dylemat - praca czy ...

03.12.06, 18:57
jestem w 13 tygodniu, czuje się kiepsko, jestem przeziębiona, mam katar, wciaz
kicham, postanowiłam iśc jutro do lekarza ogólnego po zwolnienie na parę dni,
żeby się wykurować. Jestem przemęczona, czuję czasem bóle w dole brzucha,
ostatnio dużo częstsze... wspominałam o tym lekarzwoi, ale mówi że to
"normalne"...
mimo tego wszystkiego myślę o tym żeby jednak iść z tym przeziębieniem do
pracy, bo przecież jest tam tyle roboty, zlaegłości, prac do zrobienia na
3-go, 10-go, o których nikt nie ma bladego pojęcia. nikt nie zna moich
obowiązków. choć jest dziewczyna która powoli może mnie zastąpić czuję się
winna, że jutro tam nie pójdę, że będą do mnie dzwonić, pytać wiercić dziurę
w brzuchu, z drugiej strony potrzębuje troche spokoju i wypoczynku, boje sie
zeby to przeziebienie bardziej sie nierozwinelo, zwlaszcza ze maz lezy w
szpitalu z zapaleniem pluc.
czy to normalne ze wciaz ode mnie waznijesza jet jakas robota, jakies
niewypelnione obowiazki, czy warto sie po prostu nadwyrezac? co myslicie? wiem
ze to moze absurdalne, ale wciaz jestem chyba zyt obowiazkowa
    • sigga7 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:17
      Witaj!
      Moim zdaniem, pierwsze co powinnaś zrobić, to zastanowić się co jest dla Ciebie
      ważniejsze: zdrowie Twoje i maleństwa, czy obowiązki w pracy.
      Z takiego przeziębienia łatwo może się rozwinąć poważniejsza choroba. Poza tym
      przeziębienie jest łatwiejsze do wyleczenia, a leki w pierwszym trymestrze mogą
      negatywnie wpływać na dzidzię.
      A jeśli chodzi o bóle brzucha, to moze lekarz mówi, że to "normalne", ale mimo
      wszystko powinnaś dużo odpoczywać i nie zbierać na siebie zbyt wielu obowiązków.
      U mnie to się skończyło dwumiesięcznym leżeniem, tyle że byłam w trochę
      bardziej zaawansowanej ciąży.
      Ja jestem zdania, że lepiej dmuchać na zimne, niż póżniej żałować, że się
      czegoś nie zrobiło lub nie dopilnowało.
      Oczywiście nie mówię, żeby z wszystkiego robić aferę, ale ostrożności nigdy za
      wiele.
      Na koniec życzę zdrówka dla Ciebie i maleństwa, oraz szybkiego wyzdrowienia dla
      męża.
      Pozdrawiam.
    • sennen22 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:19
      Właśnie-jesteą zbyt obowiązkowasmile to fajna cecha, ale teraz musisz myslec nie
      tylko o sobiesmile, obowiązkach w pracy i zaległosciach...To Twoj specjalny czas,
      pamietaj, zadbaj o siebie idz do lekarza, nie rezygnuj z pracy ale zwolnij
      tempo, nie ma ludzi niezastąpionych...
      Powodzenia i uwazaj na siebie
      • rosaliaa Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:24
        macie swieta racje, ja wiem ze powoli dojrzewam do odpoczynku w domu, czuje ze
        tego potrzebuje, ale jakas druga strona nie pozwala mi zwolnic...
        niestety praca jest stresujaca bardzo, szef wymagajacy.. wiec chyba jednak warto
        pomyslec o sobie
        • vanilla4 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:28
          w okolicach 6/7 tc miałam plamienia i zostałam skierowana z dnia na dzień do
          szpitala a potem na l4 aż do dzisiejszego dnia 15/16 tc - powiem Ci, że miałam
          tak jak Ty - ale po tygodniu mi wyrzuty sumienia mineły i wiem, ze będę chciała
          posiedzieć na l4 jak najdłużej - mam stresującą pracę i nie chcę narażać
          dziecka. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i nie przejmuj się pracą!
          • magdawarszawa Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:30
            Witam Panie, Ja wlasnie wracam po tygodniowym zwolnieniu na zatoki. Na poczatku
            mialam wyrzuty sumienia, juz mi przeszlo smile Jestem w 18 tyg. Pozdrawiam
    • dorotka.k1 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:33
      Nie chcę Cię straszyć, ale jak z tej swojej obowiązkowości wylądujesz w
      szpitalu z poronieniem zagrażającym to już nie będziesz miała takiego dylematu.
      A w pracy jak będą musieli to sobie poradzą.
    • agnes22221 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:44
      Rosaliaa, ja też się tak przejmowałam, miałam wyrzuty sumienia, że źle się
      czuję,że beze mnie sobie nie poradzą, moja szefowa wmanewrowała mnie w szereg
      obowiązków, które zaczęły przekraczać mój normalny czas pracy. Harowałam tak do
      momentu, aż zrozumiałam, że jak bym straciła dziecko to nikt by siętym nie
      przejął. Nie ma ludzi niezastąpionych, więc poszłam na długotrwałe zwolnienie
      (zaczęłam mieć plamienia itd.) I poradzili sobie. Jutro wracam do pracy, kończę
      18 tydzień ciąży i czuję się lepiej.
      • rosaliaa Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 19:51
        sa tacy szefowie, ktorzy potrafia wywolac w tobie wyrzuty sumienia, to starszne
        ale czujesz sie winna ze cie tam nie ma. z drugiej strony nie umiesz juz
        zapanowac nad swoim zyciem, nad soba, nad problemami, nad starszym dzieckiem,
        ktore rozrabia, oboiwazkami domowymi. ciagle gdzies gonisz choc nie widac celu
        pozatym sa jeszcze inne sprawy - finansowe, bo obetnie premie, bo nie dostane
        innej kasy, ktora dostaje tylko pod warunkiem obecnosci
        to jakies bagno z ktorego nie potrafie sie wygrzebac
        • magdawarszawa Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 20:01
          a nie masz mozliwosc powrotu na np 1/2 etatu?
        • vanilla4 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 20:02
          Zatrzymaj się idź na l4 a zobaczysz, że wszystko nabierze właściwych proporcji.
          Lepiej zrobić tak i się pomartwić na początku, że dostaniesz trochę mniej kasy
          niż żałowac do końca życia że się poroniło. Uwierz mi - szefa to nie obejdzie a
          Ty będziesz musiała z tym żyć - nie chcę dramatyzować - ale pobyt w szpitalu i
          późniejsze problemy nauczyły mnie takiego myslenia.
    • ola33333 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 20:51
      jestem w podobnej sytuacji, z tym ze w 31 tygodniu.
      We wtorek szef mi wcisnal zastepstwo (na dwa tygodnie za kolezanke), choc
      mowilam mu, ze zle sie czuje. Na prawde nie mam sily pracowac za 2 osoby, a do
      tego dochodza skurcze, wiec powinnam jak najwiecej odpoczywac. W tej sytuacji
      nie widzialam innego wyjscia, tylko poszlam do gina po zwolnienie do konca
      tygodnia. Fajnie bylo, pobyczlam sie w domu. Ale jutro ide znowu do pracy, caly
      tydzien mam robic swoja prace, dodatkowo zastepstwo za 2 osoby, bo jeszcze
      jednego kolegi nie bedzie, i do tego przyuczac nowa, ktora na przejac moje
      obowiazki, bo wybieram sie na urlop macierzynski. No nic, sprobuje ten tydzien
      jakos wytrzymac, bo tej dziewczyny nie ma kto przyuczyc jak nie ja.
      To takie glupie poczucie obowiazku, choc przeciez dziecko jest najwazniejsze.
      Jesli sie bede zle czula, to bede leciec od razu do lekarza, nowa bedzie
      musiala sobie jakos poradzic..

      Musimy w koncu dbac przede wszystktim o to co najwazniejsze, czyli dziecko.
    • fittonia Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 21:03
      czesc,nad czym dziewczyno ty sie jescze zastanawiasz?najwazniejsze jest teraz
      twoje zdrowie i samopoczucie ,pamietaj,ze pierwszy trymestr jest najwazniejszy
      i kazde twoje przechorowanie,nawet glupi katar,moze miec powazne
      kosekwencje,ktore odbija sie na zdrowiu twojego dziecka,moga miec wplyw na
      prawidlowy podzial komorek,co moze byc przyczyna jakiejs wady-ale to juz ten
      czarny scenariusz,uwazam,ze powinnas odpoczac ,nabierzesz dystansu do pracy i
      spojrzysz na wiele rzeczy z innej strony,te pobolewania to oczywiscie
      normalka,ale pamietaj zeby nie zafundowac sobie poronienia albo lezenia
      plackiem do rozwiazania,powinnas troche zwolnic tempo,praca nie zajac,nie
      ucieknie,mam nadzieje ze to miejsce pracy bedzie na ciebie czekac,bo to roznie
      bywa teraz,moze dlatego nadajesz takie tempo,zeby dac znac,ze pomimo ciazy
      dajesz rade,nie warto,potwem najgorzej jest zalowac.
    • elza78 Re: dylemat - praca czy ... 03.12.06, 22:40
      taaa lataj do pracy moze dostaniesz tez zapalenia pluc, ucierpisz ty i dziecko
      a po macierzynskim pracodawca i tak wreczy ci wypowiedzenie... zycie takie smile
      • rosaliaa Re: dylemat - praca czy ... 04.12.06, 10:37
        o zwolnienie sie nie boje, to nie to ,wrecz nie widze szans powortu do tej
        pracy, ona zbyt pochlania, a z dwojka dzieci musze znalezc prace lzejsza, na
        miejscu, a nie dojezdzac 25 km i jeszcze stac w korkach po godzinie..
        zostalam w domu.. ide do lekarza... zastanawiam sie tylko czy on tak po prostu
        da mi zwolnienie.. dzieki dziewczyny
        • agnesa-72 Re: dylemat - praca czy ... 04.12.06, 14:51
          to tak jak ja.Zaszłam w ciążę,pracowałam i nagle zaczęły się bóle
          brzucha.Lekarz-znajomy chciał od razu wysłać mnie na zwolnienia z tekstem "ty
          się już napracowałaś"Ale ja tak jak ty zaprotestowałam,że to nie odpowiedni
          moment,bo przecież wszyscy na urlopach,szef za granicą a firma na mojej głowie
          jeszcze tydzień.Nadal pracowałam,a dokładnie 7 dnia zaczęłam plamić i
          poroniłam.Do kogo miałam mieć pretensje .Powiem ,że obwiniałam wszystkich
          dookoła.Tak mi było żal tego maleństwa,że trafiło na taką idiotkę,która nie
          była w stanie nawet go ochronić,bo praca była ważniejsza.Teraz jestem w 9
          miesiącu i moje podejście było już zupełnie inne od początku.Jest wszystko
          okey ,chociaż nadal pracuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja