nycole Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 16:16 Ja mialam i polecam - zniosło ból w 95% i jest to świetna rzecz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolek33 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 16:18 Jestem na TAK !!!! Zniosło ból w 100%. Było odjazdowo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb jestem na nie - niepotrzebnemu bólowi... 04.05.06, 16:50 rodziłam i zzo i bez, po raz trzeci wybrałabym tylko z zzo... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamagda5 Re: jestem na nie - niepotrzebnemu bólowi... 04.05.06, 16:54 A ja miałam znieczulenie przy porodzie było rzeczywiście odjazdowo bo nic nie czułam ale skutki późniejsze były tragiczne Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 ??? 04.05.06, 17:28 A co się stało? Pytam, bo zazwyczaj opinie o ZZO osób które były znieczulane są w samych pozytywach, a chcę znać też drugą stronę medalu. Odpowiedz Link Zgłoś
magda_em25 Re: ??? 04.05.06, 18:15 Ja mialam u mnie bylo super. zadzialalo i dzieki temu porod wspominam milo. Ale u mojej znajomej zle sie wkluli i nie miala czucia w nogach przez 48 godzin. Dodam tylko ze ona rodzila 6 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
annaalex Re: ??? 04.05.06, 18:23 Ja mialam 2 lata temu, bylo super, zadnych skutkow ubocznych. Teraz bede rodzic znowu i juz oznajmilam lekarzowi ze ma mi wpisac w karte ze zycze sobie ZZO. Inaczej nawet sobie nie wyobrazam. Dlaczego samemu narazac sie na bol, jesli to niekonieczne? Dla idei? Bo tak sie rodzilo 30 lat temu? Idzmy z postepem! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamagda5 Re: ??? 05.05.06, 10:06 Podczas wprowadzania igły przebili lub nakłuli mi kręgi i 1,5 roku po porodzie przestałam czuć lewą stronę ciała, nie chodziłam przez jakiś czas, byłam u wielu lekarzy dochodząc dlaczego i w 3 miejscach potwierdzono mi że to po znieczuleniu przy porodzie. Myślę że trzech lekarzy by się nie pomyliło tym bardziej w różnych klinikach. Ale podczas porodu było super. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: ??? 05.05.06, 11:00 Ale jak jest teraz, przeszło Ci, wyzdrowiałaś, czy ten brak czucia w lewej stronie ciała pozostał??? Ja muszę się zdecydować na narkoze lub ZZO, bo będę miała cesarke i mam wielki dylemat, bardzo się boję jakichś powikłań po ZZO i chyba wybiorę niestety narkozę z tego włąśnie powodu, chociaż tak bardzo wolałabym być swiadoma, gdy mój dzidziuś przyjdzie na swiat... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamagda5 Re: ??? 05.05.06, 11:28 Przez 0,5 roku miałam co drugi dzień masaże i zastrzyki z voltarenu i witamin oczywiście doszłam do siebie ale raz na jakiś czas pojawia się okropny ból tej strony a szczególnie teraz w 31 tygodniu ciązy odczówam to coraz bardziej byłam u lekarza i okazało się że tak już będzie teraz ucisk na kręgosłup później dźwiganie itd. trzeba się oszczędzać, dbac o siebie czasem iść na masaż gimnastykę itp. Tak też robię ale przy tym porodzie znieczulenia nie wezmę za nic w świecie.) Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: ??? 05.05.06, 12:46 Statystycznie rzecz biorąc u ciężarnych znieczulanych do cięcia cesarskiego znieczulenie ogólne dotchawicze jest kilka do kilkunastu razy bardziej niebezpieczne, jeśli wziąć pod uwagę możliwość wystąpienia poważne powikłania ( w tym zgony). Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: ??? 05.05.06, 12:43 Nie wiem, jakie badania podstawowe i dodatkowe były wykonane, ale to nie zmienia faktu, że jest absolutnie niemożliwe, aby po tak długim okresie połączyć wykonane znieczulenie z brakiem odczuwania lewej strony ciała. Mogę sobie natomiast wyobrazić inne, czysto neurologiczne przyczyny tego stanu rzeczy. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
kaja5 mamamagda5 04.05.06, 21:36 mamamagda5 napisała: > A ja miałam znieczulenie przy porodzie było rzeczywiście odjazdowo bo nic nie > czułam ale skutki późniejsze były tragiczne JAkie???Jeśli można wiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 18:44 Tak jest... Mam słabą nadzieję, że nie będzie potrzebne, bo nie lubię, jak ktos mi kombinuje przy kręgosłupie A jak jeszcze słucham tekstów mojej bardzodelikatnej ginki o łamiących się igłach... BRRR Odpowiedz Link Zgłoś
karolek33 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 10:36 A co to za ginekolog co takie bajki opowiada !!! lepiej zmień lekarza i to szybko !!!! Ta kobieta jest szurnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 11:02 Za późno na zmiany, za tydzień termin Najgorsze, że miałam o kobiecie naprawdę dobre zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 12:52 Że ginekolodzy i zabiegowcy w ogólności mogą opowiadać różne rzeczy to wiem, ale że plotą takie bzdury o łamaniu się igieł ?! Jak każdy anestezjolog pracuję z igłami )od prawie 20 lat) i nie słyszałem - a tego rodzaju zdarzenia z pewnością byłyby szeroko komentowane w środowisku - aby igła się złamała. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Do Pana Darka Jędrasiaka 05.05.06, 13:55 Przyznam, że miło zaskoczyły mnie Pana posty na forum. Fajnie, że zagląda tu ktoś, kto może służyć fachową wiedzą Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
simonkapl Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 19:22 Ja zoo nie chcialam, ale w koncu zmuszona bylam niejkao je wziac, poniewaz meczylam sie przez 19 godzin w bolach a rozwarcie nie postepowalo i zanosilo sie na jeszcze kilka dobrych godzin( i tak skonczylo sie na cc).Niestety, po zoo mialam w spzitalu podwyzszone cisnienie, bola mnie wciaz plecy (miesiac po cc) no i strasznie mnie bolala kosc ogonowa po porodzie, lekarz stwierdzil ze to tez jeden ze skutkow. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 08:21 kosc ogonowa boli po zzo? No to widze ze nasi lekarze sa super wykształceni. Kosc ogonowa boli po lezeniu plackiem na plecach podczas porodu bo płód wstawiony w kanał rodny solidnie ją uciska. Na takie tematy jak zzo nie rozmawia sie z ginekologiem ale z anestezjologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
simonkapl Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 09:35 Moje dziecko akurat do kanalu rodnego nie weszlo, kosc ogonowa bolala mnie poniewaz bol promieniowal od miejsca gdzie otrzymalam zoo, poza tym nie meiszkam w Polsce i uwierz mi, opieka jets tu 100 razy lepsza niz w Polsce,a anestezjolog jets obecny przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 13:00 Następna bzdura, jaką opowiadają ginekolodzy - kość ogonowa boli po porodzie nie dlatego, że było wykonane znieczulenie, ale dlatego, że dzieciak przepychając się na świat, częścią przodującą odchylił lub nawet uszkodził kość ogonową często skierowaną do kanału rodnego. Znieczulenie zo raczej obniża ciśnienie niż podwyższa je. A co do bólów pleców, to trzeba pamiętać, że oprócz zzo była jeszcze dziewięciomięsięczna ciąża, która bardzo zmienia statykę i obciążenia kręgosłupa. Krytycznym momentem jest zwłaszcza poród podczas którego relaksyna powoduje, że wszystkie więzadła znacznie gorzej spełniają swoją funkcję. Z jednej strony pomagają w porodzie, ale dotychczas dobrze funkcjonujący organizm jest bardzo niestabilny i skłonny do powodowania bólu tam, gdzie obciążenia są największe. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 19:53 miał być wątek kto jest na nie, a tu większość wpisuje, że jest na tak ja słyszałam o takich ujemnych konsekwencjach jak występujące później bóle głowy, wymioty czy podwyższone ciśnienie natomiast jeśli chodzi o ten brak czucia w nogach, to pewnie jakiś niedoświadczony lekarz zaaplikował końską dawkę, normalnie takie rzeczy się nie zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka_style Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 22:42 ja byłam nastawiona tylko na zzo albo na cc, co od razu oznajmiłam na sali , przy 3 cm bardzo męczyłam anestezjologa o zzo i żeby wkłuł mi największą możliwą dawkę, tak się w istocie chyba stało, bo przez kilkanaście godzin po porodzie (zresztą w efekcie cc) też nie miałam czucia w jednej nodze nie był to jakiś wielki dyskomfort, tylko stres, co będzie dalej i czy to czucie wróci - na szczęście wróciło, wszystko jest OK nie mam żadnych bólów głowy, pleców ani niczego innego nie wyobrazam sobie porodu bez zzo to jest cud medycyny! Odpowiedz Link Zgłoś
goche Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 04.05.06, 23:02 Ja co prawda nie miałam. Ale rodziłam niestety martwą córeczkę bez zzo, poniewaz znajoma położna bardzo mi je odradzała. POwiedziała tylko że zdarzają się poważne komplikacje. Wolałam nie ryzykowac i nie żałuję bo dało się wytrzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
asiek1975 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 00:04 mialam ZZO i skutek uboczny byl taki, ze mialam znieczulone tylko nogi a bole porodowe czulam w calej okazalosci... Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 08:25 najprawdopodobniej za duzo chodziłas lub stalas po znieczuleniu i spłynęło Ci w nogi. Mnie połozna pilnowała z zegarkiem abym co 20 minut wskakiwala na łóżko i siedziała z ugietymi nogami - takie były wytyczne anestezjologa i wszystko działało jak trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
karinka21 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 08:35 ja wspominam zzo w czasie pierwszego porodu jako straszny ból przy zakładaniu znieczulenia i skutek taki, że nie mogłam chodzić cały poród, a zzo nie zadziałało, czułam wszystkie bóle i do szycia po porodzie znieczulali mnie miejscowo, byłam zła, że dałam się na to namówić. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 08:26 Przykro mi z powodu Twojej córeczki. Jesli chodzi zas o zzo podczas porodów martwych maluszków odradza sie je ze względu na problemy z krzepliwoscią krwi matki w takich przypadkach a nie dlatego ze zzo ma skutki uboczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamagda5 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 10:11 Dziewczyny ja nie neguję znieczulenia bo uważam że bardzo pomaga, mnie po prostu trafił się być może lekarz partacz i takie były tago efekty a że bóle głowy, ciśnienie wysokie czy bóle pleców się pojawiają to lekarz informuję przed podaniem znieczulenia . Natomiast zanim dostałam znieczulenie to minęło trochę czasu i poznałam smak bóli porodowych i uwierzcie mi gdy się zobaczy dzidziulka odrazu się zapomina o każdym bólu. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 11:32 Mamamagda5, bóli porodowych się NIE zapomina. Wolę zzo, niż tekst pt. "zobaczysz dziecko to zapomnisz". Grom strzeli z jasnego nieba i amnezja mnie dopadnie? Bujdy! Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 11:35 Dokładnie tą samą opinię słyszałam... I widziałm moją kuzynkę dzień po porodzie totalnie "złamaną" przez ból. Dziecko pokochała po miesiącu. Wtedy podjęłam decyzję o ZZO... Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 13:19 "Się nie zapomina" albo "się zapomina" - żadne kategoryczne stwierdzenia nie są tu na miejscu. Dużo zależy od osoby, a podobno przede wszystkim od nastawienia do porodu. Osoby, które rodzą w spokoju, są przygotowane psychicznie i fizycznie na ból i wysiłek, wiedzą co się dzieje i współpracują z położną nie tylko o wiele łatwiej znoszą poród, ale też często potem zapominają o bólu (w tym sensie, że pamięta się, że bardzo bolało, ale ani nie jest to wspomnienie traumatyczne, ani nie jest się w stanie przypomnieć sobie tego uczucia bólu). Podobno pomagają tu hormony, a nie żaden grom z jasnego nieba, na szczęście. Ja to przerobiłam na sobie, więc dobrze wiem, co mówię. Inna sprawa, że niektóre osoby dobrze pamiętają ten ból i wspominają go traumatycznie a powody mogą być różne. Ale nie jest ich tak znowu wiele. Tak czy inaczej, jak się nastawisz, że bez znieczulenia nie urodzisz, to nie urodzisz i koniec, albo będziesz latami snuć kombatanckie wspomnienia, jak to się wiłaś w bólach. Dlatego rodzenie bez znieczulenia jest jak najbardziej ok, ale nie można być zbyt miękkim i rozczulać się nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 13:47 Nie nastawiam się, że bez ZZO nie urodzę, bo zdaję sobie sprawę, że równie dobrze lekarz w trakcie porodu może stwierdzić, że są przeciwwskazania, abo anestezjolog powie, że nie da rady się wkłuć, albo miliard innych rzeczy... Cieszę się tylko, że mam taką możliwość i uspokaja mnie to. A że dałabym radę i bez ZZO to jestem święcie przekonana Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 15:37 Przeciwwskazaniem do zzo w trakcie porodu może być tylko jego zaawansowanie . Anestezjolog, który "nie może się wkłuć" powinien zmienić zawód. Jedyny "psikus" jaki Cię może spotkać to brak anestezjologa na dyżurze (nie życzę). Co do nastawienia do porodu, to sorry drogie "dobre wróżki", ale jak jesteście w stanie stwierdzić, jak kobieta, która rodzi swoje pierwsze dziecko zniesie swój poród, to nagrodę Nobla powinnyście dostać. Mój szwagier (psychiatra) ma pełne ręce roboty z mamami, które się tak nastawiają, że one to na pewno urodzą tak-i-tak, a potem się okazuje, że jednak rzeczywistość je "przerosła". Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 16:07 No widzisz, a znam osobiście "matki polki", które podczas pierwszego porodu cierpiąc strasznie i jednocześnie mając możliwość podania BEZPŁATNEGO ZZO nie skorzystały z tej możliwości. Nie kumam zupełnie... I dużo jest takich kobiet wbrew pozorom. Same sobie to robimy... (Ja nie będę bohaterką, mówię od razu!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 08:07 "Anestezjolog, który "nie może się wkłuć" powinien zmienić zawód." A próbowałaś kiedyś wykonać takie znieczulenie, że formułujesz tak kategoryczne sądy ? Dariusz Jędrasiak, anestezjolog Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 13:45 Po prostu przeczytałam kiedyś, że czasem budowa kręgosłupa (jakieś skrzywienia, wady) uniemożliwia wykonanie takiego znieczulenia. Nie wiem, czy to prawda i nie przeczę, że się nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
simonkapl Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 13:58 Gosika, to jets prawda.Rowniez tatuaz moze byc przeciwskazaniem i rozne schorzenia skory.Na mojej porodowce, kazda kobieta, czy chciala miec zoo czy nie, musiala spotkac sie z anestezjologiem miesiac przed porodem na badanie i wywiad. Tam tez podpisywalo sie dokument w razie zoo podczas porodu.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 18:51 Tylko w zaawansowanych deformacjach może być to procedura trudniejsza do wykonania. Skoro jednak takie same operacje mogą trwać różnie długo, to dlaczego zakładać, że wykonanie znieczulenia ma trwać zawsze i wszędzie tyle samo czasu ? Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
simonkapl Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 19:38 Panie Darku!Nie jestem na tyle kompetentna,zeby z Panem dyskutowac na ten temat, powtarzam tylko to, co mi przekazali lekarze. Wg anestezjologa z mojego szpitala, 10% prosb o zoo (w tym tez szpitalu) jest odrzucanych ze wzgledow zdrowotnych kobiety, o czym poinformowana zostaje miesiac przed porodem.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dottka2 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 15:08 No, no... a ja szukam porad specjalisty zupełnie na innym forum i nic Z ciążą nie mam nic wspólnego (na razie), ale znieczulenie wzbudza moją ciekawość. Ciekawe, czy Panie z brzuszkiem pozwolą mi "zająć" Pana uwagę i zadać kilka pytań? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 12:03 Drogi Panie Anestezjologu, nie próbowałam się wkłuwać w czyjkolwiek kegosłup. Uważam jednak, że PROFESJONALISTA jest sobie z tym w stanie poradzić. Pana agrumentacja ("a próbowałaś") jest doprawdy bezczelna. Rozumiem, że razi Pana moja zdecydowana opinia. Wynika ona z faktu, że jeśli ktoś już się decyduje wykonywać znieczulenia zzo do porodów i bierze za to 500 PLN lub więcej, to nie powinien "dopiero się uczyć", albo "nie móc się wkłuć". Rozumiem, że założenie zzo wymaga precyzji. Jeśli komuś to nie wychodzi, to może niech zmieni porodówkę na przychodnię. Odpowiedz Link Zgłoś
sarna73 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 06.05.06, 13:00 a wlasnie ze nie bujdy !!! kiedy urodzilam synka 3,5 roku temu mowilam tak jak ty, ze w zyciu tego nie zapomne ! a teraz ? w lipcu rodzę drugie dziecko i tez zamierzam bez zzo - zapomina sie i to dosc szybko Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda20 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 12:53 Czesc dziewczyny!moge Wam tylko pozazdroscić że macie wybór.U mnie w miescie gdzie jest jeden szpital nie ma żadnego znieczulenia przy porodzie naturalnym! Choćbym chciała zapłacić, nie ma i już!!Nie wiem jak przeżyje poród... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamagda5 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 13:18 To przykro że uważacie to za bujdy dla mnie pojawienie się mojego upragnionego synka na świecie było czymś tak cudownym że przyćmiło mi cały świat a w szczególności to co przeżyłam przed jego przyjściem na świat. Myślę że to każdej kobiety indywidualna sprawa i kwestia podejścia do wielu rzeczy. Rzyczę wam aby wasze porody odbyły się bezboleśnie i bez żadnych komplikacji bo to jest najważniejsze a samo przeżycie jest cudowne. )) Odpowiedz Link Zgłoś
patinka6 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 14:47 oczywiscie ze masz racje!!!!! przyjscie dziecka na swiat powoduje, ze bolu nie pamieta sie w ogole!!! Ale tutaj jest problem w rozmumieniu rzeczywistosci.... watek dotyczyl tego, kto mial zzo a jest na nie, a pisza wszystkie co sa na tak.... Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 21:56 mnie to osobiście cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 22:15 "Ale tutaj jest problem w rozmumieniu rzeczywistosci.... " A co masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
monique595 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 13:25 Cześć byłam w takiej samej sytuacji, nie mogłam się na to zgodzić więc wybrałam szpital w innym mieście. Teraz mam na wszystko wpływ a przede wszystkim wybór w kwestii znieczulenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 16:10 To jak znieczulają cesarskie cięcia? Jeśli przez ZZO, to myślę, że można je sobie zafundować, nie za darmo oczywiście... Ale nawet jeśli nie, to nie martw się - królowe też rodziły i to bez ZZO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosiuls Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 05.05.06, 15:58 Hej, ja miałam zoo, ale przy okazji operacji kolana - żadnych komplikacji z tego powodu nie miałam, nawet tych bólów głowy, o których wszyscy mówią.. Jednak zdecydowanie uważam, że ważne są umiejętności anestezjologa, bo jednak tutaj się liczą doświadczenie i precyzja - trzeba się poprostu na tym znać! A co do porodu - jestem teraz w 26 tyg. i nie nastawiam się ani na tak, ani na nie z tym znieczuleniem.. bardzo chciałabym urodzić bez niego i myślę, że wpierw spróbuję różnych innych nożliwości łagodzenia bólu (woda, masaż męża, piłka, zmiana pozycji.. itd.) zanim na nie się zdecyduję. Poza tym też ważne jest jak się nastwiasz, w jaki sposób podchodzisz do bólu w swojej głowie, czy się spinasz, czy rozluźniasz, czy akceptujesz go wierząc, że minie.. hehe - tyle w teorii na zębach się u mnie sprawdza (u dentysty), a jak będzie z rodzeniem, to się dopiero okaże! Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamy i życzę szczęśliwego rozwiązania! Gosiul Odpowiedz Link Zgłoś
inna666 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 00:58 nie rozumiem jak można zgadzać sie na kilkunastogodzinny ból. ludzie z natury nie lubią tego co jest dla nich nieprzyjemne, unikają rzeczy które mogą sprawić im ból, nawet krótkotrwały. a tu zamiast korzystać ze wszystkich udogodnień dorobku cywilizacji swiadomie się ich wyrzekać. cierpieć męczarnie, podczas gdy moznaby było spokojnie napawać się rychłym przyjściem dzieciaczka. chyba nie uda mi sie zrozumiec tego typu mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw jestem na "tak" 07.05.06, 12:42 Zasadniczo zwykle odpowiadam dokładnie na temat, ale skoro profil pytania przemienił się w dyskusję: Zzo jest świetne. Miło wspominam poród-nawet żartowaliśmy i strzelaliśmy fotki.Wstyd się przyznać, ale nawet się nie spociłam. Poród był aktywny, trwał od przyjazdu do szpitala 4 h w tym 2 na znieczuleniu. Nie nacinano mnie. 2 koleżanki rodziły bez znieczulenia, nie użalały się nad sobą, zapomniały o bólu, ale wolą go sobie nie przypominać kolejnym porodem. Jeżeli chodzi o mój poród: pewnie dało by się wytrzymać- jak nie ma wyjścia to wszystko da się wytrzymać-nawet amputację nogi( kiedy nie było środków przeciwbólowych)-jakby zapytać delikwenta zapewne by powiedział, że się da, ale "jest w imie czego" oraz "się zapomina".Hmmm na szczęście ja żyje w innych czasach- w takich w których medycyna potrafi pomóc. A niedługo rodzącym życzę miłych porodów- to naprawde nie musi być czymś strasznym-można to przejść całkiem znośnie i wspominać z uśmiechem od ucha do ucha Odpowiedz Link Zgłoś
paycza Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 14:23 Powiem tak: gdyby nie zzo, to nie wyobrazam sobie mojego porodu - dziecko wazylo 4300 g! I tak dostalam je pod koniec pierwszej fazy porodu, wiec czesc boli wytrzymalam, i bylo POTWORNIE! Zzo nie znosi bolu calkowicie, myslalam, ze mi plecy i kosc ogonowa rozwali, ale brzuch prznajmniej nie bolal. A teraz o negatywanych stronach: bolala mnie glowa przez jakies trzy dni po porodzie, miejsce po wkluciu cewnika w kregoslupie pobolewa mnie do dzis - ale to nic w porownaniu z bolem porodowym. Teraz wiem, ze przy nastepnym dziecku zdecyduje sie na cesarke, chocbym miala nie wiadomo ile zaplacic. Ale moze tylko ja mam takie doczucia, bo przeciez kazdy ma inny prog bolu - hehe myslalam, ze ja ma duzy) Pozdr Anka - mama 4 tygodniowego Huberta. Odpowiedz Link Zgłoś
gaba36 Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 22:32 Ja jestem na "nie" tylko i wyłącznie w tych przypadkach, kiedy są do tego przeciwskazania, a to ocenic może tylko anestezjolog. Ja miałam zzo i mogę tylko poprzeć amwaw, z tą tylko różnicą, że mnie nie bolało kompletnie nic, nawet nie wiedziałam kiedy miałam skurcze. Czułam się rewelacyjnie, też na fotkach widać, że cały czas z mężem śmialismy się i była to czysta przyjemność. Znieczulenie skończyło się przed partymi, a te są spoko. Cięta nie byłam (rodziłam na Żelaznej). Ja nie jestem z tych co cierpią w imię ideii A po znieczuleniu też nie miałam żadnych ubocznych skutków - może tylko jeden, aż chce mi się rodzić następne dziecko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rytr Re: Kto miał ZZO i jest na nie??? 07.05.06, 23:02 Rodzilam corke bez zo, na wlasne zyczenie. Normalnie mnie telepie jak czytam radykalne posty o zacofaniu itp jezeli ktos tak dycyduje. Akurat ja zdecydowalam o braku znieczulenia nie dlatego, ze tak sie rodzilo 30 lat temu itp. tylko z dwoch powodow: 1) mialam w zyciu 2 punkcje po ktorych wywiazaly mi sie powazne powiklania (raz lezalam 2 tyg bez przytomnosci) i mam uraz do wklucia w kregoslup. Prawdopodobnie zo nie ma wiele z tym wspolnego (nie znam szczegolow technicznychm ale przypuszczam, ze zespol popunkcyjny nie wiaze sie bezposrednio z wkluciem tylko z ubytkiem plynu m-r), ale mimo to MAM URAZ i gdy bede teraz rodzic 2 dziecko to tez w ciemnogrodzie, bez ZO. 2) Polecam zwolenniczkom "cywilizacji" przy porodzie: Michael Odent "Odrodzone narodziny". Bardzo interesujaca i pouczajaca historia. Co do bolu ktory sie zapomina i nie zapomina. Jak juz ktos slusznie wspomnial - zalezy od osoby. Moze sie to ponadto wyda dziwne osobom, ktore traktuja bol jako zlo rodem ze sredniowiecza, ale BOL przy PORODZIE dla mnie byl fascynujacy. Czulam sie jednoczesnie zle i cudownie. W pewnym momencie przezylam cos na ksztalt zjawiska metafizycznego - to bylo jak odlot w kosmos. Nogdy w zyciu nie przezylam nic podobnie niesamowitego. I mialam wtedy takie niezwykle poczucie bycia ta sama osoba co dziecko i przechodzenia tej samej drogi. Ok, ja rodzilam bardzo krotko, wiec nie zamierzam pzrekonywac nikogo, bo byc moze porod trwajacy dobe ma zupelnie inny wymiar. Moj byl fascynujacy mimo albo wlasnie dzieki bolowi. Dodam jeszcze, ze w pol godziny po porodzie sama sie wykapalam, przebralam w czyste ciuchy a po dwoch godzinach przespacerowalam sie pchajac wozeczek na oddzial poporodowy i wogole nie wiem co znaczy lezenie po porodzie. Czulam sie swietnie, czego sobie zycze za 7 miesiecy Po porodzie lezalam na sali z dziewczyna, ktora miala zo. Tyle, ze miala tez pecha. Cos poszlo przy porodzie nie tak - cos za dlugo, nie pamietam dokladnie, ale tak sie stalo, ze znieczulenie oslablo podczas boli partych. Dziewczyna doznala szoku bolowego i nie mogla przec. Dziecko urodziloi sie w koncu bardzo niedotlenione. Roznie moze byc. Moze byc tez tak, ze zo dziala wspaniale, nie ma zadnych komplikacji i rodzi sie dzidziusia w stanie pelnej przytomnosci, bez bolu i w komforcie. Czego wszystkim zycze. Odpowiedz Link Zgłoś