Jestem już w drugiej ciąży i tak sobie podczytuję to forum i naprawdę czasem
aż mnie ciarki przechodzą.
Kawy nie wolno, Coli nie wolno, lampki winka nie wolno, ryb też nie zabardzo.
Najlepiej tylko produkty ze sprawdzonego źródła bo przecież w innych pełno
chemii a to wszystko może zagrozić dziecku.
Tak się zastanawiam z czego wynika ta przesada. Dziewczyny jeśli te wszystkie
rzeczy mają aż tak wpływ na dziecko ( oczywiście nie piszę tu o przypadkach
kiedy mama w ogóle nie dba o siebie i jest na alkoholiczką), to większości z
nas w ogóle nie powinno tu być albo całe życie mieć ogromne problemy ze zdrowiem.
Bo kto w latach 70-tych zwracał uwagę na chemię w żywności (wierzcie mi było
jej więcej i to niekontrolowanej), lekarze zalecali Koniak na twardnienie
macicy, kobietom w ciąży nie zmieniano stanowisk pracy (właśnie maja mama
przez całą ciąże pracowała z chemikaliami spożywczymi).
Mimo to rodziłyśmy się zdrowe i chyba było nawet mniej problemów niż jest teraz.
Dlatego dziewczyny weźcie na luz

Kobiety zachodzą w ciążę i rodzą dzieci od wieków i pewnie dłuugo jeszcze będą

Mam też podobne przemyślenia na temat młodych mam ale to już inny temat.