Dodaj do ulubionych

Refkesji kilka po tygodniowym pobycie w szpitalu

IP: *.* 15.03.02, 20:06
Jako studentka mam obowiązek odrobienia tygodniowego pobytu przez 24 godziny na dobe w szpialu i własnie wróciłam ze Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Oto wnioski:1.Rodzą się bardzo duże dzieci !!!!! - najwieksze miało 4920 g [nie pomyliłam sie,prawie 5 kg] !!!! i urodziło się drogami natury. Dodam, że był to pierwszy poród tej pani.Pozostałe 3500 - 4700g.2.Widziałam na własne oczy dziecko narkomanki.Matka nie interesowała się dzieckiem w ogóle, pytała tylko kiedy bedzie mogła wyjśc ze szpitala(w domyśle po działe heroiny) - i w końcu wyszła bez dziecka !!!!!!, ale ma po dziecko wrócić. Noworodek miał problem z oddychaniem, wymagał nadzoru i aż strach mnie ogarnia gdy pomyśle,że pójdzie z tą panią do domu. Nie powinni niektórzy miec dzieci - to wniosek drugi.3 Trzeba rodzić z kimś- nie ważne czy to ojciec dziecka, czy siostra,czy mama....po prostu z kimś. Te panie, które nie były same dużo lepiej znosiły poród.- to wniosek trzeci.pozdrawiam mamy i przyszłe mamy :love:Dorsi mama Bianki
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdzi Re: Refkesji kilka po tygodniowym pobycie w szpitalu IP: *.* 15.03.02, 22:43
      A propos dużych dzieci: moja córeczka ważyła 4100, więc była z tych większych, a urodziłam ją też siłami natury, szybko i bez żadnych problemów (choć nie powiem, że bezboleśnie :( ). Dodam, że ja do olbrzymów nie należę, 164 cm, rozmiar 36.Mam nadzieję, że troszkę pociesze przyszłe mamy: duży dzidzius to niekoniecznie cieżki poród :).
    • Gość: Aluc Re: Refkesji kilka po tygodniowym pobycie w szpitalu IP: *.* 17.03.02, 16:12
      to mogę jeszcze dodać, że mój synek (3730/59 - czyli nie olbrzym, ale i nie ułomek, obwód główki 37 cm) urodził się szybciutko, prawie bezboleśnie (sama się nawet zdziwiłam, że po bardzo bolesnych skurczach pierwszej fazy, parcie było ciężką pracą fizyczną, ale prawie nie czułam bólu) i bez nacięcia krocza - czyli możnaaha - jestem tzw. starą pierworódką :lol: 31 latco do obecności drugiej osoby - podpisuję się obydwiema rękami :D lubemu w 100% się należy "syneczku, aleś się namęczył" :lol:
      • Gość: Reszka Re: Refkesji kilka po tygodniowym pobycie w szpitalu IP: *.* 17.03.02, 21:20
        Moje drogie, tak to jest. Każą nam te lekarze łykać witaminy ciążowe, dużo odpoczywać i ogólnie „się szanować”, to i dzieci zachwycone takim traktowaniem rosną jak na drożdżach.Wiem, bo sama przeżyłam.Reszka mama Michała (4250 przy urodzeniu, a potem już tylko coraz więcej, oczywiście Michał).
    • Gość: Agata Re: Refkesji kilka po tygodniowym pobycie w szpitalu IP: *.* 18.03.02, 11:41
      A ja urodziłam dwoje dużych dzieci. Synek (30.04 2000) miał 4560 i 61 cm. Córcia (urodzona w zeszłą sobotę) miała 4040 i 58 cm. Piewrszy poród z wszelkim mozliwym wspomaganiem (oksytocyna, zo, vacuum, nacięcie, dzidzia nie dość, że duża, to jeszcze dwukrotnie okręcona pępowiną). Od przyjazdu do szpitala do narodzin minęły 3,5 godziny. Druga dzidzia - od przyjazdu do szpitala 35 minut, poród prawie bezbolesny, szybki, o całkowicie własnych siłach i bez znieczulenia. Tylko nacięcie.Taki szybki poród ma też swoje złe strony. Ja ciężko dochodziłam do siebie (jeszcze dochodzę, ale pierwsze godziny były dość koszmarne) a malutka była 3 godziny w inkubatorze, bo miała problemy z regulacją ciepłoty ciała. Położne powiedziały, że anui bardzo długi, ani szybli poród nie jest dobry dla matki ani dla dziecka. Ale z dwojga złego wolę szybki.Potwierdzam, że rodzić warto w towarzystwie. Był ze mną mąż i on czuwał nawet nad rodzajem nici użytych do szycia (wiedzieliśmy, że w szpitalu używają najlepszych do szycia po cesarce, ale trochę gorszych do szycia krocza. Podał nazwę tych lepszych i dostałam je. Powiedział mi o tym mój lekarz, który akurat nie mógł być przy porodzie).No a przede wszystkim czuwał nad dzieckiem, kiedy zaczęły się problemy z adaptacją oraz z odśluzowaniem. Był cały czas przy niej, a potem przy mnie.Pozdrawiamagata
    • Gość: mwilczynska Duże dziecko IP: *.* 20.03.02, 22:56
      Hej!To Wy jeszcze nie wiecie, co to jest duże dziecko! Moja koleżanka niecałe dwa tygodnie temu urodziła syna ważącego 5100 (pięć tysięcy sto gram) i mierzącego 60 cm. Tu już nie obyło się bez cc. Jak się o tym dowiedziałam, to postanowiłam mniej jeść...Gośka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka