Byliśmy wczoraj u ginki (początek 15 tc) i ona patrząc w usg
zapyatała, czy chcemy znać płeć. Niestety, TŻ od razu wrzasnął że
nie chcemy (chociaż ja trochę chcę) i że ma być niespodzianka, więc
nam nie powiedziała. Ale stwierdziła, że już wie. Czy to w ogóle
możliwe? Że tak wczesnie i że tak niby na pewno? Czytałam, że gin
może mieć w miarę pewnośc tylko jak zobaczy wargi sromowe u
dziewczynki. "Ogonek" chłopca zawsze może okazać się czymś innym
(np. pępowiną). No i czy to nie za wcześnie?

Jak sądzicie?