Dodaj do ulubionych

Sala 1-os. po porodzie

22.07.07, 19:34
Mam pytanie do mam ktore wolaly miec troche intymnosci po porodzie.Czy nie
zalujecie/ Czy nie czulyscie sie beznadziejnie same?A co z dzieckiem gdy
chcialyscie isc np.do lazienki? Czy polozna w takich sytuacjach pomaga czy
musicie sobie same radzic?Ja chce lezec w jedynce bo nie wyobrazam sobie z 6-
oma obcymi dziewczynami lezec na jednej sali.Nie znasz ludzi i np.jednej
dziecko placze jak ty masz ochote w koncu przysnac lub na odwrot a juz nie
wspomne o odwiedzajacych!Lezalam juz w szpitalu i wiem jakie to krepujace bo
ani z mezem normalnie pogadac a jak do innej dziewczyny przychodzili to mi
bylo glupio i wychodzilam.A tu ty niedosc ze czujesz sie jakby cie czolg
przejechal,chcesz sie moze do meza przytulic lub zeby z toba dluzej
posiedzial a tu ciagla krepacja.A jak bylo z wami?Jk w jedynkach zlecialy wam
te najwazniejsze dni w zyciu?
Obserwuj wątek
    • znaniec1 Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 19:43
      mi było w 1 bardzo dobrze, moj mąż od rana do wieczora był z nami, odwiedziła
      mnie tylko moja rodzina. nie było mi smutno ani nudno.
    • jajofka Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 20:22
      ja miałam półtorej roku temu w szpitalu wołomińskim, wspomnienia, jak już nie
      raz pisałam, super!! nie wiem jak inne kobiety, ale ja sobie bardzo chwaliłam i
      chwalę, teraz za dwa miesiace, też będę chciała jedynkę. Małą zostawiałam
      opatuloną w swoim łóżku i wychodziłam, dziecko się nie rusza, nie spadnie, a
      jeżeli chwilę popłacze - to nic się nie stanie. Mąż mógł nocować u mnie, miał
      zapewnione posiłki - nie korzystaliśmy z tego. jestem mało towarzyska i ciężko
      by mi było znaleźć się na sali z innymi kobietami, a już odwiedziny, gdzie w
      pokoju tłoczy się kilkanaście (nie przesadzam) osób, doprowadziłyby mnie do
      szaleństwa. a tak miałam czas się wyspać, oswoić z sytuacją i mieć intymność
      dla siebie i dziecka. a w Wołominie Położne pomagają wink
      • kaeira Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 21:04
        jajofka napisała:

        > ja miałam półtorej roku temu w szpitalu wołomińskim, wspomnienia, jak już nie
        > raz pisałam, super!!

        Ja też w Wolominie, wrzesien 2006, mmieliśmy osobną salkę. Partner spał obok na
        kanapce, wstawał, przewijał, podawał do karmienia. Nie wyobrażam sobie, jakbym
        sobie poradziła inaczej (po CC było OK, ale byłam kompletnie wycieńczona 2
        nocami bez snu, porodem i przeziębieniem). Byliśmy tam cztery dni.

        Nawet bez ojca dziecka 24h/dobe, nie wyobrażam sobie sali z innymi osobami. Brr.
        Natomiast moja kolezanka po CC i z infekcja była długo na Żelaznej w 2-ce i
        bardzo sobie chwaliła. Ale to po pierwsze dwojka, po drugie Żelazna, a po
        trzecie, trzeba mieć szczęście i trafić na fajna i pomocna osobę.
    • lilka11333 Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 21:11
      Leżałam w jednoosobowej i było git, jakos specjalnie nie chciało mi sie z nikim
      oprócz bliskich rozmawiac, a jesli chodzi o spanie, to można zapomniec -
      adrenalina tak buzuje, człowiek jest w euforii i sen nie przychodzi. Dobrze ze
      leżałam tylko 2 dni bo bym umarła ze zmęczenia
    • pollys nie żałuję ;) 22.07.07, 21:22
      rodziłam sn więc za długo nie było mi dane w takim pokoju "pomieszkać" bo od
      piątku do soboty (w szpitalu, w którym rodziłam kobiety po sn trzymają dobę).
      mój syn w ogóle nie płakał więc miałam ciszę i spokój a dodatkowo prywatność.
      jak szłam pod prysznic czy do toalety to małego zostawiałam w kołysce i prosiłam
      położną by w razie czego podeszła jak młody zapłacze (niestety jednoosobowy
      pokój z łązienką był zajęty). poza tym mogłam bez skrępowania rozmawiać z
      rodziną czy znajomymi. nie wiem jak było na ogólnej sali ale ja miałam przy
      łóżku przyciski przywołujące położne do pokoju więc w razie potrzeby po prostu
      przyciskałam wink
      jeżeli masz możliwość by wynająć taki pokój to nie zastanawiaj się!
    • salvita Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 21:36
      przez pierwsza dobe lezalam sama w dwuosobowej sali - potem "dokwaterowali" mi
      dziewczyne - cieszylam sie z tego towarzystwa, bo samej przez pierwsza dobe
      bylo mi troche smutno - polozne rzeczywiscie reagowaly na moja kazda prosbe o
      pomoc, maz odwiedzial ile mogl ale i tak byly godzini kiedy bylam z maluszkiem
      zupelnie sama i wtedy brakowalao mi towarzystwa - dla mnie wiec super
      rozwiazaniem okazala sie dwuosobowa sala.
      • kroliczyca80 Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 22:08
        Dziewczyny, a ile taka przyjemność na ogół kosztuje? Chodzi o dobę w jedynce.
        • niunia13031 Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 22:20
          Zazwyczaj 100,200zl za dobe.Napewno i wiecej.Ale ja chce rodzic na Brodnie a
          tam kosztuje tylko 50zl. bez prysznica.
          • kroliczyca80 Re: Sala 1-os. po porodzie 22.07.07, 22:31
            Idę szukać na stronach krakowskich szpitali - może będzie...
    • bammbi Re: Sala 1-os. po porodzie 23.07.07, 07:35
      Ja nie wykupiłam salo 1 osobowej i bardzo żałuję, do mojej sąsiadki z sali
      przychodziła cała 8 osobowa rodzina i siedziała cały dzień czekając na pociąg
      do domu, w tym czasie nie mogłam wstać karmić dziecka, pomijając to że było to
      bardzo krępujące to nie miałabym nawet między nimi jak przejść bo zajmowali
      całą salę, częsc z nich siedziała nawet koło mnie na krzesełkach, to był
      koszmar, zwróciłam uwagę pielęgnairce żeby im przypomniała o godzinach
      odwiedzin ale oni nic sobie z tego nie robili i siedzieli dalej, wspominam to
      okropnie, jakieś chłopy kaszlące w takiej małej salce po pare godzin, koszmar.
      Nie przewidziałam tego a nie wiadomo nigdy z kim będziemy lezec na takiej sali,
      dziecko co chwilę się wybudzało, dobrze że się niczym nie zaraziło
      przynajmniej, ale jak najbardziej odradzam
    • bammbi Re: Sala 1-os. po porodzie 23.07.07, 07:38
      aha i takie małe dziecko się nie rusza jeszcze, idac do łazienki sie wykąpać
      mozesz spokojnie je ułożyć w łożeczku albo bezpiecznie na swoim łożku, robiąc
      podporkę z poduszek (kładziesz dziecko przy ścianie bezpiecznie żeby nie
      spadło) i przystawiasz poduszki lub coś innego ale najlepiej w łożeczku, u mnie
      w szpitalu dzieci były poowijane w rożki i nie ruszały się a jak chwilę
      popłacze to nic sie nei stanie, zostawiasz uchylone drzwi do łazienki i od razu
      słyszysz bobaska
    • pppolonistka Re: Sala 1-os. po porodzie 23.07.07, 08:38
      Byłam sama w sali po pierwszym porodzie w Szpitalu Praskim. Przebywałam tam 12
      dni. Przypadek to sprawił - mało kobiet wtedy rodziło; sala była 2- osobowa.
      Bywały chwile, że czułam się samotna. Zabierano mi dziecko na naświetlania na 6
      lub 9 godzin (żółtaczka fizjologiczna). Mąż, rodzina, znajomi odwiedzali mnie,
      ale mimo to czułam się czasami samotna. Nie umiałąm odnaleźć się w nowej
      sytuacji, płakałam. Gdy chciałam iść do łazienki, a akurat dziecko było ze mną,
      zawoziłam je do pielęgniarek - nie było z tym problemów, wszystkie mamy tak
      robiły. Położne pomagały, służyły radą.
      Zgadzam się z Tobą. Myślę, że bycie w jedynce ma więcej plusów niż minusów.
    • shemsi1 u nas nie ma odwiedzin na salach 23.07.07, 17:36
      ani przed porodowych, ani po porodowych i ALLELUJA!!!!!!!!!!!!!!
      przed porodem polecam wieloosobową ciezarówek, a po, jesli masz taką okazje, to
      super byc na jedynce.
      • shemsi1 dodam 23.07.07, 17:42
        ze dzieci nie miałam przy sobie i ciagle siedziałam z cyckami na wierzchu i
        laktatorem w reku.
        Dla mnie jest poroniony pomysł niektórych szpitali z odwiedzinami na salach uncertain
        beznadzieja i głupota.
        byłam na dwójce i zawsze miałam szczescie na fajna kolezanke (lezałam 3 mies. w
        szpitalu)
        raz mi sie trafiła bardzo mecząca osoba (na przedporodowej sali, ale na
        szczescie szybko ją wzieli rodzic)

        ale kolezanka która tez była na podtrzymaniu tez prawie 3 mies w szpitalu, na
        drugim końcu polski, mi pisała ze pierwszy miesiac, miała jedną kobietę,
        starszą i wiecznie narzekającą...
        cały miesiąc ją miała...
        juz cała biblioteke szpitalną przeczytała by z nią nie gadać smile
        potem po tym miesiacu jej przyszła młoda, fajna i przegadały całą noc, mówi, ze
        chyba ze szczescia ze tamtą wzieli do rodzenia smile

        róznie jest.
        ale jak są odwiedziny na salach, to uciekaj na jedynke!!
      • kaeira Re: u nas nie ma odwiedzin na salach 23.07.07, 19:17
        shemsi1 napisała:
        > ani przed porodowych, ani po porodowych i ALLELUJA!!!!!!!!!!!!!!

        A "u nas" to znaczy gdzie??
        I czy te Alleluja odnosi się tez to ojca dziecka? uncertain
        • shemsi1 pewnie ze tez 23.07.07, 19:46
          pomysl, jestes na sali z kolezanką, nie masz dziecka przy sobie bo w
          inkubatorze, cycki na wierzchu, laktator ciagle w ruchu, a TATUS siedzi u
          kolezanki non stop...
          Sorki. Ale dzieckiem sie dość tatusiowie w domu nacieszą.
          w tychach w szpitalu wojewódzkim wymyslili takie coś.
          I chwała im za to!!
          • shemsi1 czytam wyzej co napisałas 23.07.07, 19:49
            w tychach jest tak, ze jak chcesz, to mozesz na noc zawiezc dziecko na oddział
            noworodków, co po cc dziewczyny czyniły chetnie.
            Nawet w trakcie tych pierwszych dób, jak sie czujesz zle, to ci dziecko zabiorą.
            Pielegniarki pomagają w karmieniu, a te panie z noworodków, jak poprosisz, to
            naucza cie przewijac.
            SUPER.
            nie wypuszczaja od razu na głeboką wode.
    • gonia28b Re: Sala 1-os. po porodzie 23.07.07, 20:58
      brakowało mi jakiejś "towarzyszki (nie)doli" - naprawdę
      • phantomka Re: Sala 1-os. po porodzie 23.07.07, 22:59
        Bardzo sobie chwalilam, nie planowalam sali 1 os. ale jak sie dowiedzielismy o
        takiej mozliwosci, to od razu byla decyzja na tak. Glowny plus, to wlasnie
        mozliwosc przebywania ojca dziecka, to jest jednak nieocenione wsparcie, a poza
        tym mozesz robic co ci sie chce bez skrepowania, bo jakos srednio milo byloby
        patrzec na wietrzenie cyckow jakiejs obcej dziewczynysmile
        Rodzilam na Zaspie i placilismy 150 zl za dobe.
    • mamaodniedawna Re: Sala 1-os. po porodzie 24.07.07, 10:51
      Ja rodziłam w Szpitalu Praskim, nie miałamm jedynki, ale też nie widziałam
      żeby sale poporodowe miały więcej jak trzy łóżka. Ja byłam w dwójce, leżałam z
      niunią bity tydzień i nie przeszkadzało mi, że w sali jest jeszcze jedna
      dziewczyna. I ją i mnie odwiedzali mąż, rodzice, znajomi, ale też nie było tak,
      że siedzieli do późnych godzin, tak jak pisała jedna z Was. Plusy są takie, że
      można porozmawiać, czy wyjść pod prysznic i koleżanka przypilnuje, gorzej jeśli
      trafi się na upierdliwą osobę, z którą nie ma się dobrego kontaktu...Jak dla
      mnie to jednak strata pieniędzy, ale to już indywidualna sprawa każdej mamusi smile
      • mela781 do niunia 13031 24.07.07, 11:03
        ja też zamierzam rodzić w Bródnowskim i też zastanawiam się nad salą 1-os.,z
        racji tego, że tam są sale 6-osob.przynajmniej tak było ja rodziła moja siostra
        w 2005 r.nie wiem może teraz się zmieniło.Czy chodziłaś do szkoły rodzenia,
        bądż zamerzasz chodzić?
        • niunia13031 Re: do mela781 26.07.07, 11:43
          Hej! zamierzalam i nawet z mezem stalismy juz na przystanku i wycofalismy
          sie.Stwierdzilam ze to nie ma sensu bo moj maz pozno wraca z pracy i mialby
          problem 2razy w tyg.sie zwaniac a poza tym bez niego nie chcialabym.A mam w
          domu bratowa z dwulatkiem wiec ona mi duzo podpowiada.A urodzic i tak musisz i
          tak.Slyszalam ze jak zaczyna sie "akcja" to i tak zapominasz co ci mowila
          polozna w szkole rodzenia.Naturasmile A tyle jest teraz gazet,programow i internet
          ze mozna sie edukowac w domu.A na kiedy masz termin? Ja 2 wrzesien!!!
    • bobimax Re: Sala 1-os. po porodzie 24.07.07, 11:22
      Ja miałam jedynkę i jest rewelacja. Mąż siedział ile chciał, żeby wymienić
      podkład nie musiałam iść do łazienki tylko w pokoju była śmietniczka na wkłady.
      Cisza, spokój jak ktoś przyszedł to nie trzeba wychodzić z pokoju. Do łazienki
      to spokojnie. Wkładałam albo do łóżeczka albo leżała na łóżku. a pod prysznic
      chodziłam jak był mąż. Jak w ostatni dzień musiałam na parę godzin przejść do
      innego pokoju 6-osobowego to sie zalamałam. To jest tragedia. Jak masz
      możliwość to bierz jedynkę.
    • mikam99 Re: Sala 1-os. po porodzie 24.07.07, 11:44
      U mnie było tak,ze sale poporodowe są 2 osobowe +łazienka na dwa pokoje.Mnie
      bardzo odpowiadalo towarzystwo jednej kobiety,mozna było pogadać,poradzić
      sie.Miałam do tego dyskretna towarzyszke.Najbardziej podobal mi sie system
      odwiedzin,bo odwiedziny były codziennie w salach od 16 do 17,tylko godzina.Jak
      ktoś sie zasiedzial połozne delikatnie wypraszały.Do mnie przychodził jedynie
      mąż,do sąsiadki 2-3 osoby,na jedna godzine to nikomu nie przeszkadzało.Rodziłam
      natyralnie i sama mogłam opiekować sie dzieckiem.Kazde dziecko miało szpitalny
      wózeczek bardzo wygodny,w którym sobie bezpiecznie spało,czy lezeło,kiedy mama
      wychodziła do toalety,czy pod prusznic.Albo na posilki,bo u mnie nie były
      wydawane w salach,tylko na jadalni.Bardzo sobie chwaliłam taki system,teraz tez
      mam nadzieje bedzie podobnie.Takze mnie jedynka wydawałaby sie zbędna,chyba ze
      w perspektywie jest 5-6 kobiet na sali.TO tez mozna jeszcze wytrzymać,ale nie
      wytrzymalabym tłumu odwiedzajacych na pewno i mysle,ze przestrzeganie godzin
      odwiedzin da sie wyegzekwować,tylko trzeba interweniować,jak nie wystarczy u
      położnej,to u ordynatora
    • eyes69 Ja sie cieszylam, ze byla w dwuosobowce 26.07.07, 11:48
      Choc na poczatku myslalam, zeby byc w sali jednoosobowej.
      I bardzo dobrze, ze sie na to nie zdecydowalam.

      Po porodzie krecilo mi sie w glowie, nie bylam w stanie ustac na nogach bo
      odplywalam, a o chodzeniu nie wspomne.
      Moja kolezanka z sali byla moja pomoca.

      Pomogla mi nawet dostawic prawidlowo dziecko do piersi, czego polozne nie byly
      w stanie zrobic. tongue_out

      No i razem czas plynal szybciej.
      • shemsi1 pewnie, tez tak miałam 26.07.07, 22:50
        zawsze jakas fajna kolezanka smile
        tyle ze na szczescie nie było na tych salach odwiedzin uncertain
        ja z laktatorem, kolezanka karmiaca prosto z cycka smile
        zero krempacji.
        Tam wyzej, ktos wspomnial ze nie musiał patrzec na cycki sąsiadki, no nie wiem.
        Kazda ma cycki, a niektóre jestesmy ZMUSZONE karmic w ten własnie sposób.
        Jakos nie wyobrazam sobie ze by mi miały przeszkadzac cycki sasiadki.
        Ale ludzie są rózni.

        ja sie ciesze ze nie musieli mnie ogladac mezowie kolezanek.
        Kazda z nas łazi z podpasiurą, ogólnie są to intymne pokazy koszul nocnych,
        niedopietych koszul.
        Za odwiedziny - DZIEKUJE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka