praca a ciaza

25.06.07, 09:54
hej
mam pytanie do dziewczyn, ktore normalnie przechodza/ily ciaze: do ktorego
miesiaca moglyscie spokojnie pracowac? a od kiedy zaczelo byc trudniej
(zmecznie, spadek koncentracji, itp.)?
    • boo-hoo Re: praca a ciaza 25.06.07, 10:19
      Ja pracuję do samego końca. Co prawda od półtorej miesiąca przychodzę do pracy
      tylko na 4-5 godzin, ale bez problemu jestem w stanie zrobić wszystko co sobie
      zaplanuję. Obecnie jestem w 41tc więc jestem przterminowana i siedzę sobie w
      pracy (pewnie dlatego, że jestem wspólnikiem w firmie) czasem mnie to
      denerwuje, ale ogólnie to cieszę się, że czuję się na tyle dobrze że mogę
      wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi i jest ok. Czasem tylko mam delikatne
      załamanie, że jak do tej pory wszystko było ok to pewnie poród będzie ciężki.
    • ania2613 Re: praca a ciaza 25.06.07, 10:23
      ja poszlam na zwolnienie po 30tc,juz nie mialam sily siedziec 8 godz przy komp,
      kregoslup mnie bolal i klawiatura nie mogla sie wysunac
    • peeska Re: praca a ciaza 25.06.07, 10:42
      Kończę 29 tydz, cały czas pracuję (8h dziennie + czasami wiecziry) i póki co nie
      zamierzam iść na zwolnienie. Ale oczywiście, jeśli będzie zagrożenie to pewnie
      dam się namówić lekarzowi smile
    • kopalnia.diamentow Re: praca a ciaza 25.06.07, 11:03
      W pierwszej ciąży przestałam pod koniec 8 miesiąca. Przeszkadzał mi fakt
      odbywania częstych spotkań, prezentacje i pośpiech... Po wypowiedzeniu paru
      zdań byłam zasapana jak lokomotywa. I pomimo, że nikt mi nie sugerował -
      doszłam do wniosku, że może lepiej będzie jak ktoś inny zacznie na takich
      spotkaniach reprezentować firmę. Jeśli chodzi o obniżoną koncentrację - to
      tzw. "roztrzepanie" towarzyszyło mi od początku.

      W tej ciąży będę "pracować" do porodu - bo moja "praca" to wychowawczy.
      Obniżona koncentracja tym razem również występuje od początku z tym, że im
      dalej - tym bardziej się nasila smile No i fizycznie trochę gorzej (kręgosłup
      wysiada przy noszeniu 12 kilogramowego żywego srebra). Ale nie mam wyjścia.
      pozdrawiam,
      k.d.
    • ania2613 Re: praca a ciaza 25.06.07, 11:12
      jak juz wspomnialam poszlam na zwoln po 30tc,pewnie dalej bym z checia chodzila
      do pracy,gdyby nie fakt,ze juz nie chcielo przedluzyc mi umowy,kt konczyla sie
      w trakcie macierz, wiec po co mialam sie stresowac praca jezeli i tak nie
      mialaby do czego wracac
      • dzidzia214 Re: praca a ciaza 25.06.07, 11:20
        ja sie zastanawiam kiedy isc, w sumie pracuje na pol etatu,ale jest to bardzo
        dopowiedzialna praca i w nie milych warunkach,tzn. ludzie sa nie mili,
        dojezdzam do pracy buesem, wiec nie wyobrazam sobie siebie z brzuchem tak
        jezdzic... nie chce sie denerwowac wiec zobaczymy jak to dalej bedzie...
        • kasia191273 Re: praca a ciaza 25.06.07, 11:25
          pracowałam do 22 grudnia, urodziłam 14 stycznia
          jestem nauczycielką
          żadnego spadku koncentracji nie zanotowałamwink
          • ocelot2 Re: praca a ciaza 25.06.07, 11:53
            jestem w 26 tyg - jeszcze z miesiąc chce popracować, bo jednak chodzenie do
            pracy ma swoje dobre strony jak konieczność zmobilizowania się itp. z drugiej
            strony siedzę 8 godz przed kompem, dojazdy zajmują mi prawie 3 godz (często na
            stojąco) i coraz bardziej mnie to męczy. Coraz bardziej boli mnie kręgosłup,
            okolice miednicy itp. No i nie mam już siły na inne rzeczy, poza pracą.
            pozdrawiam
            • malgoszac Re: praca a ciaza 25.06.07, 23:13
              dzieki za wypowiedzismile
              ja czasami pracuje i po 12h przed kompem...chyba nie dam rady utrzymac 'formy'
              w ciazy... mam niestety problemy z zaplanowaniem dziecka sad
              • cytruska1 Re: praca a ciaza 26.06.07, 10:02
                31tc. ciagle pracuje i zamierzam az do konca. Czasami jest ciezko, a czasami
                bezproblmowo. Praca przed kompem, na szczescie do pracy mam bardzo blisko smile
    • uczula Re: praca a ciaza 26.06.07, 10:29
      U mnie graniczny byl 32 tc.
      W sumie wszystko bylo okey. ale potem przyszly te upaly na poczatku czerwca i
      kanal zupelny.
      Wytrzymywalam do 12.
      a po lunczu z ledwoscia do 14 i zaczynalam sie podpierac zebami ( praca przy
      kompie, wymagajaca raczej uwagi tego co sie robi).
      Poddalam sie.
      po 14 zaczynalo mnie wszystko bolec.
      Nogi, rece, kregoslup, oczy, zaczynala swedziec skora i normalnie na swiecie
      bylam tak zmeczona ze marzylam tylko o tym zeby sie polozyc.
      Raz powiedzialam kolezance ze fatalnie sie czuje - kolezanka poszla do szefowej
      i szefowa zwolnila mnie do domku(bogu niech jej beda dzieki!!!za to)No bo ja
      oczywiscie nie pojde sie poskarzyc, predzej zebami o biurko sie bede podpierac
      niz przyznam sie ze cos zle czuje.smilechora ambicja smile
      a w domku pierwsze co - to polozyc sie.
      2 godziny lezenia ze wzrokiem wbitym w sciane i zupelna pustka w glowie...
      Potem obserwowalam jaka ma byc pogoda w nastepnych dniach - jak upal...no to
      zdecydowanie poszlam do lekarza i powiedzialam, ze nie dam rady.
      Pomijajac fakt, ze lepiej zebym w pracy tez nie zawalila roboty.
      Bo pomyslalam sobie, ze przeciez i tak nie beda mogli na mnie liczyc jak
      wysiade w okolicach 12.
      I tak, mimo ze wcale nie chcialam isc na chorobowe - jestem na nim i siedze.
      W zasadzie bardziej lezesmile a lekarz ostrzegal tylko zebym za sprzatanie za duze
      sie nie brala...zeby spokojnie doczekac do terminu.
      A my... mamy remont...smile
      robimy przejscie z kuchni do pokoju...syf...straszny...big_grin(wywalanie scian,
      gruz, tynki...)
      ech - co zrobic big_grinNo ale faktem jest ze niewiele sprzatam - wszystko spadlo na
      misia.
      Trudno.
      W kazdym badz razie - u mnie praca skonczyla sie w 32 tc, w 30 tc myslalam, ze
      bedzie jeszcze okey i ze mnie z pracy odwioza do szpitala.
      No ale tak sie nie udalo.
      Teraz to mi ciezko nawet chodzic, oddychac o schylaniu, podnoszeniu
      czegokolwiek z podlogi, czytaniu ksiazki na glos zapomnij tak brakuje tchu...i
      ciezko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja