeden Pan i dziewczyna rozparci
na jedynych 2 fotelach , tylko ten przemiły starszy Pan okazał wyrozumiałość
i mnie przepuścił ... ale że był za tą trójką to swoje odczekałam ...
Dziewczyny, jak Wy sobie radzicie w kolejkach, urzędach itp. ?
Buziaki , pozdrawiam ,
Monika