ashanti5
27.04.07, 15:19
Jestem w dziewiatym miesiacu. W kazdej chwili moge urodzic.Dwa tygodnie temu
wykryto u mnie ta bakterie. Przebadalam sie ginekologicznie (co nie jest takie
oczywiste tutaj w Hiszpanii. To bylo moje pierwsze spotkanie z ginekologiem
podczas ciazy).Powiedziano mi, ze nie mam zadnych innych dolegliwosci oprocz
tego paciorkowca i moge spac spokojnie do porodu, bo antybiotyki i tak mi
podadza podczas porodu - nie wczesniej. ja jednak czuje od kilku dni okropny
dyskomfort w pochwie, pieczenie, swedzenie (objawy podobne do zapalanie
grzybicznego) i mam watpliwosci czy lekarze postawili dobra diagnoze. Nie
usmiecha mi sie czekanie do porodu (pierwsza data jest na jutro, ale czuje ze
nie urodze tak punktualnie i poczekam jeszcze z tydzien, bo mala nawet nie
przybiera pozycji wyjsciowej) z tymi dokuczliwymi dolegliwosciami.
Czy znacie jakies metody na ich zlagodzenie?
Czy moge sobie tak spokojnie czekac na podanie antybiotyku?
Czy bedzie to mialo wplyw na przebieg porodu (bardziej bolesny) i gojenie sie
ewentualnego naciecia?
Czy bede mogla karmic piersia?
Czy moj partner tez musi sie leczyc antybiotykiem w tym samym czasie?
Czy sa to objawy obecnosci tej bakterii czy tez moge miec jakies inne zapalenie?
p.s. niekompetencja lekarzy i poloznych oraz system opieki zdrowotnej w
Hiszpanii mnie przeraza.