Dodaj do ulubionych

do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze

05.12.06, 17:25
koleżanka urodziła bliźniaki: podczas cesarki jednemu z dzieci lekarz
skalpelem prawie odciął palce u rączki- dziecko jest po operacji i jest cały
czas rehabilitowane

czy was interesuje tylko komfortowy poród bez bólu, czy myślicie też o
dziecku?
Obserwuj wątek
    • joannaceglarek Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 17:26
      dodatkowo dzidzia została tym samym zarażona gronkowcem- akurat teraz ma już
      kilka miesięcy, ale gronkowiec non stop powoduje jakieś infekcje
      • eteryczna_owca Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 17:31
        ale takie przypadki są pojedyncze.
        Nie jestem zwolenniczka cesarki, ale kazdy ma prawo wybierac to, co mu bardziej
        odpowiada. A kazda metoda porodu niesie za soba ryzyko komplikacji.
        • dorotka.k1 Re: Do eterycznej owcy 05.12.06, 17:33
          A Ty to miałaś jechać do lekarza!
          • eteryczna_owca Re: Do eterycznej owcy 05.12.06, 17:34
            ???
            • dorotka.k1 Re: Do eterycznej owcy 05.12.06, 17:38
              Sorry, to nie Ty. Mam zaćmienia ciążowe i posty mi się mylą smile
              • eteryczna_owca Re: Do eterycznej owcy 05.12.06, 17:39
                nie przejmuj sie, mnie tez dotyka ta przypadlosc smile
      • pasikonik10 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 17:34
        jessu.. co za pierdoły!
        Az mnie skręca jak takie teksty czytam...
        Jeden casus to nie powód by straszyc dziewczyny... równie dobrze mogę Ci
        napisac ze jakas tam moja kolezanka miała uszkodzony bark po porodzie sn... No
        i co z tego wynika prócz siania paniki?!Ano nic...
        Bez sensu jest ten twoj post. Zero treści...

        I zeby było jasne- chciałabym rodzić sn. ale w pełni rozumiem fakt iz sa
        dziewczyny które CHCĄ MIEĆ WYBÓR i chcą rodzić cc
        • pasikonik10 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 17:42
          i jeszcze cos dodam bo nadal mnie telepie...
          Może to CC uratowało życie tych dwojga istotek? i dziewczyna miała wskazania
          zeb u niej takowe wykonac?!
          • joannaceglarek Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 18:26
            wiesz tego nie wiem, chciałam tylko przedstawić taką sytuację

            a jak cię telepie, to już twój problem
          • joannaceglarek Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 18:27
            myślę, że rodząc sn nie można mieć do siebie pretensji gdy coś pójdzie nie tak,
            a w przypadku gdy kobieta zdecyduje się na płatna cesarkę i coś się stanie
            dziecku...jak ona sie wtedy czuje?
            • jamile Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 18:33
              masz misję? co cię tak cudze wybory obchodzą?
            • elza78 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:13
              joannaceglarek napisała:

              > myślę, że rodząc sn nie można mieć do siebie pretensji gdy coś pójdzie nie tak

              mozna, ze nie podjelo sie jednak decyzji o cc...
            • vanilla4 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:58
              MAtko jaka propaganda smile)) Żyj i daj żyć innym kobieto. Też mną telepie jak
              widzę taką wyrwaną z kontekstu agitację uncertain
            • tatiw Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 10:41
              A Twoja koleżanka obwinia siebie, czy lekarzy. Jak coś się dzieje nie tak
              podczas sn, to nigdy nie dowiesz się co tak do końca było nie tak i co było
              przyczyną powikłań. W sytuacjach takich masz pretensje do siebie, że nie
              wybrałaś cc, bo może wtedy tych powikłań by może nie było. Albo cały żal
              przenosisz na lekarzy. Co to daje? Co daje Twoim zdaniem przedstawiwnie
              Kobietom, które mają dylemat, boją się nieznanego bólu porodowego i wydaje i m
              się, że stoją przed ważnym dla siebie wyborem, że dowiedzą się o takim
              przypadku? Nie opisałaś ważnych szczegółów, obiektywnych, które mogą
              spowodować, że ten przypadek zostanie odebrany inaczej.
            • niemyte_mohery przenies sie na forum ideologiczne.. 06.12.06, 16:52
              i nie strasz dziewczyn w ciazy.

              A jak juz straszyc gronkowcem, to jak to mozliwe ze w calym szpitalu byl on
              tylko na skalpelu lekarza wykonujacego cc?
        • aaanulka u mnie przy cc... 05.12.06, 22:57
          miałam cc rok temu i lekarz podczas operacji powiedział że przy cieciu
          skaleczyli posladek ale tycio i naklejony jest plasterek - pierwsza mysl zabije
          lekarza - ale naprawde w szpitalu ogladalm jeszcze ta pupe i znaku nie bylo smile
          co ma byc to bedzie ale trzeba pozytywnie mysleć
    • abneptis a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/t 05.12.06, 18:30

      • mamusia79 Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 18:43
        przy bliźniakach pewnie musiała, bo ułozenie mało kiedy pozwala na poród
        naturalny. Nawet jak jedno się urodzi naturalnie to często drugie przez cesarkę
        jak się nie obruci. ALe to też nie reguła. Jednak często maleństwa są tak
        ułożone, że musi być cc.
        • vibe-b Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 19:28
          mamusia79 napisała:

          > przy bliźniakach pewnie musiała, bo ułozenie mało kiedy pozwala na poród
          > naturalny. Nawet jak jedno się urodzi naturalnie to często drugie przez
          cesarkę
          Jednak często maleństwa są tak
          > ułożone, że musi być cc.


          Czesto mozna uslyszec te argumentacje. Mimo, iz nie chce podwazac opinii
          lekarskich, zastanawiam sie jak rodzily kobiety ciaze blizniacze dawniej?
          Umieraly w 95% przypadkow? Nie znalazlam nigdzie odpowiedzi na to pytanie, choc
          literatury dot. ciazy i porodow przerzucilam juz tony.
          • pasikonik10 Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 19:36
            dawniej to nawet srodków przeciwbolowych nie bylo...

            i konno ludzie jeździli i przy świeczkach czytali... smile
            • vibe-b Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 19:38
              pasikonik10 napisała:

              > dawniej to nawet srodków przeciwbolowych nie bylo...
              >
              > i konno ludzie jeździli i przy świeczkach czytali... smile


              Faktycznie Twoja wypowiedz wnosi wiele.
              • pasikonik10 Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 22:41
                Chodziło mi głównie o Twoje odniesienie o dawnych czasów- iż prawdopodobnie
                jakoś kobiety rodziły w czasie kiedy cięć nie było...
                Moim zdaniem nalezy własnie podkreślić iż czasy się zmieniły- zmieniło się na
                całe szczęście podejście do rodzącej, fakt iż cierpienie podczas porodu jest
                traumą i nie każda się chce na to zgodzić...
                Tak jak pisałam- sama chciałabym rodzić sn ale tylko ze znieczuleniem... I
                MARZY mi się czas kiedy będę miała wybór- co ma się stac z moim ciałem...a nie
                pokątne umawianie i wyszukiwanie dodatkowych wskazań..
                I tak jak na tym forum znajdziesz gorace zwolenniczki sn (które nie wyobrażają
                sobie ze można rodzić inaczej), tak tez znajdziesz zwolenniczki cc...Tak samo
                jest jesli chodzi o znieczulenie zzo (całkiem niedawno był taki wątek , w
                którym wypowiadał się lekarz ginekolog- próbując oswiecić jakie standardy
                obowiązują w Europie)...
                Mi chodzi tylko o uszanowanie wyborów każdej z nas... smile
          • anneczka78 Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 19:59
            > Czesto mozna uslyszec te argumentacje. Mimo, iz nie chce podwazac opinii
            > lekarskich, zastanawiam sie jak rodzily kobiety ciaze blizniacze dawniej?
            > Umieraly w 95% przypadkow? Nie znalazlam nigdzie odpowiedzi na to pytanie,
            choc
            >
            > literatury dot. ciazy i porodow przerzucilam juz tony.

            Wiesz, kiedys ogólnie rzecz biorąc, poród był najbardziej ryzykownym momentem w
            życiu i kobiety, i dziecka. Nie szukając w średniowieczu, przytoczę Ci
            przypadek, który widziała moja babcia na porodówce, 50 lat temu, kiedy rodziła
            moję mamę. Obok niej rodziła inna kobieta, po pierwszym dziecku akcja porodowa
            osłabła, a lekarze nie wiedzieli, że jest jeszcze drugie. Niestety, jak już się
            zorientowali, to było za późno uncertain Moja babcia opowiadała nam to z
            przerażeniem, kiedy dwa lata temu kuzynka miała rodzić swoje córeczki. Długo
            musieliśmy ją uspokajać, że teraz taka sytuacja byłaby niemożliwa. Kuzynka
            urodziła przez cc, bo w ogole nie miała akcji porodowej. Ma dwie piękne i
            zdrowe córeczki.
            • vibe-b Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 20:07
              anneczka78 napisała:

              > > Czesto mozna uslyszec te argumentacje. Mimo, iz nie chce podwazac opinii
              > > lekarskich, zastanawiam sie jak rodzily kobiety ciaze blizniacze dawniej?
              >
              > > Umieraly w 95% przypadkow? Nie znalazlam nigdzie odpowiedzi na to pytanie
              > ,
              > choc
              > >
              > > literatury dot. ciazy i porodow przerzucilam juz tony.
              >
              > Wiesz, kiedys ogólnie rzecz biorąc, poród był najbardziej ryzykownym momentem
              w
              >
              > życiu i kobiety, i dziecka. Nie szukając w średniowieczu, przytoczę Ci
              > przypadek, który widziała moja babcia na porodówce, 50 lat temu, kiedy
              rodziła
              > moję mamę. Obok niej rodziła inna kobieta, po pierwszym dziecku akcja
              porodowa
              > osłabła, a lekarze nie wiedzieli, że jest jeszcze drugie. Niestety, jak już
              się
              >
              > zorientowali, to było za późno uncertain Moja babcia opowiadała nam to z
              > przerażeniem, kiedy dwa lata temu kuzynka miała rodzić swoje córeczki. Długo
              > musieliśmy ją uspokajać, że teraz taka sytuacja byłaby niemożliwa. Kuzynka
              > urodziła przez cc, bo w ogole nie miała akcji porodowej. Ma dwie piękne i
              > zdrowe córeczki.


              Nie no, ja wiem oczywiscie, ze dawniej porod byl ryzykownym zajeciem wink, zas
              nawet dziesiaj w krajach rozwijajacych sie smiertelnosc kobiet siega 30 %. Ale
              czy to dzisiaj w krajach rozwijajacych sie, czy tez dawniej w "naszych "
              krajach, ta smietelnosc oscylowala w granichach wlasnie 30-40 %. Do czego
              zmierzam. Zakladajac, ze istotnie porod blizniaczy bez cc jest prawie
              niemozliwy musimy sie zgodzic, iz dawniej przy porodach blizniaczych umierala
              prawie kazda kobieta. Prawda? A takiej informacji nigdzie nie znalazlam.
              wink
          • marweg25 Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 20:10
            Chcesz wiedzieć jak było dawniej ? Dam Ci przykład z mojej rodziny - tuż po
            wojnie. Moja babcia miała 7 sióstr, z których 3 miały biźniaki. Efekty były
            takie, że w dwóch przypadkach jedno z dzieci się udusiło podczas porodu (
            przeżyło tylko po jednym z bliźniaku) w trzecim przypadku przeżyło poród tylko
            jedno dziecko - niestety kaleka. Matka i drugi bobas zmarli przy porodzie.
            Żaden z tych przypadków nie skończył się więc szczęśliwie.

            Generalnie jak poczytasz sobie źródła historyczne to śmiertelność kobiet przy
            porodach nawet pojedyńczych była naprawdę duża. Była to jedna z najczęstrzych
            przyczyn śmierci wśród młodych kobiet. Niestety taka jest cena jaką nasz
            gatunek płaci za wyprostowaną postawę. Samice innych ssaków rodzą zdecydowanie
            łatwiej- mają inną budowę bioder. Opieka lekarska,przestrzeganie zasad higieny
            oraz cc przyczyniły się do tego, że śmierć matki przy porodzie jest obecnie
            prawie niespotykana. Ciesz się więc, że teraz nie musisz się obawiać śmierci w
            momencie kiedy dowiadujesz się, że zaszłaś w ciążę.
            • vibe-b Re: a ta kolezanka to chciala czy musiała cc ? n/ 05.12.06, 20:18
              marweg25 napisała:

              >>
              > Generalnie jak poczytasz sobie źródła historyczne to śmiertelność kobiet przy
              > porodach nawet pojedyńczych była naprawdę duża.


              Wiem, wiem, sama o tym pisze w poscie powyzej. Bardziej mnie interesuje
              przypadek nie ciazy pojedynczej, tylko blizniaczych, o ktorych tu piszesz:




              Chcesz wiedzieć jak było dawniej ? Dam Ci przykład z mojej rodziny - tuż po
              > wojnie. Moja babcia miała 7 sióstr, z których 3 miały biźniaki. Efekty były
              > takie, że w dwóch przypadkach jedno z dzieci się udusiło podczas porodu (
              > przeżyło tylko po jednym z bliźniaku) w trzecim przypadku przeżyło poród
              tylko
              > jedno dziecko - niestety kaleka. Matka i drugi bobas zmarli przy porodzie.
              > Żaden z tych przypadków nie skończył się więc szczęśliwie.
          • martiks Vibe-b 10.12.06, 14:07
            Cesarskie cięcia mają długi rodowód, (podobno nazwa wzięła się od prawa, które
            ustanowił Juliusz Cezar, gdy został władcą Rzymu; dopuszczało ono wydobywanie
            dzieci z brzucha tą metodą. Prawo nazwano "cesarea", czyli prawo cesarskie),
            więc o jakie "dawniej" ci chodzi (Juliusz Cezar urodzil się ok. 100 p.n.e., więc
            raczej dość dawno)
    • jamile Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 18:40
      A to cesarka jest bezbolesną forma porodu? Pierwsze słyszę.
      • emilia74 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 19:49
        Ja też pierwsze słyszę, żeby cesarka była "komfortową, bezbolesną formą
        porodu". No telepie mnie, jak czytam takie bzdurne teorie.Tak się składa, że
        moje dziecko rodziłam 11 godzin naturalnie, miałam pełne rozwarcie, parłam
        dobrą godzinę po czym wylądowałam na cesarce. Niestety główka dziecka się nie
        wstawiała w kanał i zdecydowali o cięciu. Więc doskonale wiem, jak bolą skurcze
        rozwierające, jak bolą skurcze parte i wiem też, jak boli po cesarce. Ok, samo
        cięcie nie boli (ja miałam akurat pełną narkozę),ale cyrk zaczyna sie po
        wybudzeniu z narkozy. Śmiem twierdzić, że boli duuuużo bardziej, niż całe te
        skurcze razem wzięte. Po to morfina, po to środki przeciwbólowe. Nie wspomnę o
        tym, że przez dobę nie można się z boku na bok przekręcić (pomimo tych tabletek
        przeciwbólowych).I niech mi nikt nie mówi, że cesarka to sposób na bezbolesny
        poród, bo się we mnie gotuje.W życiu bym się na nią nie zgodziła, gdybym nie
        musiała pomimo, że szybko do siebie po niej doszłam.
        • vibe-b Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:03
          emilia74 napisała:

          > Ja też pierwsze słyszę, żeby cesarka była "komfortową, bezbolesną formą
          > porodu". No telepie mnie, jak czytam takie bzdurne teorie.Tak się składa, że
          > moje dziecko rodziłam 11 godzin naturalnie, miałam pełne rozwarcie, parłam
          > dobrą godzinę po czym wylądowałam na cesarce. Niestety główka dziecka się nie
          > wstawiała w kanał i zdecydowali o cięciu. Więc doskonale wiem, jak bolą
          skurcze
          >
          > rozwierające, jak bolą skurcze parte i wiem też, jak boli po cesarce. Ok,
          samo
          > cięcie nie boli (ja miałam akurat pełną narkozę),ale cyrk zaczyna sie po
          > wybudzeniu z narkozy. Śmiem twierdzić, że boli duuuużo bardziej, niż całe te
          > skurcze razem wzięte. Po to morfina, po to środki przeciwbólowe. Nie wspomnę
          o
          > tym, że przez dobę nie można się z boku na bok przekręcić (pomimo tych
          tabletek
          >
          > przeciwbólowych).I niech mi nikt nie mówi, że cesarka to sposób na bezbolesny
          > poród, bo się we mnie gotuje.W życiu bym się na nią nie zgodziła, gdybym nie
          > musiała pomimo, że szybko do siebie po niej doszłam


          Ja mysle, ze ww watek jest nie tyle straszeniem co czyms w rodzaju przeciwwagi
          dla superhiperoptymistycznych opinii na temat cc, gdzie zachwyt nad ta forma
          porodu i umniejszanie potencjalnych zagrozen sprawia, iz cc jawi sie wielu
          (przyszlym) matkom jako zabieg porownywalny z przekluciem uszu. Takich opisow
          jak Twoj jest raczej mniej (stwierdzam po kilkuletnim pobycie na forach ciazowo
          dzieciatych). Natomiast racje ma kolezanka w ktoryms poscie nizej, ze o rodzaju
          porodu powinien decydowac lekarz. W tym swietle wszelakie przemyslenia,
          dociekania w stylu "pomozcie, co wybrac- sn czy cc?" "nie wiem na co sie
          zdecydowac- sn czy cc?" sa zabawne to raz, a dwa, pogonilabym takiego lekarza,
          ktory swojej pacjentce daje wolna reke, ech..
          • marweg25 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:34
            Tu się z Tobą nie zgodzę. Każdy człowiek ma prawo o decydowaniu o swoim życiu i
            formie leczenia. Może poddać się zabiegowo lub nie. To samo powinno dotyczyć
            porodu. Lekarz ma oczywiście obowiązek w sposób przystępny poinformować o
            zagrożeniach. Ostateczna decyzja należy zawsze do pacjenta (tylko poród pod tym
            względem jest dziwny), bo to on poniesie wszystkie konsekwencje
            przeprowadzonego lub nie zabiegu.
            Według Twojego rozumowiania to nie powinno być chirurgii plastycznej
            (upiększającej). No bo odysanie tłuszczu, korekcja nosa, powiększanie biustu to
            też poważne zabiegi medyczne, które nie są uzasadnione medycznie ( nie ma do
            nich wskazań medycznych). Wszystkie one wiążą się z możliwością powstania
            powikłań a nawet śmierci pacjenta. Nikt jednak nie zamierza zakazywać
            wykonywanie tego typu zabiegów i operacji. Osobną kwestią jest jednak
            odpłatność. CC jest droższe niż sn, może więc pacjentki pragnące cc na życzenie
            powinny pokrywać te dodatkowe koszty.
            • vibe-b Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:47
              marweg25 napisała:

              > Tu się z Tobą nie zgodzę. Każdy człowiek ma prawo o decydowaniu o swoim życiu
              i
              >
              > formie leczenia. Może poddać się zabiegowo lub nie.



              NO w sumie racja. Niedokladnie sie wyrazilam prawdopodobnie. Pewnie, ze lekarz
              nie moze (Nie powinien) zmuszac pacjenta do takiego czy innego zabiegu, ba,
              nawet przeciez chorym na raka zostawia sie wybor w ktoryms momencie, czy chca
              nadal sie leczyc, czy moze lepiej wola odpuscic, gdy rokowania nie sa dobre.

              W moim wywodzie chodzilo mi raczej o fakt, iz lekarz powinien wyraznie
              przedstawic wszystkie za i przeciw, czego, mam wrazenie, nie robi sie (prosze
              mnie poprawic jesli sie myle). No i umowmy sie co do jednego: u zdrowej kobiety
              z idealnie przebiegajaca ciaza jest raczej wiele "za" sn i "przeciw" cc.
              Prawda? W tym kontekscie wahania "a moze sn, a moze cc? A moze by tak sn, a
              moze by tak cc? A moze sn, a moze cc? sn czy cc?" no i oczywiscie "radzenie
              sie" w tej sprawie na forum ,traci myszka nieco.
              • marweg25 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 21:05
                Oczywiście. SN przy prawidłowej ciąży ma więcej zalet niż cc. Ale na przykład
                przy dużym dziecku i drobnej budowie matki czy ułożeniu pośladkowym decyzja
                jest dużo bardziej skomplikowana. Tylko matka w takiej sytuacji może decydować,
                a nie tak jak np. na Karowej, że przy położeniu pośladkowym i pierszym porodzie
                rodzimy sn bo takie widzimisie ma ordynator. To jest nie normalne dla mnie.
          • delfina77 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 14:05
            Żony ginekologów najczęściej rodzą przez cc-boją się powikłań przy sn, to chyba
            świadczy o tym, która metoda jest bezpieczniejsza dla dziecka, mimo wszystko...
            • anneczka78 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 17:41
              > Żony ginekologów najczęściej rodzą przez cc-boją się powikłań przy sn, to
              chyba
              > świadczy o tym, która metoda jest bezpieczniejsza dla dziecka, mimo
              wszystko...

              Co to znaczy "najczęściej"? Masz jakieś statystyki? Bo akurat wszystkie żony
              lekarzy, które znam, rodziły sn smile
              • delfina77 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:38
                Nie mam statystyk, ale wszystkie, które ja znam, rodziły przez ccsmile Sama rodzę
                sn ale wydaje mi się, że przy cesarce rzeczywiście jest mniejsze ryzyko, że
                dziecko się udusi itp.
            • laminja Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 22:19
              myślę, że bardziej chodzi o skrępowanie sytuacją - czyli przeżywanie intymnych
              momentów przy męża kolegach z pracy. Dlatego często żony ginekologów rodzą
              przez cc.
          • moreno500 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 22:39
            mnie przekłucie uszu bolało bardziej, niż cc......w końcu wyjęłam
            kolczyk....straszna sprawa
        • hallodolly Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:05
          > moje dziecko rodziłam 11 godzin naturalnie, miałam pełne rozwarcie, parłam
          > dobrą godzinę po czym wylądowałam na cesarce. Niestety główka dziecka się nie
          > wstawiała w kanał i zdecydowali o cięciu. Więc doskonale wiem, jak bolą skurcze
          >
          > rozwierające, jak bolą skurcze parte i wiem też, jak boli po cesarce.

          Serdecznie współczuję sad(
        • magdalenka2006 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 10.12.06, 13:55
          Ja też miałam cesarkę i to dwa razy.Raz pod pełną narkozą po przebyciu
          cupiornych skórczów rozwarcie miałam na 8 cm.,ale córka była w połozeniu
          pośladkowym i niestety cesarka.Ale ja mam inne doświadczenia.Ból po wybudzeniu
          to poprostu"pikuś" w stosunku do bóli partch porodowych.Każda z nas ma jakąś
          skalę wytrzymałości i nie można oceniać wszystkich jedną miarką.W drugim
          przypadku miałam znieczulenie miejscowe (w kręgosłup) coprawda przez 12 godzin
          nie można wstawać ale ja SUPER wspominam CC.!!!!Każda z nas powinna mieć
          wybór.I nie uważam żebym była gorszą matką bo miałam cc.Gdybym była w ciąży po
          raz trzeci rodziłabym przez CC.dZIECI SĄ ZDROWE NIKT IM NIC NIE
          UCIĄŁ....pozdrawiam
      • antyka Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 20:07
        uwazam, ze takie osoby jak autorka watku, powinny miec dozywotniego bana
        gdybym przeczytala tego posta przed moja cesarka, za przeproszeniem sralabym w
        gacie ze strachu, ze jest takie ryzyko

        o to Ci chodzilo????
        o to, zeby wywolac strach na cipie????
    • anneczka78 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 19:47
      Dziewczyny, o formie porodu powinien zdecydować lekarz, pacjentka najczęściej
      nie ma do tego wystarczającej wiedzy.

      I nie ma co straszyć jedną bądź drugą formą porodu.

      Znam przypadek, kiedy kobieta upierajaca sie przy porodzie sn, urodziła synka w
      zamartwicy, biło mu tylko serce. Gdyby nie cięcie, szybka reanimacja i tlen,
      byłaby tragedia. Lekarze oczywiście chcieli zrobić cc kilka godzin wcześniej...
    • ania.silenter tak, myślałam o moich dzieciach dlatego 05.12.06, 20:34
      miałam 2 razy cc (raz z powodu gestozy, drugi z powodu ułożenia pośladkowego
      dziecka). W obu wypadkach cięcie uratowało życie moim dzieciom.
      pozdrawiam
      • naturella Re: tak, myślałam o moich dzieciach dlatego 05.12.06, 21:09
        Co do tych ciąż bliźniaczych, które przecież były i dawniej - moja babcia jest
        z bliźniaków, ona i jej brat przeżyli i do dziś mają się dobrze. Ale mama babci
        miała wcześniej jeszcze dwa razy bliźniaki - żadne z nich nie przeżyło porodu.
        łatwa statystyka - dwójka żyje, czwórka niestety nie.

        Przy takich dyskusjach przypomina mi się rozmowa z weterynarzem, kiedy mój kot
        zaniemógł po zmianie karmy, mówię do weterynarz: "niesamowite, że te koty takie
        wrażliwe, a przecież koty na wolności jedzą szczury, wrony, odpadki, a nic im
        nie jest". A pani weterynarz na to "widzi pani, tego nie wiemy"...
    • magda_wojciechowska Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 22:47
      Prowokacja? Nie wszyscy maja wybor, kochana.
    • m-jak-magi Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 05.12.06, 23:35
      a nie przyszlo ci do glowy ze to lekarz byl dupa nie poloznik ?? moze nie w
      wyborze formy porodu a w wyborze lekarza kwestia.
      jest tysiace przykladow uszkodzen dziecka podczas porodu naturalnego i wynikaja
      one z bledu lekarza. to samo moglo byc w tym przypadku.

      kolejna agitacja i kolejna nietrafiona.
      • angelika666 Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 07:42
        Oczywiśie całkowicie bez wskazań, ot taka moja fanaberia (jak twierdzą
        niektóre), i powiem wam że wcale się nie stresuję, wiem żę oddajęsię w ręcę
        bardz odobrych lekarzy, którzy wiedzą co robią. Termin mam calkowicie
        zaplanowany, wieć odpadają problemy "czy to już czy jeszcze nie?", albo "czy
        szpital mnie przyjmie", które ma wiele z was.
        Chociażby za taki komfort psychiczny opłaca sięzapąłcić i mieć cc na życzenie.
        • lizzy9 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 08:41
          Angeliko, trzymaj sie! Ja tez bede miala cc na zyczenie w iatrosie smile
          Wiedzac, ze nie musze stresowac sie ze znalezieniem szpitala, ze umowie sie na
          konkretna date (termin na kwiecien), moge spokojnie cieszyc sie ta ciaza.
          Urodzilam dwojke dzieci tzw sn, wiem dobrze jak bola skurcze. Przy porodzie
          mojego syna 8 lat temu (drugim porodzie) wystapily komplikacje, maly byl
          wyciagany kleszczami, potem reanimowany. Nikomu nie zycze takich nerwow i
          takiego stresu. Moj synek wazyl 4100, wiem, ze wieksze dzieci tez mozna
          urodzic sn... Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, tylko.... dla mnie i
          mojego meza to byla straszna trauma, przez miesiac nie moglam dojsc do siebie.
          Ta trauma byla powodem, ze 7 lat nie moglismy zdecydowac sie na trzecie
          dziecko. Zdecydowalam sie dopiero, kiedy przekonalam meza, ze tym razem moge
          miec cc.

          Mam duzo znajomych, szwagierke, ktore rodzily i sn i przez cc. Zdaje sobie
          sprawe, ze cc to operacja, ze bedzie bol, ale taki wybor to swiadoma decyzja.
          Moj tato, ktory jest lekarzem tez w moim przypadku nie mial watpliwosci, ze cc
          przy trzeciej mojej ciazy i wieku 39 lat jest lepszym rozwiazaniem niz
          probowanie sn. Nie chce probowac sn 'jak to bedzie'. Byc moze mialabym
          bezproblemowy porod, (taka nadzieje mialam przy drugim porodzie), ale dla mnie
          trauma drugiego porodu i komplikacje z nim zwiazane sa wystarczajacym
          argumentem za cc. A to, ze w panstwowym szpitalu, nawet gdy istnieje
          oficjalana mozliwosc zaplacenia za cc, jest to niemozliwe, to uwazam za
          skandal. Dlatego rodzic bede w prywatnej klinice, juz teraz zbieram pieniadze,
          ale przynajmniej jestem spokojna, nie stresuje siebie, rodziny, ani mojej
          dzidzi.
          • angelika666 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 09:04
            Szczerze mówiąc, miałam takie przebłyski żeby spróbować naturalnie, tak z
            tzw. "babskiej ciekawości", ale maż ostatecznie odwiódł mnie od tego i teraz
            jestem mu nawet za to wdzięczna.
            Ciekawe dlaczego zawsze za wybór pomiędzy sn i cc inne kobiety obarczająmatkę,
            a przecież najczęściej dziecko ma dwoje rodziców i ojciec też ma w tej kwestii
            coś do powiedzienia. Mój mąż powiedział, że nie zniósłby patrzenia jak jego
            żona i synek cierpią i on nic nie może zrobić, dlatego za wszelką cenę namawiał
            nas na cc.
            • lizzy9 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 09:23
              Angeliko, moj synek mam dzisiaj urodziny smile Twoja dzidzia tez bedzie
              Mikolajkowa...Zycze tobie tak pogodnego i wysportowanego malucha jak moj
              Oscar. Z niecierpliwoscia bede czekala na relacje z twojego porodu cc, daj
              znac jak juz dojdziesz do siebie i znajdziesz chwilke czasu. Serdecznie
              pozdrawiam
            • marweg25 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 10:04
              Trudno, żeby facet podejmował decyzję o cc czy sn. On nigdy nie będzie płacił
              za powikłania wynikające z tej czy innej metody porodu. Nie on będzie cięty lub
              popęka, nie on będzie miał hemoroidy, nietrzymanie moczu zrosty i
              inne "przyjemności". Kobieta i mężczyzna razem zostają rodzicami, ale rodzi
              tylko i wyłącznie kobieta, więc generalnie facet nie powinien mieć w tej
              kwestii wiele do gadania.
              • angelika666 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 10:35
                Pewnie, że fizycznie rodzi kobieta, ale mężczyzna jest tak samo rodzicem, który
                będzie ponosił trudy wychowania dziecka po ewentualnych (niestety coraz
                częśtszych) błędach lekarzy i ich sztucznym wydumanym porodzie sn na siłę.
        • roza86 Re: Dzisiaj jadę na cc 06.12.06, 14:06
          Ja jestem po jednym cc, teraz jestem w ciazy i tez chcialabym miec cc!Prosze
          napisz jak zalatwilas sobie cc na zyczenie i ile to kosztuje!!bede wdzieczna za
          kazda wskazowke!!Mieszkam w okolicy Wroclawia pozdrawiam
    • isa2 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 09:24
      Nie jestem zwolenniczka cc, ale sa sytuacje, w ktorych takie rozwiazanie jest
      lepsze dla dziecka!!! Mozna by mnozyc przyklady ile jest wypadkow np.
      niedotlenienia czy uszkodzenia dziecka podczas porodu sn.
      • miranddd Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 09:34
        ja rodzilam naturalnie, wywoływali mi wcześneij dwa razy poród i nic z tego , bo
        bylam po terminie 2 tygodnie, ale jak juz w końcu się zaczęło, męczyłam się
        ponad 15 godzin, lekarz sam stwierdził że na jednym dniu się nie skończy. Na
        szczęście trafiłam na świetną położną, która zajęla się mną jak należy, masowała
        mi co trzeba i miałam rozwarciew ciagu dwoch godzin. Mimo to nie urodziłam
        naturalnie, dziecko okazało się za duże. Teraz trudno mi powiedzieć jaki poród
        bym wybrała, bo można powiedzieć , ze przeżyłam oba, każdy ma swoje plusy i minusy.
    • kellss Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 09:30
      Ja tez mialam cesarke. Nie byal to moze bulka z maslem dla mnie - ale jak
      sobie popatrze na dzieciaczki z porazeniem mozgowym, to wiem ze to byla dobra
      decyzja.
      • joannaceglarek a to dopiero 06.12.06, 18:04
        przecież porażenie mózgowe może się przydarzyć twojemu dziecku na każdym etapie
        życia, to nie jest tylko okołoporodowe ''powikłanie''
        skąd wiesz ( nie życzę) czy twojego dziecka to nie spotka?
        wypadek, choroba...
        cesarka nie zabezpiecza na całe życie
        • delfina77 Re: a to dopiero 06.12.06, 18:39
          To prawda, ale jest cała masa takich przypadków spowodowanych właśnie
          niedotlenieniem przy sn... Niestety
          • laminja Re: a to dopiero 06.12.06, 22:21
            przy cc też czasem dochodzi do niedotlenienia.
    • monia.80 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 10:00
      to nie jest tak do końca bez bólu w czasie porodu nie boli, ale za to po
      cesarce boli, to tak jak po normalnej operacji,(pracuje w szpitalu ginek) ja
      rodziłam naturalnie i nie było aż tak źle,nawet lepiej niż się spodziewałam to
      przecież fizjologia, chyba że jest konieczność cięcia to już inna kwestia
    • eyes69 Nastepna oredowniczka 06.12.06, 10:07
      Umoralnianie musi Cie pasjonowac.
      Wiesz - dorosli ludzie sami podejmuja decyzje.
      Nie podoba sie, to masz pecha.
    • melka_x Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 10:23
      Jak myślisz ile kobiet, które będą mieć cc ze wskazań (zresztą tak
      najprawdopobniej było z opisanym bliźniaczym porodem) przeczytało Twój post i
      zaczęło się bać? Chciałabyś zostać uraczona przed własnym porodem sn np.
      opowieścią o wyrwanym barku i pozostałym po nim niedowładzie? Albo o sepsie u
      noworodka w wyniku zarażenia się jakimiś paskudnymi bakteriami skolonizowanymi
      w drogach rodnych matki? Analogicznie do Twojego toku rozumowania takie
      przypadki powinny być argumentem za cc z automatu.

      Są wypadki przy cesarkach i są wypadki przy porodach sn, ocena ryzyka jakie
      wiąże się z jednym i drugim sposobem rozwiązania ciąży zależy od indywidualnego
      przypadku, wielu dzieciom cc uratowało życie. Są zresztą przypadki, gdy nawet
      bardzo doświadczony położnik będzie miał wątpliwości, czy większe ryzyko wiązać
      się będzie z cc czy psn.
    • mynia0 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 10:43
      po co straszysz? czasem ktoś nie ma wyboru. moje dziecko żyje dzieki cesarce.
      rodziłam naturalnie, ale się nie udało.

      i jakąś totalną bzdurą jest to, że cesarka jest komfortowym porodem bez bólu.

      idź kobieto na krucjate gdzieś indziej i nie strasz tych, które nie maja
      wyboru.
    • vanilla4 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 13:39
      właśnie przeczytałam Twój post w innym wątku i musze powiedzieć, że jestes
      nawiedzona:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49504693&a=49564125
    • hallodolly Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:09
      Psychiczna, bo niedożywiona i zestresowana :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=53420731
      • m-jak-magi Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:17
        poniekad rozumiem niechec do tych ktore STAC na komfort wyboru cesarki.
        po co jednak dorabiac do tego ideologie ???
        lepiej powiedziec nie lubie was bo was stac a mnie nie.
        • hallodolly Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:38
          a tu czytam ,że ktoś potrafi wydać miesięcznie
          prawie 200 zł na kosmetyki, lub 1500 miesięcznie na jedzenie

          PRAWIE 200 zł NA KOSMETYKI no no .....

          my mamy ok. 1400-1500 miesięcznie na 4 osoby i bokserkę


          ale na internet ją stać....
          • m-jak-magi Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:44
            o to wlasnie chodzi. te co wydaja nie wyjmuja jej kasy z kieszeni i nie wlacza
            z jej bokserka o kawalek miesa.
            kto ile ma to jego brocha i rowniez jego brocha ile na co wydaje.

            dorabianie ideologii do tego ze jak bogata to niedobra matka bo funduje sobie
            cesarke jest takim samym kretynstwem jak powiedzienie ze biedna to niedobra
            matka bo jej nie stac na kinder bueno.
            • hallodolly Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:49
              W pracy też mam takiego wiecznego malkontenta,grubego, nieszczęśliwego, marnie
              opłacanego (wg. niego), wiecznie zazdroszczącego wszystkim wszystkiego i z
              ciągłymi pretensjami. A jak się cieszy, jak się komuś noga powinie, coś nie wyjdzie!
              Ale żeby dupę ruszyć i wziąć sprawy w swoje ręce to nie..... Ehhhhhh, bleeeee,
              uchowaj mnie Panie przed następnymi egzemplarzami.
              • m-jak-magi Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 15:51
                taki lajf. jedni pilnuja swojego nosa i ciesza sie z zycia - inni marnotrawia
                swoje zycie na zagladanie innym do talerza i oblicznie ile wydal na surowke.
          • joannaceglarek Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:00
            hallodolly napisała:
            >
            >
            > ale na internet ją stać....

            mam za darmo- żałosna jesteś
            • moreno500 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 22:45
              a skąd się ma za darmo? ja też bym chciałasad
    • bagapa Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 16:42
      każda uwaga jest cenna w podjęciu właściwej decyzji o ile same będziemy tę
      decyzję podejmować.Zazwyczaj to lekarz decyduje w jaki sposob rozwiązać
      ciążę.To co dawniej było nie możliwe dziś jest mozliwe,cięcie na życzenie,w
      wielu przypadkach lekarz nie robi tego na życzenie lecz ze wskazan czysto
      medycznych.Jednak wszystko jest bardzo indywidualną sprawą i dobrze znac -za i
      przeciw...
      • antyka czytam Wasze odpowiedzi 06.12.06, 17:38
        i musze Wam przyznac, ze lamie sie powoli!
        Polubilam Ci.. - serio smile
        ciesze sie dziewczyny, ze w Was tyle jadu big_grinDDD
    • ludzka_budowla Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 17:59
      oannaceglarek napisała:

      > koleżanka urodziła bliźniaki: podczas cesarki jednemu z dzieci lekarz
      > skalpelem prawie odciął palce u rączki- dziecko jest po operacji i jest cały
      > czas rehabilitowane
      >
      > czy was interesuje tylko komfortowy poród bez bólu, czy myślicie też o
      > dziecku?


      oj wiele bym dała za komfortowy poród bez bólu. ale tak sie niestety nie da.
      chodzi też o komfort psychiczny matki, bo jak ona jest zestresowana to i przy
      porodzie może to mieć skutki.

      komplikację się zdarzają nawet przy borowaniu zęba czasem, także wrzuć na luz i
      nie zbawiaj świata.
      • szanania Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:14
        A ja jako terpeutka znam na chwilę obecną ok. 20 dzieci, które w wyniku
        wielogodzinnego porodu sn mają porażenia mózgowe spowodowane niedotlenieniem i
        są uposledzone w stopniu ciężkim. A ciąże przebiegały po prostu super. Jesli
        twierdzisz, że poród trwający 18, 20, 30 godzin jest dowodem dbałości o dobro
        dziecka to gratuluję optymizmu.
    • joannaceglarek Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:09
      joannaceglarek napisała:

      > koleżanka urodziła bliźniaki: podczas cesarki jednemu z dzieci lekarz
      > skalpelem prawie odciął palce u rączki- dziecko jest po operacji i jest cały
      > czas rehabilitowane
      >
      > czy was interesuje tylko komfortowy poród bez bólu, czy myślicie też o
      > dziecku?



      wiecie co???
      przykro mi
      chciałam tylko przedstawić jedną historię
      całkiem neutralnie dla tych, które bez powodu zdrowotnego chcą cesarki
      a wy na mnie naskoczyłyście
      skąd u was tyle jadu???
      nie mówiąc już o słynnej z wredności antyce( biedna leczy swoim jadem własne
      kompleksy- ciekawe jaka jest w rzeczywistoścismile- szara myszka?)
      • jamile Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:17
        joannaceglarek napisała:
        > wiecie co???
        > przykro mi
        > chciałam tylko przedstawić jedną historię
        > całkiem neutralnie dla tych, które bez powodu zdrowotnego chcą cesarki
        > a wy na mnie naskoczyłyście
        > skąd u was tyle jadu???

        wiesz co?
        znajdź forum testowe i tam poćiwicz pisanie neutralnych postów
      • vanilla4 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 19:13
        rzeczywiście baardzo neutralny.... Właśnie - jedna makabryczna historia rodem z
        Pcimia Dolnego - i co chciałas osiągnąć? Czego się spodziewałaś?
      • hallodolly Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 07.12.06, 08:12
        > chciałam tylko przedstawić jedną historię
        > całkiem neutralnie dla tych, które bez powodu zdrowotnego chcą cesarki
        > a wy na mnie naskoczyłyście
        > skąd u was tyle jadu???

        He he heeee, "neutralnie"...... Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "neutralny".
      • m-jak-magi Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 07.12.06, 10:36
        czy was interesuje tylko komfortowy poród bez bólu, czy myślicie też o
        dziecku?
    • michasia24 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 18:42
      kolezanka rodziła sn i dziecku zrobiono cos z barkiem, chodzi na rehabilitacje
      nie rusza ręką, cesarka czy poród sn - i to i to może być złe
      • lizzy9 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 19:01
        Tak jak pisalam wczesniej, przeszlam dwa porodody sn, trzeci bedzie przez cc.
        Taka forma porodu jest moim SWIADOMYM wyborem, wszystkie jadowite przeciwniczki
        cc na zyczenie mozecie mnie probowac ukrzyzowac sad bo stac mnie na zaplacenie
        za cc w prywatnej klinice iatros, nikokogo wiec nie bede wykorzystywac,
        przekupiac, wymyslac powodow co tej cesarki. Juz teraz zaczelam odkladac
        pieniadze na porod, we wczesniejszym poscie napisalam dlaczego tym razem
        zdecydowalam sie na cc, pod dwoch wczesniejszych porodach tzw sn. Dokladnie
        przeanalizowalam, przemyslalam, przedyskutowalam z mezem i tata lekarzem
        wszystkie 'za' i 'przeciw' cesarskiemu cieciu i taka podjelam decyzje. Jaka
        kto jest matka nie zalezy w jaki sposob urodzilo sie swoje dziecko. Po
        urodzeniu dziecka czeka nas jeszcze bardzo dluga droga maciezynstwa. Pozdrawiam
        • michasia24 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 19:23
          święte słowa
          • alicja30 Przestroga-nie otwierajcie postów z "przestrogami" 06.12.06, 20:28
            wiesz, nie mam siły, aby czytać te wszystkie posty powyżej - jestem w piątym
            miesiącu ciązy i bardzo źle ją znoszę. Wiem, że ze względu na stan zdrowia
            czeka mnie cesarka. Jestem pewna obaw, naprawdę boje się czy wszystko pójdzie
            dobrze, ale o tym, że mogą mi pociąć dziecko przy cesarce nawet nie pomyślałam.
            Dzięki w imieniu wszystkich matek skazanych na cesarkę za tą "przestrogę".
            To była raczej przestroga, aby nie otwierać postów z "przestrogami".
            • magda_wojciechowska Re: Przestroga-nie otwierajcie postów z "przestro 06.12.06, 20:30
              I to powinno autorce watku dac do myslenia. Choc ona chyba nie nalezy do osob,
              ktore przyznaja czasem, ze nie maja racji.
    • paulajal Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 20:51
      Co jak co, ale dla dziecka zdecydowanie bezpieczniejszy jest pioród przez cc,
      które to ewentualnie stnowi ryzyko dla matki.

      Polecam cc, jako mam dziecka, którego omal nie straciłam rodząc siłami natury.
      • mamaaa7 Re: do zwolenniczek cesarki- ku przestrodze 06.12.06, 20:59
        jak ten lekarz był taki kiepski "fachowiec" (i tacy sie zdarzają)to całe
        szczęście, że nie musiała przy jego pomocy rodzić sn - pewnie by jej dzieciaki
        podusił albo przynajmniej rączki powyrywał - no ale według niektórych
        przedstawionych tu teorii miałaby wtedy czyste sumienie i żadnych prwtensji do
        siebie, bo przecież rodziła siłami natury.
        • laminja nawet najlepszym... 06.12.06, 22:28
          lekarzom zdarzają się czasem takie przypadki. Dziecko może się przytulić do
          rozcinanej ściany macicy, może się gwałtownie przesunąć. Bywa też, że jest
          zaklinowane i trzeba się namęczyć, żeby je wyjąć. Czasem dochodzi do różnego
          rodzaju złamań i obtarć. Nie ma 100% bezpiecznego sposób narodzin dziecka.
          Myślę, że laicy nie powinni w taki sposób oceniać specjalistów.
          • ania.silenter Re: nawet najlepszym... 06.12.06, 22:37
            laminja napisała:


            > Myślę, że laicy nie powinni w taki sposób oceniać specjalistów.

            dokładnie. Jak się g...o wie na dany temat to lepiej się nie wypowiadać.
            pozdrawiam
            • mamaaa7 Re: nawet najlepszym... 07.12.06, 09:22
              zdaje się, ze mój sarkazm nie był zbyt wyraźny - jasne, ze kazdemu lekarzowi
              może się zdarzyć taki wypadek, każdy poród jest inny, różne są sytuacje, czasem
              liczą sie sekundy, czasem doświadczenie lekarza a czasem przypadek.
              Nie należy zatem pojedynczych przypadków używać jako dowodów na to, że cesarka
              jest bardziej niebezpieczna niż poród sn. Przy cesarce może być przecięta
              rączka przy sn wyrwana ze stawu.
              Nie rozumiem zatem dlaczego kobiety decydujące się (z różnych powodów) na
              cesarkę mają czuć się winne w razie niepowodzenia a te rodzące sn to
              bohaterki, które rodziły "jak Pan Bóg przykazał" i mogą mieć czyste sumienie
              (niezaleznie od tego w jakim stanie urodziły dziecko)
              • dorotaww nie straszcie się nawzajem 07.12.06, 10:37
                Po co straszycie się nawzajem, i poród i cc może nieśc za soba jakies
                powikłania..trzeba być dobrej mysli ..ja jestem po 3 cesarkach, dwóch
                narkozach, jednym znieczuleniu międzylędźwiowym..Dzięki Bogu żyję i jestem
                zdrowa razem z dziećmi..nie wierzcie we wszystko co przeczytacie..ja wierze w
                Boga i wiem że wszysko co ma być to będzie i dobrze się zakończy
              • shrek210 Re: nawet najlepszym... 07.12.06, 11:47
                Masz w 100% rację. Popieram
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka