KTG - pomóżcie

12.06.06, 23:13
Jestem w 38tc, tydzień temu byłam u gina, powiedział, ze główka małej jest
bardzo nisko i moge urodzic w każdej chwili. W razie gdybym nie urodziła, to
mam przyjść 12 do szpitala na KTG, bo on ma dyżur. Powiedział tez, ze nie
wierzy ze się zjawię, bo pewnie będzie już po wszystkim (rodzic chcę w innym
mieście). Nic się nie zadziało, więc pojechałam dzisiaj na to KTG do szpitala.
Przyjęła mnie pielęgniarka, obejrzała książeczkę, zainkasowała 10 zł (cegiełka
na szpital), powiedziała, ze mój gin to wymyslił - te cegiełki za KTG, po czym
podłączyła mnie do tych pasów kazała leżeć i poszła. Po 20 minutach wróciła
odłączyła pasy, wydarła wydruk z maszyny i powiedziała którędy mamy wyjść z
oddziału... Na pytanie, czy wszystko jest tak jak ma być odpowiedziała ze tak,
i że zaprasza na oddział "jak się zacznie". I nas pożegnała. Lekarza na oczy
nie widziałam, zadnego innego badania nie miałam (nie wiem czy jest rozwarcie,
jaki jest stan szyjki), nie wiem czy i kiedy mam przyjśc na następne KTG.
Czuję się zupełnie zdezorientowana, nie wiem czy to tak ma wyglądac? Na
wykresie tętno dziecka skacze między 126 a 173, a skurcze sa od 0do 60%, z tym
ze ten najwyższy zapis jest tylko jedena tak to 20-40% raczej. Powiedzcie co
to znaczy i czy powinnam jechac do innego szpitala, czy może nie ma się czym
martwić i czekac na odejście wód lub skurcze co 10 min? Dodam jeszcze ze
brzuch boli jak na miesiączkę od paru dni, ale dzisiaj jakos mocniej i prawie
cały czas, ale skurczy bardzo bolesnych i regularnych nie mam, czop śluzowy
tez nie odszedł jeszcze. Poradźcie proszę
    • kanaviosta Re: KTG - pomóżcie 12.06.06, 23:21
      jeździłam w swoim czasie na ktg bardzo często, do szpitala, gdzie zamierzałam
      rodzić. za każdym razem kierowano mnie na izbę przyjec gdzie lekarz oglądał
      zapis, badał mnie i oceniał, zapisywał mnie również na następne badanie ktg (np
      za dwa dni). nigdy nie zdarzyło się, by pielęgniarka -połozna sama
      interpretowała wynik i odsyłała mnie do domu.
      poza tym jeżeli się niepokoisz, to powinnaś pojechać do szpitala i skonsultować
      to. przecież Twoje dziecko jest teraz najważniejsze.
      • kuleczka78 Re: KTG - pomóżcie 12.06.06, 23:46
        No tak, dzięki za odpowiedź! Wiadomo ze dziecko jest dla mnie najważniejsze,
        tylko nie chce panikowac i robic z igieł wideł,,, Poczytałam tutaj trochę o KTG
        i generalnie wychodzi na to ze jest ono robione kobietom w 40tc i później, a nie
        tak jak u mnie w 38tc, gdzie nie mam żadnych krwawień, plamień, skurczy itp. I
        dalej nie wiem czy jechac jutro do tego szpitala, w którym chcę rodzić i prosić
        o KTG, czy poczekac np kilka dni i wtedy pojechac? Bo do tego szpitala, w którym
        byłam dzisiaj i do mojego gina już się chyba nie wybiore, bo straciłam zaufanie
        zupełnie....
    • slonko771 Re: KTG - pomóżcie 12.06.06, 23:54
      powinnas sie domagac widzenia z lekarzem od kiedy to pielegniarka decyduje co
      jest ok ??? od interpretacjii jest lekarz! moze ja tez jestem zbyt wymagajaca ?
      • kuleczka78 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 00:09
        Ja się okropnie boję szpitali i samo przebywanie tam było dla mnie strasznie
        stresujące, więc jak pielęgniarka powiedziała że jest ok i że moge stamtąd wyjśc
        to gnałam do drzwi jak szalona. Dopiero w domku sobie uświadomiłam jak się z
        niefajnie rozprawiono, więc teraz siedze i myślę co robić. Nie czuje się źle,
        nic mi nie dolega, mała rusza się mocno, więc nie chce robic paniki, ale z
        drugiej strony, nie wiem co oznacza ten zapis KTG, więc pytam Was, co robic -
        jechac jutro do innego szpitala i robic drugie KTG (i juz bogatsza o to
        dzisiajsze doświadczenie nie dac się wyprosić tylko czekac na lekarza)? Czy nie
        panikować i poczekac np. do piątku?
        • slonko771 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 00:21
          ktg jest zapisem ruchow dziecka i skurczy macicy , jesli mała sie czesto rusza
          mozesz spokojnie poczekac , wskazaniem było by jesli by sie ie wierciła tak
          wiec zrelaksuj sie i dobrze sie wyspij, chyba poprostu jeszcze jej sie nie
          spieszy
          • ciumaczek Do słonko771 i każdej mamay,która wie coś na temat 13.06.06, 11:04
            Piszesz: "jesli mała sie czesto rusza mozesz spokojnie poczekac,wskazaniem było
            by jesli by sie nie wierciła tak"
            Ja miałam KTG,dzidziuś akurat prawie wcale się nie ruszał (ostatnio coraz
            rzadziej się rusza). Może jestem przewrażliwiona, ale napisz proszę,czy to
            źle??? Jestem w 39tc
            Z góry dzięki za odp
          • kuleczka78 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 11:50
            Dzięki za uspokojenie! To moja pierwsza ciąża i nie mam się kogo poradzić w
            takich sprawach. Moja mama ciągle powtarza, ze ona to miała 3 razy USG w czasie
            ciązy, żadnego KTG, a do lekarza chodziła co kilka miesięcy, więc ja wg niej
            przesadzam robiąc badania, chodząc na kontrolę co miesiąc itp. Dobrze ze jest to
            forum, a na nim WY!!!!!! smile Moja córa chyba faktycznie przestała się spieszyć,
            bo jakoś wszystko się uspokoiło, dzisiaj mnie nawet brzuch nie boli wcale,
            energii do działania za to dostałam i od rana sprzątam i szoruję co się da.
            Teraz zrobiłam sobie rytualna przerwę na kawę, i na przejrzenie forum. Jeszcze
            raz wielkie wielkie dzięki za pomoc. Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki!
        • mi_lamaj Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 00:51
          jeśli tętno sie zmienia w granicach normy, nie ma powodów do obaw, to znaczy, że
          dziecko sie rusza. procenty to skurcze, ich siła, jakby były regularne, to
          wykres wyglądałby ^^^^^^^^^ o tak mniej więcej, czyli byłyby wyraźne szczyty
          skurczów i przerwy między nimi i to oznaczałoby poród
          ale oczywiście warto pokazac zapis lekarzowi, jeśli został w szpitalu, a lekarz
          tam pracuje, to na pewno będzie go mógł zobaczyc i zinterpretowac

          a jak masz bóle jak na okres, to sprawdzaj czy są regularne, bo ja takie lekkie
          miałam skurcze porodowe

          pozdrowionka i sybkiego porodu!
          • emikap1 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 09:12
            Hej! Ja jestem w 37 tc. W zeszłym tygodniu byłam na KTG bo na usg tętno dziecka
            spadło do 100. Na zapisie tętno skakało od 120 do 160. Ocenili jako dobre ale
            za to pojawiły się skurcze dochodzące nawet do 80. Były regularne , wyglądało
            to jak fala. Nie były bolesne, ale czułamjak brzuch mi twardnieje i puszcza i
            tak wkoło. Zatrzymali mnie na noc, lekarz jeszcze wieczorem zrobił usg
            powiedział, że córeczka waży 2700 i mogę rodzić. Dodał,że jeżeli to są te
            skurcze to daje mi kilka dni do tygodniai powinnam urodzić. Na drugi dzień
            zrobili mi KTG i nawet jeden skurcz się nie zapisał duży, takie tam do 8
            najwyżej, więc się zabrałam i poszłam do domu. Minęło 5 dni i nic się nie
            dzieję, zero rozwarcia, czop też nie odszedł. Czekam dalej.
            Pozdrawiam!
    • kora266 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 10:16
      Czesc, musze powiedziec, ze dziwi mnie tak pozne robienie KTG. Wprawdzie nie
      mieszkam w Polsce od dosc dawna, ale wydawalo mi sie, ze wszedzie robi sie KTG
      mniej wiecej w tym samym okresie ciazy. Opowiem, jak jest w Niemczech. Otoz KTG
      zaczeto mi robic juz w momencie, gdy brzuszek byl dosyc twardy i widoczny, wiec
      okolo 25 tygodnia ciazy, mialam je robione na kazdej wizycie u mojego gina,
      kazdy gabinet ginekologiczny jest tutaj w nie zaopatrzony. Wczesniej, gdy
      jeszcze nie mozna bylo podpiac pasow, bo brzuszek byl za maly,osluchiwyno
      serduszko mojej dzidzi specjalnym urzadzeniem(nie znam jego nazwysmile)) przez
      kilka minut. Bardzo mnie dziwi, ze w Polsce kobiety ciezarne same musza sie
      troszczyc o zrobienie KTG i to dodatkowo jeszcze jezdzic na nie do szpitala!!
      To moim zdaniem opieka pod psem!! To lekarz prowadzacy powinien caly czas
      monitorowac dzidzie,bo przeciez wiele z was chodzi do gina prywatnie i slono za
      te wizyty placi!!! Jestem w szoku. Tutaj nie musze placic za wizyty, wszystko
      pokrywa kasa chorych, tak samo jest ze szkola rodzenia, gimnastyka poporodowa i
      plywaniem dla dzidziusiow. Nie zazdroszcze wam kobitki. Pozdrawiam.
      • sikorka.1 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 16:32
        no właśnie. A u nas od lat płace składki i wczoraj w trybie pilnym z silnymi
        skurczami nie mogłam dostać się do lekarza.Bo on już ma zapisaną kolejkę!Na
        izbie przyjęć nie przyjęli, bo przecież jest lekarz.Koszmar jakiś. Na ktg w
        szpitalu kolejka na 3 godz.czekania. Poszłam prywatnie. Do lekarza przez całą
        ciążę też chodzę pryw., bo nie mam siły czekać w kilkugodzinnych kolejkach w
        przychodni, gdzie lekarz ma dla mnie kilka minut i denerwuje się jak za dużo
        pytam. Obłed.Ale w Polsce nigdy nie będzie normalnie.Zazdroszczę Ci.
        • kuleczka78 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 21:25
          Całkwicie się z Toba zgadzam sikorka1! Ja tez całą prawie ciążę chodze do gina
          prywatnie i płacę za wszystko mimo ubezpieczenia. Zaraz powiedzą nam, ze
          wystarczy trochę cierpliwości i wybranie odpowiedniego lekarza lub poradni K i
          nie trzeba chodzic prywatnie, ale tu sie nie zgodze, bo na początku ciąży
          straciłam mnóstwo czasu i nerwów próbując dostać się do lekarza w
          przyszpitalnej poradni K, wkońcu mi się udało (po tygodniu!!!), po czym
          zapisasana na konkretna godzinę przyszłam wcześniej a czekałam około 3, bo
          zaginęła moja karta. Lekarz przyjął mnie jako oststnią osobę z poczekalni, nie
          miał już czasu, bo kończył mu się dyżur, więc szybko szybko. Dał skierownie na
          USG do innej poradni K, bo w tej nie ma USG. Poszłam z tym skierowaniem i
          szopka zaczęła się na nowo - znowu tydzień umawiania się na wizytę, po czym
          okazuje się, ze USG robią tylko w środę i jest kolejka, bo limit dzienny jest 5
          osób. Więc albo zaczekam 3 miesiące na swoją kolej, albo dobrowolnie wykupię na
          rzecz poradni cegiełkę i przyjmą mnie od razu. Poddałam się - zaczęłam chodzić
          prywatnie, nie musze się umawiac na wizyte, lekarz miał dla mnie czas, USG na
          miejcu, A pieniądze w sumie te same. Teraz znowu kołomyja z tym moim KTG, za
          które w szpitalu niby nie trzeba płacić, ale cegiełkę wykupic trzeba.... I to
          nie wiem za co, skoro nawet lekarz nie był łaskaw przyjść! Może on czeka, aż ja
          pójde do niego na wizytę prywatnie z tym wynikiem? No to się nie doczeka!
          Więcej do niego nie pójde! Rodzic pojadę do innego miasta jak zamierzałam i tam
          się mna zajma bez dodatkowych opłat.
          • karolah2 Re: KTG - pomóżcie 13.06.06, 21:38
            Nie masz co sie martwićsmile ja byłam w szpitalu 19 dni i dziennie miałam robione
            po ilka razy ktg. Zapis ten pokazuje tętno dziecka i skurcze macicy,a co za tym
            idzie mozna sprawdzić jak dziecko reaguje na skurcze.Że skurcze sięgaja 80 to
            jeszcze nic nie oznacza.Ja miałam czasmi 120 i nic.Najważniejsze żeby były
            regularne. Tętno dziecka prawidłowe jest 120-160,ale czasami maluszek ucieknie
            spod aparatu i tętno chwilami zanika...ja mialam czasami 60 ,a czasami
            całkowicie zanikało.Ja juz wiedziałam o co chodzi i wiedziałam jak sobie
            poprawić pas skurczowy i pas od tętna.Czasami tez dzieci intensywniej sie
            ruszaja (tak własnie czesto na zapisie moje robiło) i wtedy tętno jest
            większe...mojego maluszka sięgało nawet 190! jeśli masz jakies obawy to zawsze
            lepiej sięgnąc rady lekarza lub położnej.Pozdrawiamy serdeczniesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja