Dodaj do ulubionych

Mój poród

IP: *.* 16.05.02, 12:17
Witam wszystkich :)Nareszcie zebrałam się, żeby opisać jak to było. Mały śpi, moze zdąże. Mój poródSobota 6.04.2002r.g 17.00 Oglądam telexpress, czuję lekki ból w podbrzuszu, taki jak na okres. Nie to na pewno nie to (termin miałam na 10.04!) g 18.00No to już chyba to, mam skurcze. Dzwonię do położnej.g 19.00Skurcze co 5 minut. Rany, co tak szybko...g 20.00Skurcze na przemian co 7,5 i 3 minuty.g 21.20Nareszcie przyjechała polożna. No i co: rozwarcie 3cm, decyzja: jedziemy do szpitala. Rzeczywiście ja rodzę! Polożna mówi, że w niedzielę będzie dzidziuś, cieszymy się. Piotrek trochę zdenerwowany.g 21.50Jesteśmy w szpitalu im. St. Leszczyńskiego w Katowicach. Nie ma miejsc wolnych, chcą mnie odesłać do innego szpitala, jak dobrze, że Magda (polożna) jest z nami. Kochana kobieta. Przyjmują mnie, setka pytań, badania. Siedzimy w "Pokoju badań", bo nie ma dla mnie miejsca. Magda zabiera mnie do łazienki, robi lewatywe. g 22.00Odchodzą mi wody, skurcze coraz mocniejsze. Magda mówi, że w nocy poznamy Kubusia. Mam dużo siły, oddycham przeponowo, pomaga, mniej boli. Piotr masuje, przytula, pociesza. Nie jest tak żle, da się wytrzymać. Cały czas myślę o dziecku. Nie mogę chodzić, bo mam nogę w gipsie, spadłam ze schodów. Siedzę i tak jest dobrze. Niedziela 07.04.2002r.g 1.00A więc będzie niedzielne dziecko... Idziemy na "Salę porodową". Całkowite rozwarcie, skurcze parte. Ale tylko 2 i koniec. Słyszę "zachamowanie akcji porodowej, czekamy". Karzą przeć bez skurczów, ciężko, nie da się, ja już chyba nie urodzę.g 2.00Jeszcze nie ma Kubusia, a ja juz nie mam siły. Piotr masuje, podaje wodę. Już nie mogę. Mają robić cesarkę, nie chcę, dam radę. Magda mówi, że urodzę naturalnie.g.3.00Przyszła pani doktor, mówi, że trochę mi pomogą. Naciskają na brzuch, nacinają, czuję coś ciepłego...g 3.10KUBUŚ!!! Ojej, jakiś Ty śliczny. Pierwszy bierze Go na ręce Piotrek i kładzie mi na brzuchu. Nasz syn. Szuka, już chce ssać, słodki maluszek.Jeszcze tylko jedno parcie i jest łożysko. Niestety nie w całości. Usypiają mnie, łyżeczkują, zszywają. Budzę się, jest, mój Kubuś. Wysyłam Piotra do domu, niech się jeszcze wyśpi (hihihi). Ja zostaje z synem. Jestem bardzo zmęczona i bardzo, bardzo szcześliwa.Ola
Obserwuj wątek
    • Gość: Wioletta Re: Mój poród IP: *.* 16.05.02, 14:01
      Dziękuje, bardzo lubię czytać takie opowiadania. Życzę dużo szczęścia i gratulacje.Wioletta i 29 tyg. brzusio (na 90% córunia Olga)
    • Gość: AnetaLelonek Re: Mój poród IP: *.* 16.05.02, 21:45
      Olu gratulacje!!!!!! raz jeszcze niech Kubuś sie chowa zdrowoCałuski dla całej rodziny :-)Papa Anetka mam 14 m-cznego Kacperka i 23 tyg. brzuszka :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka