plamię,a lekarz....

08.06.06, 12:51
    • agunia1313 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 12:56
      moze wy mi doradzicie dziewczyny.
      jestem w 6tc,od zeszlego czwartku plamię-początkowo lekko na brązowo,teraz coraz
      mocniej i kolor jest bardziej czerwony-wkładki juz nie
      wystarczają.oczywiście,gdy to zauważylam natychmiast zadzwoniłam do gin,a on
      powiedzial,ze teraz trzeba czekać,bo na tym etapie natura decyduje
      sama....powiedział rownież,że przepisanie leków sluży jedynie w tym etapie
      ciąży uspokojeniu ciężarnej.a co ja mam teraz zrobić????czekać ,aż przestanę
      plamić?help...dodam,że dziś mam iść na usg,ale co dalej?
      • kotowiu Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:06
        Przede wszystkim ZMIEŃ LEKARZA!!!! Rozumiem, że na tym etapie ciaży nie ma
        zbytniego pola manewru jeśli chodzi o ochronę, ale nie mozna wszystkiego
        zostawić na łaskę natury.

        Ja na twoim miejscu biegiem poleciałabym do innego lekarza, a jeśli nie masz
        lekarza "pod ręką" to do szpitala. Być moze potrzebne jednak są leki.
        Jeśli jesteś z Warszawy- to polecam szpital na Inflanckiej- warunki średnio
        skromne, ale lekarze naprawdę ok. Przeleżałam tam trochę - pierwszy raz mniej
        więcej na tym samym etapie co Ty.
        Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego najlepszego.
        Daj znać co u Ciebie.
      • azuk00 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:08
        zmień lekarza albo idź do szpitala na izbę przyjęć.
        dupa!! nie natura sama decyduje!!!!
        z takimi objawami to się czeka i obserwuje ale na patologii ciązy- żeby mozna
        było coś ztym robić!!!!!!!1


        co za dureń!!!
      • mmalicka21 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:09
        hmmm
        jak na mój gust to ja sadze że plamienie może być spowodowane albo:
        1. zagnieżdżaniem sie zarodka- chociaż nie wiem bo sama krwawienia przy
        zagnieżdzaniu nie doświadczyłam ale kobiety czasami pisza że tak mają
        2. i to mi sie wydaje raczej brdziej prawdopodobne że twój organizm chce się
        pozbyć płodu- czyli następuje poronienie samoistne- mówie że bardziej
        prawdoodobne bo piszesz o krwawieniu a nie o plamieniu
        6tc to faktycznie sam poczatek wiele kobiet na tym etapie nawet się nie
        orientuje że jest w ciązy i wydalenie płodu niekiedy następuje wraz ze
        spóxnioną miesiączką
        oczywiście nie mam zamiaru cię straszyć
        pierwsze co powinnaś zrobić to pojechać np. do szpitala na badanie ponieważ
        może ciąże można utrzymać
        w szpitalu będą na pewno postępowac tak aby zapewnić ci najlepsza opiekę
        pozdrawiam i biegiem do lekarza bo jak sie krwawi w ciąży to to nie wróży z
        pewnościa nic dobrego
        • agunia1313 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:16
          dzięki dziewczyny za szybką odp.nie wiem dlaczego ,ale mam wrażenie ,że lekarz
          powiedział mi tak,ponieważ już wysnuł własną teorie co do mojej ciąży- na usg
          kilka dni temu nie było widac zarodka,juz wtedy zaczął delikatnie(choć nie
          wprost) wspominać,że nie zawsze się udaje,wiec teraz chyba się utwierdza we
          własnym przekonaniu.może nie powiedział mi wszystkiego?po poludniu lecę do
          lekarza i na usg.
          • sarna73 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:25
            kobieto, jedz na izbę przyjęć !!!!!
    • korlewna Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:09
      nóz sie w kieszeni otwiera.... co za lekarz.
      Biegnij do szpitala, na izbę przyjęć. Na pewno beda probowali zaradzic...
      Pozdrawiam i powodzenia
      • kasia191273 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:28
        przypomina mi to Holandię, gdzie też z zasady nie ratuje się wczesnych ciąż, bo
        natura 'sama decyduje'...
    • biazgus Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 13:47
      Przede wszystkim jedź szybko do szpitala!!! Byłam dokładnie w takiej samej
      sytuacji rok temu i dlatego nóż mi się w kieszeni otwiera jak to czytam. Też
      usłyszałam słowa o naturze, o lekach które działaja na podświadomość itd. Z
      dośc mocnym plamieniem pojechałam do mojego lekarza na dyżur do szpitala, ten
      palant nawet mnie nie zbadał tylko zaserwował mi bzdurne teksty, że duphaston
      podziała na mnie jak placebo ale skoro się pani upiera to niech pani ma...
      Upierałam się dlatego, że w pierwszej ciązy też plamiłam, wylądowałam na
      tydzień w szpitalu i potem do końca ciązy nie miałam żadnych problemów. U
      lekarza byłam w sobotę wieczorem, na drugi dzień rano pojechałam do szpitala.
      Tam z łaską mnie przyjeli, ale okazało się że parę godzin za późno. Praktycznie
      wieczorem nie było już czago ratować. W poniedziałek rano wyszłam na własne
      żądanie, co nazwano w wypisie samowolnym opuszczeniem oddziału, ale nie byłam w
      stanie leżeć na 7 osobowej sali z kobietami w zaawansowanej ciązy podłączanymi
      do KTG. Sorry, że tak się rozpisałam ale właśnie wróciła do mnie trauma sprzed
      roku. Teraz jestem w 28 tc i jeżdżę 200 km do swojego starego lekarza, od
      samego początku ciązy brałam duphaston i tym razem obyło się bez plamień. JEDŹ
      DO SZPITALA I NIE CZEKAJ!!!
      • wordshop Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 14:17
        podpisuję się pod przedmówczyniami. nawet jeśli lekarz to lekceważy, Ty jedź do
        szpitala. lepsze to niż bezczynne czekanie. miałam podobną sytuację w zeszłym
        roku. w 7tc zaczęłam plamić, lekarz na usg zobaczył, że zarodek jest za mały i
        nie rokował za dobrze. z czasem plamienie przerodziło się w krwawienie - lekarz
        przez tel. kazał czekać i oszczędzać się. wieczorem poroniłam. do dziś
        zastanawiam się, co by było, gdybym pojechała do szpitala zamiast czekać...
        trzymam za Was kciuki.
        • mamaweroniki2 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 14:25
          Migiem do szpitala jeśli można jeszcze coś poradzić. !!!!!!!!!!!!!!!
          Też w tym terminie poroniłam. Chociaż od pierwszej plamki trafiłam do szpitala
          i pod dobrą opiekę.
    • sophie05 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 14:32
      Szybko do szpitala. A na dalszą metę - zmień lekarza! tego nie wolno bagatelizować!!! Teraz musisz leżeć i brać odpowiednie leki. Ja akurat brałam luteinę
      • claudia84 Re: plamię,a lekarz.... 08.06.06, 15:16
        Cholerka, co Ty jeszcze robisz w domu NA FORUM!!! ??? !!! Do szpitala!!! Ja
        byłam w 7tc jak miałam takie plamienia, a teraz zaczynam 6 miesiąc!
    • poszukujacamama Je też plamię, a lekarz.... 08.06.06, 18:10
      Ja jestem w szóstym tygodniu ciąży. Od trzech tygodni jestem przeziębiona.
      Pierwszego dnia miałam gorączkę. Piję różne syropy (prawoślazowy, pini, z sosny
      własnej roboty), bo nie daję rady z kaszlem, brałam też tabletki do ssania i
      ibubrom (1 tabl.). W poniedziałek zaczęłam plamić, więc poszłam do szpitala.
      Lekarz zrobił mi USG, widział jajeczko, ale jeszcze bez widocznego zarodka.
      Stwierdził, że jest małe, ale mieści się w normie. Nawet nie założył mi karty
      ciąży. Mam przyjść w najbliższy poniedziałek. Dostałam oczywiście duphaston.
      Lekarz stwierdził, że plamienie nie jest niebezpieczne, ma związek z rozrostem
      kosmówki, a jeśli ciąża ma się utrzymać, to tak będzie, jeśli nie, to nawet
      duphaston nie pomoże. Pierwszy raz, gdy zaszłam w ciążę, miałam puste jajo
      płodowe. To jest moja trzecia ciąża.
      Pozdrawiam
      • misspigy na pociechę 08.06.06, 21:06
        ja też miałąm taką sytuację - ale nie zastanawiałam się tylko pojechałam do
        szpitala ... tam zbadali mnie na izbie i położyli do łóżka.. żadnych leków nie
        dostałam, bo na usg było widać, że zarodek jest martwy (miał wymiary jak w 7tc
        a powinnam byc w 9 tc) no i zero echa serca. cały czas krwawiłam i po ok 2 h to
        lała się krew i wyłaziły skrzepy... potem zrobili mi jeszcze zabieg
        oczyszczenia... Wtedy była to dla mnie tragedia.
        Teraz po kilku latach patrze na to inaczej:
        - mam już jednego synka a teraz jestem w 35 tc
        - mój mąż (ujest lekarzem) pokazał mi w podreczniku do położnictwa wykres, z
        którego wynika, że ok. 70 % tak wcześnie poronionych ciąż to płody obciążone
        genetycznie...

        wiec chyba natura tez wie co robi...
Pełna wersja