Ale mi głupio. Nie wiedziałam gdzie oczy schować podczas ostatniej wizyty. A
mianowicie: tam, gdzie chodzę do gina są takie specjalne "spódniczki", żeby
się nimi owinąć i nie paradować z gołym tyłkiem, jak się idzie na fotel.
Zwykle ich używam, ale ostatnio założyłam na wizytę taką dłuższą tuniczkę
przed kolana z myślą, że tylko zdejmę spodnie i w tej tunice będę mogła
spokojnie przejść i położyć się na samolot. Ale tym razem niespodzianka - po
badaniu lekarz powiedział: proszę jeszcze się położyć na leżance, sprawdzimy
tętno dziecka. Wcześniej tego nie robił, więc zupełnie się tego nie
spodziewałam i zamiast powiedzieć "to może ja się najpierw ubiorę, a potem
odsłonię brzuch i sprawdzi pan tętno", położyłam się, on podniósł mi tę
tunikę i badał to tętno, a ja leżałam przed nim z gołą.... i czułam się
idiotycznie. No i potem, jak się już ubrałam, też czułam się głupio i
chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść. Czy myślicie, że mam już zmieniać
lekarza

? Strasznie mi wstyd, serio...