Ja juz wlasciwie nie wiem co mam o tym wszystkim myslec. Otoz stalam sie od
czasu ciazy bardzo wybuchowa. Jesli sie zdenerwuje i ide cos mojemu M.
powiedziec, to on ma wrazenie ze ja na niego krzycze

.
A i on sam doprowadza mnie do szewskiej pasji. Pomozcie mi, bo jak tak dalej
pojdzie to chyba w wariatkowie wyladuje.