Dodaj do ulubionych

moje refleksje....

27.05.06, 19:05
Witam Wszystkich!
Jestem tutaj po raz pierwszy i zaliczam się do "tych" starających się o
dzidzię. Chciałabym się podzielić z Wami moimi refleksjami, ponieważ również
nie mogę doczekać się kiedy będę w ciąży. Ostatnią @ miałam 01 maja więc
pewnie lada dzień przyjdzie do mnie kolejna, choć tak gdzieś w głębi duszy po
cichu mam nadzieję że może jestem w ciąży. Mam niewielką nadzieję ponieważ
czuję się tak jak zwyklę przed @ boli mnie brzuch kilka razy miałam rano
mdłośći(ale pewnie to moja wyobraźnia) i wogóle, nie mam objawów typowo
ciążowych a wydaje mi się że gdybym była w ciąży to od razu bym to wiedziała.
Jedynym faktem jaki mógłby przemawiać za ciążą to jest to że kochaliśmy się z
mężem w dni płodne ale przecież to nie daje żadnych gwarancji. Pozdrawiam
wszystkich i czekam na Wasze refleksjie!
Obserwuj wątek
    • aniaszymanska21 Re: moje refleksje.... 27.05.06, 19:11
      Ja bardzo czekałam na @ bo nie planowaliśmy jeszcze teraz dzidzi. I objawy
      typowo przed@ miałam (nie miałam żadnych mdłości). A tutaj dwie kreseczki smile
      Dziś Szymuś ma 5 mieisęcy i jestem najszczęśliwsza na świecie,że go mam big_grin
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      Daj znać co i jak :p
    • majka782 Re: moje refleksje.... 27.05.06, 19:31
      Witaj! Też zawsze mi się wydawało, że jak już zajdę w ciąze to na 100% będę to
      czuła, a jednak...... Ostatnią @ miałam 01 pażdz. ale zawsze bardzo
      nieregularnie co 38-44 dni, więc jak mi się spóźniała to nic sobie z tego nie
      robiłam. W paźdz. mieliśmy wstrzymać starania zgodnie z zaleceniem gin, bo
      zaczełam brać antybiotyki na bakterie, no i ostatni raz bez zabezpieczenia
      kochaliśmy się z mężem w dniu tejże wizytu u lekarza. W czasie spodziewanej @
      zaczał mnie boleć brzuch i tak było jakiś tydzień lub dłużej, cały czas bóle
      brzucha, jak na @, więc faszerowałam się lekami przeciwbólowymi i cierpliwie
      czekałam aż przyjdzie. No i jeszcze takie dziwne uczucie jakbym ważyła
      conajmiej 100kg ( zatrzymanie wody w organiźmie), ale na 1000% byłam pewna, że
      nie jestem w ciąży, nawet o tym nie pomyślałam, kłóciłam się z wszystkimi, że
      na pewno nie, że coś wymyślają, że uważaliśmy itd. A tu proszę!!! Jakie wielkie
      było moje zdziwienie gdy 15 list. zrobiłam test ciążowy i domyślasz się co na
      nim zobaczyłam ???? No i od tego czasu jak się dowiedziałam to wszystko się
      zmieniło, przyszły poranne nudności, wymioty itd. Dzisiaj jestem w 34t.c. (
      termin na 8 lipca), i jestem ogromnie szczęśliwa , czego i Tobie z całego serca
      życzę smile))) Więc nie ma reguły, to po prostu przychodzi w najmniej oczekiwanym
      momencie. Od miesięcy straliśmy się z mężem o dzidzię ( mierzyłam temperaturę,
      robiłam wykresy, testy owulacyjne itd.), a w miesiącu w którym odpuściłam,
      chyba również psychicznie to stało się. Życzę powodzenia i owocnych starań! Nie
      myśl o tym za dużo, (choć z doświadczenia wiem, że się nie da nie myśleć i nie
      wyliczać). Na pewno w końcu się uda i będziesz mogła cieszyć się tym wspaniałym
      uczuciem bycia w ciąży i noszeniem maluszka pod serduchem. Trzymam kciuki i
      życzę oby to było jak najszybciej!!! Pozdrawiam.
    • mariken Re: moje refleksje.... 27.05.06, 20:32
      ja w lutym pojechałam na dwa tyg. do siostry do holandii, i, jak wróciłam,
      byłam baardzo stęskniona za mężem ;o)). w ogóle nie myślałam, że może nam się
      udać, mimo, że na początku roku zdecydowaliśmy, że zaczniemy się w końcu starać
      o dziecko. w marcu - w zupełności w terminie - pojawiło się krwawienie, więc
      uznałam, że to @. dwa tygodnie później mój mąż patrząc na moje humory i senność
      (padałam na kanapę o 18 i zasypiałam o 20) powiedział, żebym może test
      zrobiła... no i okazało się, że to 5. tydzień. objawów nie miałam żadnych, a
      senność zwaliłam na przesilenie wiosenne - wszystkie koleżanki z pracy
      zasypiały na biurkach, a w ciąży jestem tylko ja :o)).

      tak więc brak objawów o niczym nie świadczy - u mnie na dobre ruszyły w 9.
      tygodniu - pojawiły się mdłości, potem wymioty, ból głowy...

      trzymam kciuki :o)))

      joaśka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka