Dodaj do ulubionych

Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegacje

18.09.06, 13:52
Mam termin na 25, a męzowi nakazali jechać na jakąś konferencje, choć znają
sytuacje. Ma wyjechąc jutro wieczór a wrócić piątek rano. Jakby to było
blisko to może bym jakoś przeżyła,ale to ma być w Gdańsku,a my mieszkamy w W-
wie i jedzie zoorganizowanym transportem. To nowa praca, nie może się
sprzeciwić. "Może pan nie jechać jakby żona dosłownie zaczęła rodzić, a jak
nic nie będzie się działo ma pan jechać" Czy ta kobieta(prezes)nie ma
wyczucia. Strasznie się denerwuje. Jak zaczną się bóle, to może uda mu się
złapać expres,interciity, albo samolot. A jak odejdą wody? Być może urodzę po
terminie. Może wywołać poród, kupiłam już olej rycynowy, pojedzie
spokojniejszy, ale nie bedzie widział pierwszej kąpieli i t.p.. Mąż bardzo
chce być przy mnie i "nigdy sobie nie daruje" Co robić ?
Czy któraś jest z Gdańska i wie jak wygląda sprawa komunikacyjna z W-wą ?
Obserwuj wątek
    • kocio-kocio Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 13:54
      Tu masz rozkład jazdy pociągów:
      rozklad.pkp.pl/bin/query.exe/pn?ld=pkp&seqnr=5&ident=m5.01790329.1158580390&REQ0HafasScrollDir=2
    • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 13:58
      na jego miejscu bym poszła na L4, jesli mu zalezy na byciu przy porodzie. to
      wazniejsze niz jakas delegacja.
      • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:01
        Nie może, nowa praca, dopierow tym miesiącu dostanie etat, jak się postara. Na
        razie umowa na zlecenie, przełożona jest bardzo uparta, nie przyjmie żadnego
        zwolnienia.
        • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:13
          wiesz, generalnie można przyjąc ze na chorobe nikt nic nie poradzi. Zwolnienie
          nie musi byc "przyjete" po prostu wysyla je do firmy w ciągu kilku dni i tyle.
          Wiem ze naraże sie tym co pisze wielu osobom, sama jetem przeciwnikiem
          naciągania i kombinowania, ale poród to tak wazne wydazenie rodzinne ze nie
          wachałabym sie ani przez moment.
          A ta szefowa to pewnie niezłe ziółko i to kobieta !! a co sie stanie jak mąż
          bedzie chciał 2 tygodnie opieki nad żoną w połogu?
          • krztyna Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:21
            W ciągu dnia bez większego problemu wróci pociągiem. Jeśli poród będzie w nocy
            to może dogadać się z gdańskim taksówkarzem na trasę do Warszawy. Będzie go to
            pewnie kosztowało ok. 300zł, ale chyba warto? W końcu od czasu jak Cie
            zatrzymają w szpitalu do porodu minie co najmniej kilka godzin.
            Szkoda byłoby tracić pracę przez stukniętą niedowartościowaną prezeskę...
            ------------
            Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
            Czekamy na Ciebie
            • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:24
              Moj kolega któremu szefowa zabroniła pojechac do rodzacej juz żony do szpitala
              rzucił babie wypowiedzeniem z dnia na dzień. I bardzo dobrze. Oczywiscie na
              poród pojechał bez zgody pracodawcy.
              • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:30
                aż się płakać chce na taką znieczulice. Nie mozemy sobie pozwolić na utrate
                pracy.
                • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:40
                  wiem ze nie możecie, moze cos sie jednak da zrobic?
                  • koteczka12 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 14:45
                    A może jeszcze w tym czasie nie urodzisz, w terminie rodzi się stosunkowo mało
                    dzieci ....
          • kania_kania Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 16:45
            Przy umowie zleceniu nie ma zwolnien, urlopow itp...

            Kania
    • cathy1976 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 15:00
      jestem z Gdańska- polaczenia z Wawa sa bardzo dobre.
      Na miejscu Twojego meza jednak nie jechalabym transportem zorganizowanym tylko
      wlasnym autem, tak, zeby moc wrocic w kadej chwili, jesli zaczniesz rodzic. To
      jest raptem 360 km- czyli z 5 godzin jazdy autem maximum. Mysle, ze powinien
      zdazyc.

      A swoja droga dla mnie sytuacja- SZOKUJACA! Moj maz tez ma nowa prace- taka z
      wyjazdami. Zaczal 2 wrzesnia i umowil sie, od razu, ze na 2 tygodnie przed
      terminem zadnych delegacji nie bierze, a w ogole to po moim porodzie bierze 2
      tygodnoie zwolnienia na mnie. Z tym, ze to bylo jasno powiedziane juz na
      rozmowie kwalifikacyjnej. Mąż powiedzial, ze jesli nie zgodza sie na te
      warunki, to przykro mu, zle nie zgodzi sie na prace w tej firmie (nawiasem
      mowiac- jedna z najwiekszych firm na Pomorzusmile. Zgodzili sie bez problemu.
      • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 15:06
        Auto mamy w warsztacie. widocznie przełożeni Twojego m. są ludzcy. Mój też tak
        mówił, ale prezesowa i tak naciska, zmienila front, bo wczesniej nie było
        problemu.
        • kocio-kocio Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 15:08
          No to nie ma innego wyjścia, jak przygotować się na powrót pociągiem.
      • aleksandra19811 Cathy 18.09.06, 15:09
        To może polecisz jakąs firmę taxi , która porwie się w razie czego na
        odwiezienie do warszawy, ile to moze kosztować. W tych dniach są pociągi, które
        są czesto i w 4 - 4,5 godz dotarłyby tutaj. Samolotu nie ma, a tego co
        wyczytałam autobusy to jadą ok 7 godz, to mozliwe ?
        • cathy1976 Aleksandra 18.09.06, 15:28
          dzwonilam do dwoch firm taksowkowych- cena cennikowa w obu to 600-800 zl. w
          zaleznosci od pory dnia (lub nocysmile, ale ceny sa negocjowalne, wiec mysle, ze
          da sie to obnizyc do 400- 500, z tym ze musi juz byc omawiane z konkretnym
          kierowca jak juz bedzie mąż rzeczywiscie chciał jechac.
          Jesli bedziesz chciala, to wysle Ci na priv maila z namiarami do tych
          przedsiebiorstw (albo w ogole adres strony, gdzie masz tego wiecej- rowniez
          prywaciarzy zajmujacych sie przewozem).
          Autobus rzeczywiscie jedzie z 7 godzin..

          A na Waszym miejcsu zapytalabym jeszcze pania prezes, jakie rozwiazanie
          proponuje, hna wypadek jesli zaczniesz rodzic, a maz bedzie w Gdansku. Moze ma
          jakas opcje- samochod sluzbowy dla meza, albo moze zdecyduje sie pokryc koszta
          tej taksowki, skoro tak jej zalezy na obecnosci meza na tym spotkaniu.

          I jeszcze jedno- nie kombinowalabym z urlopem na rzadanie etc. Albo niech maz
          od razu twardo powqie, ze nie jedzie, albo niech jedzie i organizuje sobie
          szybki powrot. Jesli zalezy wam na opinii i dobrej ocenie Twojego meza, to
          wszelkie kombinacje sa znacznie gorzej postrzegane, niz kawa na lawe = nie jade
          i juz.
          • aleksandra19811 Re: Aleksandra 18.09.06, 15:45
            jasne poproszę o wszystkie mozliwe namiary a.k.maciejewscy@neostrada.pl. Jestem
            bardzo wdzięczna. Jeśli chodzi o tą lafiryndę to samochod służbowy ma zostawić
            w W-wie, a jak chce wracać to na własny koszt. Boże co za baba !!! Mam tylko
            nadzieję, że urodzę jak wróci m.
    • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 15:15
      mam pomysł smile w dniu wyjazdu niech mąż weźmie urlop na żądanie i zadzwoni ze
      jedzie do porodu, a potem na drugi dzien powie ze to był fałszywy alarm.
      Pzreciez tak tez bywa ze kobiety po badaniu sa odsyłane do domu. Nawet
      zaswiadczenia ze sie było w szpitalu nie dają. Moze to wypali?
      • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 15:22
        Jestem strasznie wdzięczna za pomoc, bo tak strasznie płakać mi się chce.
        Jestem panikarą, no i te hormany. On nie może wziąść urlopu na żądanie, bo nie
        ma etatu, jeszcze ma zwykłą umowę na zlecenie, czy tam dzieło. Serce to zaraz
        mi gardłem wyjdzie. M. to ledwo przez gardło przeszło. Już mialam pomysł na
        wywolanie porodu, żeby się załapał, ale ...
        • agawa5 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 08:40
          Jesli to umowa o dzieło to rewelacja. wg prawa przy tego typu umowie nie ma
          okreslonego czasu przebywania w firmie. Mąz ma tylko wykonac dana prace w
          okreslonym terminie. Wobec tego po prostu moze jednego dnia nie przyjsc do
          pracy a drugiego np. siedziec dłużej i to tylko od niego zalezy.
          Wiem ze tak jest bo w firmie mojego męża kilku studentów ma umowe o dzieło i
          przychodza do pracy kiedy chca i na jak długo chcą. Musza tylko oddac gotowy
          projekt w okreslonym czasie.

          Moze to byłoby rozwiazanie?. Moze tez niby wyjechac w te delegacje i zaraz
          wracac do Ciebie i powiedziec ze to był fałszywy alarm. No bo chyba do porodu
          moze jechac prawda?
    • fankaborsuka Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 16:55
      Aleksandra, włos się na głowie jeży, rozumiem wasze obawy, wiem że mąż martwi
      się też o pracę i jest w idiotycznej sytuacji. łatwo doradzić "olej szefową i
      delegację" trudniej zrobić. ale babę porąbało, wiecie czasem kobity to ....
      dziwne są. mój mąż ma szefa faceta i wydawalo by sie że to gorzej w tej
      sytuacji. nawet dziś była taka akcja, ze z toalety w pracy ktoś mężowi ukradł
      komórkę - termin za 2 dni, on WSZĘDZIE chodzi z telefonem to minęło 10 minut i
      już miał nową bo szef i kilku kolegów od razu zaproponowali, ze jakies tam mają
      używane i mu moga pożyczyć.
      • fankaborsuka Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 17:03
        Aleksandra, a ty najlepiej na złość tej rurze zacznij rodzić jak mąż wróci i
        chyba ty też w mswia, ja tez, tak sie bedziemy darły, że nas małpa w biurze
        usłyszy smile)))))))
        • aleksandra19811 Fankaborsuka 18.09.06, 17:06
          wysłałam mi meila na priv. Ty to potrafisz mi poprawic humor. Żeby tylko mąz
          nie widział mnie w takim stanie. Cała się trzęsę, mierzyłam cisnieniew normie,
          ale pulsik ... TE GŁUPIE HORMONY, PRZECIEŻ TO SYTUACJA DO PRZEZYCIA.
          • aleksandra19811 Re: Fankaborsuka 18.09.06, 17:11
            Jeśli piersze odejdą wody, to może ojciec mnie odwiezie ( nie zawsze może ),
            jak nie to taxi, ale czy pomoże mi znieść złotówą tą wielka torbę do szpitala.
            Jesli będą bóle pierwsze, to będę się modlić aby były w długich odstępach,albo
            co 10-min przez 6-7godz, żeby zdązył. Niewyobrażam sobie porodu bez m.
      • krztyna Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 17:09
        To prawda - często jestem porażona znieczulicą u kobiet-szefowych właśnie.
        Przykre to, ale moze ona nie ma / nie może / nie chce mieć dzieci i tak po
        babsku się próbuje wyżyć? Tak to bywa niestety sad
        ....
        ------------
        Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
        Czekamy na Ciebie
        • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 17:14
          najgorsze jest to, że P.Lafirynda stara się być miła to mówiąc i pyta co jakis
          czas jak się czuje. Jeszcze troche i wprowadzi mnie w kompleks, że wogóle
          chcialiśmy mieć dziecko.
          • dorotaww Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 18.09.06, 17:20
            niestety takie sytuacje się zdarzają, i sa czasem nie zależne..poprostu mówi
            sie trudno, sama mam termin wtedy kiedy mąż ma wyjazd służbowy, który ma
            zaplanowany już od paru miesięcy..nie ty pierwsza jesteś, przeciez mąż wróci
    • apdutkiewicz Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 08:54
      Według mnie powinien jechać. Mąż nie może wziąć zwolnienia ani wolnego dnia na żądanie, bo nie ma stałej pracy. Nie może też pozwolić sobie na utratę pracy. Do piątku niedaleko, jeżeli teraz czujesz się dobrze, to możliwe, ze nie urodzisz przed czasem. Proponuję tak: mąż jedzie, Ty grzecznie leżysz całe dnie, aby przypadkiem nie wywołać wcześniejszego porodu. Mąż wraca do W-wy jak tylko coś poczujesz. Nie gdy poczujesz, że na pewno rodzisz, ale gdy poczujesz cokolwiek co Cię zaniepokoi. Niech powie szefowej-flądrze, że rodzisz i już. I nie denerwuj się, tylko koniecznie wypoczywaj. Życzę zdrówka, pomyślności i pociechy z pociechy. smile
      • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 11:11
        Do apdutkiewicz. Tak właśnie zrobię, bedę grzecznie czekać any niew wywołać. Na
        szczęście te delegacje są 1 na rok, a tak poza tym to m. ma nienormowany czas
        pracy. Tylko ta flądra jest taka oschła, ma calkowitą znieczulice. Dziękuje za
        rady.
        • apdutkiewicz Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 12:19
          Założę się, ze ta flądra to "stara panna".
          • aleksandra19811 Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 15:35
            No właśnie ona nie jest panną (mój nie wie czy ma dzieci) i dlatego to jest
            takie niepojete.
        • joanna_poz Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 12:25
          nastaw się psychicznie, żeby nie urodzić kiedy mąż będzie w delegacjismile

          moj partner też ma pracę zwiazaną z ciągłymi wyjazdami i jak zbliżał się termin
          porodu zartował sobie, że tego dnia mu nie pasuje bo jedzie gdzieś tam, tego
          tez nie, bo bedzie tam. i najlepiej jakbym urodziła w jakąś sobotę albo
          niedzielę.
          urodzilam w niedzielęsmile
          • apdutkiewicz Re: Ja mam rodzić,a mężowi każą jechać na delegac 19.09.06, 12:31
            Dokładnie. W szkole rodzenia położna opowiadała, że nastawienie ma wielki wpływ. Zdarzały się sytuacje, że małżeństwo przyjechało razem na porodówkę i zona nie chciała rodzić z mężem, to siedziała kilka godzin i nic, a jak tylko mąż wyszedł na kawę, to raz dwa i po porodzie. I na odwrót, gdy chciała, to czekała aż mąż przyjedzie z torbą.
            • aleksandra19811 Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 16:30
              Mój m. nie jedzie. Właśnie zadzwoniła p. Wiceprezes i powiedziała,że absolutnie
              ma nie jechać na tą cholerną delegację i wytłumaczy go przed tamtą lafiryndą-
              flądrą. To dopiero ludźka kobieta. jakbym mogła to bym ją ucałowała.
              Powiedziała, że są ważniejsze rzeczy jak np.przyjście na świat pierworodnej niż
              jakeś tak delegacje. Popłakałam się ze szczęścia.
              • fankaborsuka Re: Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 16:32
                Ale nie rezygnujesz z układu z darciem się?
                • aleksandra19811 Re: Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 16:53
                  Nie rezygnuje z układu darcia się razem ? Ta baba kosztowała mnie wiele nerwów
                  i mojego m. też?
                  • aleksandra19811 Re: Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 16:53
                    bez "?" pomyłka
              • krztyna Re: Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 17:04
                Napisz do Pani w-prezes maila albo zadzwon i podziękuj.
                Nie nadawaj na flądrę - lafiryndę, tylko tej podziękuj po ludzku za
                zrozumienie.
                Na pewno sie ucieszy!
                ------------
                Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
                Czekamy na Ciebie
                • aleksandra19811 Re: Jestem taka szczęśliwa 19.09.06, 17:16
                  Dobry pomysł. w-prezes podziękuje ,ale tamtej to tego niezapomne, ale msciwa
                  jestem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka