Dodaj do ulubionych

O co chodzi z ta "dzidzia"...?

22.03.07, 04:13
Czytuje Wasze forum od czasu do czasu, choc sama w ciazy nie jestem jeszcze -
jakos mi sie przyjemnie czyta. Tylko jedna rzecz mnie drazni. Dlaczego wiele
dziewczyn mowiac o swoim dziecku uzywa slowa "dzidzia"? Infantylne to takie.
To nie dzidzia tylko dziecko. Po co tak zdrabniac glupkowato? Chyba nawet
bardziej mnie to drazni niz "mezus".
Obserwuj wątek
    • czukczynska Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 06:34
      No a co powiesz o fasolce?Ja tam mam w brzuch dziecko,żadnej fasolki u siebie
      nie zaobserwowałam,dzidzi też nie.Moj mąż tez nie.
      Swoją drogą z ciążą kojarzy się infantylizm.Przykładem niech będą koszule
      nocne -osiołki,bocianki,hipcie :]Kupienie czegoś normalnego graniczy z cudem.
    • malgosiek2 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 07:10
      "dzidzia",'fasolka"(np.jak myślicie czy zafasolkowałam?"itp)"przytulanko"to na
      forum niestety "normalka".
      Też wiele soób na forum drażnią takie określenia,ale trzeba się
      przyzwyczaić,skoro co w drugim poście mamy infantylne określenia zamiast
      dorosłych kobiet czekających z niecierpliwością na swoje dziecko.
      Pogodzić się to najlepsze wyjściesmile)
      Pzdr.Gosia
      • eska762 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 07:43
        smile))) i tak jestes wyjatkowo wyrozumiała skoro drażni Cie tak mało rzeczysmile))
        Moim faworytem jest krewetka ( jako określenie płodu lub dziecka) i żolnierzyki
        czyli plemniki smile))
        • magducha78 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 08:18
          krewetka????boszsze. ja mam w brzuchu syna, na ktorego mowie mlody,nigdy nie
          uzylam slowa dzidzia, brrr.
          • genovefa Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 10:57
            a mnie wkurza "boszsze" i tym podobne...

            dzidzia tez, podobnie jak dzidzius...
    • agnieszka_z-d Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 08:19
      I całą dyskusję zaczyna ktoś o nicku dosia?? Phhh...
      • sloik_m Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 09:09
        A mi te wszystkie określenia nie przeszkadzająsmile Jak byłam w 5 tygodniu ciąży na
        USG to to co miałam w brzuchu napewno nie wyglądało jak dziecko, tylko właśnie
        jak "fasolka". Teraz jak już urosło, to często używam określenia "dzidzia", bo
        dzieckiem będzie jak się urodzi, a przecież nie będę nazywać je "płodem", bo tym
        na razie jest smile
      • messier31 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 12:00
        agnieszka_z-d napisała:

        > I całą dyskusję zaczyna ktoś o nicku dosia?? Phhh...

        To jest cenne, lol

        To sprawa preferencji, moim zdaniem. Mnie niektore zdrobnienia draznia tzn sama
        bym ich nie uzyla np. mezus i fasolka a niektore to mi przyszly naturalnie
        wczasie ciazy jak np dzidzia czy niunia, ot i tyle. 'Dziecko' czy 'corka'
        troche mi za oficjalnie brzmi. A tak w ogole to najlepiej mi sie do niej zwraca
        po imieniu, ktore zdrabniam smile
    • chica_latina Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 09:11
      smile)) Dzidzia rzeczywiście trąci zdziecinnieniem. Z kolei określenia z zakresu
      fauny i flory ("fasolka", "krewetka") do najpiękniejszych nie należą.
      Medyczny "płód" już w ogóle nie do przyjęcia... Ale mimo wszystko mnie jakoś
      trudno myśleć "moje dziecko" o człowieczku, który ma 3 cm, nie wie sam czy jest
      chłopcem, czy dziewczynką i dopiero ludzkich kształtów nabiera. Nie zrozum mnie
      źle - bardzo się cieszę, że jestem w ciąży i że "będę miała dziecko". Tylko na
      razie to przerasta moją wyobraźnięsmile)
      PS Dla mnie najgorsze jest słowo "przytulanko"... Kojarzy mi się z parą
      przedszkolaków. A konsekwencje, jak wiemy, znacznie poważniejszewink)
      • agnieszka2211 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 09:30
        a co Wam to preszkadza? Niech kazda nazywa jak chce, jej ciaza, jej dziecko!
    • wrednamadzia Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 09:29
      Moim faworytem jest "dzidzi" jako mianownik. Jak czytam "moja dzidzi" to mną
      rzuca smile
    • ewa_1111 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 11:21
      Jak kiedyś będziesz w ciąży, to zrozumiesz wszystkie uczucia które kierują
      kobietą w ciąży.
      Miłość matki do dziecka nawet nie narodzonego dla mnie najprawdziwsze i
      najpiękniejsze uczucie, miłość do mężczyzny to nic w porównaniu.
      • bonkreta Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 15:01
        Jestem w ciąży już drugi raz, nawet pod koniec - i wychodzi na to, że do tej
        pory nie zrozumiałam wszystkich uczuć, które kierują kobietą w ciąży...
        Dzidzie, fasolki i przytulanka nieodmiennie mnie drażnią.
    • kasiaa40 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 11:33
      Każdego drażni co innego, całą sztuką jest żyć po swojemu i pozwolić żyć innym.
      • silje78 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 11:50
        widać nie masz większych problemów. to nie twoja sprawa jak ktoś nazywa swoje
        nienarodzonek dziecko, ja na maluszka (STRASZLIWE zdrobnienie...) nazywam mały,
        dziewczyny na moim forum różnie. nie rozumiem jak kogoś może to drażnić.
        przeszkadza ci to to nie czytaj wątków lub pomijaj wzrokiem te określenia.
        najwyraźniej brakuje ci zwyczjanej tolerancji.
      • magdagl Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:02
        zgadzam sie z przedmowczynia zyj i pozwol zyc innym,a ty rob jak tobie sie
        podoba.
    • silje78 Re: propozycja... 22.03.07, 11:53
      może wprowadzic zakaz używania takiego OBRZYDLIWEGO słownictwa na forum.
      przyjmijmy, że na początku będziemy nazywać TO zarodkami, a później płodami,
      moze niektórym będzie lżej...
      ciekawe czy autorce postu przeszkadza to, że ktoś zdrabnia imię swojego
      dziecka...
      • messier31 Re: propozycja... 22.03.07, 12:03
        silje78 napisała:

        > może wprowadzic zakaz używania takiego OBRZYDLIWEGO słownictwa na forum.
        > przyjmijmy, że na początku będziemy nazywać TO zarodkami, a później płodami,
        > moze niektórym będzie lżej...

        Jeszcze gdzies po drodze 'zygota' byla smile
        • dorota814 Re: propozycja... 22.03.07, 12:25
          mnie zas drazni slowo "ciezarowka", no ja mozna nazwac kobiete w ciazy
          ciazarowka? masakra!!!
          • mary388 Re: propozycja... 22.03.07, 12:32
            no mnie akurat ciężarowka nie drażni, nawet trochę śmieszy, albo to ignoruję,
            ale wczoraj jakiś menel wyjechał do mnie z tekstem: "I po co pani wchodziła na to boisko?" O_o ! nie wiem o co mu chodziło...
            • dorota814 Re: propozycja... 22.03.07, 12:35
              co za gosc! pewnie mial na mysli, ze polknelas pilke
              • dzoanka3 Re: propozycja... 22.03.07, 12:53
                mnie raczej bawi... i jak czytam takie określenia, to myślę, że ja pewnie stara
                już jestem smile ale akurat fasolka jest fajna, pewnie bierze się stąd, że w
                wielu kalendarzach ciązy mówi się o wielkości w początkowych tygodniach "jak
                fasolka"
    • deela taaaaaa pamietam jak tu pierwszy raz trafilam 22.03.07, 12:57
      myslalam ze wyladowalam na innej planecie: fasolka (w ogole nie wiedziala o co
      chodzi), wszechobecna dzidzia, przytulanko, owu, ginek, tempka no porzygac sie
      mozna bylo
      a sproboj zwrocic uwage ze gadaja jak infantylne idiotki
      rozszarpia cie te ciumkajace paniusie
      przypomina mi to slynnego krolika z monty pythona: niby bialy niewinny kroliczek
      a podejdz na 6 m to rozszarpie cie na kawalki
      hihi one takie sa
      • silje78 Re: deela 22.03.07, 13:04
        ciekawa jestem czy zdrabniasz imię swojego dziecka...
        poza tym z tego co zauważyła to właśnie ty jesteś jedną z bardziej agresywnych
        osób na tym forum. to jak nazywasz siebie, swoje dziecko i swojego męża jest mi
        całkowice obojętne, tak samo nie jest twoją sprawą jak ja nazywam swoje
        nienarodzone dziecko.
        może nie jesteś ingantylna natomiast z pewnością jesteś bardzo prościutka...
        • deela silje silje silje 22.03.07, 13:15
          jesli chcesz mnie obrazic z cala pewnoscia musisz wspiac sie na wyzszy poziom
          intelektualny
          imie dziecka to indywidualna sprawa, nie chce dzieciaka pokrzywic wolajac na
          niego w pelnej formie i w wolaczu JULIANIE bo nie jest moja sluzba ale wybacz co
          innego mowic do dziecka <a moze moj synek cos by zjadl> a co innego mowic w
          gronie doroslych kobiet <moj synusieczek zjadlby buteleczczunke> kazda sytuacja
          wymaga dopbierania odpiwiednich form a zwracanie sie do grona doroslych kobiet
          zinnfantylizowanym ciamkajacym jezykiem jest mojm zdaniem glupie i lekcewarzace
          gdybym podeszla do ciebie na ulicy zlapala za brzuchol (wiem ze kobietom w ciazy
          robi sie tak bez pytania za co czasami mialam pochote po mordzie lac a w
          wiekszosci konczylo sie na warczeniu) wiec gdybym podeszla do ciebie na ulicy
          zlapala za brzuchol i powiedziala "ja jjak sie ma fasolineczka w brzununiu, ci
          cieplo tyci tyci dzidzulkowi?" no wybacz popatrzalabys na mnie jak na debila do
          entej potegi <to ze teraz tak o mnie myslisz nie ma najmiejszego znaczenia bo
          opinie podobnych ci osob zwisaja mi i powiewaja>
          dlaczego wiec forum traktowac inaczej niz najnormalniejsza w swiecie rozmowe?
          czemu mowic do doroslyych kobiet jak do niedorozwinietych przyglupow? czemu
          kobiety daja sie zalac tym dziadostwem i najzwyczajniej w swiecie wsiakaja w to
          glupawe slownictwo?
          apeluje TO NIE JEST NORMA!!!!!! mozna mowic normalnie!
          a ty na swojego pasozyta mow jak chcesz
          ale zdrabniajac a wlasciwie infantylnmie przedrabniajac w obecnosci doroslych
          osob osmieszasz sie tylko
          • silje78 Re: silje silje silje 22.03.07, 13:22
            każdym koljenym postem wystawiasz sobie etykietkę... jakby przyłożyć linijkę do
            ciebie to wydawałby się krzywa.
            • deela marniutko 22.03.07, 13:24
              wole byc prosta jak cep niz taka jak ty
              gdybym byla taka jak ty popelnilabym sepuku lyzka do botow
              • silje78 Re: marniutko 22.03.07, 13:48
                komentarz, patrz post powyżej.
          • deela lekcewazace* 22.03.07, 13:22

          • mary388 deela jak to łapią za brzuch? 22.03.07, 13:25
            obcy? na ulicy lapali Cię za brzuch? czy znajomi? bo jak obcy
            to w głowie mi się to nie mieści! lałabym po ryjach albo słała wiązanki,
            a nikomu ze znajomych na szczęście taki nietakt się nie przytrafił w moim przypadku....
            • deela no ja juz urodzilam dzieki bogu 22.03.07, 13:31
              ale w wkd to mnie stare baby moherowe za brzuch potrafily zlapac i cos tam pociamkac
              a jak tu takiej starej rurze trzasnac? zabic mozna
              a w pracy to bez pytania
              no jak tak mozna? to naruszanie mojej nietykalnosci cielesnej bylo!
              najgorsze bylo to ze oni mieli tyle radochy z mojej ciazy (prawie sami faceci
              przyszli tatusiowie lub tatusiowie od niedawna) ze nie szlo im nic powiedziec
              czasami za miekka bylam
              • mary388 Re: no ja juz urodzilam dzieki bogu 22.03.07, 13:40
                no to na mnie mohery patrzą z taką nienawiścią w oku... moja mama
                twierdzi, że to przez to, że mało dzieci teraz się rodzi, babki późno decydują
                się na ciążę, mohery chciałyby być babciami, a tu dupa, więc jak zobaczą
                jakąś z brzuchem to zabijają wzrokiem. nie wiem na ile ma to potwierdzenie w rzeczywistości, ale jak patrzę na te pioruny w oczach to chyba jestem skłonna w to uwierzyć...
                no ale z tym łapaniem za brzuch to sobie nie wyobrażam. ja chyba bym pękła ze złości! mnie raz obcy koleś na uczelni w kolejce do xero zapytał czy moze dotknąć, ale to taki młody szczaw, który zaczął gadkę na temat tego jakie to fascynująe i niepojęte i w ogóle cud, ze w środku mały człowiek siedzi wink
                temu pozwoliłam, akurat mały się ruszał, więc koleś mało nie zemdlał z tej podniety smile
      • messier31 Re: taaaaaa pamietam jak tu pierwszy raz trafilam 22.03.07, 15:02
        deela napisała:
        >ciumkajace paniusie

        Mnie dlugo w kraju nie ma i zdaje sobie sprawe, ze jezyk polski jest zywy i sie
        rozwija i ja za nim z takiej odleglosci nie nadazam ale co to
        znaczy 'ciumkajace'?
        'Dzidzia' to jeszcze za moich czasow byla, 'fasolka' to sie domyslilam ale co
        to znaczy jak ktos jest 'ciumkajacy'.
        Dzieki
    • moni.qa1 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 13:08
      Ufff... a ja juz myslalam, z mna jest cos nie tak, moim faworytem jest kosmita!
    • m-jak-magi twoj nick tez jest infantylny DOSIU i wkurza n/t 22.03.07, 13:08
      • ola Re: twoj nick tez jest infantylny DOSIU i wkurza 22.03.07, 13:29
        mnie najbardziej wkurza ulubione okreslenie mojej tesciowej i wszystkich ciotek
        z rodziny meza.
        Bez wyjatkow mowia o mlodym "dzieciatko"

        Dzieciatko to, dzieciatko tamto...
        czuje sie jakbym grala glowna role w jaselkach!
    • elmalina Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 13:22
      nigdy nie mówiłam fasolka, dzidzia ... bo używam innych określeń,
      ale śmieszy mnie to, że kogoś drażnią takie określenia,
      forum to nie podręcznik medycyny.
      • burda3 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 13:36
        my mówimy na synka Dzidziuch, tak po męsku ...smieszne,ze się wkurzacie- niech
        każdy nazywa swoje potomstwo jak chce !
        • jokio Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:14
          A my mowimy 'Piotrus', choc nawet nie wiemy jakiej plci bedzie dziecko. Jakos
          tak Piotrus nam pasuje. Dodam jeszcze, ze nasz Piotrus sie nie odmienia, wiec
          nie bedziemy mieli Piotrusia tylko Piotrus.
          • doral2 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:21
            absolutnie rozwalającym zdrobnieniem na tym forum, było słowo "GINUŚ"....
            to zdrobnienie od ginekologa, gdyby ktoś nie wiedział....
    • mira_iza Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:10
      Jednemu się pooba innemu nie -ale czy warto zakŁadać tak gŁupkowaty wątek????
    • ulinka123 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:43
      Zdrobnienia związane ze dzieckiem swiadczą nie o infantylizmie, lecz o czułosci
      w stosunku do dziecka. I wg. mnie są w porządku dopóki dopóty są po polsku!
      Mnie osobiscie o wiele bardziej denerwują angielskie wtręty nie wiadomo po co w
      środku zdania, albo jakies nowomodne, idiotyczne skróty (tempka, ginka). No ale
      i tak wszystko biją na głowę "zwroty" typu: boszzssz, jessuuuu, dzisas, doopa,
      siur itp. na wymioty człowieka zbiera.

      I byłabym zapomniała o blędach ortograficznych...
      • aleksandra1977 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 18:17
        dzidzi, @, owu, gin, przyszla malpa...
        moj M, stary, mlody, junior...
        antyki, beta, clo, bromek, dpo...

        Rej się w grobie przewraca.



    • czarny.kot997 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 14:57
      a mnie denerwuje mowienie :"dac cyca", "cyckiem" "cyc" "cycus"- jak dla mnie to
      beznadzieja, wulgaryzm i brak szacunku do wlasnego ciala- skoro chodzi o piers,
      tudziez karmienie piersia to po co te "cyce"?
      • lee_a Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 15:13
        chyba gorsze od "ten cyc" jest "ta cyca" ... łeeee....
    • bemm1 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 16:16
      z racji ze nie jestes w ciazy, dziwie ci sie dosiu takiego pytania i problemu
      jaki stwarzasz... pozostale panie... widac ze hormony dzialaja... hahahahahaha
      • eska762 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 17:52
        jak to taki głupi watek to po co go czytacie i sie dopisujecie? Ja na swoje
        dziecko mówię "huba" - taka sympatyczniejsza wersja pasożyta i rodzaj żeński,
        zgody z info od lekarza smile)
        • mucha2007 Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 18:15
          Co to kogo obchodzi jak mówie na swoje dziecko.Ja na swoje bobalina i co.
    • ilonekp Re: O co chodzi z ta "dzidzia"...? 22.03.07, 18:29
      ja pier... big_grin ale masz problem wink
      do książek kobieto, a nie obrażać innych wink
    • asidoo A ja mówię "mój zarodek" 22.03.07, 19:05

      • martaaa84 Re: A ja mówię "mój zarodek" 22.03.07, 19:59
        jenyyyy... a w czym tu jest problem? to nie czytaj jak Ci sie to nie podoba, to
        kazdego indywidualna sprawa jak mówi na swoje jeszcze nie narodzone dziecko.
        Lepszy infantylizm niz miało by to isc w odwrotną stronę! To imion tez nie
        mozna zdrabniać, bo to kogos drażni??? Moja dzidzia w brzuszku bedzie
        Bączkiem...i uwielbiam sie tak do niego zwracać.
        • shemsi1 GDZiES usłyszałam Dzieć :) 22.03.07, 21:22
          i taki dziecek mi sie podoba...

          ale to juz wyzsza szkoła wink

          potem to juz jest wyjec tylko, kolezanka tak mowi smile realistycznie tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka