qwerter
24.11.06, 14:53
jestem w 17 tygodniu ciązy.Ratunku , mój mąż zwariował.Moja tesiowa przyniosła nam mandarynki a on krzycz( razem z moja mamą)y ze nie moge ich zjesc bo dziecko bedzie miało kolki i ze cytrusów mi nie wolno i zabiera mi te mandarynki.Dostał siatke orzechów łoskich od brata a oczywiscie moj mąż zabrałmi mi te orzechy bo twierdzi ze dziecko bedzie miało alergię.Udało mi sie zjesc poł orzecha ku mojej wielkiej radości .usyszałam tekst : jak nasze dziecko bedzie miało alergię to ci przypomne tego orzecha. Eklerka nie mogłam zjesc bo cukrzyca ciazowa , ogórka konserwowego tez nie bo zawiera ocet czyli kwas , kawałek makowca nie bo dziecko mi usnie.Ratunkuuuuuuuuuu.Jestem głodna.............a on tyle czytał i czytał na temat zywienia sie mu pomiesząło