Dodaj do ulubionych

Depresja i leki podczas ciazy

04.11.06, 16:07
Witam dziewczyny. Nie chodzi mi o chandry czy zmiany nastrojow. Chcialabym
prosic o wypowiedzi tych z Was, ktore-podobnie jak ja-cierpia/cierpialy z
rozpoznaniem klinicznej depresji. Czy bralyscie leki? Jakie? Czy urodzilyscie
zdrowe dzieci?
Jestem w 9 tygodniu. Na depresje cierpie od zgola 6 lat. Przez ostatni rok
bylam na effectinie 75mg, ktory sluzyl mi na tyle dobrze, ze zdolalam cieszyc
sie zyciem, wyszlam za maz za wspanialego czlowieka, kupilismy dom,
postanowilismy zalozyc rodzine.
Zaszlam w ciaze, jednoczesnie odstawilam effectin. Przez pierwsze dwa
tygodnie praktycznie nie odczuwalam roznicy (mniej wiecej tyle czasu uplywa
zanim krew oczysci sie z leku). Zylam nadzieja, ze "moze sie uda" przezyc
ciaze bez antydepresantow, w koncu dobro dziecka jest najwazniejsze.
Nie udalo sie. Juz po kolejnym tygodniu gryzlam sciany. Ludzilam sie, ze
gwaltowny spadek nastroju to efekt odstawienia effectinu, ze minie, ze bedzie
dobrze. Niestety, bylo coraz gorzej. Poczucie dlawienia w krtani, ciagly
placz, dysforia. Kiedy pojawily sie mysli samobojcze poszlam do lekarza.
Dostalam niezly opieprz, ze przychodze tak pozno. Nie ma takiej mozliwosci,
zebym zostala bez lekow, stwierdzil. Przepisal mi asentre, ktora zaczelam
brac wczoraj. Na razie czekam na efekty. Powiedzial, ze asentra jest lekiem,
ktory ze wszystkich antydepresantow "najmniej szkodzi" podczas ciazy. Zna
przypadki wielu kobiet, ktore leczone asentra w ciazy urodzily zdrowe dzieci.
Ciezko mi pogodzic sie z tym wszystkim. Z tym, ze nie moge byc normalna,
zdrowa, wesola matka. Z tym, ze musze przyjmowac leki bedac w ciazy. Z tym,
ze nie bede mogla karmic piersia. Tak strasznie sie boje.
Do tego wszystkiego nie mieszkam w Polsce, jestem daleko od rodzicow, brata i
psiaczka. Tu gdzie mieszkam, w Anglii, opieka ginekologiczna-wierzcie lub nie-
stoi na gorszym poziomie.Myslalam, zeby na czas ciazy i porodu przyjechac do
Polski-ale zbyt wiele rzeczy trzyma mnie tutaj. Moj maz (cudowny zreszta)
jest Anglikiem, ma bardzo odpowiedzialna prace, nie chce go zostawiac.
Wlasnie kupilismy dom, czeka nas przeprowadzka w najblizszych dniach. No i
jeszcze pare innych zobowiazan.
Prosze, napiszcie, jesli jestescie/bylyscie w podobnej sytuacji: depresji,
lekow w czasie ciazy, porodu w innym kraju.
Jak przez to przejsc?
Obserwuj wątek
    • judyta10 Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 16:24
      odpiszę w najbliższym czasie ma pocztę .
    • sennen22 Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 16:54
      Witaj! Byc może nie mam problemow z deprecją itp, ale wiem jak wielu ludzi ma i
      jak niewieli potrafi sie do tego przyznac, tymbardziej podziwiam Ciebie i
      wierze,ze naprawde bedzie dobrze, skoro lekarz odpowiednio poprowadzi Cie w
      ciązy, juz jesteś w jakiś sposób matką, a to,ze nie będziesz karmić piersią
      wcale nie czyni Cie gorsza. Nie rozumiem tylko jednego? Dlaczego opisujesz
      opieke gine w Anglii jako fatalną? Zainteresowałam sie tym, poniewaz, sama
      mieszkam w tym kraju, prowadzę ciąże i zamierzam rodzić...To moje pierwsze
      dziecko, podobnie jak u Ciebie, slyszałam wiele opinii na temat opieki i
      porodów a Anglii, ANI JEDNO z tych opowiadan nie bylo tak drastycznie jak npo
      niektóre listy, które czytałam z ramach akcji Rodzić po Ludzku. Równiez
      chcialam rodzic w Polsce, ale zycie ulołyzlo mi sie inaczej. Jestem dobrej
      mysli, przez cała ciąze, pomimo, ze nie bylam badana ginekologicznie, polozna
      bardzo o mnie dbałą, sama kierowała mnie na badania do szpitalu, gdzie zawsze
      spotykałam sie z usmiechem personelu, lekarzy, pielegniarek( dla porównania
      szpital raszi w Poznaniu, dzie poszłam na płatny duzur-zle czułąm sie po
      samolocie, zostałam wyśmiana jako głupia Polka, która woli przyjechac do PL na
      badania bo chce oszczedzic pieniadze, co było bzdrua bo przyleciałam akurat
      odwiedzic rodzinę)Także uwierz prosze i zaufaj choc troche, ze opieka jest
      dobra, dla porównania ile dzieci rocznie rodzi sie w PL aile w Anglii?Ja nie
      deminizuje Polski, ale nie mozna z gory traktować Anglii z takiej pozycji tylko
      dlatego, ze nie badaja ginekologicznie przy każdej wizycie!!! Uwierz równiez,
      ze jeśli polozna(midwife, ktora piekuje sie Toba cala ciaże i odbiera poród)
      zadecyduje, ze wymagasz badania, bo cos jest nie tak, napewno bez problemu
      będziesz je miala przeprowadzone. Wiem po sobie, gdy plamiłam w 6 tyg. Opieka
      jest inna, co nie znaczy gorsza. w Polsce często lekarze przesadzaja,
      faszerując biedaczki do samego poczatku ciazy tabletkami na podtrzymanie, nawet
      jesli nie ma takiej potrzeby czasami. Jesli chodzi o twoja depresje i kłopoty
      ze zdrowiem to wiedz, ZE W ANGLII NIGDY NIE SPOTKASZ SIE Z NIETOLERANCJĄ, bo np
      bierzesz leki w czasie ciązy na deprecje,
    • sennen22 ciąg dalszy 04.11.06, 16:56
      nie SPOTKASZ SIE Z NIETOLERANCJĄ, bo nie karmisz piersia, co w Polsce jest
      przeciez bardzo częste. Zastanów sie na tym i zaufaj, nie denerwuj, tez miałam
      takie obawy, ale to juz mój 30 tydzien, moja odpowiedz troche nie na temat, ale
      jesli bedziesz sie denrwowała tym, czy robisz dobrze,ze prowadzisz ciąze w
      Anglii, to napewno Tobie to nie pomoże. Pozdrawiam mocno.
      • mantrobus Re: ciąg dalszy 04.11.06, 18:07
        Nie uzylam slowa "fatalna". Na pewno masz racje, ze ludzie tutaj sa bardziej
        tolerancyjni. Sa dobre i zle strony brytyjskiego systemu. Ciesze sie, ze w
        Twoim przypadku porownanie wypada na korzysc UK. Ja mam troche inne
        doswiadczenia.
        Dzieki za slowa otuchy. Trzymaj sie.
    • big__mama Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 18:04
      Witaj!
      Na początku mocno Cię ściskam bo doskonale wiem co przechodzisz. Sama leczyłam
      (leczę?) się od 11 lat na nerwicę lękową w kombinacji z depresją. Niestety
      błędy początkowego leczenia u mnie spowodowały, że męczę się z tym tak długo. W
      chwili obecnej od roku nie biorę już żadnych tabletek jednak cały czas chodzę
      do psychoterapeuty. I może nieśmiało zaproponuje właśnie jego? Czy masz taką
      możliwość? (o ile już z niej nie korzystasz) Bo to może pomóc lepiej niż
      prochy. Przynajmniej u mnie zadziałało smile A co do ciąży... Myślę sobie tak:
      chyba lepiej łykać jednak te tabletki i jakoś się trzymac pionu niż gryźć
      ściany z powodu deprechy. Być może pocieszy Cię fakt, że moja mama będąc ze mną
      w ciąży łykała dosyć mocne psychotropy i jakoś urodziłam się zdrowa choć być
      może z podatnością na tego typu problemy. Nie musze Ci chyba mówić, jakie to
      mogły być leki 30 lat temu. Na pewno większe świństwo niż to co mamy teraz. Tak
      więc skoro musisz brać tabletki to nie miej z tego powodu żadnych wyrzutów
      sumienia bo to nie Twoja wina, że masz depresję i musisz się leczyć. Lepsze dla
      dziecka wydają mi się tabletki niż wieczny stres.
      Ściskam Cię mocno i życzę dużo słońca w Twoim życiu
      bm
      • mantrobus Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 18:13
        Dzieki. Czasem mi sie zdaje, ze Natura to jedna wielka niewiadoma. Moja mama
        nie brala absolutnie zadnych lekow podczas ciazy, a ja-podobnie jak ty-
        urodzilam sie niezwykle wrazliwa i podatna. Mysle, ze ten, kto odkryje o co w
        tym wszystkim chodzi, dostanie Nobla.
        Co do psychoterapii-jest to generalnie wyjscie, ktore sama polecam innym,
        niestety w moim przypadku mija sie z celem. Cierpie na depresje endogenna,po
        prostu swiruja mi neurotransmitery.
        Ja Tobie tez zycze wszystkiego dobrego. Caluje
    • ciociajadzia1 Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 18:41
      Do big mamy!!!
      Kochana przeczytałam post o deprsji i tam Cie znalazłam.Pisze do Ciebie bo byc
      moze mi poradzisz. JA tez cierpie na to cholerstwo tzn na nerwice lękową i w
      zwiazku z tym mam do Ciebie pytanie czy brałas jakies leki i karmilas piersia?
      Brałam wczesniej seroxat tzn przed ciążą pół roku, zaszłam w ciąze wszystko
      było ok i obyło sie bez tabletek. Teraz jestem 2 miesiące po porodzie i znowu
      wracają mi wszystkie objawy (które sa nie dopokonania). Byłam dzisiaj u
      psychiatry bo juz nie dawałam rady takie mam wewnetrze napięcie ze zwariuje
      zaraz. KArmie mała piersią i psychiatra powiedziała ze jesli karmie piersia to
      przepisze mi hydroxsycyzyne.Znowu bije sie z myslami czy brac to czy nie, boje
      sie zeby nie zaszkodzic małej a z drugiej strony szkoda mi jej odstawiac od
      piersi bo mam ładny poarm ,malutka swietnie przybiera. Ju znie wiem co mam
      robic. Moze cos poradzisz??prosze
      • big__mama Re: Depresja i leki podczas ciazy 05.11.06, 12:38
        Witaj!
        Chyba nie będę Ci zbyt pomocna bo objawy nerwicy lękowej zniknęły mi gdzieś ok
        4-5 miesięcy przed zajściem w ciążę. Powodem tego był przełom w sesji
        terapeutycznej dzięki któremu sama sobie zaczęłam radzić z objawami nerwicy. Na
        ten przełom składało sie dojście do podstaw psychologicznych mojej choroby jak
        i znalezienie przeze mnie pozytywnych skutków choroby. Brzmi to może nieco
        strasznie ale już tłumaczę: musiała znaleźć w nerwicy jedną rzecz za którą
        mogłabym ja polubieć. I jako, że zawsze strasznie pilnowałam wagi ciała a w
        ataku nerwicy chudnę ok 8kg/tydzień to zaczęłam wręcz "zapraszać" objawy
        nerwicy do siebie. Skutkiem tego było to, że nerwica ustąpiła (mam nadzieję że
        na zawsze smileMoże spróbuj znależćw swojej nerwicy coś podobnego, coś czego
        mozna by się było uchwycić w ten sposób
        Co do tabletek: jak już wcześniej wspomniałam objawy choroby ustąpiły przed
        ciążą (a to moja pierwsza ciąża więc etapu karmienia nie mam jeszcze za sobą)
        ale znając od podszewki tą chorobę to powiedzieć tak: masz do wyboru - swoje
        dobre samopoczucie + dobre samopoczucie dziecka + butelka zamiast piersi albo
        Twoje złe samopoczucie + złe samopoczucie dziecka + karmienie piersią.
        Osobiście skłaniałabym się ku drugiej ewentualności ale oczywiście Ty sama
        wiesz najlepiej co dla Ciebie najlepsze. Jeśli masz jeszcze w sobie siły żeby
        walczyć to spróbuj. Dobrze wiem jakim kosztem to okupisz. Trzymam za Ciebie
        mocno kciuki i wierzę, że wybierzesz dla siebie jak najlepiej.
        Ściskam ocno Was obydwie
        bm
    • ola33333 Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 18:48
      ja jak bylam mlodsza, bylam osoba bardzo depresyjna.
      Wtedy jeszcze mieszkalam w Polsce, a poniewaz zadnej psychoterapii mi nie
      zaproponowano, tylko leki, ktorych nie chcialam, to zaczelam sie sama bardziej
      interesowac przycznami depresji. I stwierdzilam, ze w moim przypadku bardzo
      pomogl magnez i witamina B, bo prawdopodobnie ich niedobory u mnie wywolywaly
      depresje. W ciazy nadal je zazywam, magnez to mi nawet ginekolog polecil na
      twardniejacy brzuch, a co do wit. B to powiedzial, ze jakby bylo za duzo to sie
      wysiusia.

      Pozdrawiam serdecznie !!
    • lolinka2 Re: Depresja i leki podczas ciazy 04.11.06, 19:50
      Ja mam rozpoznaną CHAD od kilku lat, rozpoznano u mnie tę chorobe po pierwszym
      porodzie, pięć mies temu urodziłam córeczkę kolejną. W czasie ciąży jakoś się
      trzymałam i nie było problemów aż do 34 tc, wtedy się zaczęło...ojjjj.... za
      radą psychiatry zlądowałam na patologii ciąży i zaindukowano poród w dniu gdy
      skończyło się 37 tc, do tego czasu na oddziale funkcjonowałam dzięki relanium i
      hydroxizinum. Po porodzie po tyg czy dwóch zaczęłam brać antydepresant o nazwie
      Aurorix i stabilizator Depakine (Depakine biore do tej pory). Ale co
      najważniejsze, do dziś karmię piersią, i mam na to błogosławieństwo pediatry,
      psychiatry, ginekologów i doradców laktacyjnych również. Trafiłam na wspaniały
      zespół ludzi który postawił mnie na nogi i pomógł gdy tego potrzebowałam (mam na
      myśli personel szpitala św Zofii na Żelaznej i swojego psychiatrę, dr G. Kozaka
      z AM w Lublinie). Dzięki nim cieszę się macierzyństwem mimo generalnie
      popapranej psychiki a Tianka cieszy się moim mlekiem smile)

      Czyli, że da się, tylko się trzeba uprzeć. I sił oraz uporu Tobie serdecznie
      życzę smile)
      • mantrobus Re: Depresja i leki podczas ciazy 05.11.06, 01:04
        lolinka, czy dobrze zrozumialam, ze karmilas piersia zazywajac jednoczesnie
        depakine??
        Tatianka jest cudna.
        Pozdrawiam
    • geospiza Mój przypadek... 05.11.06, 19:07
      Witam !

      Bardzo dobrze rozumiem, co czujesz, przechodzę przez to samo... sad
      Leczę się na depresję od 2 lat. Na lekach było mi o wiele lepiej, tak więc nie
      odstawiałam ich. Najbardziej mi pomagała fluoksetyna z grupy SSRI, a potem
      brałam jeszcze z tej samej grupy citaroplam (Aurex konkretnie).
      Później zaszłam w ciążę. Nim odstawiłam ten lek minęło trochę czasu. Do mojego
      psychiatry udałam się gdzieś tak w 10 tygodniu. Powiedział, że należy ten lek
      odstawić i że raczej nie może nic mi innego przepisać i że mam się zgłosić do
      niego w okolicach 5 miesiąca, wtedy będzie już można pomyśleć o jakimś leczeniu.
      Tak więc odstawiłam leki i zaczęłam niestety po pewnym czasie przeżywać to samo
      co Ty. Silne lęki, nawrót depresji, po prostu "gryzłam ściany", jak sama to
      doskonale ujęłaś.
      Pomógł mi trochę mój ginekolog. Przepisał mi Relanium na uspokojenie. Jak już
      naprawdę nie mogłam wytrzymać, to brałam sobie Relanium i przesypiałam po prostu
      kryzysy... Było mi trochę lepiej i dotrwałam do tego 5 miesiąca.
      W 5 miesiącu przeszłam się ponownie do psychiatry i dostałam lek z grupy TLPD -
      Doxepin. Działał on na mnie głównie przeciwlękowo, chociaż deprechę też trochę
      złagodził. Na nim dotrwałam do końca ciąży.
      Urodziłam zdrowe i silne dziecko. Niestety nikt mnie nie uprzedził, że biorąc
      ten lek nie będę mogła karmić piersią. To była dla mnie załamująca informacja.
      Poza tym okoliczności porodu i opieka poszpitalna pozostawiały wiele do życzenia
      i niestety zapadłam w szpitalu na bardzo silną depresję poporodową. Miałam myśli
      samobójcze... Faszerowano mnie więc tym Doxepinem w 6-krotnie (!) wyższej dawce
      niż zalecił mi lekarz, całe dnie prawie przesypiałam, a doła i tak miałam
      przeogromnego.. Chciałam uciekać ze szpitala uncertain Później trafiłam na konsultację
      psychiatryczną do innego szpitala, bo powiedzieli, że mnie nie wypiszą z synkiem
      do domu bez opinii psychiatrów... sad
      Szczęśliwie stwierdzono, że nie jestem niebezpieczna dla siebie i otoczenia i
      wypuścili nas do domu. W domu poczułam się nieco lepiej, nawet karmienie butelką
      już mnie tak nie smuciło - najważniejsze, że jesteśmy już razem...
      Doxepin musiałam odstawić, gdyż działał na mnie tak uspokajająco, że w nocy nie
      mogłam się dobudzić aby wstać do dziecka.
      Teraz mam ustawione nowe leczenie. Dzięki temu że karmię butelką dobór leków dla
      mnie jest teraz dowolny i lekarz przepisał mi znów tabletki z grupy SSRI -
      Rexetin. Czuję się po nich nieźle i mam nadzieje, że pozwolą one mi powrócić do
      równowagi i czuć się dobrą matką dla mojego dziecka. To ważniejsze chyba niż
      czuć ciągły lęk i smutek i karmić piersią...

      Jak bys Ty albo ktoś inny z deprechą chciał pogadać ze mną, to podaję swojego
      maila: amadynka@tenbit.pl

      Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka