ma_len_ka
08.01.07, 11:03
Witam!
Mam 23 lata, 3 dni temu dowiedziałam się, że będę po raz drugi mamą. Do tej
pory jestem w ciężkim szoku, nie planowaliśmy w najbliższym czasie
powiekszenia rodziny... Nie wiem, czy się cieszyc, czy płakac... szczerze
mówiąc częściej płaczę... Mamy już z narzeczonym trzyletniego synka, w
pierwsza ciąże zaszłam jak miałam 19 lat... Nie chciałam ślubu, uważałam, że
musimy do tego dojrzec. Ślub planowalismy na kwiecień tego roku-chyba jednak
trzeba bedzie przyspieszyc - nie chcę, żeby się ktokolwiek dowiedział nim
bedziemy małżeństwem. Ja jestem na trzecim roku studiow licencjackich na
kierunku filologia angielska, oczywiscie zaocznych, musialam sobie zrobic rok
przerwy, żeby móc trochę odchowac Marcinka... Siedziałam z nim w domu ponad 3
latka,w tej chwili dostałam dobrą pracę, pracuję już 4 miesiące(tj. jestem na
stażu, a szefowa zobowiązała się, ze od lutego mnie przyjmie na conajmniej 6
miesięcy - ale przyjęłaby mnie na pewno na dłużej, bo sporo zainwestowała w
moje szkolenia), Marcinek siedzi z nianią... Niania zgodziła się, że będzie
się nim opiekowac do sierpnia, od września miał iśc do przedszkola...
mieliśmy już wszystko poukładane - ja pracuję, Marcin idzie do przedszkola,
narzeczony - Rafał zmieni pracę, zacznie jeździ TIR-em za granicę, odłożymy
troche pieniedzy i kupimy wymarzone mieszkanko... Nagle wiadomośc - ciąza...
Ja będę musiała przerwac studia, tzn nie pójdę na magisterskie,a jestem
najlepsza na roku, szkoda mi tych trzech lat, dyrektorka jak się dowie, że
jestem w ciązy, na pewnio mnie nie zatrudni - jest kobieta, która się nie
bawi w sentymenty, rafał jak nie zmieni pracy, z jego wypłaty trudno bedzie
się nam utrzymac w czworo, jak zmieni , zostanę sama z dwójka małych dzieci
(na rodziców niestety nie mozemy liczy, mieszkają daleko) Marcinek nie
pójdzie do przedszkola, bo bez sensu, żebym ja siedziała w domu, a on w
przedszkolu.,.. No i trzeba szybko załatwiac ślub, pewnie też nie będzie
taki, jaki sobie wynmarzyłąm... Nawet nie wiem, czy w tym przypadku będzie
nalezał mi się urlop macierzyński i później wychowawczy... wszystko na razie
widzę w czarnych barwach... Pomóżcie jakoś, dordźcie, pocieszcie, proszę...