Dodaj do ulubionych

Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się cieszyć

15.05.06, 21:14
Dziś pierwszy raz po porodzie zasiadam do komputera, az nie chce mi się
wierzyć że w końcu przyszła ta chwila, kiedy podzielę się z Wami swoimi
wrażeniami... Pamiętam jak w oststnich miesiącach ciąży intensywnie śledziłam
co dzieje się na forum, zżyłam się znim bardzo i z Wami. Tuż po porodzie
nawet wyobrażałm sobie tę chwilę kiedy uroczyście pochwalę się Wam że jest!
udało się! jestem szczęsliwą mamą Natalki!Przyszła na świat 15.02 cięzka na
3020 g i długa na 51 cm! Dziś dokładnie mijają 3 m-ce!
W miarę jednak jak mijały dni przestawałam być taka szczęśliwa...
Ale wpierw opowiem krótko o porodzie. Nie należał on do lekkich, cierpiałam
bardzo, myslałam że prędzej umrę niz urodzę, to straszne co piszę ale taka
była prawda. Zaczęło się w Walentynki o 20.00 i skurcze od razu były
regularne co 3 min, po 1,5 h odeszły mi zielone wody, więc byłam przerazona,
nad ranem dopatrzono się u mnie rzadkiego rodzaju zatrucia ciązowego> tzw.
syndrom HEELP: HE-hemoliza, czyli rozpad krwi, EL - podwyższone enzymy
wątrobowe i LP-obniżone plytki krwi, moje srodowisko okazało się dla dziecka
szkodliwe więc podano mi oksytocynę by przyśpieszyć poród. Bardzo jej nie
chciałam bo wiedziałam że bedzie bardziej boleć, ale to było konieczne, by
pomoc dzieciątku wyjść na świat, zaproponowano zzo , kurczę nie taki miałam
plan, chciałam poród w wodzie z masażami, aromatoterapią , relaksującą muzyką
itp., o porodzie w wodzie w tym stanie nie było mowy. ZZo bardzo się bałam,
ale skurcze były nie do zniesienia, wkońcu oddałam w ręce anestozjologa swój
kręgosłup i powierzyłam swój los Bogu modląc się by wkłucie poszło dobrze,
udało się! dzięki zzo miałam ok 1,5h ulgi, prawdziwej ulgi, ale w tym czasie
okazało się że nie wiadomo czy dzieciątko przetrwa poród naturalny, by to
sprawdzić pobierano maleństwu krew z główki jeszcze jak było w łonie, to
naprawdę niesamowite jak tego mozna dokonać , a jednak. Pani doktor robiła
nacięcie skalpelem i ustami przez słomkę odsysała krew, którą poddawano
analizie , i tak w sumie 3 razy pobierano Jej z głowki krew. Już miała być
cesarka, gdy okazało się że jest 7 cm rozwarcia i będziemy rodzić
naturalnie , byłam załamana, bo bole były już nie do wytrzymania. Byłam jak
nieprzytomna. Wkońcu położna pokazała na na palcach ze jest 10 cm i
zaczynamy. Myslałam że nie dam rady, wkońcu po wielu bezowocnych parciach,
stwierdziłam że więcej tego bólu nie zniosę,więc między skurczami
oprzytomniałam, uzgodniłam z polożną dokładnie jak mam przeć, męzowi kazałam
trzymać swoją głowę i urodziłam naszą kochaną dzidzię. Radość przeogromna i
ból od razu ustał.

Jednak w miarę jak mijały dni przestawałm być taka szczęśliwa. Wcześniej gdy
przeglądałam czasopisma i gdy w ręce wpadał mi artykuł o depresji
poporodowej, myślałam z uśmiechem na twarzy, że mnie to napewno nie będzie
dotyczyć, a jednak...
Moim problemem była niemożność karmienia piersią związana z tym syndromem
Hellp. W czasie ciąży nie myślałam, że będzie w tej kwestii jakiś problem.
Jesli chodzi o przygotowanie wyprawki dla maleństwa to byliśmy z mężem dość
ostrożni. Przed urodzeniem córeczki nie mieliśmy wózka, łóżeczka i wielu
rzeczy, tylko jeśli chodzi o karmienie byłam super przygotowana, tak jak
ksiązka pisze: 3 koszule nocne rozpinane z przodu, 3 staniki do karmienia,
wkładki laktacyjne, odciągacz pokarmu Awentu...
Pokarm przyszedł mi poźno , a Małej w szpitalu kazali już podać butelkę i
dzieciątko przyzwyczaiło się do smoczka i nie umiała chwycić brodawki, a ja
też nie umiałam jej odpowiedznio podać. Ona plakała i ja plakałam.
Zbierały się we mnie bardzo złe uczucia, zaczęłam żałować jej mleczka z
butelki i byłam zła że nie chce mojego, za chwilę zdawałam sobie sprawę, że
przecież ta maleńka istotka nie jest temu winna i szlochając tuliłam ją mocno
do siebie. Byłam załamana. Będąc w ciązy widziałam siebie oczami wyobraźni
jak siedzę po turecku oparta o pień drzewa i karmię swoje maleństwo piersią,
a tu taki zawód... Wyobraźcie sobie że tak się zapętliłam w tym smutku i
przygnębieniu, że nic nie było ważne! Nie było ważne to, że mam kochaną
zdrową dzidzie, że mam kochanego męża który mnie wspiera i tuli do snu, ważne
było tylko to że nie karmię.Może Wam się to wydać nie dopomyslenia, niestety
to była prawda.
Całymi dniami chodziłam zapłakana i załamana. Nie chciałam spotykać się z
rodziną, przyjaciołmi, znajomymi, którzy wydzwaniali chcąc zobaczyć mnie i
dzidzię. Bałam się tych spotkań, bo wiedziałam że zaraz po gratulacjach
usłyszę to kłujące mnie w serce pytanie: Karmisz??? A ja z pochyloną głową
jak winowajca niewarty niczego dobrego, odpowiadałam z bolem - Nie karmię. I
to "nie karmię" , "nie karmię", " nie karmię" wrzynało mi się w mózg i
zabijało moją radość i moje macierzyństwo. Wkońcu minęło 6 tyg, zbliżała się
kontrol u ginekologa i przyszedł czas na rachunek sumienia. Uświadomiłam
sobie że o to marnuję najpiękniejszy być może w życiu czas na smucenie się,
kończy się macierzyński urlop i nikt mi go nie wróci, musiałam się wziąć w
garść, przełknąć te uporczywe pytania dot. karmienia. To było straszne. Np
jakaś baba, znajoma mamy zaczepia mnie na poczcie "o jak piękna dzidzia!
karmisz?" a mi już się robi słabo, rozpacz chwyta za gardło, kiwam przecząco
głową, a ona "pokarm matki jest najlepszy, jak to nie karmisz?!", odchodzę
zalana łzami.
To straszne, że nigdzie nie pisze się o tym problemie, przynajmniej będąc w
czasie ciąży nie natknęłam się w żadnej literaturze na tę kwestie. Opinie że
pokarm matki jest super a z butelki do kitu rozdziera moje serce, bo wiadomo
że jak każda z nas chce dla swojego maleństwa jaknajlepiej.
To niesprawiedliwe że obszernie pisze się o zapaleniu piersi itp i jak sobie
z tym radzić, natomiast w żadnym poradniku nie znalazłam słowa wsparcia dla
matek które po prostu nie mogą karmić. Naprawdę czułam się gorsza delikatnie
mówiąc. Nie miałam nawet komu o tym opowiedzieć. Mąż był zmęczony pracą i
moimi smutkami, mama uległa wypadkowi i leżała w szpiatlu, więc nie chciałam
jej obarczać swoim problemem, a Wam miałam się pochwalić a nie żalić...
To niesprawiedliwe też, że matka karmiąca ma prawo do krótszego wymiaru
godzin pracy, a jak butelką to nie! Ile przy karmieniu butelką jest obaw, czy
mleczko będzie pasować, czy aby przypadkiem nie od niego boli Ją w brzuszku,
wygina się i płacze, mycie butelek, dobór smoczkow i cały ten arsenał, ach!
Postanowiłam nareszcie cieszyć się moją kruszynką i uśmiechać się do samej
siebie, choć to bardzo trudne i pytania o karmienie sa nadal bardzo bolące.
Usmiecham się więc do mojej kruszynki, która jest tu przy mnie i słodko śpi w
wózeczku i uśmiecham się do Was drogie przyszłe i obecne mamusiesmile
Dzieciątko to największy cud i radość z Niego niech nic nie mąci!
Dziękuję że mnie wysłuchałyście.
Służę radę o ile mogę być Wam pomocna.
Obserwuj wątek
    • monika1248 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 21:29
      pięknie to opisałaś,życzę dużo zdrówka i radości.Pozdrawiam.
    • top123 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 21:34
      Witam. Dlaczego nie sciagalas pokarmu laktatorem? Ja tak robilam przez 5
      miesiecy (corcia ma rozszczep podniebienia i nie potrafi ssac piersi) i nie
      uwazam, ze skrzywdzilam swoje dziecko podajac swoj pokarm z butelki. A jak ktos
      sie pytal czy karmie to odpowiadalam "tak karmie". Glowa do gory. Nie jestes
      gorsza matka tylko dlatego ze karmisz butelka.
      Pozdrowienia.
      • guzmania Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 21:39
        Przede wszystkim gratuluje córeczki!Nie wyrzucaj sobie, że nie możesz karmić
        piersią,najważniejsze że dzidzia jest zdrowa.Życze Wam wszystkiego dobrego i
        uśmiechu!smile))
      • kundzia1 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 06:35
        Ja sie az poplakalam czytajac ten list.Doskonale Cie rozumiem ja tez mialam
        depresje ale z innego porodu.Jestem teraz w 17 tc i pewnie znow mnie dopadnie
        bo rodze na jesieni...Ja mialam inny problem-wstret do karmienia i
        poranione ,krwawiace sutki.Objawy te ame -niechec do otoczenia ,tylko niestety
        nie mialam wspierajacego meza tylko egoiste ktory mnie dobijal/zostawilam go w
        cholere /Teraz na mysl o karmirniu tezmam drgawki ale licze ze moze mi sie
        odmiei przed smym porodem i bede chociaz odciagac-napewno nie dostawie do
        piersi.Dobrze ze juz Ci lepiej bo poglebiajaca depresja poporodowa moze byc
        oplakana w skutkach.Pozdrawiam.Ps jakie mleko dajesz od urodzenia??IK
        • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 12:26
          dziekuje za zrozumienie i trzymam kciuki by u Ciebie wszystko poszło dobrze!
          Córeczce do niedawna dawałam NAN 1 HA, nie mamy alergii, ale tak na wszelki
          wypadek(doradził lekarz), przez 2 mce wszystko było ok, tylko non stop były
          kupcie rzadkie i zielone, dostawała lakcid i smectę na bole brzuszka, ktore
          pojawiały się przy karmieniu. Wkońcu zdecydowalismy się na zmianę na
          NUTRAMIGEN - jest na receptę. Dostaje go od kilku dni, brzuszek już Ją nie
          boli, za to kupcie dalej rzadkie, na początku żólte, teraz znów zielone...Na
          razie czekamy i obserwujemy.
    • margonik Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 21:47
      Życzę Zuzia dużo radości z dzieciaczka! smile

      Karmienie piersią jest na pewno czymś super, ale wcale nie jest niezbędne, aby
      dzidziuś dobrze się chował. Teraz jest moda na naturalne karmienie, stąd te
      naciski i pytania... Ja nie byłam karmiona piersią, bo moja mama także nie
      mogła tego robić, a wyrosłam jakoś bez tego i ani nie byłam, ani nie jestem
      chorowita. Teraz, w tych czasach, tym bardziej - te sztuczne mleczka są na
      coraz lepszym poziomie (tyle, że drogie i napewno zachodu z tym więcej niż z
      piersią).

      Moja koleżanka, która urodziła jakiś rok temu, także nie karmiła, bo miała
      ogromne komplikacje po porodzie. Długo leżała w szpitalu i krótko po porodzie
      miała dwie operacje. Gdy wróciła do siebie, było już za późno na karmienie. Ale
      synek jest wspaniale rośnie! Na dodatek karmienie butelką dało jej więcej
      swobody. Gdy doszła do siebie, razem z mężem pojechali na wspaniałe wakacje do
      Afryki, a dzieckiem w tym czasie zajęli się dziadkowie. Może niektórym wyda się
      to okropne, tak zostawić maluszka na dwa tygodnie, ale oni tego bardzo
      potrzebowali. Dziewczyna, krótko po porodzie prawie by umarła, żyli w ogromnym
      stresie i jej także nie ominęła depresja. Dlatego te wakacje wspaniale
      postawiły ich na nogi. Dzidziuś nie ucierpiał (był przyzwyczajony do dziadków).

      Życzę jak najszybszego powrotu do formy i jak najwiecej szczęśliwych chwil z
      maluszkiem!
    • kkatie Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 21:48
      Kochana, jak ja Ciebie rozumiem!
      sama karmilam butelka, a bardzo chcialam piersia, ale nie moglam. i tez czulam
      sie gorsza. a te pytania, zwlaszcza osob, ktorych tylko z widzenia znalam, 'czy
      karmisz'? co to kogo obchodzi??? moja sprawa, oczywiscie, ze karmie, przeciez
      nie glodze dziecka.
      takze doskonale Cie rozumiem.
      a teraz powiem Ci tylko tyle, ze nie uwazam sie absolutnie za zla matke. wrecz
      przeciwnie. moje dziecko jest zdrowe i nie choruje, choc na butelce bylo. jest
      grzeczny i cale noce przesypia od 3 mca. nie mam z nim zadnych problemow.
      a najwazniejsze, swiadomie podjelam decyzje, ze drugiego synka od razu bede
      karmic butelka. bo tak chce, bo mi tak wygodniej, bo mam juz doswiadczenie, bo
      starszy synek dobrze na tym wyszedl.
      i wcale nie uwazam sie za gorsza, od tych co karmia piersia smile))
      pozdrawiam
      trzymaj sie
      i gratuluje coreczki smile
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 22:37
        Dziekuję Wam za słowa wsparcia, dodałyscie mi otuchy. Ciężko było to wswzystko
        przełknąć. Szkoda tylko że to karmienie butelką jest tak traktowane...
        Natknęłam się na forum "karmienie piersią" na artykuł pani doktor promujący
        karmienie piersią, który rozpoczynał się słowami typu: karmienie piersią jest
        najlepsze, mleko krowie jest dobre i tu uwaga: dla cielaka!! a dla dziecka jest
        mleko ludzkie!
        Po prostu karygodne słowa, które zadaja ogromny ból takiej matce jak ja!Z tego
        wynika że najlepiej się żywcem zakopać! Wystarczy nawet spojrzeć tylko na fora
        jest karmienie piersią, a butelką nie widać...BRRR
        • karolina10000 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 10:45
          Prosz oto link na forum Karmienie butelkąsmile
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
          A tu mozna przeczytac, ze karmienie piersią wcale nie jest najlepsza, nie dla
          każdego dziecka. To stereotyp, nie ma co generalizować.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=41851732
    • patrycja_a Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 22:30
      Witam. Masz rację-trzeba się cieszyc tym co jest a nie smucic tym, czego nie
      możemy dac. Ja karmiłam przez 7 tygodni, a przez te siedem tyg może tylko
      tydzień był spokojny, bez żadnych problemów. Cały czas, gorączka powyżej 38-39
      stopni, zastój pokarmu, albo zapalenie, a na koniec ropień- ból był straszny-
      fizycznie i psychicznie byłam wykończona. przez te 7 tygodni czułam się
      okropnie. Nie mogłam sobie z niczym poradzic i również jak u Ciebie nie
      zwracałam uwagi na to,że mam cudowną córcię i wspaniałego męża. Po zabiegu
      przestałam karmic piersią, choc tak bardzo chciałam. Również czułam się złą
      matką. Jednak teraz (Martynka ma 5 miesięcy) już tak nie uważam. Nasze dziecko
      do tej pory nie miało nawet sapki, śpi całą noc, jest radosna-jednym słowem
      rozwija się bardzo dobrze i niech tak będzie. Mój mąż jest zdrowy jak byk,
      żadko choruje i tak była jak był dzieckiem, a karmiony piersią był ok 1
      miesiąca. Poza tym znam wiele takich przypadków i nikt nie narzeka. Skupmy się
      na tych naszych cudownych Szkrabach, bo one tak szybko rosną, więc zamartwiając
      się możemy przeoczyc, jak i nie pamiętac tych cudownych chwil, które dają nam
      właśnie Nasze kochane dzieci. Pozdrawiam. życzę zdrówka i wiary w swoją
      prawdziwą miłośc i dobroc.
    • agulka1001 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 22:58
      depresja poporodowa to koszmar...ale juz takie zycie kobiety-najpierw strach,bo
      trudno zajsć,potem strach-czy donoszę,potem nerwy-nie mam pokarmu...zuzieczko!
      olej te wszystkie baby!olej karmienie piersią!po prostu kochaj swoje
      malenstwo...bądz super mamusią, zresztą juz jestes!po tym,co piszesz,to
      widac,ze jestes bardzo uczuciowa i kochana!tak trzymaj!
      moje Szczescie stracilam 10.05.06...wiem,co znaczy tesknota i marzenie o
      karmieniu piersią...
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 15.05.06, 23:07
        Wspołczuję Ci bardzo! nawet nie jestem w stanie pomyśleć o tym co czujesz, aż
        ciarki człowieka przechodzą. Trzymam za Ciebie kciuki i dziekuję za ciepłe
        słowa, ale to Tobie należy się teraz dużo wsparcia, radości, pokrzepienia i
        uśmiechu.
        Usmiecham się więc cieplutko do Ciebie, a Ty usmiechnij się do twojego
        Szczęścia, które napewno przyjdzie!
        • kundzia1 Re: do kkatie 16.05.06, 06:38
          jakiego mleka uzywalas od urodzenia??Zbieram doswiadczenia.Dzieki
          • sarna73 Re: do kkatie 16.05.06, 09:54
            ja nana
          • kkatie Re: do kkatie 16.05.06, 16:36
            moj synek jest alergikiem, wiec dostaje nutramigen. ale zanim do tego doszlam
            (4ty lekarz dopiero na to wpadl), synek przez prawie miesiac meczyl sie z
            zaparciami, bo jadl nieodpowiednie dla niego (bebiko omneo).
            nic nie mam do tego mleka, ale mojemu dziecku ono nie odpowiadalo. teraz drugi
            od poczatku bedzie dostawal nutramigen, bo na 99% tez bedzie alergikiem (ma po
            kim wink)
    • gruba_dynia Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 07:45
      A ja nie rozumiem zupełnie tych nacisków na karmienie piersia. Wiem, że jest
      zdrowe dla dziecka, ale na Boga nie ograniczajmy macierzyństwa do karmienia
      piersią. Ja nie byłam karmiona piersią. Moja mama mówi, że zwyczajnie nie
      chciałam piersi ssać, więc po kilku nieudanych próbach rozpoczęła karmienie
      butelką. I bez tego maminego mleka rozwijałam się bez zarzutu.
      Ja będę karmić piersią jeśli wszystko będzie ok. Ale nic na siłę. Wracam szybko
      do pracy i jeśli nie będę w stanie tego pogodzić z karmieniem to będę karmić
      butelką. I nie widzę nic strasznego w odpowiedzi komuś "nie karmie bo nie mam
      pokarmu".
    • sarna73 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 10:00
      Kochana, w ogóle się nie przejmuj, ja też miałam kłopty z karmieniem synka, u
      nas spowodowane było tym że lezelismy w CZD na diagnozowaniu, bo synek ma wadę
      genetyczną i ja z tego stresu i wszystkiego, żadnej pomocy ze strony personelu
      medycznego w kwestii mojego samopoczucia - w końcu to szpital dziecięcy sad -
      też nie karmiłam synka, tak samo płakałam na każde "karmisz", i co, syn ma 3,5
      roku, jest duży, zdrowy, pieknie sie rozwija, jest bbbbaaaaaaaaaaaaaardzo madry
      i napewno nie choruje wiecej od dzieci karmionych piersią !!! w jakiejś
      gazecie "dziecięcej" też jest klub mam karmiących piersią czy coś takiego -
      uważam to za ogromną dyskryminację, kobiety nie karmiące piersią traktuje się
      jak samolubne zbrodniarki, głowa do góry, wszytsko będzie dobrze !!! teraz
      jestem w drugiej ciąży , marzę o karmieniu piersią ale jak sie nie uda, nie
      będę pokutować.
    • mea.ww Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 10:34
      Ja 10 lat temu też załapałam doła. Urodziłam córcie w 37t z wagą 1,700kg i dwa
      tygodnie spędziliśmy w szpitalu. Początkowo ściągałam mleko i podawali jej
      butelką ale mój dół gigant zaczoł się od tego że pierwszy pokarm kazano mi
      wycisnąć w ręcznik bo i tak by jej nie podali. Chciałam ją "nauczyć" ssać pierś
      w domu ale nie chciała, kolejny dół. Potem bardzo szybko pokarm zanikł no i
      siedziałam i ryczałam.
      Miałam depresje i byłam przeświadczona o tym że jestem złą matką, nie wiem o co
      chodzi mojemu dziecku, nie karmie itp
      Podniosłam się dość szybko a właściwie mąż postawił mnie na nogi.
      Dzięki temu że mała piła z butelki karmiliśmy ją na zmianę, mam najpiękniejsze
      ich zdjęcie jak dumny tatuś karmi maleństwo z butelki.
      Dzięki temu mogłam wyjść coś załatwić, babcia mogła zabrać wnusię na dzień czy
      dwa i dziś z perspektywy czasu stwierdzam że to nie było takie złe.
      Dostawała bebiko bo po nanie były sensacje a dziś mam córę na schwał.
      Nie może się doczekać rodzeństwa i już się dopytuje i upewnia czy będzie mogła
      przewijać i karmić z butelki.
      A dlaczego by nie? jeśli tylko chce i to zacieśni ich związek, związek 1o latki
      która do tej pory była sama i wszystko dla niej.
      A wyrodna matka /dla mnie/ to taka, która urodzi i wyrzuca na śmietnik albo
      katuje swoje dzieci po pijaku!
      • the_dune Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 11:21
        Hej, niesamowite jest to, co napisałaś, szczere i emocjonalne!
        Też nie karmiłam swojej córeczki piersią, była wcześniakiem, nie potrafiła ssać
        a nakarmiona raz i drugi z butelki (w szpitalu) była jak dla mnie już nie do
        oduczenia; stres ogromny i wyrzuty sumienia i nieprzespane noce, bo Mała jadła
        niewiele za to budziła się co 2 godziny. Jedynie przez miesiąc udało mi się
        karmić ją moim pokarmem (później - pokarm zanikł, pewnie wskutek stresu...) i
        poza mniejszym poczuciem winy, zmęczenie było nieziemskie: w tym czasie jak z
        trudem uśpiona moja córcia spała, ja albo ściągałam następne mleko, albo myłam
        i sterylizowałam laktator, butelki, smoczki... znikałam w oczach i było we mnie
        zdecydowanie więcej morderczych niż macierzyńskich uczuć. Ojciec Małej chyba
        nie umiał mi pomóc, moja mama niestety tylko dokładała stresu chrzaniąc o
        straconej więzi z dzieckiem (tak jakby więź z dzieckiem była możliwa jedynie
        przy karmieniu piersią...) a ja nie umiałam się z tego wyplątać sad Zmęczenie i
        depresja trwały u mnie miesiącami, nie umiałam z tym wyjść na zewnątrz, bo nie
        potrafiłam się przyznać, ze sobie nie radzę z... byciem mamą.
        Dlatego cieszę się, czytając Twoje słowa, że dostrzegłaś szybciej niż ja, w co
        świat i my same czasem próbujemy się wpakować, jak łatwo dać się zaszufladkować
        jako zła matka, a to dopiero sieje spustoszenie...
        Ciesz się zdrową córcią i nie daj sobie i Wam zabrać nawet paru minut
        wysłuchiwania bezsensownego gadania, pytania o karminie piersią.
        Jesteś najlepszą mamą dla Twojej córci - jestem o tym przekonana smile
        Mocno pozdrawiam smile
        diuna
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 11:31
        dziękuję Wam bardzo za wasze piękne i mądre słowa, które działają jak balsam na
        mą duszę...
        brakuje mi własnie czegoś w rodzaju klubu mam karmiących mleczkiem z butelki,
        by podzielić się wszelkimi problemami, to własnie dyskryminacja, to tak jakby
        było tylko karmienie piersią i ... niekarmienie. Jest forum karmienie piersią,
        a butelką brak. Chętnie wiele mam skorzystało by zniego, wymieniając się
        informacjami. Cieszę się bardzo, że pod tym postem znajduję Wasze odpowiedzi,
        tu znajduję ukojenie w rodzju poklepania po plecach i podania sobie dłoni. I tu
        znalazłam odpowiedzi, które podniosły moją schyloną głowę...
        • 83kimi Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 11:32
          Moja mama też nie mogła mnie karmić piersią, a mimo to dobrze się rozwinęłam,
          mam 23 lata i wszystko ejst ze mną ok. smile
    • jola261 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 11:40
      Zuzieczko,ja co prawda karmię piersią ale jak przeczytałam twoją opowieść to
      coś mi w gardle stanęło.Strasznie ci współczuję ale najgorsze masz juz za sobą
      i to wspaniale że stawiasz czoła depresji. Trzymaj tak dalej. Zgadzam się z
      tym,że zdecydowanie za mało mówi się o karmieniu butelką. Jak byłam w ciąży to
      czytałam dużo czasopism i ślęczałam na tym forum i nieraz miałam wątpliwości co
      to będzie jeżeli nie będę karmić piersią,przeciez każdej kobiecie może to się
      zdażyć z wielu różnych powodów? I zawsze myślałam o tym, że przecież tak mało
      się pisze i słyszy o tym problemie, w kółko tylko, że najlepsze jest karmienie
      piersią. Uff, życzę ci powodzenia, radości z dzidzi i pozbycia się stanów
      depresyjnych na dobre.
      P.S. Zawsze jak sobie myslałam jak to będzie jak będę karmić butelką i ktoś
      mnie zapyta czy karmię? To odpowiem TAK karmię, przecież dziecko nie może być
      głodne.I w dłuższe dyskusje wdawać się nie będę. smile
    • mea.ww jest forum o karmieniu butelką 16.05.06, 11:52
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
      proszę bardzo i bez smutów proszęsmile))))))))))))))
      uśmiech i cieszcie się z tego ze dziecko jest już na świecie, ze jest zdrowe,
      że sie rozwija.
      Jest tyle innych powodów do niepokoju i zmartwień, szkoda czasu na ten.
      Gdyby nie było mleka w proszku jak w czasach PRL no to ja rozumiem ale jest,
      pełne półki.
      Uśmiech i śmigać mi tu na spacerek z wózeczkiem do
      parku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ollga05 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 12:05
      Z nieukrywanym wzruszeniem przeczytalam Twoja historię. Podziwiam Twoja
      dzielność. Jednoczesnie chcialam podziekowac za ten list.Jestem jeszcze przed
      dylematem czy bede mogla karmic piersia ( o czym caly czas marze) czy tez bede
      musiala korzystac z butelki.Do tej pory myslalm ze wybor karmienia piersia
      nalezy glownie do matki ( na studiach nam wpajano ze jak matka chce to
      karmi,jest to nie raz oczywiscie okupione wielkim wysilkiem,zaciskaniem zebow i
      lazami).Teraz dopiero zrozumialam,ze to nie taka prosta sprawa i czasami
      jestesmy bezsilne. Najwazniejsze jest jednak to,ze wszystko co robimy dla
      naszych malenstw robimy z miłascia, w jak najlepszej wierze.
      Niech Twoja córeczka daje Tobie jak najwięcej radości i zdrowo sie rozwija.
      Dużo szczescia
      Olga
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 16.05.06, 13:14
        dziekuję bardzo za te słowa, życzę powodzenia, szczęsliwego rozwiązania i
        uśmiechniętego macierzyństwa!
        dziękuję również za informacje dot. forum butelkowego.
        pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie!
        gorąco dziękuje za odpowiedzi!
      • naati Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 17.05.06, 10:00
        Cześć...Ja urodziłam swoją córeczkę 1 maja...na porodzie w sumie chyba nie
        dałam rady...podali mi oksytocyne, bo u małej stwierdzili tachykardie. Same
        skurcze trwały jakieś 6 godzin, pod koniec traciłam świadomość z bólu...nie
        wspólpracowałam z lekarzem, ani z położną, którzy byli cały czas ze mną...mąż
        chyba bardziej rodził ode mnie smile Próbowali mi podać zzo, ale 11 wkłuć i nic.
        Pani anestezjolog nie mogła znależć przestrzeni, czy coś takiego. W końcu
        zaczęłam błagać, zeby zrobili mi cięcie. No i zrobili. Mała urodziła sie
        zdrowiutka, ale ja tego nie pamiętam... Ledwo pamiętam pierwszą dobę po
        porodzie. Takie urywki...jak ją przynieśli smile
        Potem było karmienie...płacz jednej i drugej, obolałe brodawki. Tak naprawdę to
        chciałam, zeby spała jak najdłużej, bo bałam sie tego bólu. Wytrzymałam póltora
        tygodnia...NIe wiem, chyba psychicznie siedziało we mnie coś, co odrzucało mnie
        od karmienia. Straszne to, ale czasem jak była przy piersi, to mnie aż
        odrzucało... Płakałam potem, wyrzucałam sobie, ze jestem okropna, nie wiedziałm
        co sie ze mną dzieje...Zaczynało sie, stany depresyjne... Pomógł mąż, mama,
        lekarz pediatra, która powiedziałą, ze nic na siłe, i mam spróbować karmić
        butelką...No i karmie butelką. Czuje sie znacznie lepiej. Tulę Małą, uśmiecham
        się, no i też dopiero zaczynam sie cieszyć i nawiazywać z nią więź.
        Dziwne to wszystko, ale tak bywa. Podziwam wszystkie mamy, które walczą o to,
        by karmić piersią. Ja nie dałam rady, ale też kocham swoją córeczkę najbardziej
        na świecie...
        • zuzieczka33 Re:Urodziłam!!!... do nati 17.05.06, 23:30
          Bardzo dziękuję za ten list!.
          Twoja słowa to znak, że w swoich zmaganiach z karmieniem nie byłam
          odosobniona... Gratuluję Maleństwa i byłaś bardzo dzielna! Twój opis bólu był
          bardzo podobny do mojego, domyslam się co przeżywałaś z tym wkłuwaniem..., ja
          modliłam sie o cesarkę, bo czułam że to mój koniec, też traciłam świadomość,
          więc rozumiem Cię doskonale...
          Teraz z perspektywy czasu, tych 3 m-cy od porodu, mogę stwierdzić, że mam w
          sobie uczucie takiego niewypowiedzianego żalu, że nikt mi słowem nie wspomniał,
          że karmienie piersią nie jest tak oczywistą sprawą,bo np. już w 8 m-cu ciąży w
          szkole rodzenia zalecano nam kupować staniki do karmienia, bo potem nie będzie
          kiedy.. i człowiek zrastał z tym jak z pewnikiem, że to karmienie oczywiście
          wystapi. A po drugie zła jestem na to wpajanie, że pierś jest to jedyny i
          najlepszy sposób na zdrowe, bezpieczne wychowanie dzieciątka i tu można wpisać
          oczywiście same superlatywy.. Zła jestem na to bardzo, bo gdy się okazuje ten
          sposób karmienia niemożliwy, to człowiek czuje się jak odarty z macierzyństwa,
          jak pokarany przez los i tak jakby wyrządzał ogromną krzywdę dziecku, a ta
          krzywda jest przecież niezamierzona i strasznie się cierpi. A przecież
          dzieiątko czerpie radość nie przez pierś , ale po przez Bycie z Nim, a tego
          Bycia z Nim, tej Radości z Jego Istnienia trzeba się na nowo uczyć, jak czegoś
          ogromnie trudnego.
          Pozdrawiam bardzo ciepło i Zyczę radości i jeszcze raz radości!
    • kiniak22 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 18.05.06, 21:31
      doskonale cie rozumiem ja rowniez mialam depresje poporodowa spowodowana
      brakiem pokarmu tylko u mnie sytuacja wygladala tak ze ja w szpitalu nie
      plakalam z powodu braku pokarmu tylko dlatego ze pielegniarki a w szczegolnosci
      lekarz ordynator (mezczyzna oczywiscie) niesamowicie mi ublizal z tego powodu
      ze nie mam pokarmu a co ja mialam biedna zrobic chyba tylko sie zabic strasznie
      zle to wspominam a pokarmu wtedy jak nie mialam tak i potem sie nie pojawil ja
      przez ten czas podchodzilam do dziecka przedmiotowo i traktowalam core jak
      przeklety obowiazek a nie radosc zycia ten okres trwal prawie 5 miesiecy kiedy
      to nie odwiedzilam swiezo upieczonej mamy - mojej przyjaciolki ona to dopiero
      miala problemy wykanczala sie z mezem psychicznie i fizycznie bo mala ciagle
      plakala i bez przerwy chciala ssac jako juz troche doswiadczona mama
      podpowiedzialam jej aby sprobowala nakarmic dziecko butelka i zobaczyc co sie
      bedzie dzialo mala przespala 3 godz jak w zegarku po czym obudzila sie na
      karmienie i znowu usnela kolezanka byla mi bardzo wdzieczna za "pomoc" i potem
      ciagle przychodzila o jakas porada zreszta do tej pory tak robi a ja po tej
      wizycie jakbym sie ocknela zaczelam doceniac to co mam i moja wspaniala
      ukochana coreczke ktora roznie jak na drozdzach
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 18.05.06, 21:48
        Hej! gratuluję córeczki!
        No właśnie, cieszę się niezmiernie że wkońcu człowiek otrząsnął się z tej
        rozdmuchanej tragedii, bo tak to pojmowałam jeszcze całkiem niedawno i tak
        należy trzymać i nie dać się! U nas za m-c chrzciny i już wiem ze będą pytania
        ze strony rodziny o karmienie piersią, nie chcę odpowiadac nie karmię, bo te
        słowa wyryły bolącą bruzdę w moim sercu i nie chce jej ruszać. Na tą chwilę
        przyznaję szczerze, nie mówię prawdy ludziom gdy mnie o to pytają. Naprawdę nie
        chce mi się opowiadać historii z głębi mojego serca ludziom, którzy zadają
        pytanie ot tak sobie, nie mając czasu ani chęci na wysłuchanie mojej
        odpowiedzi... Bo chyba nieliczni są wstanie ten ból zrozumieć...
        Pozdrowionka serdeczne!
        • gosiashek Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 10:06
          mialam to samo!!!!!
          tak sie rozczulilam nad swym dzickiem , tak mocno wszystko przezylam, ze wciaz
          plakalam-ze szczescia ale to spowodowalo stan poddepresyjny i nie moglam
          karmic, lakatatoem przez 1,5 godz zciagnelam moze 10 ml...karmilam butla-mala
          ladnie spala, byla najedzona, tulilam ja bardzo ...
          a teraz porownanie- moja dziewczynka zdrowa, raz miala antybiotyk a ma 4
          lata!!! zadnej alergii, skazy, nic...a dzici kolezanek piersiowych-alergie,
          ciagle choroby, do przedszkola chodza w kratke...no coz...moze zbieg
          okolicznosci...
          ale pamietam doskonale te pytania - Karmisz???? a co to k..a kogo obchodzi???
          to raczej intymna , bardzo prywatna sprawa a prawie obcy mi ludzie robiacy
          wyklad o kamieniu moja piersia wydali mi sie obrzydliwi...
          nie lam sie , zobaczysz bedzie dobrze, i jest dobrze!!!masz zdrowo coreczke i
          tak bedzie, moja jest taka przylepa, ze nawet mysle, ze to przez to mije ciagle
          jej tulenie i gilgotanie... tak ja kocham... a teraz czekam na 2. coreczke... i
          wiem, ze jak nie bede miala pokarmu to szybko przejde na butle bo szczesliwa
          mama tio szczesliwe dzieci, szkoda czasu na glupoty!!!!!!!!!!!
        • gosiashek Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 10:06
          mialam to samo!!!!!
          tak sie rozczulilam nad swym dzickiem , tak mocno wszystko przezylam, ze wciaz
          plakalam-ze szczescia ale to spowodowalo stan poddepresyjny i nie moglam
          karmic, lakatatoem przez 1,5 godz zciagnelam moze 10 ml...karmilam butla-mala
          ladnie spala, byla najedzona, tulilam ja bardzo ...
          a teraz porownanie- moja dziewczynka zdrowa, raz miala antybiotyk a ma 4
          lata!!! zadnej alergii, skazy, nic...a dzici kolezanek piersiowych-alergie,
          ciagle choroby, do przedszkola chodza w kratke...no coz...moze zbieg
          okolicznosci...
          ale pamietam doskonale te pytania - Karmisz???? a co to k..a kogo obchodzi???
          to raczej intymna , bardzo prywatna sprawa a prawie obcy mi ludzie robiacy
          wyklad o kamieniu moja piersia wydali mi sie obrzydliwi...
          nie lam sie , zobaczysz bedzie dobrze, i jest dobrze!!!masz zdrowo coreczke i
          tak bedzie, moja jest taka przylepa, ze nawet mysle, ze to przez to mije ciagle
          jej tulenie i gilgotanie... tak ja kocham... a teraz czekam na 2. coreczke... i
          wiem, ze jak nie bede miala pokarmu to szybko przejde na butle bo szczesliwa
          mama tio szczesliwe dzieci, szkoda czasu na glupoty!!!!!!!!!!!
          • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 16:05
            Dziękuję bardzo za Twój list i zrozumienie co do tych wk.. pytań. Sorry za
            wyrażanie, ale tak to ciśnienie mi podnosiło i podnosi. Nagle nic nie było
            ważne w oczach innych, tylko TO.
            Gratuluję córeczki i życzę powodzenia przy rozwiązaniu!
        • baazzylia Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 11:35
          jak tak czytam, to chyba ja jestem jakaś mało wrażliwa. W szpitalu na wprost
          wisiał plakat "karm piersią i zalety karmienia", teściowa co minutę chciała
          zobaczyc jak karmię, wszyscy się pytali ile ssie, czy długo itd. Scenariusz ten
          sam, mało go przystawiałam, nikt mi nie pokazał jak to dobrze robić, już w
          szpitalu dostał butlę, a teraz dostaje moją pierś i butelkę i wiem, że niektóre
          dziewczyny z tego forum by mnie zjadły, ale karmienie piersią sprawia mi
          średnią przyjemność: psychiczną i fizyczną. Uwielbiam natomiast synka
          przewijać, cieszę się z każdej kupki, ubierac, przebierać i zasypywać
          pocałunkami...Ludzie więcej asertywności, to tak jak to gdybanie "do kogo jest
          podobny?" to ja odpowiadam "jak najbardziej do siebie" i zamykam temat. A
          obsesja 4 stopnia cyca? Hmmmm w tym naszym mleku jest tyle chemii co w
          modyfikowanym, chodzi tylko o to, że to wiekszości kobiet zapewnia to komfort
          psychiczny i to szanuję i rozumiem. A to, że mnie nie, to nie znaczy, że się
          czuję gorsza, w ogóle co to za dyskusja karmisz nie karmisz, to się mówi :"ja
          nie, ale ty może chcesz spróbowac?" Dzidziuś jest wtedy szczęśliwy jak mam jest
          uśmiechnięta i zyje w zgodzie ze światem, a nie jak siedzi po turecku pod
          drzewem i ma wyrzuty bo synek czy córka nie chce jej "wycyckać" Więcej luzu
          dziewczyny...
          Buziaki
          • alfa36 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 14:03
            Wiem, co przeżywalas, bo też karmilam krótko. Tuż po porodzie zdiagnozowano u
            mnie nowotwór i niestety, z dnia na dzień, musialam przestać karmić. Tak sie tą
            niemożnością przejęłam, że wszystko inne (perspektywa leczenia) bylo jakby na
            drugim planie. Na szczęscie ja już jestem w remisji, a synek na BEBIKU chowa
            sie dobrze. W kazdym razie wiem, że u nas w Polsce presja karmienia jest bardzo
            duża. Pozdrawiam.
            • baazzylia do alfa 36 19.05.06, 15:22
              co do tej obsesji cyca, to jakiś koszmar. Jak tak czytam na forum "niemowlęta"
              o karmieniu piersią to niektóre dziwczeta nie mają o tym zielonego pojecią, nie
              wiedzą, że laktacją trzeba umiejętnie sterowac, a karmienie ostatnio modne "na
              żadanie" traktuja tak, że leżą w wyrkach po 12 godzin na dobę z dzieckiem
              śpiącym przy cycu. Moja siostra karmiła piersia, ale wyglądało to inaczej. Po
              prostu przystawiasz dziecko i karmisz, jak zasypia to goodbye do łóżeczka. To
              normalne, że dziecko szybko się zorientuje, że cyca brak, a przy cycu
              bezpiecznie, to płacze i tworzy się prosta reakcja brak cyca - płacz, płacz -
              zamykanie buzi cycem, przeciez pierś to nie grzechotka, to taka naturalna
              butelka, a jak czytam te teskty "dziewczyny, karmcie, ja leżę z moją małą po 24
              godziny na dobę" "mała wisi u cyca" "wykarmiłam małą do 2 lat, jestem z siebie
              dumna". To jest chore, dziecko ma wiedzieć, że pierś służy do karmienia, a nie
              do zasypinia i uspokajania, bo od tego jest łóżeczko i zabawki lub inne metody.
              Nie uważam tych mam za bohaterki tylko jakies fanatyczki cyca, szkoda, że co
              drugi list czytam o dzieciach wiszących na piersi czy karmieniu przez 4
              godziny, a kiedy one jedza? piją? chodza do ubikacji? nie mówiąc chodźby o
              rozmowie z mężem. no i kiedy mają czas siedzieć przed kompem i opisywać te
              heroizmy....bo wenę mają i piszą długo, no chyba, że piersi są już tak
              wyspecjalizowane, że potrafią też pisać...
              Nie dajmy się zwariować...
            • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 16:08
              Trzymaj się mocno i życzę przede wszystkim dużo zdrówka dla Ciebie i radości z
              synka. Pozdrowionka!
    • kukim Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 14:58
      Witaj jestem poruszona Twoją opowieścią, łzy mi popłynęły gdy to czytałam...
      życzę Ci kochana, wytrwałości, szczęścia i pociechy z maleństwa, jestem z
      Tobąsmile pozdrawiam serdeczniesmile
      • zuzieczka33 Re: Urodziłam!!! I dopiero teraz zaczynam się ci 19.05.06, 15:58
        jejku dziewczyny, bardzo dziękuję Wam za te słowa!!!

        Za te bardzo konkretne, które działają jak kubek zimnej wody na głowę i bardzo
        dobrze i za te pełne wspólczucia i ciepła (dziękuję Baazylio i Kukim).
        Przyznaję, że żadnej koleżance nie opowiedziałam swojej prawdy, tymbardziej
        Wasze słowa są dla mnie bardzo ważne, wszystkie słowa... I niech moja opowieść
        będzie przestrogą dla innych, że jak się nie uda z piersiątkami, to nie jest to
        koniec, koniec radości, macierzyństwa i wszytkiego co najlepsze, bo tak
        przecież nie jest!!!
        Dziękuję za Wsparcie!
        Pozdrawiam cieplutko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka