Dodaj do ulubionych

Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :-(

30.07.06, 19:45
No i wyszło szydło z worka sad Wczoraj usłyszałam, że nie chce tego dziecka a
dzisiaj, że 3 m-ce po porodzie mam wrócić do pracy a małego oddać do żłobka sad
Dlaczego nie powiedział tego 31 tyg temu??? Nie wiem. Jesteśmy razem już 7 lat
a okazuje się, że wogóle go nie znam sad Mogłabym go jeszcze zrozumieć gdyby
ciąża była wynikiem wpadki, ale to Dzieciątko zostało poczęte jak najbardziej
świadomie. Coraz częściej słyszę też pretensje o to, że teraz nie pracuję.
Brak mi już sił by to znosić.
Jedyną moją radością jest Mój Mały Lokator.
Nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać.
Mam tylko to forum.
Obserwuj wątek
    • asoka2 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 19:49
      Bardzo mi przykro z tego powodu,moze Twoj maz nagle przestraszyl sie
      odpowiedzialnosci.Nie wiem co Ci doradzic,pewnie zadna ze mnie
      pocieszycielka.Mysl o swoim malenstwie,ktore niedlugo przyjdzie na swiatsmile
      Bedzie Cie kochac bezwarunkowo i zawszesmileTez jestem w 31 tygodniu
      ciazy.Pozdrawiam.Goska.
      • aneta988 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 19:54
        Dobro dziecka jest najważniejsze. Myślę, że kiedy zobaczy maleństwo, wszystko
        sie odmieni, pokocha je, bo w końcu będzie także jego. Nie rozumiem go. Jeśli
        Cię kocha, to nie powinien tak się zachowywać.
      • gosia45671 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 13:16
        jak można byc taką świnią,przepraszam za słowo ale az krew sie we mnie burzy
        przeciez ten maluszek to częsc jego samego;ja sama mam trzy córki i maz czasem
        zartuje ze ja juz mu nie jestem potrzebna bo ma dzieci naprawde nie potrafie
        pojac co nim kieruje i skad ta postawa napisz kiedys jak zechcesz pogadamy
        7433524
    • iwonka232 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 19:53
      Na mój rozum , mysle ze ta cała sytuacja go przytłoczyła , chłop sie
      przestraszył ze nieda rady , pewnie ma wyzuty ze za malo zarabia i nie jest na
      tyle silny aby sie wami zaopiekowac , lecz to go nieusprawiedliwia z tych słow
      co powiedział .Popełnił błąd wybacz za moje słowa ale dla mnie to idiota ,
      który dorosły wpełni rozumu facet mowi takie słowa kobiecie w ciazy "swojej
      kobiecie" .Niezasługuje na ciebie lecz sytuacja na obecna chwile jest
      nieodwracalna , nosisz w sobie drugie zycie tylko szkoda ze takiej osoby jak
      twój maz.Przykro mi z tego powodu i musisz sie teraz bardzo zle czuc , lecz
      nigdy do konca sie niedowiemy kogo mamy obok siebie i co nas czeka.Wytrwałosci
      ci zycze.
      • maretina Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 19:55
        przestraszyl sie, co nie znaczy, ze zachowuje sie koszmarnie. nie masz bliskiej
        przyjaciolki? siostry? kogos kto pobedzie z Toba i poslucha?
    • idachoj Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 19:57
      Nie przejmuj się tym, napiszę brzydko,ćwokiem.Co on dziecko jest?Nie wie jakie
      konsekwencje mają decyzje życiowe, a szczególnie taka!Teraz musisz się skupić
      na sobie i małym.Jemu nigdy nie bedzie dane przeżyć tego, co tobie.Będziesz
      matką, a to naprawdę wspaniała rzecz!!!Głowa do góry!Na pewno zmięknie jak
      maleństwo pojawi się na świecie ,zobaczysz!
      • martusss1 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 20:12
        Bo te chłopy to są jakieś powalone,mój też ma takie odpały,a dziecko też
        planowane,zresztą mnie namawiał sam od 4 lat,a ja się wzbraniałam,ale coż zegar
        tyka,a teraz też mi mówi czasami przykre rzeczy i czasami sobie popłacze przez
        niego,bo nie tak sobie to wyobrażałam,ale chyba za dużo filmów oglądam- tak
        twierdzi mój mąż ,bo tak cudownie w życiu jest tylko na filmach. A Ty sie nie
        przejmuj,bo za chwile jemu minie,a Ciebie nie potrzebnie denerwuje,wiem,żę
        łatwo się mówi,bo sama też się wku....iam,ale co zrobić....FACET TO śWINIA!!!
        • bebe691 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 03.08.06, 20:59
          dziewczyny,nie przerazajcie mnie.chcialabym wierzyc,ze to poprostu chwilowe
          zalamanie,obawa przed odpowiedzialnoscia,czy zazdrosc o malenstwo,ktore niebawem
          pochlonie cale dotychczasowe,wspolne zycie we dwoje...dwa lata temu usunelam
          ciaze poniewaz moj chlopak(bylismy razem 7 lat)powiedzial,ze nie poczowa sie
          jeszcze do ojcostwa,podczas gdy wczesniej wielokrotnie rozmawialismy o tym,jak
          bardzo oboje chcemy dziecka.odeszlam niedlugo po tym,ciezkim dla
          mnie,przezyciu.on podobno cierpial...moze to sprawilo,ze dojrzal... w ciagu
          ostatniego roku moje zycie nabralo tepa.po rozstaniu wyjechalam za granice
          odreagowac...poslubilam obcokrajowca,oboje nie mozemy doczekac sie bebe(termin
          na pazdziernik)... a ja wcale nie podejrzewalam,ze bede kiedykolwiek jeszcze
          szczesliwa...
    • dodkowska Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 20:43
      wydaje mi sie ze on poprostu sie boi to jest noram u wielu facetów jak juz
      cioąza jest zaawansowana jak sie pojawia dzidzius wcale sie nie przyznają ze
      tak mowili ale wiem ze to ciebie boli olej go ja bym sie nie odezwała juz do
      męza on sam to zrozumie w pewnej chwili zajmuj sie bobaskiem a nie męzem
    • zaisa Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 21:22
      To masz teraz trudno. Współczuję.
      Wiesz, mój tata na urodzenie pierwszego dziecka zareagował okropnie - dwa
      miesiące po porodzie, na lato, mama pojechała z maluchem do swoich rodziców.
      Tata odwiózł ją i wrócił do pracy. Nie zadzwonił, nie napisał ani jak dojechał,
      ani zapytać jak sobie radzą czy się czują. Nie odbierał telefonów, a wtedy każdy
      telefon to było kilka godzin czekania na międzymiastową. W końcu babcia wsiadła
      w pociąg (300km), żeby sprawdzić co się stało. Mieszkanie zapuszczone, ojciec
      też. Okazało się, ze nie dawał sobie rady z zazdrością o własne dziecko. Później
      lepiej się z nim rozumieliśmy niż z mamą. Nie bardzo to było sprawiedliwe, ale
      taka prawda...
      Mój mąż przy pierwszej ciąży (cieszył się z niej), gdy zaczęłam plamić i
      powiedziałam, że chyba powinnam pojechać do lekarza, oznajmił "To jedź". To była
      zima i ciemno i tak na prawdę nie miałam pojęcia, co robić i się bałam. Teraz
      bardzo o nas dba - muszę leżeć, ale trzeba było dwóch poronien, żeby dojrzał.
      Koleżanka pisała, że do jej męża dotarło dużo, gdy zobaczył ją płaczącą przed
      komputerem - dziewczyna z forum z terminem na ten sam miesiąc poroniła.
      Nie wiem, co poradzić. Mam tylko nadzieję, że mężowi wreszcie przejdzie i
      znormalnieje.
      Pewnie w tej chwili nie ma mowy o tym, żeby był przy porodzie? Bo myślę, żeby
      bardzo mu się to przydało.
      Serdecznie pozdrawiam

      Ps. Jakbyś chciała "wygadać" się bardziej prywatnie, pisz maila.
    • issy33 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 21:54
      Bardzo przykre, co Cie spotkalo.. Byc moze on nie zdaje sobie sprawy jakie
      bzdury opowiada, moze przerazil sie odpowiedzialnosci, moze ma klopoty w pracy
      stad ten poploch o prace albo jest zazdrosny o Malego Lokatora itd. Cokolwiek
      by to bylo to raczej go nie tlumaczy, bo naprawde powinien dawac Ci wsparcie.
      Ale przynajmniej wiesz, na co go stac.. chociaz jestem pewna, ze jak zobaczy
      maluszka to zapomni o glupotach jakie gadal smile Trzymaj sie, wszystko sie ulozy!
      • mmalicka21 ja dzisaj też siedzę i płaczę 30.07.06, 21:57
        mj niemąż wcale tak nie powiedział
        ale daje do zrozumienia
        na dzisaj miałam termin
        on wyszedł z domu o 2 w nocy i do tej pory nie wrócił
        a jutro mam iść do szpitala
        nie interesuje się mną ani dzieckiem
        przykra sprawa jak cholera...
        c'est la vie...
        • mmaaggddaax Re: ja dzisaj też siedzę i płaczę 30.07.06, 22:23
          co??Ty przed porodem a jego juz tyle nie ma??
          dziewczyno wychodz z domu i jedz do rodzicow...! na kolanach bedzie do Ciebie
          wracal
    • mmaaggddaax Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 22:22
      3 mies po porodzie masz wrocic do pracy...? a co to niby ma znaczyc? on Ci
      bedzie rozkazywal i decydowal kiedy wracasz do pracy?
      • phantomka Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 23:08
        Przyjdzie, przeprosi i po sprawie..a to, ze za m-c zrobi to samo, to juz inna
        sprawa. Niektore kobiety niestety sa urodzonymi cierpietnicami, skoro czytm tu
        wypowiedzi w stylu :faceci tacy sa" czy "przejdzie mu" Zarowno mezczyzna, jak i
        kobieta maja takie same prawa w zyciu, w rownej mierze przyczyniaja sie do
        powstanie nowego zycia, tak wiec nie widze sensu dla usprawiedliwiania takich
        slow.
        • martusss1 Re; Phantomka. 30.07.06, 23:48
          Jaka Ty jesteś mądrala...naprawde pozazdrościc...
          • phantomka Re: Re; Phantomka. 30.07.06, 23:52
            Co wiecej jeszcze ta moja madrosc przeklada sie na kontakty z moim niemezem,
            teraz to dopiero padniesz z zazdrosci, ze sa kobiety, ktore nie godza sie na
            bylejakosc.
            • mrowka75 Re: Re; Phantomka. 31.07.06, 00:05
              hmmmmmmmmmmmmmmmmmm Phantomka, byle jakość - to w moi odczuciu ta mierna
              wypowiedź
              • phantomka Re: Re; Phantomka. 31.07.06, 00:23
                "M" Ci sie zacielo...no wiesz, kazdy rozumie, jak umie. Dobranoc.
                • mrowka75 Re: Re; Phantomka. 31.07.06, 00:32
                  i to też jest "bylejakość".........
            • martusss1 Re: Re; Phantomka. 31.07.06, 00:25
              I chwała im za to!!! I śmieszy mnie to,co napisałaś,naprawde nie padam z
              zazdrości...pozyjemy,zobaczymy,jaka bedziesz bogatsza o wiedze z kontaktów z
              Twoim niemężem...
              Odezwij się za jakieś 5 lat...,bo teraz bez odbioru, bo nie wdaje się w gierki
              słowne
              p.s
              wszystkie przyszłe mamy cieszą się też pewnie z tego,że je uświadomiłaś jaka
              jest rola kobiety i mężczyzny ...bo same by pewnie na to nie wpadły,a Ty
              przecież posiadasz taką mądrość...że ,aż żal się nie podzielić...
              Pozdrawiam wink))
        • emma_sz phantomka nic dodać, nic ująć! 30.07.06, 23:56
          Zgadzam się w 100%. Ciągle mnie dziwi dlaczego niektóre kobiety zachowania
          faceta, które dla mnie są niedopuszczalne i nie mają prawa bytu traktują jako
          normalne. A nie sądzę, żebym akurat ja trafiła na jakiś ideał...
          • mrowka75 Re: phantomka nic dodać, nic ująć! 31.07.06, 00:08
            Czy autorka postu w którymkolwiek słowie okazała że jest typem cierpiętnicy? Po
            co wobec tego te teksty. Niektórzy małzonkowie dają się poznac w chwilach
            kryzysu, co nie znaczy,że zawsze tacy będą, lub tacy są. Nie dała sie sprać po
            pysku i nie prosiła o jeszcze.
    • mathiola Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 23:24
      faceci to idioci. Moj na wiesc o mojej perwszej ciazy zachowal sie jak bydle,
      potem przez kolejnych kilka miesiecy zachowywal sie jak megabydle, na wiec o
      tym, ze fasolka sie juz rusza, wzruszyl ramionami i powiedzial: no i co,
      przeciez juz czas. Bylam sama ze swoja pierwsza ciaza, nie mialam z kim jej
      przezywac, z kim sie nia cieszyc... A potem urodzil sie synus i moj maz
      pokochal go jak wariat i bardzo sie zmienil, na plus oczywiscie i jest dobrym,
      troskliwym tata. Co nie znaczy ze mu to wszystko wybaczylam, nadak pamietam i
      przypominam mu o tym co jakis czas. I nadal uwazam ze byl bydlakiem a faceci to
      idioci i tchorze, gorsi niz mali chlopcy.
      Trzymaj sie i dbaj o was.
      • reniatoja Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 30.07.06, 23:57
        Nie faceci, tylko niektorzy faceci. Prosze nie uogolniac, bo moj nie jest ani
        tchorzem, ani bydlakiem, ani idiota, to ze Ty sobie takiego wybralas na
        zyciowego partnera nie znaczy, ze wszyscy tacy sa.
        • falka32 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 10:08
          Nawet nie wiem, co powiedzieć. Gdybym była na twoim miejscu, prawdopodobnie nie
          powstrzymałabym się od wykonania małej prowokacji i oznajmiła, że w takim razie
          wyjdziesz na przeciw jego potrzebom i proponujesz dwa rozwiązania:
          1. oddajecie dziecko do Domu Dziecka zaraz po porodzie
          2. on się zrzeka praw rodzicielskich do dziecka i wyprowadzacie się od niego,
          bez dalszych kontaktów

          No i niech wybierze, biedny żuczek, które wyjście mu bardziej pasuje.
          • martusss1 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 11:47
            To dobry pomysł.
          • 1magnolia Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:16
            Brawo falka32!!
            • phantomka Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:33
              No rzeczywiscie pierwszorzedny - brawo za glupote. Jak mozna (nawet pod glupim
              pretekstem szantazu emocjonalnego) bawic sie dzieckiem?! Jak wam nie wstyd w
              ogole przytakiwac pomyslom o rzekomym oddaniu dziecka? To juz patologia.
              Naprawde nie ktorzy nie maja krzty poczucia wlasnej godnosci.
              • falka32 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:46
                nikt nie chce oddawać dziecka - tylko uświadomić w ten wstrząsający sposób
                tatusiowi konsekwencje tego, ze znudziła mu się zabawa w dom, którą zresztą sam
                zaczął. Spowodować, żeby zrozumiał, że dziecko to nie zabawka, którą można
                zwrócić do sklepu, jak się rozmyślisz.
                • phantomka Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:57
                  Falka ale zrozum, ze to mimo wszystko nie jest dobre rozwiazanie. Mozna
                  porozmawiac - ok, mozna podziekowac temu panu. Byc moze wtedy zrozumie i bedzie
                  sie zmienial. Tego typu szantaz spowoduje, ze w takiej rodzinie powstanie zadra
                  nie do naprawienia - po prostu nie szafuje sie dzieckiem nawet tylko rzekomo.
                  • falka32 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 13:08
                    czyli on może szafować dzieckiem - a ona nie? On to może robić zupełnie
                    poważnie, a ona nie może nawet w grze logicznej - bo tym jest naprawdę takie
                    przedstawienie konsekwencji w przerysowany sposób i nazwanie PO IMIENIU tego, co
                    ON chce zrobić?
                    • phantomka Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 13:16
                      On niech sobie robi juz co chce, nie mialabym ochoty na rozmowy z takim
                      czlowiekiem w tej chwili (nie nie zakladam z gory, ze mu to nie minie), ale
                      wydaje mi sie, ze wystarczy jak jedno z rodzicow zachowuje sie idiotycznie,
                      niech chociaz drugie zachowa twarz i czyste sumienie.
                      • falka32 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 13:47
                        phantomka, w tym zabiegu stylistycznym nie ma nic nieprzyzwoitego, jest tylko
                        jaskrawe pokazanie, tego, co ten tata w gruncie rzeczy powinien sobie zyczyc,
                        skoro nie chce juz dziecka. To jest tylko pokazanie mu "w krzywym zwierciadle"
                        jego zachowania. to czesto działa bardzo trzeźwiąco, jezeli ktos za bardzo
                        skupia sie na swoich potrzebach.
                        • phantomka Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 14:01
                          Ale jezeli on go nie chce to jego problem, matka nie powinna szantazowac
                          oddaniem dziecka i juz. Nie zrozumiem takiej formy szantazu nigdy.
                          • falka32 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 17:01
                            problem polega na tym, że ty nie rozumiesz, że to nie chodzi o szantaż, tylko
                            kubeł zimnej wody na głowę. Nie dogadamy się.
          • 1magnolia Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:31
            Brawo Falka!! wink
          • spa76 Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 02.08.06, 14:27
            proponuje opcję nr2 plus alimenty.
            sorry, ale w dorosłym życiu jak się coś robi, to się ma świadomość
            konsekwencji, chociażby finansowych...
        • selmaa Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 12:37
          Masz rację reniatoja - nie wszyscy faceci... Zauważyłam, że te dziewczyny,
          które mają na tym forum fajnych mężczyzn (mężów czy niemężów - nieważne) i
          zdarzy im się z tym odsłonić, zostają jakoś dziwnie złośliwie potraktowane
          przez resztę kobiet (tych, które znoszą "trudnych" facetów, niech sobie znoszą -
          ich sprawa, ale żeby od razu generalizować). Jasne, że nie ma ideałów. Też
          takiego nie mam. Też jestem w ciąży. I jakoś gniewa mnie bezinteresowana
          złośliwość na tym forum (w innych wątkach też). Co do autorki wątku - myślę
          podobnie jak niektóre dziewczyny, że Twój mąż spanikował. Tak zrobił mój brat.
          Bał się, że nie utrzyma rodziny i też był wstrętny. Osobiście nie wyobrażam
          sobie, żeby mój mąż (nieideał, uparty i gderliwy i...smile) wygadywał takie
          rzeczy, wiedziałby jak zareaguję (bo ja cholera jestemsmile), ale nigdy nie
          wiadomo, co komu odbije. Spróbuj się uspokoić. Jeśli mogę tak Ci napisać - nie
          powinnaś się godzić jednak na takie traktowanie. Bądź konsekwentna i
          porozmawiaj z nim. Może po prostu przechodzi jakiś głupi kryzys (co go nie
          usprawiedliwia, ale nie czyni też złym facetem). Pozdrawiam.
          • miyoki Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 01.08.06, 18:17
            Jak na placu zabaw w przedszkolu. A mój tatuś to jest supersmile. Dziewczyny ile
            wy macie lat. Jeśli ktoś pisze "wszyscy faceci są tacy" używa kolokwializmu,
            przenośni, potocznego zwrotu czy nie wiem jak to mam jeszcze jaśniej napisać. A
            ma na myśli że dużo facetów jest takich lub to się często zdarzą itp. Nie
            wymienia nikogo z imienia i nazwiska. Nikt nie napisał, że facet selmaa'y jest
            świnią. Więc nie wiem zupełnie skąd to oburzenie. Wogóle po co się odzywać
            jeśli piszesz zupełnie nie na temat. Po to jest ten wątek aby pocieszyć
            dziewczynę ew. coś jej doradzić nikt nie pyta jakiego ty masz faceta. To tak
            jak się użwa zwrotu "wszystko będzie dobrze" choć wiadomo, że często nie jest
            wszystko dobrze lub kobiety są wrażliwsze od facetów choć wiadomo iż czasem
            jest odwrotnie mogłabym tu mnożyć przykłady ale nie będę Wam robiła powtórki z
            j.polskiego. Radzę do tego wrócić. A poza tym naprawdę nie wiesz jaki jest twój
            facet. Ludzie się zmieniają. Mąż autorki postu jeszcze miesiąc temu mógł być
            świetny. Po prostu czy małżeństow jsest udane a partner spełnił nasze
            oczekiwania można powiedzieć po wielu latach małżenstwa.
    • titta Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 16:25
      Pewnie zostane zliczowana ale trudno...
      Zakladam, ze autorka watku kocha meza (moze nie za jego "cudowne" zachowanie
      ale tak generalnie), chce zeby mezem pozostal i zalezy jej na nim.
      Przy powyzszym zalozeniu, odstawila bym zal i obraze na bok i powaznie z mezem
      porozmawiala. Tak z troska (jakkolwiek dziwnie moze to zabzmiec) zapytala,
      czego sie boi, zapewnila, ze na pewno jakos sie ulozy i sobie poradzi. Skupila
      sie troche na JEGO uczuciach.
      Nie dlatego, ze jemu sie to nalezy albo cos w tym rodzaju. Niektozy faceci to
      egoisci, skupieni na sobie i w dodatku jak male dzieci nie umiejacy analizowac
      swoich odczuc i nad nimi panowac. Czasem jesli im sie odrobine pomoze, beda
      mogli spojzec na siebie i cos zmienic. (Mysle, ze maz mimo wszystko chce byc
      dobrym czlowiekiem, partnerem i tata, tylko nie bardzo umie). Jest tez mozliwe,
      ze okazujac mu uczucie i zrozumienie (jak juz mowilam, ne dlatego, ze na nie
      zasluzyl, wrecz przeciwnie) poczuje sie silniejszy i bardziej sklonny do
      odwzajemnienia (bo "traktuja mnie dobrze, a ja taka swinia..."). Na zasadzie,
      usmiechnij sie do lustra, a ono usmiechnie sie do ciebie. Nawet jesli nie od
      razu, jesli bedzie to kozsztowalo duzo sily i cierpienia. Moze warto? Powtazam,
      nie dla meza, ale dla siebie samej i dla dziecka, zeby mialo dwuch kochajacych
      sie rodzicow, bliskich sobie i nie chowajacych urazy.
      Pozdrawiam i zycze sily.

      • plumcio Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 18:51
        Zgadzam się!
        Uważam,że małżeństwo to sztuka kompromisu. Nie żebym usprawiedliwiała męża, ale
        wygląda mi to na kryyzs.Palnął coś potwornie głupiego,aż wstyd.
        Ale najpierw trzeba jakoś to rozwiązac polubownie a dopiero potem iśc na noże.
        Z drugiej strony same chcemy zenby nasz fochy mężowie znosli z anielską
        cierpliwością, bo jestesmy w ciąży.Meżczyźnie tez poniekąd są w ciąży.
        Nie zdarzyło wam sie czasem palnąć czegoś czego było potem wstyd?
        Oczywiście zakładam że Twój mąż to na ogól dobry facet, pragnął dziecka i teraz
        nagle odbiła mu palma.
        Gdyby tak na wszystko reagowac równie radykalnie...


        Możecie mnie też zlinczować smile
    • slodkogorzka3 Re: phantonka 31.07.06, 21:00
      Dziewczyno ile ty masz lat?Wiesz wogóle co to znaczy znaleźć się w takiej
      sytuacji?Jak możesz mówić dziewczynie,która przeżywa jakąś swoją tragedię,że
      nie powinna winić męża za takie zachowanie bo może sobie mówić coś takiego a
      ona ma to olać.Sorry ale z Twoich postów można coś takiego wyczytać.Łatwo jest
      dokopywać komuś gdy nawet się nie wie co to znaczy.Każdy ma prawo do wyrażania
      własnych odczuć i mysli?No wybacz ale miał na to czas zanim zaszła w
      ciążę.Teraz to powinien okazywac jej tylko wsparcie a nie dołować kretyńskimi
      tekstami.Mało,że tylko krytykujesz to nie potrafisz sama dać jej jakiejś mądrej
      rady.Napisz tu za kilka lat,kiedy twój niemąż tak ci dokopie,że odechce ci się
      wszystkiego a zamiast wsparcia jakaś pseudo mądra panienka napisze ci,że takie
      jego prawo a ty siedź cicho.
      Lyloo nie przejmuj sie.Spróbuj przeczekać kryzys i porozmawiaj z mężem.Może to
      tylko chwilowy kryzys.Pamiętaj,że teraz liczysz się tylko ty i
      maluszek.Powodzenia smile
      • phantomka Re: phantonka 31.07.06, 21:18
        A Ty w ogole dziecko umiesz czytac ze zrozumieniem? ja chyba bronie honoru tej
        dziewczyny, a nie tego palanta. I nie podniecaj sie tak, bo mocz popuscisz.
        Juz tu ktoras z dziewczyn madrze napisala, ze jak kobieta ma normalny dom,
        normalnego mezczyzne, to jest postrzegana jak klamczucha. Naprawde przerazajace
        jest to, co wy piszecie, bo nie sadzilam, ze przemoc jest dla wielu kobiet taka
        codziennoscia. Zapraszam do mnie domu, mozesz chociaz popatrzec, jak wyglada
        normalny, zdrowy zwiazek, bez toksycznosci i dokopywania, bo sadzac po Twojej
        wypowiedzi, nie doswiadczylas tego (to juz bez zgryzliwosci).
        A teraz zegnam ten watek, bo az mnie zalewa na mysl, ze kobiety widza tylko
        jeden rodzaj zwiazkow: mezczyzna to swinia, a kobieta ulegla kwoka. Dziekuje,
        ale ja zostalam na szczescie wychowana w innym przekonaniu.
        • mrowka75 Re: phantonka 03.08.06, 23:38
          NIe widzę, żeby ktokolwiek Ciebie postrzegał jak kłamczuchę, ale wiesz, jeśli
          nie jesteś w toksycznym związku, to skąd w Tobie tyle jadu (toksyny)i
          krytycyzmu, (nomen omen, bo Tobie spodziewałam się znacznie więcej grzeczności,
          której wymagasz od innych). Ciesz się, że masz dobrze, ale prowokowanie Twoim
          postem dziewczyny do przerwania związku ("bo tacy faceci się i się nie
          zmienią"), nie jest ani grzeczne, ani mądre. Twoje poczucie zrozumienia
          sytuacji ogranicza się do widzenia z punktu widzenia czubka własnego nosa -
          odnosisz sytuacje innych li tylko i wyłacznie do swojej własnej historii
          życiowej.
          • phantomka Re: phantonka 03.08.06, 23:45
            No prosze ty nawet umiesz napisac cos od siebie, a nie tylko powtarzac moje
            slowa w innym kontekscie. Nie odnosze sie do tej sytuacji z pozycji tej "w
            lepszej sytuacji", bo ja po prostu mam takie poglady, ze jezeli mezczyzna jest
            niedojrzaly, to ja jego tej dojrzalosci uczyc nie bede, bo do tego mial swoich
            rodzicow. Poza tym wyraznie napisalam w jednym z postow, ze rozmawiac zawsze
            mozna, ale trzeba tez umiec byc stanowczym, bo inaczej nikt jej nie bedzie
            szanowal.
            • mrowka75 Re: phantonka 04.08.06, 00:13
              Lubię pokazac Ci Ciebie w krzywym zwierciadle.
              Twój krytycyzm jest jeszcze bardzo młody. I wybacz, ale nieco niedojrzały. Choć
              nie życze przekonania się na własnej skórze, że życie najbardziej wartościowe
              osoby w dupę kopać potrafi - nawet po 20 latach wydawałoby się super
              małżeństwa.
              Daleka jestem od złego życzenia Tobie. Ale Twój wysoce ideologiczny krytyzcyzm
              pokazuje, że jesteś jeszcze bardzo mloda osob, albo zupełnie niedojrzałą....
              • phantomka Re: phantonka 04.08.06, 06:38
                "Uwielbiam" wprost kiedy kobiety twierdza, ze tego typu poglady wynikaja
                jedynie z naiwnosci - choc jak juz przyznalam wyzej, przeraza mnie nieco ta
                postawa, myslalam, ze czasy siedzenia pod miotla mamy za soba. Mysle, ze warto
                byloby najpierw dowiedziec sie, w jakiej rodzinie bylam wychowana i jakie
                wartosci mi wpojono, a dopiero nastepnie sugerowac mlody wiek. Po niektorych
                Twoich wypowiedziach powinnam pomyslec, ze 15 jeszcze nie skonczylas, a jednak
                masz juz 2 dzieci i chyba uderzylam w jakas bolace strune. Ponownie koncze
                ostatecznie, czyli EOT.
                • phantomka Re: p.s. 04.08.06, 06:40
                  A'propos poczatku Twojej wypowiedzi: to skarbie przeceniasz i to mocno swoje
                  mozliwosci, o czym na pewno jeszcze nie jeden raz sie przekonaszsmile
                  • mrowka75 Re: p.s. 04.08.06, 10:28
                    Twój styl mnie powala
                    • mrowka75 P.S. 04.08.06, 10:30
                      ...skarbie...
    • bregma Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 31.07.06, 21:04
      Ale zimny drań z niego! Ale to że on przeżywa "kryzys" nie usprawiedliwia tego
      że chce narazić zdrowie waszego dziecka, powiedz mu to kiedy nastepnym razem
      bedzie Ci robil wymówki ze nie pracujesz.
    • maniaska Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 01.08.06, 15:39
      A może przytłoczyła go myśl o nadchodzących obowiązkach, tym że to on będzie
      musiał na was zarobić. Może myśli że nie da rady. Obawia się. Absolutnie to go
      nie tłumaczy, wszystko można powiedzieć na dwa sposoby......
    • lyloo78 BARDZO dziękuję za wszystkie odpowiedzi 01.08.06, 22:30
      Nie sądziłam, że na mój post odpowie tyle osób, jest mi niezmiernie miło wink))
      I bardzo za to Wam wszystkim dziękuję!
      Przepraszam, że nie odpisałam wcześniej, ale mąż zablkował mi tą stronę sad
      A jeżeli chodzi o to co powiedział, to wyparł się, że jakoby nie chce tego dziecka.
      Ech. Nadal nie wiem co będzie "jutro". Powiedziałam, że skoro jesteśmy dla niego
      takim ciężarem to wyprowadzam się zaraz po porodzie. Jedyne co go oburzyło to,
      to że wyprowadzę się "tam" a nie sam fakt wyprowadzki.
      Trudno jest kiedy po 7 latach budzisz sie i widzisz zupełnie obcą osobę.
      Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i za wszystkie ciepłe słowa.
      Łatwiej by było gdybym miała z kim pogadać, ale .........
      Nawet dla mojej mamy mój mąz to chodząca świętość, zresztą przez większość
      otoczenia jest tak odbierany. Tak naprawdę to sobą jest tylko we własnych
      czterech scianach sad
      Zbyt późno się o tym przekonałam. Od niedawna mieszkamy sami.
      Ma ostatnią szansę by naprawić to co zepsuł.
      Potem, potem będzie widywał syna tylko w weekendy.
      Mam nadzieję, że będzie mi dane jeszcze tu zajrzeć.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • bregma Re: BARDZO dziękuję za wszystkie odpowiedzi 02.08.06, 14:17
        Z tym zablokowaniem to już szczyt... Uważam że podjęłaś bardzo słuszną decyzję,
        bo Twój mąż wyraźnie pokazał że mu na Was nie zależy. A te wszystkie
        usprawiedliwienia że boi się odpowidzialności itd to po porostu śmieszne!
      • janeausten Re: BARDZO dziękuję za wszystkie odpowiedzi 02.08.06, 14:28
        Wielki smutek bije od Ciebie, ale i wielka determinacja i siła.
        Mam jednak nadzieję, że gdy mąż zobaczy dziecko, odmieni mu się. Tylko zadra w
        sercu pozostanie na zawsze i jeśli nawet mu kiedyś wybaczysz, to nigdy nie
        zapomnisz.
        Natomiast, gdy mu sie nie odmieni, to nie jest Was wart. Poradzisz sobie bez
        niego. Wiem, jak to boli, gdy zawodzi cię najbliższa osoba, gdy okazuje się, że
        to, co czujesz nic ją nie interesuje. A ty jak nigdy przedtem potrzebujesz
        własnie teraz zrozumienia i oparcia. Ale nie potrzebujemy niczyjej łaski.
        Trzymam kciuki.
    • 3mama Re: Mąż przyznał się, że nie chce tego dziecka :- 04.08.06, 02:27
      Do tych wszystich wypowiedzi dodam jeszcze, że My w ciąży też normalne nie
      jesteśmywink
      Jak analizuję swoje zachowanie z pierwszej ciąży to cieszę się ,że mój mąż ze
      mną wytrzymał.
      EMPATIA drogie kobitki.
      I może jakaś fajna nocka by się Wam przydała - bez wymówek ,że krzyż bolismile

      Polecam www.femina.org.pl
    • witaaminkaa jak kocha to sie zmieni 04.08.06, 10:59
      Wydaje mi sie że jak mąż zobaczy swoje dziecko, weżmie je w ramiona, to wszystko
      mu sie odmieni. Do tej pory a 7 lat to dużo byliście we dwoje, teraz wszystko
      sie zmieni, twój mąz musi być odpowiedzialny za ciebie ale równiez za istote
      która rośnie w tobie. Wytrzymaliście tak długo i wygląda na to że bardzo sie
      kochacie, zobaczy dziecko to je też pokocha. Do niego chyba niedochodzi że musi
      dorosnąc, że niebędzie miał ciebie tylko dla siebie, że bedziesz poświęcac mu
      mniej uwagi bo dziecko bardzo absorbuje. Przerasta go fakt że bedzie ojcem.

      Jeżeli jednak sie nie zmieni to niemasensu życ z takim czlowiekiem, męczyć sie
      będziesz ty i twoje dziecko. Dla dziecka jest lepiej wychować sie tylko z mamą,
      niż żyć z obcymi sobie obojgiem rodziców. Jesteś mądrą dziewczyną bo myślisz o
      dziecku o jego dobru, tak trzymaj, dasz sobie rade.

      Jeszcze jedno przychodzi mi do głowy, może to nie ty powinnaś sie wyprowadzać
      ale on, wkońcu to on niechce tego dziecka, Dlaczego masz sie włuczyć z
      maleństwem bo twój partner ma fochy. Daj mu do zrozumienia że jezeli niechce z
      wami być to droga wolna, i po wyjsciu ze szpitala ma byc spakowany.
      Taka kuracja wstrząsowa może podziałaś, jak sie wyprowadzi to zrozumie co stracił.

      POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka