Byłam na usg połówkowym państwowo i prywatnie. Różnica niesamowita.
PAŃSTWOWO (na starym sprzęcie,ja nic nie widziałam musiałam na słowo wierzyc
lekarzowi gdy mi coś pokazywał)
-badanie trwało 5 minut
-lekarz zmierzył tylko główke i kość udową
-powiedział:tu są serce,nerki,żołądek, płci nie widzę...
-nie widzę nic niepokojącego, dziękuje do widzenia
PRYWATNIE (na super sprzęcie, usg 2d,3d,4d, podobno jednym z najlepszych w
Polsce)
-badanie trwało ok.30 min.
-badał, mierzył główke i mózg dziecka, dokładnie opisywał mi każdą "szparkę",
każdą półkulę.
-oglądał żołądek
-ogladał rączki, nożki
-badał serce, tętnice żylne,opisywał mi wszystko ze szczegółami, aorte,
przegrode serca, włączył "coś" co pokazywało jak serce pąpuje krew
-płeć mi powiększył i zobaczyłam duzego siusiaka na środku monitora

)
-niestety dziecko tak sie ułożyło, że lekarz nie mógł obejrzec nerek i
pęcherza moczowego
- włączył mi usg3d i 4d - wszystko było super widać, jak dziecko ziewa, jak
sie rusza, zrobił kilka zdjęc i dał mi na pamiątke
-na koniec gdy chciałam zapłacić za usg lekarz powiedział, że nie chce
pieniędzy, bo badanie nie było przeprowadzone do końca ze wzgl. na niemożność
zbadania nerek i pęcherza moczowego, dlatego umówiliśmy sie na przyszły
tydzień i wtedy mu zapłace za to usg - 100zł
_____________________
Jak widać różnica jest niesamowita, takze jeśli ktos ma pieniążki to niech
idzie prywatnie na porządne usg połówkowe i będzie na pewno dużo
spokojniejszy niz po takim ekspresowym usg państwowym.