Dodaj do ulubionych

NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobrze)

15.12.06, 18:36
Dokładnie tak jak napisałam. Pewnie zaraz ktoś nazwie mnie osobą
nieodpowiedzialną, ale jakos dobrze mi z tym. Prowadze ciąze w Anglii i przez
całą ciąze nikt mnie ani razu nie badał-i całe szczescie bo nie znosze tego.
Nie wiem czy przypadkiem nie rozwierała mi sie szyjka(przeciez tego czasami
sie nie czuje-dowiedzialam sie na forum CiP), czy moze juz sie zupelnie
zlagodzila, czy grozi mi wczesniejszy porod, czy moge jeszcze spac spokojnie-
nic nie wiem. Co tydzien mam tylko badanie moczu i ciśnienie. Położna czasami
slucha serca dziecka. Połozna bo lekarza nie widze w ogole. Żyje, mam sie
dobrze, moze nawet mniej mnie zestresowali tutaj ciąża niż robią to w PL. W
ogole czekaja mnie jeszcze inne atrakcje-nie robia w tym kraju lewatywy,
pewnie czekają mnie mega atrakjce w czasie porodu wink aha i nie nacinają,
pewnie pękne w każda strone świata.
Czy ktoś ma podobnie wink ?
Obserwuj wątek
    • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 18:48
      Ja w Polsce rodziłam a lewatywy nie miałam . Nawet nikt nie proponował .
      A z tą szyjką ...
      Twoja szyjka , Twoje dziecko . Jeśli nie chcesz wiedzieć to nie .
    • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 18:53
      Nawte gdybym chciala wiedziec, to i tak nie mam możliwości, prawda? Skoro nie
      badają wewnetrznie...
      • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:31
        Gdybyś rzeczywiście chciała wiedzieć to byś poszła do lekarza .
        Jeśli nie idziesz to znaczy ze wiedzieć nie chcesz .
        Chyba ,ze poprostu za wizyte nie chcesz płacić .


        • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:58
          MNhh dla Twojej wiadomości w UK,jesli jestes ubezpieczona wszystkie badania są
          za darmo, plus leki w czasie ciązy i połogu. Nie ma możliwości płacenia za
          wizyte, musialabym miec skierowanie do ginekologa, a dają je tylko wtedy kiedy
          dzieje sie cos nie tak(chociaz nawet wtedy nie musiałabym płacić).
          I uwierz, ze gdyby trzeba było napewno bym zapłaciła. Moze nie jest mi inf o
          szyjce do szczescia potrzeba, jak widąc nic o niej nie wiem i zyję, a to juz 37
          tydzień. Czyli sie DA.
          • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:33
            No pewnie , ze się da . Jeśli się szyjka nie skraca to można .
            Gdybyś miała bardzo bolesne skurcze w 28tc leciałabyś do lekarza i prosiła o
            sprawdzenie co się dzieje z szyjką .
            A gineklog sprawdza szyjkę co miesiąc zeby uniknąć takiej sytuacji .
            To naprawdę nie jest jakieś inwazyjne badanie . Zwykłe badanie ginekologiczne .
            Czy to znaczy ze polscy lekarze wymyślili sobie to skracanie ?
            • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:35
              No to poleciałabym, i by mi pomogli. Polscy lekarze faszeruja i starsza
              cięzarne, nawet gdy kłopotu nie ma. Zresztą nie bede sie spierać. Temat rzeka.
              • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:39
                Ale mogłoby być za późno .
                Po co wogole sie badac na cokolwiek .
                Jak mi się szyjka skracała lekarz kazał tylko więcej lezec zeby wytrzymac do
                38tc . Dla dobra dziecka .
              • elza78 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 22:29
                a angielscy ostatnio zastanawiali sie nad eutanazja noworodkow....
            • olimpia_b81 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:38
              w Polsce przesadzaja z tym skracaniem szyjki.Co druga ma skracajaca.Tu chyba chodzi o kase, zeby katac do nich co chwile.To tak jak z USG,po cholere ich tyle robia, praktycznie co wizyte przy ciazach niezagrozonych?
              zeby zaplacila pacjentka.
    • olimpia_b81 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 18:55
      ja juz urodzilam na wyspach,
      a o badaniach bety i rozwierajacej sie szyjce dowiedzialam sie z forum.
      tak samo jak o zoltaczcce niemowlat (50% ja ma podobno), usg bioderek, badaniu dziecka przez neurologa, ortopede, o WNM, ONM itd.
      zyje sobie spokojnie i nieswiadomie.
      • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 18:59
        smile))))))))))))))))))))))))
        Ja żyjesz nieświadomie skoro o wszystkim wiesz i to z tak miarodajnego źródła
        jak forum???
        • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:00
          Jak oczywiście
          przepraszam
          ze śmiechu zjadłam literkę..
        • olimpia_b81 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:01
          nieswiadoma co ma a czego nie ma moje dziewcze.
          znam teorie ktorej nie sprawdzam empirycznie.
        • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:01
          Oki to Ci powiem: Gdyby nie forum, nigdy nie dowiedziałabym sie m.in. o
          problemie "skrającej sie szyjki", bo w kraju w którym prowadze swoją ciąże,
          problem ten nie istnieje( ale szyjci macicy istnieją, bez obaw)
          Nie wiem czy sie cieszyc czy nie wink)))
      • antyka Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 19:00
        wyluzowane zapraszamy na forum dla wyGODNYCH ciezarowek,
        ktore nie stresuja sie swoja ciaza na zaś smile
        • sennen22 antyka-to jakieś zaproszenie ;)? 15.12.06, 19:06
          jestem wyluzowana... ale czy napewno moge? to moj 37 tydzien prawie... a co z
          KTG? tutaj nie robiąsad juz powinnam co 3 dni latac i analizowac wydruk dłuższy
          niż papier totaletowy.Nie robie tego.
          • sennen22 Re: antyka-to jakieś zaproszenie ;)? 15.12.06, 19:16
            No widzisz. Ja jestem gorsza, pod kazdym wzgledem. Moja szykja to wielka
            tajemnica. Ostatanio sie zaczęłam zastanawiac czy ja w ogole mam... wink
            Nikt mnie nie pociszył sad
            • eyes69 Re: antyka-to jakieś zaproszenie ;)? 15.12.06, 19:19
              Nie pitol, tylko wchodz w moja sygnaturke 'ciaza normalniej" i popelnij watek
              powitalny z propozycja korupcyjna. wink
            • margo_kozak Re: antyka-to jakieś zaproszenie ;)? 16.12.06, 18:57
              bez takich ogolnikow prosze. w polsce jest taki a nie inny system prowadzenia
              ciazy, wcale nie znaczy ze zly czy gorszy niz na wyspach. nie kazda pacjentka
              to panikara, a ty nie graj wielkiej bohaterki bo nie wiesz nic o szyjce. ja
              dopiero w 33tc dowiedzialam sie ze ma ona 2cm i nie zrobilam z tego wielkiego
              halo.
    • eyes69 A ja wiem co z moja szyjka... 15.12.06, 19:12
      Bo mnie ginekolog bada skrupulatnie i nic sie przed nim nie ukryje. wink
      • azza4 Re: A ja wiem co z moja szyjka... 15.12.06, 20:35
        Ja w Holandii praktycznie tak samo.Podobno na USG widac czy szyjka w
        porzadku,ale co z tego jak tylko dwa USG robia przez cala ciaze a za dodatkowe
        prywatnie chyba 100e trzeba wybulic.Skoro jednak tak tu jest i dzieci sie rodza
        jak w kazdym innym kraju to chyba nic w tym zlego.
    • ciemnanocka Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:50
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      Jestem przekonana, ze gdyby autorka wątku raz juz poronila, potem w 10 tygodniu
      miala plamienia, a jakos w 16 ni stad ni z owąd miala skurcze macicy i brzuch
      twardy jak kamien zaczelaby sie z lekka niepokoic. I poszlaby do lekarza. Gdyby
      na usg profesor super hiper poinformowal ją o rozwarciu (20 tydzien) i
      skracajacej sie szyjce, na pewno zaczelaby sie ta swoja szyjka interesowac. A
      tak - pozazdroscic. Ja, pewnie gdyby nie opieka lekarzy nie dotrwalabym do 25
      tygodnia.
      • azza4 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 20:56
        Czyli,ze jednak wystepuja jak piszesz objawy,ktore swiadcza o tym,ze szyjka sie
        skraca.Myslalam,ze to jest niebezpieczne przez to,ze nic pozornie sie nie
        dzieje.W takiej sytuacji na pewno wszczelabym alarm i dzwonila do poloznej.
        • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:12
          Na początku nic nie czuć . Jak coś czujesz to juz nie jest najlepiej .
          Krew mnie zalewa jak to czytam .
          O raku też nie masz na początku pojęcia . Można nie mieć zadnych objawów a raz
          rośnie . Jak już masz objawy to jest za pozno .
          Chyba lepiej zapobiegac niz leczyc . Boże . To chyba oczywiste .
          Może w UK na początku robi się jakiś wywiad .
          Jeśli ciężarna np ma nie wiecej niż 30 lat , nie pali , nie pije , wczesniej
          nie poroniła , nigdy nie chorowała na ``kobiece`` choroby to być może wtedy
          uznają , ze nie trzeba badać .Nie wydaja niepotrzebnie forsy . Wystarczy usg .
          Badaja dopiero jak coś się dzieje .
          Piszę być może bo nie wiem jak jest w UK .

          Błagam nie piszcie , ze badania nie są potrzebe . Ze leczyc nie trzeba dopiero
          jak są objawy . Jak to czytam to rece opadaja .
          • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:18
            Bo lekarze w UK mają fajnie.
            U nas zarabiają grosze, a jak nie wyślą na badania to mają taki ochrzan od
            kobiety, że głowa mała.

            A widzisz- kobiety, które prowadzą ciąże w UK zakładają osobne wątki, żeby
            podzielić się radością wynikającą z tego, że lekarza na oczy nie widziały/
            lekarz ani razu ich nie badał...Ech ...to jest życie..Tyle radości dla wszystkich...
            • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:28
              Bo lekarze w UK mają fajnie.
              > U nas zarabiają grosze, a jak nie wyślą na badania to mają taki ochrzan od
              > kobiety, że głowa mała.
              Mnhh no nie wiem czy grosze, z tego co czytam od ponad pół roku na tym forum,
              to niezle zgarniają do szuflady, jak nie zapłacisz to nie znany twoj los. No
              oczywiście zdarzają sie wyjątki-któe zapłaciły mniej niz inni.
              Nie wiem czy chciałam sie podzielić radością, chyba nie, musze urodzić jak
              kazda z Was, przeciez w Anglii nie bedzie mniej boleć, chciałam aby kobiety
              które sądzą,ze bez monitorowania stanu szyjki nie da sie donosic bezpiecznie
              ciązy sie mylą. Mówie o niezagrozonych przypadkach.
              • fermenta Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:45
                sennen22 napisała:
                > musze urodzić jak
                > kazda z Was, przeciez w Anglii nie bedzie mniej boleć,

                e tam, nie psuj tego sielankowego obrazka
                na pewno w Anglii rodzenie nie boli
          • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:24
            Ani razu nie napisałam, ze są niepotrzebne, ale nigdy też nie napisze, ze w
            takiej ilosci jak robią je w PL są niezbędne !! Gdybym wcześniej poroniła,
            napewno inaczej prowadzili by moją ciąze, w PL jest tak, ze kazda ciąża
            to "choroba" wymagająca staełgo monitorowania i trzesienia tyłkiem i
            faszerownia tabletkami. Nie pisałam o kobietach, które mają ciąze zagrożona,
            pisałam o tych, które sa 1 raz w ciązy, za duzo naczytały sie bzdur, albo
            trafiły na ginekologa z serii"im więcej badań tym lepiej".Chce powiedziec:
            Przezyłam to 37 tyg ciązy, bez paniki o szyjke, bez pytań czy 3 cm to źle a
            3,5cm to koszmar, chce dotrwac do końca, mam nadzieje,ze będzie dobrze.
            Wiekszośc z Was za duzo panikuje i wpędza w strach inne, zamisat tak naprawde
            szczerze pogadac z lekarzem, aby wyjasnił prawnidziwe i realne(jeśli takie
            istnieje) zagrozenie dla nas i dziecka, jakimis skracającymi sie szyjkam i i
            innymi.
            Pozdrawiam
          • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:33
            Jeśli ciężarna np ma nie wiecej niż 30 lat , nie pali , nie pije , wczesniej
            > nie poroniła , nigdy nie chorowała na ``kobiece`` choroby to być może wtedy
            > uznają , ze nie trzeba badać .Nie wydaja niepotrzebnie forsy . Wystarczy
            usg .
            > Badaja dopiero jak coś się dzieje .

            a w PL? mozesz miec 20lat, byc zdrowa jak ryba a i tak wkręcą Ci dola,
            nafaszeruja Cie i zrobią obiekt pod specjalna ochorną. Nawet jeśli nic nie
            dolega.
            • fermenta Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:49
              sennen22 napisała:
              > a w PL? mozesz miec 20lat, byc zdrowa jak ryba a i tak wkręcą Ci dola,
              > nafaszeruja Cie i zrobią obiekt pod specjalna ochorną. Nawet jeśli nic nie
              > dolega.

              Wydziergałaś sobie stereotypowy wizerunek polskiego ginekologa i go zarzynasz
              bez umiaru. Za dużo na forum przesiadujesztongue_out
            • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:52
              No wez .
              Mi szyjka skracała się w 35tc . Lekarz paniki nie robił bo to byla już dość
              zaawansowana ciąża . Kazał tylko mniej siedzieć , więcej lezec . Uwazac na
              siebie . I tyle . Słuchałam bo lepiej urodzić w 38 niz 35tc .
              Gdyby szyjka skracała się w 20 tygodniu to zaniepokoiłoby mnie gdyby lekarz
              zrobił to samo . Wolę brać leki niż rodzić np 26tc .

              Kiedyś kobiety też rodziły i lekarza na oczy nie widziały . Czy to znaczy ze
              mamy wracac do tamtych czasów ? Czy wszystko co jest robione :
              rozpowszechnianie badan , dostęp do lekarzy to niepotrzebne zawracanie głowy ?

              Ja chciałam chodzić do lekarza co miesiąc , robić badania , usg .
              Lekarze w Polsce do niczego nie zmuszają . Jak nie chcesz chodzisz rzadziej .
              Ale tu nie chodziło tylko o mnie .
              Ciesze się , ze mam dostęp do badan i lekarzy . Nie przeszło mi nawet przez
              głowę ze to coś złego .
              • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 21:56
                Co miesiąc USG? naprawde takie konieczne? Weź przestań. Chyba dla Ciebie
                konieczne"zeby dzidzie pooglądać" Ja mialam 4 razy USG i tak 2 razy
                nadprogramowo.
                • ellana1 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 22:00
                  Czy ja napisałam ze usg co miesiąc ???
                  Co miesiąc chodziłam do lekarza . Mój lekarz nie ma usg w gabinecie .
                  Co miesiąc lekarz mnie badał . Usg nie robił bo nie było takiej możliwosci.
                  Na usg byłam 4 razy .

                • mika_p Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 23:30
                  4 razy USG plus 2 nadprogramowo po 8 miesiacach ciąży daje jedno na jeden i
                  ćwierć miesiąca, zwazywszy, że pierwszy miesiac to tajemnica, to zostaje 6 usg
                  na 7 miesięcy.
                  Faktycznie, co miesiąc USG? Naprawdę takie koneiczne??? Weź przestań.
              • laryska ciesz, sie ze masz zdrowie jak drwal. 15.12.06, 22:09
                Mojej ciazy lekarz w PL nie potraktowal jako choroby z zalozenia...
                Ja tez czulam sie swietnie...

                do momentu krwawienia. Pozniej wyladowalam w szpitalu i ledwo uratowali moja
                wczesna wowczas ciaze (5 tydzien).Zajeli sie mna fachowo i dolozyli wszelkich
                staran i jestem im za to wdzieczna.

                Gdybym mieszkala w UK, ciazy by juz po prostu nie bylo...tam rzeczywiscie
                lekarze dosc swobodnie podchodza do tematu opieki medycznej ciezarnych. Usg
                robia bodajze od 12 tc....

                Nie mozesz wiec pisac, ze w UK lekarze nie "mecza" ciezarnych a w Polsce
                torturuja sterta badan. Masz po prostu farta, ze ciaza przebiega idealnie...

                Mialam do wyboru prowadzenie ciazy w UK i PL.
                Zdecydowalismy sie na poworot do kraju i Bogu dzieki....

                pozdrawiam.
                • sennen22 Re: ciesz, sie ze masz zdrowie jak drwal. 15.12.06, 22:32
                  a kto powiedział,ze mam zdrowie jak drwal? Ja również w 6 tyg miałam plamienia
                  i nie narzekam w jaki sposób zajeli sie mną w UK.Zresztą nie bedę kontunuować
                  tego wątku, bo to bez sensu.
                  Papa.
                  • ellana1 Re: ciesz, sie ze masz zdrowie jak drwal. 15.12.06, 22:40
                    Czyli musiałaś minimum raz z lekarzem się spotkać . To nie jest źle .
                    Bo plamienia chyba kwalifikują do spotkanie z Lekarzem .
                  • laryska Re: ciesz, sie ze masz zdrowie jak drwal. 16.12.06, 09:29
                    czyli jedak lekarz Ci sie przydal - nawet w UK?

                    smile)))
    • maretina i o co ten raban? 15.12.06, 22:05
      tak bardzo potrzebowalas sie wywyzszyc?
      to polskie forum a w polsce polki zazwyczaj chodza do polksich lekarzy, a polscy
      lekrze moga miec inne sposoby na prowadzenia ciaze niz angielscy, i co?
      • sennen22 Re: i o co ten raban? 15.12.06, 22:36
        Owszem, musiałam sie wywyższyć ;/....nastepnym razem czytaj ze zrozumieniem, bo
        ja w moim początkowym wątku nie miałam takiego zamiaru.
        Co do Pl lekarzy...owszem maja swoje sposoby, których ANI RAZU NIE NEGOWAŁAM,
        śmiać mi sie chce z pacjentek, które usilnie sie w tego lekarza usiłuja bawic
        (analizując wyniki i wciąż pilotąc o szyjce) z nieudolnym skutkiem na forum CiP
        Dobranoc.
        • maretina Re: i o co ten raban? 15.12.06, 22:47
          dobranoc, niech Ci sie szyjka przysni.
          • sennen22 Re: i o co ten raban? 15.12.06, 23:11
            Chyba jeśli juz, to przyśni mi sie twoja..
            • tiuia Re: i o co ten raban? 16.12.06, 23:23
              Jajcara?
        • saraanna Re: i o co ten raban? 15.12.06, 23:09
          Ja tez sie ciesze ,ze przechodzilam ciaze i rodzilam w Holandii.Podejrzewam ,ze
          w Polsce ,to bym musiala jeszcze psychologa zaliczyc.Czytajac to forum ,to
          naprawde mozna sie zestresowac.Zamiast cieszyc sie ciaza ,dziewczyny biegaja od
          lekarza do lekarza,stresujac sie ,robiac wiele niepotrzebnych badan.Polowa
          poronien to niestety wynik stresu, a jak tu sie nie stresowac czekajac ciagle
          na jakies wyniki ,a nie daj boze jakies odchylenie ,to odrazu panika.Ja
          faktycznie moge powiedziec,ze moja ciaza byla najpiekniejszym okresem mojego
          zycia.Mimo iz mialam 36 lat i byla to pierwsza ciaza,badania tylko
          podstawowe,ginekologa nie widzialam na oczy ,3 USG (na poczatku ,czy zarodek
          dobrze zagniezdzony,polowkowe-genetyczne i przed porodem czy dziecko dobrze
          ulozone i okreslona wielkosc dziecka) i test potrojny ze wzgledu na wiek.Porod
          szybki,bez nacinania,lewatywy w obecnosci tylko poloznej, a 2 godziny po
          porodzie bylam w domu.Cala ciaze pracowalam,prowadzilam zycie towarzyskie i
          rozkwitlam jak to znajomi mowili.Dla sceptycznych dodam,ze gdyby sie cos dzialo
          to uzyskalabym fachowa opieke typu ginekolog ,dodatkowe badania
          itd.Niestety,mysle ze w Polsce lekarze za duzo zajmuja sie strona medyczna
          ciazy ,zapominajac o stronie psychicznej.Niestety w Polsce ciaza to jeszcze
          choroba, a nie stan naturalny,ale miejmy nadzieje,ze sie to zmieni.
          • ellana1 Re: i o co ten raban? 15.12.06, 23:42
            A ja byłam w ciąży w Polsce . Ginekologa widziałam kilka razy , badania robiłam
            i psychologa nie musiałam oglądać .
            Dobrze wspominam ciąże mimo kilku normalnych ciążowych dolegliwości .
            W Holandii chyba też występują mdłości albo boli kręgosłup .
            • saraanna Re: i o co ten raban? 16.12.06, 00:07
              Ja akurat mdlosci ,ani boli kregoslupa nie mialam.Byc moze dlatego ,ze w ciazy
              moj tryb zycia sie nie zmienil ,poza tym chodzilam na basen,jezdzilam na
              rowerze czy chodzilam na gimnastyke ciazowa.Natomiast czytajac to forum mozna
              odniesc wrazenie,ze ciaza to wlasnie choroba i im wiecej badan tym lepiej.Mam
              wiele kolezanek tu w Holandii ,ktore tu wlasnie przechodzily ciaze i wszystkie
              byly zadowolone.Wiekszosc z nich rodzila w domu, ale byly tez takie,ktore mialy
              cesarke bo nastapily komplikacje.W kazdym razie ja czytajac to forum odnosze
              wrazenie ,ze ciaza to bardzo stresujacy okres w zyciu kobiety ,a tak chyba nie
              powinno byc.
              • ellana1 Re: i o co ten raban? 16.12.06, 00:48
                Jeśli jeszcze napiszesz , ze własciwie brzucha nie było widać a nawet schudłaś
                w ciąży to jadę do Holandii zachodzić w ciąże i rodzić .
                Kręgosłup boli mnie od kilku lat i ciąża pogorszyła stan mimo ze cały czas
                chodzę na basen .
                Mdłości miałam przez 2 tygodnie i myślałam że to dobry wynik ale widzę ze nie .
                Mimo tych dolegliwości i tak fajnie było być w ciąży .
                W Polsce też może być fajnie .
              • maretina Re: i o co ten raban? 16.12.06, 09:26
                zapewne mdlosci nie mialas z powodu gimnastyki lub basenubig_grinDDD
                • saraanna Re: i o co ten raban? 16.12.06, 11:48
                  Niestety nie schudlam, ale faktycznie gdyby nie powiekszajacy sie brzuch ,no i
                  kopniaki dochodzace z niego ,to nie wiedzialabym ze w niej jestem.Jezeli chodzi
                  o kregoslup, to po to jest gimnastyka ciazowa ,aby tych boli uniknac,ale jezeli
                  ty wczesniej mialas problemy to gimnastyka moglaby jedynie zlagodzic.
                  A mdlosci i rzyganie - ja tego nie mialam ,moze taki organizm a moze brak czasu
                  na takie atrakcje.Chociaz zauwazylam pewna prawidlowosc,ze wszystkie moje
                  kolezanki ,ktore pracowaly mialy mniejsze dolegliwosci ciazowe albo wcale, a te
                  siedzace w domu wszystkie ksiazkowe.Po prostu ,jak sie nie ma czasu myslec
                  tylko o ciazy, bo sie ma wiele innych obowiazkow to i dolegliwosci sa mniejsze -
                  sprawa psychiki.
          • lily.f Re: i o co ten raban? 16.12.06, 01:04
            No i dlatego boję się ciąży w Polsce, boję się też kosztów ciągłych wizyt u
            lekarza, USG itp. - wolałabym pod tym względem być w UK, Skandynawii czy Holandii...
            • ellana1 Re: i o co ten raban? 16.12.06, 01:21
              Można chodzić państwowo . Są kliniki przy szpitalach . Bardzo dobrzy lekarze .
              Ja miałam abonament z pracy w prywatnej przychodni .
              Ale zaden lekarz nigdy nikogo nie zmusza do wizyt co miesiąc .
              Jeśli nie chcesz to nie idziesz .
              To nie jest przymus . Nie rozliczasz się z wizyt przed porodem .
              Jak nie masz zaliczonych 10wizyt nie zostajesz dopuszczona do porodu .
              Jesli wybierasz prywatny gabinet możesz powiedzieć lekarzowi ze nie chcesz
              chodzić tak często . Ze względu na koszty albo dlatego ze lepiej wiesz co jest
              Tobie i Twojemu dziecku potrzebne .
              Kobiecie w ciąży przysługuje bezpłatne leczenie .

            • maretina Re: i o co ten raban? 16.12.06, 09:29
              lily.f napisała:

              > No i dlatego boję się ciąży w Polsce, boję się też kosztów ciągłych wizyt u
              > lekarza, USG itp. - wolałabym pod tym względem być w UK, Skandynawii czy
              Holand
              > ii...

              placisz-wymagasz. zaden lekarz sie nie obrazi jesli na cala ciaze zazyczysz
              sobie tylko trzy badania usg. na pewno lekarz sie nie rozplacze. sadze tez, ze
              mozesz prowadzic ciaze w ramach nfz. sama sobie tworzysz klopoty. masz z tego
              jakas przyjemnosc?
            • laryska Re: i o co ten raban? 16.12.06, 09:34
              no to jedz do UK lily..smile jestesmy w UE, co za problem ???

              "cudze chwalicie, swego nie widzicie"
          • antyka saraanna - chodz do nas!!! 16.12.06, 10:59
            jest nas duzo wiecej!
            chodz, chodz!
            zapraszamy smile
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40116
            • saraanna Re: saraanna - chodz do nas!!! 16.12.06, 11:32
              antyka -ja juz nie ciezarowka ale z przyjemnoscia poczytam.
              • eyes69 Re: saraanna - chodz do nas!!! 16.12.06, 11:37
                Pitolisz.
                Antyka i inne wygodne tez wyladowane. smile
          • oleska16 Re: i o co ten raban? 16.12.06, 13:25
            A co z bobaskiem? tez po dwóch godzinach do domciu?
            Takie postepowanie wg mnie nie jest rozsądne, bo zółtaczka noworodków rozwija
            się na drugi dzień i jeśli nie jest zauważona w pore to powoduje między innymi
            trwałe uszkodzenia mózgu (poczytaj w gońcu medycznym). A badania przesiwiowe
            niemowląt? Czy to tez pikuś? Przychodzi położna do domciu z aparatura i bada,
            albo targasz ze soba takiego szkraba na badania. Pod tym względem wole jednak
            nasza siermiężna słuzbe zdrowia.
            • saraanna Re: i o co ten raban? 16.12.06, 15:39
              oleska16 - w Holandii jest inny system.Zaraz po przyjsciu do domu ,przychodzi
              do ciebie specjalna pielegniarka.U mnie byla przez tydzien po 8 godzin.Zajmuje
              sie ona obserwacja dziecka i matki,nauka karmienia itd.poza tym sprzata ,gotuje
              itd.W miedzy czasie przychodzi polozna,ktora pobiera krew dziecku do wszystkich
              badan.Jezeli co kolwiek dzieje sie z dzieckiem lub matka to natychmiast
              zawiadamia lekarza.Sa to bardzo fachowe osoby.Ponad rok temu w rodzinie mojego
              szwagra urodzila sie dziewczynka,ktora wlasnie zyje dzieki pielegniarce.To ona
              zauwazyla ,ze z dzieckiem jest cos nie tak i zadzwonila po karetke.Okazalo
              sie ,ze jest potrzebna natychmiastowa operacja.Dziecko teraz jest zdrowe.
    • anitka761 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 15.12.06, 23:16
      Dziewczyny, po co tyle halasu. Wszystkie czekamy na dzieci czy nie mozemy byc
      dla siebie troche milsze. Jak ktos sie denerwuje, ze ma szyjke za krotka, czy
      boi sie psa babci, to chyba nalezy sie wspolczucie. Sa ludzie mniej lub
      bradziej wrazliwi i trzeba to uszanowac nawet jezeli Was to irytuje. Jezeli
      ktos ma potrzebe robienia usg co miesiac bo to badanie pozwala mu przejesc
      ciaze bez stresu, to dlaczego ma tego nie robic.
      • asiekok Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 11:25
        Ja tez ciaze przechodze w Holandii i tutaj urodze. Moze i nawet w domu jak
        wszystko bedzie ok. Wiem, ze jezeli nie bedzie ok, to natychmiast zajmie sie mna
        lekarz.
        W czwartek bylam na kontroli u poloznej. Na kazdej kontroli bada cisnienie moje,
        brzuch, polozenie dziecka i sluchamy serduszka. Z ciekawosci zapytalam sie, jak
        to jest z ta szyjka, bo tutaj sie nie bada, a w Polsce lekarze czesto panikuja.
        Wyjasnila mi, ze przy badaniu dolu brzucha polozna potrafi stwierdzic zmiany i
        gdyby cos sie dzialo, albo nie byla pewna czy wszystko jest jak byc powinno, to
        zajma sie mna inaczej.
        Pewnie niektorym wydaje sie, ze tutaj kobiety sa pozostawione same sobie. Ja tez
        na poczatku podchodzilam sceptycznie, ale teraz jestem bardzo zadowolona.

        Pozdrawiam dziewczyny

        Asia
        • naturella Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 12:06
          Fajnie. Ja w ciązy chodziłam do gina, który mnie NIE badał całą ciążę. I git.
          Tyle, że na szczęście od 30 tygodnia ciąży byłam dodatkowo pod opieką lekarza,
          z którym miałam rodzić. Ten z kolei mnie zbadał. I co się okazało? Ze w 32
          tygodniu mam rozwarcie na 2 cm, szyjka bardzo krótka i grozi mi przedwczesny
          poród. A dziecko ważyło jakieś 1600 g. Miesiąc leżałam, brałam leki, ciążę
          donosiłam.

          Więc ja wolę wiedzieć COKOLWIEK o swojej szyjce.
    • mrufka4 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 15:05
      A ja dwukrotnie rodziłam w Polsce,w 2005 i 2006 roku,i przy zadnej ciąży
      lekarka nie badała mnie ginekologicznie,urodziłam dwie cudne coreczki zdrowe i
      wszystko ok,nic nikomu nie płacilam porody wspominam dobrze (no może poza tym
      cholernym bólem.
    • mayya2 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 15:14
      Ja natomiast mieszkam za oceanem. Moj ginekolog tez ani razu mnie nie badal.
      Tez nie wiem nic o szyjce. Tez nie bede miala lewatywy ani nacinanego krocza.
      Witaj w klubie.
      • asiekok Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 15:22
        Z tym nacinaniem krocza to bym nie byla taka optymistyczna smile Fakt ze w innych
        krajach nie robi sie tego rutynowo jak w Polsce, ale czasami jak lekarz czy
        polozna widzi potrzebe to tez tna. Pomysl, ze dziecku spada tetno, a nie moze
        wyjsc, a jest potrzeba, zeby sie szybko urodzilo. Wtedy np tna.
        • deela no ja zeby nie CiP to tez bym nie wiedziala 16.12.06, 15:37
          o szyjce i jej gladzeniu tudziez skracaniu, lekarz mnie nie badal w ciazy ginekologicznie <niekompetentny debil zapewne hahahahaha> i strasznie mnie nuzylo to ciagle pobieranie krwi, nie lubie tego, jak juz oddawac to honorowo a nie ciagle w te tajemne proboweczki uuuuuuuuu
          a tak w ogole to spadlam z krzesla ze smiechu jak przeczytalam ze usg moze szkdzic, czeste usg rzecz jasna, wtedy te wszystkie histeryczki z CiP co sobie robily co miesiac a najchetniej co tydzien rozplakaly sie z histeryi zapewne
          ogolnie zapieprzalam do 40 tc i dziecko mi miedzy nogami nie dyndalo na pepowinie smile)))))))))))
          • sennen22 zółtaczka a chory mózg(tylko czyi??) 16.12.06, 15:43
            no nie, no co za chamstwo smile)))
            U mnie też duzo tych tejemniczych próbówek..
            Tutaj w szpitalach pracuja niekompetentni debile, dowiedzialam sie chwile temu,
            po przeczytaniu odp pewnej Pani, na temat nieodpowiedzialnosci związej z
            wypuszczaniem niemowląt zaraz po porodzie, bo od zółtaczki sa zmiany w
            mózgu..no i dlatego w UK wszystkie dzieci sa chore na mózh, prawda?
            To bardzo przykre, ze ktoś nie wie a sie wypowiada, w spzitalu w UK trzymaja 24
            h, mozna wyjśc na własna prośbe po 6 h, ale kto tak wychodzi, kto ma siłe? Ale
            jesli ma ochote i NIE MA PREZECIWWSKAZAŃ to dlaczego nie? Glupie pieprzenie, ze
            wychodząc do somu wczesniej, narazam dziecko na chorobe mózgu przez
            zółtaczke.. ;/
            • deela pokaze ci cos 17.12.06, 10:37
              bo mi to swietnie tu pasuje
              www.pinezka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1738
              toz to kwintesencja Ci..
              • laryska Re: pokaze ci cos 17.12.06, 11:47
                deela, to zadna kwintesencja, tylko gniot napisany przez osobe nie majaca
                zielonego pojecia o temacie....

                Bardzo mnie ten felietonik rozczarowal - mial byc smieszny...ale sie nie udalo.
                Zalosne.
                • salinas Re: pokaze ci cos 17.12.06, 12:17
                  Podzielam to zdanie. Trzeba również doczytać komentarze pod tym artykułem, aby
                  przekonac się ,że jest on załosny! Zwłaszcza ten fragment o pępowinie ........
                  • deela prawda w oczy kole? 17.12.06, 12:43
                    poczytajcie waciki na CiPie toz to kwintesencja prezentowanego tutaj <momentami> zdebilenia i histerii
        • sennen22 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 15:46
          No i wtedy mnie natną napewno, jeśli z dzieckiem cos nie tak, lub wystapia inne
          komplikacje-zapytałam sie dokladnie o wskazania do nacięcia krocza. W Polsce,
          twoj porod moze być ksiązkowy a i tak Cie potną czy tego chcesz czy nie i
          powiedza"Bo latwiej i szybiciej urodzisz" moze i tak, ale to nie jest wskazanie
          konieczne.
          • gienia371 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 19:11
            To nie jest tak że nacinają bo im się tak podoba. Ja rodziłam i koleżanki po
            fachu mnie nia nacięły a teraz kilka lat po, mam problemy z obniżającą się
            macicą i nietrzymaniem moczu. Nacinanie jest rzeczą potrzebną, uwierzcie mi.
          • gato.domestico czesc sennen..ja tez uk :-) 16.12.06, 23:00
            Mnie tez sie wydaje ze prowadzenie ciazy "po angielsku" jest mniej stresujace
            i...lepsze.
            Nie ma wizyt u ginekologa ale sa wizyty u poloznej ktora ma o wiele szerszy
            zakres kompetencji nic polozna w Polsce.
            Natomiast jesli ciaza jest zagrozona lub wystepuja niepokojace objawy nikt
            kobiety nie zostawi samej sobie i jest otoczona fachowa, profesjonalna opieka
            nie gorsza ( a moze lepsza) niz w PL
            • sennen22 gato.domestico 17.12.06, 14:06
              Sprawdź gazetową poczte, plisss smile
    • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 16.12.06, 17:42
      Ja przez cała ciąże ginekologicznie badana byłam tylko 3 razy i to w okolicach
      21tc.
      2 razy w szpitalu jak trafiłam ze skurczami i raz przez mojego gina jak
      podejrzewałam, ze sacza mi sie wody płodowe.

      podczas kazdej wizyty mialm robione USG i lekarz twierdził, ze wszystko jest
      dobrze. nie wiem skad to wiedział skoro USG było robione przez powłoki brzuszne.

      ani razu nie podał mi długości szyjki, nie straszył rozwarciem.
      jak miałam jakies watpliwosci to konsultowałam to z ginem a jak nic sie nie
      działo to nie wyszukiwałam sobie niepotrzebnie problemów.

      czytajac na CiPie to faktycznie panuje chyba jakas moda na skracajaca sie
      szyjke, bo co druga forumowiczka tak ma.

      ja urodziłam zdrowe dziecko bez wiekszych problemow
      (lewatywe miałam - polecam wink bo obeszło sie bez nieprzyjemnych niespodzianek
      podczas porodu,
      nacinana byłam - nic strasznego, 2 miesiace po porodzie wszystko jest jak przed
      porodem (mąż potwierdza wink


      pozdrawiam
      Ewelina
      • naturella Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 09:44
        To tak, jakby napisać, że panuje jakaś moda na rodzenie chorych dzieci, bo
        niektórym forumowiczkom się to przytrafiło. Dobrze byłoby czasem pomyśleć,
        zanim coś się pomyśli. Niewydolność szyjki w ciąży jest przypadłością
        zagrażającą życiu dziecka.
        • kamila22-1985 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 09:58
          ty chyba sama nie wiesz co piszesz(bez obrazy)
          Ja gdyby nie to ze chodzilam do lekarza co 3 tygodnie i badal mnie,czego chyba
          zadna z nas nie lubi to urodzilabym synka najpozniej w 28 tyg.i to wlasnie
          przez szyjke.Niespodziewalam sie nigdy ze mnie moze to spotkac a jednak...Dla
          bezpieczenstwa dziecka wolalabym przecierpiec te badania.
          Mysle ze ja wlasnie nie mialabym omfortu psychcznego nie wiedzac czy wszystko
          jest ok.Jak jestem badana to przynajmniej wiem na czym stoje

          A co do tej przewspanialej Anglii to moja przyjaciolka tez tam mieszka.Nie byla
          w zyciu badana ginekologicznie.
          Teraz jest w 28tyg ciazy i oczywiscie ani razu nie miala badania...nie
          wyobrazam sobie tego

          ach i u mnie w szpitalu tez nie robia lewatywy smile
          • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 14:05
            kamila22-1985 napisała:
            > ty chyba sama nie wiesz co piszesz(bez obrazy)

            Jeżeli to do mnie, to wypraszam sobie!!!
            Bo niby czego nie wiem????

            > Mysle ze ja wlasnie nie mialabym omfortu psychcznego nie wiedzac czy wszystko
            > jest ok.Jak jestem badana to przynajmniej wiem na czym stoje

            smile I własnie z takim podejściem nie jeden lekarz woli powiedziec że cos jest
            nie tak, bo jak wszystko jest dobrze to pacjentka nie chce w to uwierzyć (nie
            mowie konkretnie o Tobie)
            Jak napisałam w watku powyżej, jak na CiPie naczytałam sie o różnych
            dolegliwosciach to też chciałam mu wmówic, ze:
            - napewno skraca mi sie szyjka,
            - sacza mi sie wody płodowe
            - i oczywiście mam jakas bezobjawowa infekcje jak forumki CiPy
            no ale napewno żle zrobiłam, ze nie pobiegłam do innego lekarza zeby jednak
            znalazł u mnie jakas dolegliwość!
          • gato.domestico Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 15:28
            no i....?kolezanka mieszka w uk jest w 28 tyg i co...?zle jej? bo nie rozumiem
            po co to napisalas??
            czy dla Ciebie to jakas nieopisana przyjemnosc badanie ginekologiczne?
        • naturella Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 10:27
          >Dobrze byłoby czasem pomyśleć, zanim coś się pomyśli<
          Miało być oczywiście - zanim się coś napiszewink
          • laryska roznie bywa. 17.12.06, 11:07
            naturella, to w sumie calkiem logiczne, zeby "pomyslec zanim sie
            pomysli"....niektorym by sie przydalo....

            Powracajac do tematu, tydzien temu moja kolezanka z Irlandii, urodzila synka w
            5 miesiacu....oczywiscie domyslacie sie jaki byl skutek sad

            Narzeka na lekarzy, ktorzy niekompetentnie prowadzili jej ciaze i uwaza, ze
            mozna bylo temu zapobiec.

            Dyskusja wiec o przewadze leczenia tu lub tam jest kompletnie bezcelowa.
            Po coz wiec bijecie piane?

            Smutne historie zdarzaja sie wszedzie.
        • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 13:55
          naturella napisała:
          > To tak, jakby napisać, że panuje jakaś moda na rodzenie chorych dzieci, bo
          > niektórym forumowiczkom się to przytrafiło.

          No wiesz, niezupełnie.
          Chore dziecko przytrafia sie niektórym forumowiczkom (czego oczywiście bardzo
          współczuje) a skracajaca sie szyjka jest dolegliwościa wiecej niz połowy
          forumowiczek na CiPie.

          Dziwna sprawa, bo ja robiłam rozeznanie wśród "dzieciatych" znajomych, ba,
          nawet wsród obcych kobiet w szpitalu gdzie rodziłam i ŻADNEJ z nich nie
          skracala sie szyjka, a zdaniem położnych to wcale nie jest tak czesta
          dolegliwość.

          No ale może forumowiczki na CiPie sa jakies pechowe.
          No i konsultując sie u 2,3 ginekologów, któryś z nich wkoncu zauważy, ze ta
          szyjka sie skraca.
          Ja jak na CiPie naczytałam sie o tych wszystkoch skracajacych sie szyjkach to
          starałm sie wmówic mojemu ginekologowi, ze mi zapewne tez sie skraca.
          skoro wszystkim, to i mi napewno.
          na szczescie nie dał sobie tego wmówic.
          • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 14:16
            > No wiesz, niezupełnie.
            > Chore dziecko przytrafia sie niektórym forumowiczkom (czego oczywiście bardzo
            > współczuje) a skracajaca sie szyjka jest dolegliwościa wiecej niz połowy
            > forumowiczek na CiPie.
            Rozumiem, że skoro dużo też postów jest o poronieniach to CiPowiczki też dały to
            sobie wmówić?Wiesz, że Ty jestes tak podatna na sugestie nie znaczy to, że
            reszta świata rownież.No i tak dla swojego doba nie czytaj zbyt dużo forum...
            • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 14:37
              amwaw napisała:
              > Rozumiem, że skoro dużo też postów jest o poronieniach to CiPowiczki też dały
              to sobie wmówić?

              No tego specjalnie nie bede komentowac bo nie jest to powód do żartów, ale nie
              zauwazyłam na CiPie az tylu watków o poronieniach.
              A na forum o takiej nazwie nie wchodze!

              > Wiesz, że Ty jestes tak podatna na sugestie nie znaczy to, że reszta świata
              rownież.

              Prosze, nie rozśmieszaj mnie!!
              Gdzie jak gdzie, ale akurat na CiPie panuje zbiorowa histeria i podatnośc na
              sugestie.
              Tutaj wszystkim skracaja sie szyjki, zabija smiercionosna sałata i farbowanie
              włosow!

              > No i tak dla swojego doba nie czytaj zbyt dużo forum...

              Z rady nie skorzystam, bo o nia nie prosiłam!!!
              • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 15:33
                Na CiP-ie są różne osoby- jedne są tak podatne jak Ty, że zaraz po przeczytaniu
                wątków o skracającej się szyjce pierwsze co robią to lecą do lekarza bo same już
                wykryły u siebie te same objawy, są również bardziej rozsądne.
                Mnie jednakowoż niezwykle fascynuje to wyśmiewanie się z histerii innych w
                świetle historii o Twojej szyjce...NIe lepiej inaczej leczyć swoje kompleksy?
                • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 16:11
                  amwaw napisała:

                  > Na CiP-ie są różne osoby- jedne są tak podatne jak Ty, że zaraz po
                  przeczytaniu wątków o skracającej się szyjce pierwsze co robią to lecą do
                  lekarza bo same już wykryły u siebie te same objawy, są również bardziej
                  rozsądne.

                  Super analiza, dziekuje bardzo.

                  > Mnie jednakowoż niezwykle fascynuje to wyśmiewanie się z histerii innych w
                  > świetle historii o Twojej szyjce...

                  Nie bardzo rozumiem o co Tobie chodzi albo Ty nie bardzo zrozumiałas co ja
                  pisałam.
                  Proponuje przeczytac wszystkie moja posty raz jeszcze, moze wtedy fascynujaca
                  historia o mojej szyjce bedzie odrobine bardziej jasniejsza!!

                  > NIe lepiej inaczej leczyć swoje kompleksy?

                  Że niby jakie kompleksy???
                  Forumowa pani psycholog "od siedmiu boleści" sie znalazła, czy jak?

                  Na tym bede konczyła ta niesamowicie fascynujaca rozmowe z Toba, bo ja juz
                  urodziłam moje śliczne i zdrowe dziecko, mimo, ze mój lekarz nie badał co 2
                  tygodnie mojej szyjki, i teraz wole jej poświecic czas.

                  Autorka watku pytała czy ktos podobnie jak ona nie był co chwilie badany
                  ginekologicznie podczas ciązy i ja sie dopisałam, bo nie byłam.
                  Wyraziłam równiez swoje zdanie, ze tak czeste badania sa naprawde zbedne a
                  problem skracajacej sie szyjki macicy wcale nie jest tak powszechny jak mogłoby
                  sie wydawac po przeczytaniu forum CiP.
                  • amwaw Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 16:24
                    > Nie bardzo rozumiem o co Tobie chodzi albo Ty nie bardzo zrozumiałas co ja
                    > pisałam.
                    To skup się na tym co piszesz, będzie łatwiej:
                    ewcia1980 napisała:
                    "Ja jak na CiPie naczytałam sie o tych wszystkoch skracajacych sie szyjkach to
                    starałm sie wmówic mojemu ginekologowi, ze mi zapewne tez sie skraca.
                    skoro wszystkim, to i mi napewno.
                    na szczescie nie dał sobie tego wmówic."
                    • ewcia1980 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 16:35
                      Nadal nie wiem gdzie widzisz histerie w tym, ze po przeczytaniu na CiPie
                      tysiaca postów o skracajacej sie szyjce tez przyszło mi do głowy zeby spytac
                      lekarza czy z moja szyjka jest wszystko ok skoro nie jestem badana
                      ginekologicznie??
                      To chyba jednak kwalifikuje mnie do grona tych rozsadnych forumowiczek, nie?
    • salinas Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 12:01
      Mi ta dyskusja przypomina spór o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad
      Wielkanocą .Jak jest w Polsce ze służbą zdrowia to wiadomo. Pewnie w krajach
      Unii są wyższe nakłady , medycyna na wyższym poziomie itp. Są też inne
      standardy leczenia. Całe szczęście, że wiele kobiet nie ma problemów w ciąży i
      może lekarza nie oglądać .Pewnie wiele Pań tu piszących zmieniłoby zdanie gdyby
      pojawło się zagrożenie ciąży ( czego oczywiście nie życzę ). Od zawsze tak
      było, ze ,,syty głodnego nie zrozumie " .

      Mam zaufanie do swojego lekarza. Chodziłam do niego na długo przed ciążą. Z
      badań przed ciążą zrobił mi cytologię, zbadał piersi, zalecił kwas foliowy i
      kazał przyjść jak nie pojawi się miesiączka . Stwierdził, że jestem
      zdrowa.Starania trochę czasu mi zajęły . Dostałam polecenie, zeby zamiast
      biegać z termometrem i wykresem - wyjechać gdzieś ,jakaś kolacja przy swiecach
      i lampka wina....... Po poronieniu ,które niestety miałam też zajął się mną
      fachowo.

      Jak zaszłam w ciąze to ginekologicznie badał mnie tylko raz na samym początku.
      Standardowo morfologia i badanie moczu. USG dwukrotne - 12- 13 tydzień i
      połówowe genetyczne . Poinformował mnie o badaniach prenatalnych ( miałam wtedy
      37 lat )- testach z krwi i inwazyjnych. Owszem zalecał te pierwsze, a ja
      podjęłam decyzję o nierobieniu ich. Nie był zadowolony ,ale zrozumiał moją
      decyzję. Jak trzeba było ,to zrobił mi wykład o prawidłowym odżywianiu w ciąży
      ( za dużo przytyłam ), skonsultował mnie również z dietetyczką. Gdy pojawiły
      się skurcze ,to dostałam skierowanie na patologię i tam podjęto odpowiednie
      leczenie.Do momentu szpitala zalecał normalne funkcjonowanie, tak jak przed
      ciążą.

      Jak widać to i w Polsce można trafić na odpowiedniego ginekologa. Też nie
      wiedziałam nic o swojej szyjce ............ ale to na szczeście !!!!!
    • alicja0 Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 14:16
      A moja koleżanka wyjechała z mężem do Anglii z dwójką dzieci, które urodziła w
      Polsce - każda ciąża zagrożona. Natomiast w tej super Anglii poroniła już dwie
      zaawansowane ciąże przy takiej dobrej opiece położnej itp. itd.
      Owszem, ładne pogrzeby się robi dla niedonoszonych zmarłych dzieci, ale akurat
      to dla koleżanki nie jest powodem do radości.
      Tak o tym wszystkim tu czytając i słuchając od koleżanki, dla mnie jawi się
      opieka w Anglii jako opieka dla zdrowych ciąż. Jak ktoś ma problemy, to nikt
      tam ze służby zdrowia nie walczy zawzięcie o donoszenie, bo po co im chore
      dzieci w społeczeństwie. W Polsce zapewne są lekarze, którzy przeginają w
      robieniu badań i USG, najczęściej pod wpływem przewrażliwonych pacjentek i dla
      kasy, ale nie jest to jakaś reguła.
      W tej chwili prowadzę drugą ciążę u tej samej gin (b.dobry specjalista z
      Karowej) i obie ciąże prowadzi jednak nieco inaczej: trochę standardy jej się
      zmieniły i trochę mniej się o mnie już boi. Nie ma USG w gabinecie, więc też
      nie robi mi co wizyta (co 3-4 tygodnie).
      • kamila22-1985 do ewci1980 17.12.06, 16:32
        nie chodzilo mi o ciebie tylko o autorke watku.pozdrawiam
        • ellana1 Jeśli chodzi o żółaczkę ... 17.12.06, 19:37
          Zótaczke ma wiele dzieci . Jesli szybko schodzi to ok . Jesli nie schodzi i
          dziecie robi sie coraz bardziej zolte mierzony jest poziom bilirubiny we krwi .
          Jesli jest wysoki dziecko ląduje w inkubatorku . Jest nagrzewane .
          I to jest chyba dość poważna sprawa jeśli 2 dni po wyjsciu ze szpitala musiałam
          się zgłosić koniecznie na kontrolę do szpitala i miałam wpisane do ksiazeczki
          przymusową wizytę u neurologa .
          Nie zignorowałam tego i uznałam za sprawę ważną . Jeśli jakaś wyluzowana mama
          olałaby to to gratuluję wyluzowanego podejscia do życia .

          Niech się może wypowie ktoś kto rodził i w Polsce i za granicą bo już mam dość
          czytania o tym jak to fatalnie w Polsce się rodzi . W Holandii to wszystkie
          ciąże są bezproblemowe bla bla bla .
          Może niech się wypowie ktos kto ma porowanie bo ja uważam ze w Polsce też się
          rodzi nienajgorzej . Miałam dobrą opiekę w czasie porodu i po .
          A i w Holandii i Polsce rodzą się wcześniaki , pojawiaja się problemy przy
          porodzie .
    • iwta Re: NIE WIEM nic o swojej szyjce.(i mi z tym dobr 17.12.06, 21:09
      Mieszkam w Warszawie i w ciąży byłam dwa razy i lekarz ani razu mnie nie badał
      po 12 tygodniu ciąży. Urodziłam zdrowe dzieci i nie było problemów. Pierwsze
      dziecko było wcześniakiem i to nie było związane z rozwieraniem się szyjki
      tylko z odejściem wód płodowych. Ja słyszałam że większość lekarzy nie bada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka