ciąża a praca

28.09.06, 13:01
cześć dziewczyny
dobijają mnie wasze rozmowy na temat pracy w ciąży.
ja dowiedziałam się że jestem w ciąży dopiero w 6tygodniu, i przez tez okres
cały czas pracowałam i to intensywnie.Odkąd się dowiedziałam przystopowałam
trochę ale i tak pracowałam po 8-10 godz dziennie, i tak do 9
miesiąca.Dlaczego jak kobieta dobrze się czuję to nie powinna pracować a
szczerze mówiąc im więcej ruchu tym lżejszy poród. PAMIĘTAJCIE CIĄŻA TO NIE
CHOROBA.
    • antyka Re: ciąża a praca 28.09.06, 13:07
      witam smile
      i zapraszam na forum dla wyluzowanych ciezarowek
      link w sygnaturce smile
    • alfa156 Re: ciąża a praca 28.09.06, 13:09
      ja jestem w 14 tc i pracuje. szczerze powiem, ze przez te pierwsze tyg. jak
      bylam rozjechana totalnie, bardzo mi to pomoglo. zamiast lezec i jeczec,
      musialam wstac, ubrac sie wyjsc, usmiechnac, i jakos poszlo. teraz jestem trzy
      dni na zwolnieu ale to ze wzgledu na oslabienie, od pon. wracam. ale pewnie sa
      rozne podejscia, to prawda im wiecej ruchu, zajec tym lepeij, czas mija,
      zapomina sie ze cos boli. smile
      • shemsi1 Re: ciąża a praca 28.09.06, 13:19
        a ja tak wymiotywałam, ze z kibelka sie nie ruszałam... Zwolnienie było
        błogosławieństwem dla mnie...
        • alfa156 Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:27
          no wlasnie ja tez kiepsko z wc, dlatego te omdlenia.
    • estel7 Re: ciąża a praca 28.09.06, 13:18
      Jak sie dobrze czujesz to nie ma problemu. Ja jestem w 15 tygodniu i plamowałam
      popracować do listopada - grudnia. Ale niestety po pracujacym weekendzie
      zaczęłam plamić na całego i teraz jestem na L4 i juz nie wrócę, pozatym
      czuję sie paskudnie.
      Do wszystkich którzy się za mnie rzucą z pytaniem dlaczego tylko do grudnia -
      pracuję na stojąco i tak mi sie wydawało, że tyle dam radę.
      • alfa156 Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:30
        dziecko i Twoje zdrowei najwazniejsze. ja planuje pracowac do stycznia lutego,
        termin w IV. mam problem, ze popierwsze pracuje w rodzinnej firmie, a rodzina
        moja, wiec nie ma tak lekkosmile a po drugie takie stanowisko nie do zastapienia
        na chwilke. woz albo przewoz.
        mysle ze generalnie o ciazy i pracy mowimy w przypdakach, kiedy z ciazko w 100%
        ok i mamusia dycha jakos.smile
    • budzik11 Re: ciąża a praca 28.09.06, 13:25
      Ja pracowałam od pierwszego do ostaniego dnia ciąży (dosłownie), na pełny etat,
      dojeżdzałam codziennie 3 godziny pociągiem i autobusem, ani jednego dnia nie
      byłam na zwolnieniu. Nikogo nie osądzam, nie oceniam, każdy robi, jak chce - to
      jest tylko dowód, że można normalnie pracować.
      • shemsi1 Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:04
        ja przy pierwszej ciąży tez pracowałam, ale chyba coś do 6 mies.
        Zatrułam się, o mały włos a byłaby kroplówka i lekarz mi dał L4. Później już
        ciągle miałam problemy i tak zostało.
        Ja nie wiem gdzie lekarze wystawiają takie L4 lewe. JA się z tym nie spotkałam,
        żeby mi lekarz proponował żeby sobie w domku posiedzieć.
        Przeciez on za to odpowiada, jakby była kontrola, to du.. zbita. Musi mieć
        podstawy do wystawienia L4.
        Nie prosiłam nigdy o TAKIE L4 i wydaje mi się że jak ktoś jest na zwolnieniu to
        ma do tego predyspozycje.
        Nie jestem lekarzem i nie mam zamiaru nikogo osądzać, czemu, itd.

        Niejedna dziewczyna jest zdrowa, idzie na L4 bo już np raz poroniła z powodu
        pracy. Bedziecie ją za to winić? Ja nie. Jabym przeszła przez takie coś, też bym
        poszła na L4.

        W Pana Boga się bawić nie będę i pytać kto i dlaczego. To każdej osoby
        indywidualna sprawa i nikt nikomu sie nie musi spowiadać dlaczego zdrowy a na
        zwolnieniu siedzi.

        Pozdrawiam.
      • mia44 Re: ciąża a praca 01.10.06, 17:09
        To jest tylko dowód na to, że dobrze znosiłaś ciążę i nie bła ona zagrożona.
        Inaczej mówiłabyś gdyby lekarz kazał ci leżeć do końca ciąży. Niestety niektóre
        dziewczyny to spotyka. Ja na szczęście mogę jakoś wytrzymać w pracy a mam
        termin na kwiecień.
      • delfina77 Re: ciąża a praca 01.10.06, 18:59
        Ja też pracuję od początku ciąży bo do tej pory dobrze się czułam i nie
        widziałam powodu do siedzenia w domu. Ale teraz, gdy zaczyna mi się 7my miesiąc,
        strasznie puchną mi stopy a lewa mnie bardzo boli (kiedyś miałam tam złamanie) i
        jeśli mi nie przejdzie, chyba pójdę na L4 bo nie dam dłużej rady (moja praca nie
        jest siedząca)
    • echtom Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:24
      Też uważam, że kobieta w ciąży powinna iść na zwolnienie tylko w razie jakiegoś
      zagrożenia czy bardzo złego samopoczucia, względnie wtedy, gdy wykonuje ciężką
      pracę niewskazaną w ciąży (dźwiganie, dlugotrwałe stanie), a nie może przejść
      na inne stanowisko. "Ustawowe" zwolnienia dla ciężarnych uważam za
      nieporozumienie, ale to chyba przejaw ogólnego wydelikacenia młodych kobiet.
      Sądzę, że w pokoleniu naszych mam i babć czegoś takiego nie było.
    • kania_kania Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:26
      Mam obciazony wywiad (2 ciaze zagrozone, jedno poronienie) i jak zaczelam mdlec
      w 6 tc to mnie moja gin wyslala na zwolnienie. Okazalo sie, ze przyczyna bylo
      bardzo niskie cisnienie (85/55), co zagrazalo po prostu mojemu bezpieczenstwu.

      Pozniej pojawily sie problemy z rownowaga elektrolitowa, teraz plamienia i tak
      mija 8 tydzien na zwolnieniu. Nie ukrywam, ze mam juz dosc i chetnie wrocilabym
      do pracy, ale nie chce stracic maluszka, wiec poddaje sie decyzjom mojej doktor.

      Staram sie wykorzystac czas w domu na dokonalenie zawodowe (ksiazek mam w brod),
      ale moja zdolnosc do koncentracji wciaz pozostawia troche do zyczenia, co tez
      jest wskazowka, ze bylabym malo wydajna w pracy, gdzie liczy sie analityczny
      umysl. Na razie wiem, ze przez kolejne 4 tygodnie siedze w domu, co bedzie
      pozniej - sie okaze. Choc moja gin raczej pozbawia mnie zludzen - to bedzie 3
      ciaza spedzona w domu.

      Ciaza to nie choroba, to fakt, ale niektore pojawiajace sie podczas niej objawy
      juz choroba sa, tak wiec nie warto przeginac w zadna strone.

      Kania
      • shemsi1 Re: ciąża a praca 28.09.06, 14:36
        też mi się tak wydaje...
        Tez mnie wkurza ciągłe siedzenie w domu, tyle że cieszę się ze to nie szpital, a
        od niego dzieli mnie zaledwie krok.
        Jednak czasem posiedzieć niż potem żałować niż się nie siedziało...
        Przy pierwszej ciąży troszku szalałam praca, noszenie ciężkich rzeczy, lampka
        winka, taniec na weselach, wczasy, opalanko (i jeszcze tequilę piłam!!)
        Mówię: "ciąża nie choroba"
        Ale kurczę, urodziłam zdrowe dziecko, a potem widziałam parę przypadków moich
        koleżanek podobnych do tego co wyżej napisałam w wyniku których dzieci nie ma na
        świecie, to patrzę na synka i dziękuję Bogu że mi tego oszczędził.
        Teraz jestem grzeczna, mimo że nie siedzę aż tak murem w domu jak powinnam, jadę
        sobie na zakupy, nad zalew-piękna pogoda jest.
        ( i szczęście że mam necik smile

        ostatnio nawet nie mam sił jeździć, nawet ochoty już. Jestem gruba, ciężka sad
        BRR!!


    • deela owszem 28.09.06, 14:29
      ale to szalenie niepopularne stwierdzenie na tym forum <rotfl>
    • mayya2 Re: ciąża a praca 28.09.06, 19:21
      Swiete slowa karolla33 !!!!!! Zgadzam sie z Toba w 200% !!!
    • megi1974 Re: ciąża a praca 01.10.06, 17:41
      "im więcej ruchu tym lżejszy poród" skąd masz takie wiadomości? Moim zdaniem to
      totalna bzdura. Ja prawie całą ciążę musiałam leżeć i mój poród trwał tylko 2
      godziny, podczas gdy moja siostra pracowała do końca i jej poród trwał ponad 18
      godzin. Dla ciebie ciąża to nie choroba, ponieważ nie miałaś z nią problemów.
      Ja miałam pierwszą ciążę zagrożoną, drugą poroniłam i teraz również jestem w
      ciąży "wysokiego ryzyka". Najłatwiej mówić i oceniać gdy się przez to nie
      przeszło. Dlatego wkurzają mnie takie wypowiedzi. Piszesz o czymś o czym nie
      masz pojęcia. Jedne kobiety przechodzą ciążę bez problemu, a inne mają z tym
      straszne kłopoty. Z całą pewnością tym razem również zrobię wszystko, aby
      ratować moje dziecko, jeśli lekarz stwierdzi, iż jedyną szansa uratowania
      mojego maleństwo to "odpoczynek" w domu z całą pewnością będę leżeć w domu na
      L4 i nie mam zamiaru nikogo za to przepraszać. Bardzo bym chciała, żeby w moim
      przypadku ciąża nie oznaczała choroby (L4), ale niestety nie każdy ma tyle
      szczęścia co ty.
    • isa2 Re: ciąża a praca 01.10.06, 17:52
      No nie kazdy w pracy sie rusza, ja caly dzien siedze za biurkiem. Dla mnie
      zbawienny jest ruch w domu smile. Pracuje i nadal zamierzam, aczkolwiek bylam w
      tej ciazy juz w sumie prawie 3 miesiace na zwolnieniu, ale to ze wzgledu na
      zagrozenie poronieniem, 3 krwotoki itp. Rozumiem jednak podejscie niektorych
      kobiet, ze nie sa w stanie pracowac w ciazy. Ja w poprzedniej ciazy mialam
      niedukowalnego szefa, ktory siedzac ze mna w pokoju jaral faje caly dzien. I co
      w takiej sytuacji zrobic?? Tylko nie mowcie, ze nalezy zglosic to tu i tam,
      oraz, ze to obowiazek pracodawcy zmienic mi miejsce pracy. To fikcja nie na
      Polske smile
    • ankab29 Re: ciąża a praca 01.10.06, 22:29
      i ja chętnie dorzuce parę słów na temat-chociaz z lekkim opóźnieniem. O mojej
      ciąży dowiedziałam sie w 6 tygodniu i lekarka od razu dała mi zwolnienie
      chociaz gorąco protestowałam i odmówiłam. Bardzo chciałam pracować ale po 3
      tygodniach nie dałam rady.Pracowałam w dużym prywatnym zakładzie jako
      przedstawiciel handlowy -godziny pracy 6-17 lub dłużej, non stop w aucie i zero
      czasu na jedzenie...no może 1 gorzka herbata gdzieś przejazdem i aby szybciej
      do zakładu- zdać raport i do domu. A preferencyjne traktowanie szefa to tylko w
      słowach-"musi pani o siebie dbać", za to dyrektor-bezpośredni przełożony
      przetrzymywał mnie w biurze z papierami do wieczora (wyjeżdżałam do pracy po
      ciemku i wracałam też).Oto Polska właśnie!No i te cholerne mdłości. Nie da sie
      jeździć autem 10 h dziennie mając za pasażera z przodu rozłożoną reklamówkęsmileOd
      10 tygodnia wyemigrowałam na zwolnienie porządkując wszystkie raporty i
      segregatory dla mojej "zastępczyni"(a po wychowawczym pewnie następczynismile)I
      wiecie co? To była moja dotychczasowa najmądrzejsza decyzja! Mimo zwolnienia i
      zdrowego trybu życia 2 razy o mało co nie straciłam mojego Kubusia
      (przedwczesne skurcze, szpital, kroplówki brrsad((Nie darowałabym sobie, gdyby
      to mi się przydarzyło w pracy. Pewnie obwiniałabym sie do tej pory. Na
      szczęście synio zdrowiaszczyi urodzony w terminie. A budżetu państwa nie
      wykorzystałam, bo jeszcze od czasu studiów zdrowo zachrzaniałam i troche
      podatków zapłaciłam a konto mojego L4smileI tak na koniec dodam, że może niektóre
      Mamy rzeczywiście sprawiają wrażenie, że z ciąży robią chorobę.Ale wiele też
      jest takich, które właśnie ze względów zdrowotnych pracować nie moga lub
      napraadę nie powinny.Pozdrawiam Mamy pracujące i "bumelujące"smile
    • yagiennka Re: ciąża a praca 02.10.06, 00:17
      Jasne, jeśli "dobrze się czuje". I jeśli nie ma pracy w warunkach szkodliwych
      dla płodu albo można ją przenieść na inne stanowisko. Ja teraz miałabym problem
      bo w pracy muszę: dużo stać, dźwigać. A nie ma możliwości przeniesienia na inne
      stanowisko. No mogłabym w pracy po prostu siedzieć i prawie nic nie robić ale to
      jest udawane że się pracuje a nie praca.
    • atra1 Re: ciąża a praca 02.10.06, 07:17
      No dobra - ale co to znaczy "źle/dobrze się czuje"?
      Skracania szyjki i rozwarcie nia czuć. Skurcze owszem. ALe jeżeli "tylko" puchnie, bolą stawy, jest przemeczona, ma dosyć wszystkiego , cierpi na bezsenność - czy to już będzie powód?

      Wg mnie nie ma sensu przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę.
      Mi sie kiedyś wydawało, ze będę pracować do konca i zupełnie nie zwolniłam tempa. Potem, że tylko do konca listopada (na grudzień/styczen termin). A teraz jestem od piatku na L4 bo mam połączenie tego wszystkiego co napisałam (tzna szyjka, malutenkie rozwarcie + pozostałe atrakcje) i jakoś nie jestem pewna czy "zasługuję" bo nie umieram przecież.
      • megi1974 Re: ciąża a praca 02.10.06, 07:47
        Ty nie umierasz, ale umrzeć może twoje dziecko.
        • atra1 Re: ciąża a praca 02.10.06, 08:34
          Ano święta prawda.
          • komoroa1 Re: ciąża a praca 02.10.06, 11:03
            na "umieranie" należy sie urlop okolicznościowy, ale nie nam, tylko naszym
            najbliższym.Zwolnienie lekarskie wtedy, gdy aktualny stan zdrowia uniemożliwia
            wykonywanie pracy lub jest zagrożeniem życia /w tym przypadku
            żyć/.Doprowadzanie do ekstremum /gdy juz "kaplica" / zwłaszcza w ciązy, jest
            surowo nie wskazane smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja