Hej! Niby z pierwszym trymestrem przeważnie ustają dolegliwości, a u mnie
chyba się zaczęły... Pierwszy dzień II trymestru przywitałam w objęciach
muszli

, tak, jak nigdy wcześniej.
Często boli mnie brzuch.Na dwa sposoby. Albo ciągnie macica, podobnie, jak
miesiączkowo, ale sporo lżej, albo kłuje mnie, to z prawej, to z lewej...
Zastanawiam się też nad tabletkami. Lekarze mówią, że relanium lub nospa. Ja
nie znoszę leków, więc tak długo, jak nie będę zmuszona, wolę nie brać. I
teraz takie pytanie - czy sądzicie, że lepiej nie brać tabletek, jeśli "da
się wytrzymać", czy może wręcz są wskazane, bo na przykład eliminują skurcze,
czy coś takiego. Wiecie, co mam na myśli?