Dodaj do ulubionych

po terminie... pomocy

28.06.07, 12:56
dziewczyny pomóżcie... jestem 4 dzień po terminie i wolałabym uniknąć
wywoływania a w poniedziałek (jeśli nic się nie ruszy)mam się stawić w
szpitalu. Powiedzcie co można zrobić aby w jakiś sposób pomóc temu dzieciątku
wyjść na ten świat... czy gorąca kąpiel może pomóc... Podpowiedzcie prosze...
Obserwuj wątek
    • fabiankaa Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 13:14
      kapiel - raczej nie.. mozesz zaslabnac.. do tego goraca woda ŁAGODZI, a nie
      pobudza skurczy..
      co pomaga?
      - seks
      - wysilek fizyczny: dluuuuuugi spacer albo mycie okien i wieszanie firanek
      - podobno olej rycynowy - przeczyszcza

      ktos na pewno jeszcze cos dopisze.
    • gbejm Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 13:30
      Hej, ja caly tydzien przenosilam. przez te ostatnie dni chodzilam codziennie na
      takie conajmniej godzinne spacery, bo slyszalam ze to pomaga. Byc moze to
      wlasnie to pomoglo. Co do kapieli to mysle ze jak ktos w domu jest to mozesz
      smialo zazywac. POnoc jak nie przyszedl jeszcze czas to kapiel relaksuje, a jak
      juz sie zblizaja bole to wlasnie taka ciepla woda (nie goraca) moze 'pomoc'
      skurczom, tzn je wywolac lub wzmocnikc. Tak nam mowiono na szkole rodzenia i tak
      tez mozna wyczytac w poradnikach. Sex ponoc tez pomaga - ale tego akurat nie
      wyprobowalam wink jesli mozesz to faktycznei przetestuj. Trzymam kciuki zeby sie
      powiodlo jeszcze przed poniedzialkiem. POzdrawiam!
    • aguska10 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 13:48
      mi pomogło masowanie brodawek, przez kilka dni masowałam po ok godzinie do wyst
      skurczy, w dzień porodu po masazu odeszły mi wodysmile
      • amistad22 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 14:56
        aguska10 - w jaki sposób masowałaś te brodawki?? używałaś do tego jakiegoś kremu??
        • aguska10 Re: po terminie... pomocy 29.06.07, 12:40
          Tak, używałam zwykłego balsamu do ciała, żeby było z <poślizgiem"smile
          Kiedy zaczynałam masować gdzies po około 20 minutach pojawiały się skurcze, i
          ja masowałam jeszcze z 20 - 30 minut, jak przestawałam to skurcze tez się
          kończyły. W dzień porodu przy masażu skurcze były silniejsze niż zwykle,
          zaczynało juz trochę boleć, nie wiedziąłm co robić, masować dalej czy tez
          przestać. Była godz 23, myslę iśc spac? Wstałam zrobic siusiu i nie dochodząc
          do łazienki odeszły mi wody. A za 3 godziny całowałam córeczkę.
          O masażu możesz też poczytać w internecie- stąd ja czerpałam tez wiadomości.
          Pozd szybkiego porodu
    • gosiaczek1301 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 13:57
      seks z druga polowkawinkja jak bylam w ciazy z cora to wieczorkiem kolo 22 bylo
      bara bara a ok.4 w nocy wzielo mnie, do szpitala pojechalam ok.5.30 a 6.25 bylo
      juz po wszystkim.tylko,ze ja raczej niegy nie mialam problemu, rodzilam ok.1
      tyg.przed planowanym terminem
      • amistad22 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 14:21
        dzięki za rady dziewczyny... na pewno wszystkie zastosuje no i mam nadzieje, że
        któraś okaże się skuteczna...trzymajcie kciuki Pozdrawiam
        • ad57 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 14:35
          ja przenosiłam 10 dni i nic nie pomagało sad ruszyło po próbie oksytocynowej,a mycia okien,podłóg na kolnach,spacerów itp.miałam już dosyć!
    • kaeira Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 14:39
      Jeśli dla dziecka to jeszcze za wcześnie, to i tak nie zadziałają:
      - seks (chodzi zarówno o męskie nasienie, jak i o orgazm, tak że że moga to być
      różne rodzaje seksu).
      - długie spacery (2-3 godz.)
      - chodzenie po schodach
      - ostre potrawy
      - stymulacja sutek (dlugotrwala)

      Z rycyną lepiej uważać, jak juz to pomalutku, bo mozna sie bardzo mocno i
      nieprzyjemnie przeczyscic.
    • mar_81 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 15:16
      Ja już jestem 10 dni po terminie i wszystkiego co możliwe próbowałam. Jak sie
      dziecku nie spieszy to nic nie zadziała. Jutro ide na wywoływanie. Ale trzymam
      kciuki za Ciebie-może Tobie sie uda przyśpieszyc poród.
      • kasiak37 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 15:27
        niech Ci do glowy nie przyjdzie myc okien czy wieszac firanek,to najglupszy z
        mozliwych pomyslow,zamiast wywolac porod takie akcje pomagaja...w odklejeniu
        lozyska i tyle.Czym to grozi nie musze chyba pisac?A na wywolanie sex z finalem
        wewnatrz(sperma zmiekcza i rozwiera szyjke,i nie tyle sama sperma ile jeden z
        jej skladnikow),dlugie spacery,stymulowanie sutkow,mozesz wypic koktail
        rycynowy-jedna lyzka stolowa rycyny i dopelnic szklanke sokiem
        brzoskwiniowym,zamieszac i wypic.Powodzeniasmile
    • arnika15 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 15:48
      Na mnie nie działały wszystkie te sposoby. Mam wrażenie ,że ruszyło, kiedy
      tydzeiń po terminie pojechałam na ktg i lekarz mnie zbadał. Po tym badaniu
      (wieczorem) w nocy zaczęły sączyć sie wody i kilkanaście godzin później moja
      córeczka była już na świecie.
      • amistad22 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 18:58
        właśnie się dowiedziałam, że do szpitala biorą mnie jutro a nie w poniedziałek..
        dzisiaj mojego męża muszęwykorzystać... może pomoże...Trzymajcie Kciuki
        • woi.mi Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 19:06
          Dziewczyny z Niemiec pisały kiedys,że ten coctail rycynowy dają tam rutynowo w
          szpitalach przed oksytocyną,może ktoś potwierdzi.Ale 2 łyżki nie jedną.
          • kasiak37 Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 20:16
            potwierdzam,daja w szpitalach i od tego sie w zasadzie zaczyna cala akcja
            wywolawczatongue_outP 1-2 lyzki to zadna roznica bo lyzka lyzce nierownatongue_outPwiec moga byc
            2tongue_outP
        • kaeira Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 20:01
          mistad22 napisała:

          > właśnie się dowiedziałam, że do szpitala biorą mnie jutro a nie w poniedziałek.

          5 dni po terminie? Dlaczego? Cos jest nie tak? Jezeli wszystko w normie, nie
          dawaj się, to za wczesnie!
          • qonewa Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 20:21
            Kaeira ma rację, jeśli wszystko jest ok, to nie zgadzaj się na wywołanie. Ja
            urodziłam 8 dni po terminie, poród rozpoczął się samoistnie. 2 tygodnie po
            terminie to też jest norma. Pozdrawiam
            • dmgr Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 22:06
              Faktycznie, w pierwszej ciąży lekarz kazał mi się zgłosić do szpitala
              najwcześniej 10 dni po terminie, na szczęście nie musiałam. Teraz gin. polecił
              mi masowanie brodawek i brzuszka no i seks (sperma powoduje skurcze) co
              wcześniej miałam zabronione bo skurcze pojawiały się od 6 miesiąca a teraz jak
              na złość nic, chodzenie po schodach i spacery u mnie nic nie dają, mam 2,5
              letnie dziecko, z którym spędzam na spacerach średnio 2-3 h dziennie w tym parę
              razy wchodzenie po schodach. Okna i firany odpadają, to bardziej niebezpieczne
              niż pomocne.
    • annzala Re: po terminie... pomocy 28.06.07, 22:11
      dopiero kiedy torba była już dopięta na ostatni guzik,popołudniu zniosłam do
      przedpokoju,w nocy było po wszystkim,pomogło psychiczne nastawienie-niech się
      dzieje co chce,nic mnie nie zaskoczy,trzymam kciuki
    • julka261 Re: po terminie... pomocy 29.06.07, 16:32

      urodziłam 9 dni po terminie (chłopak wiec podobno sie przenosi) i wiesz co
      pomogło ..... wieczorem umyłam okna, wziełam gorący prysznic i porządnie (nie
      mówie ze była jakaś przyjemnośc wink) sie wybzyk .... i co ? 6 rano byłam na
      porodówce smile)) sposób bardzo kontrowersyjny ale mi akurat pomogło ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka