problem z wymeldowaniem

04.01.08, 21:17
Niech mi ktos kompetentny doradzi:
Mieszkam w mieszkaniu, które kupił na siebie mój ojciec, ale jeszcze
nie podpisał umowy z deweloperemu u notariusza, zamierza to wkrótce
zrobić. Razem z moim jeszcze mężem jesteśmy zameldowani i teraz
chcę, by on się wymeldował. Mój mąż odmawia, bo meldunek jest mu
potrzebny ze względu na jego pracę (robi uprawnienia i musi być to
woj. a jego rodzice mieszkają w innym). I teraz pytanie: czy mój
ojciec jako właściciel moze go wymeldować? Czy mam czekać, aż on sam
łaskawie się zgodzi? A może po rozwodzie wnosić sprawę do sądu?
Dodam, że w ogóle nie mieszkał w mieszkaniu, ale wcześniej razem je
wykańczaliśmy, bo miało być dla nas.
Da sie coś z tym zrobić?
    • bazyliada Re: problem z wymeldowaniem 04.01.08, 21:24

      Jesli nie mieszka w tym mieszakniu to prawny włąsciciel może złożyć
      wnisek do urzędu ewidencji ludności. Nalezy uzasadnić wniosek oraz
      podać dane osoby , którą chcemy wymeldować oraz koniecznie adres do
      korespondencji tego kogo wymeldowujemy, jeśli tego nie zrobimy urząd
      będzie go poszukiwać przez miniestrerstwo, policji itd. a to bardzo
      przedłuża sprawę i jest nieprzyjemne.
      Tyle mam teorii, a w praktyce też się noszę z zamiarem wymeldowania
      mojego rozwiedzionego męża i nie mogę sie do tego zmobilizować.
      • otara Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 01:27
        jeżeli od conajmniej półtorej roku ( co do tego terminu nie mam
        pewności nie mam pewności )nie mieszka tam , nie łoży na utrzymanie
        mieszkania ( czynsz , prąd , ogrzewanie ) to właściciel musi
        wystąpić z wnioskiem do sądu o wymeldowanie. mozna również wystąpić
        z takim wnioskiem gdy lokator mieszka ale dewastuje mieszkanie ,
        demoluje , robi libacje, itp... gdy już sąd zasądzi wymeldowanie
        wówczas nakazuje urzędowi miasta przydział lokalu zastepczego z
        zasobów komunalnych. lecz jak wiemy takich zasobow raczej nie ma ,
        więc eksmisja takiego osobnika jest niemożliwa ( nie ma eksmisji na
        bruk )no , chyba że wymeldowany ma gdzie zamieszkać, i może się tam
        przemeldowac. ale to bardzo czasochłonne i trudne.
        • majkel01 Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 09:52
          troszkę inaczej. Pomyliły ci się tutaj dwie różne rzeczy czyli wymeldowanie i
          eksmisja. Jeśli ktoś fizycznie nie mieszka gdzieś to nawet nie ma go jak
          eksmitować bowiem jest to czynnośc fizyczna.
          Meldunek jest administracyjnym potwierdzeniem miejsca pobytu. Jeśli ktoś nie
          przebywa w jakimś miejscu można tę osobę wymeldować decyzją administracyjną.
          Osoba posiadająca prawo do lokalu musi tylko wnieśc do wydziału meldunkowego w
          swoim samorzadzie wniosek o takie wymeldowanie. żadnych lokali zastępczych osoba
          ta przyznana mieć nie będzie bo przecież mieszkac ma gdzie a wymeldowanie jest
          czynnością ściśle administracyjną. Na stronach www czy BIP poszczególnych
          urzędów można przeczytać jakie np. trzeba złożyć dokumenty i w jaki sposób
          odbywa się wymeldowanie. Czynnośc taka może trwać długo bowiem przewidziana jest
          możliwość odwołania do wojewody. Od decyzji wojewody przysługuje natomiast
          odwołanie do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego ... a tam terminy są ponoć
          nawet 2 letnie.
          • i33 Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 10:06
            nie wiem jak to sie ma do poszcz. zarzadów adm.---ale u mnie w
            gdańsku---jeśli nie mieszka i nie ma swoich rzeczy w domu[o to mnie
            pytano po złożeniu wniosku i wezwaniu]---to sam powinien dokonać
            wymeldowania--to jego obowiązek--tak twierdzi urzad-jeśli tego nie
            robi--bez wielkich problemów zrobia to za niego---oczywiście urzad
            wzywa osoby na rozmowe--obie strony musza mieć możliwość
            uzasadnienia----jeśli wezwany nie stawia sie--sprawa sie przeciaga--
            ale nie bez końca..
            myśle że dużre znaczenie ma uzasadnienie mwymeldowania--
            rozwód.mieszkanie nie należace do zameldowanego.zachowanie agresywne
            [ekmisje nie tak łatwo było wcale uzyskać--tu były potrzebne mocne
            dowody]...
            u mnie również był wywiad admijnistracyjny----w spółdzielni---gdzie
            wcześniej zgłosiłam że nie mieszka i zdjęłam go z czynszu...[o tym
            tez nie każdy wie że jak ktoś czasowo nie przebywa można nie płacić
            czynszu !], wywiad dzielnicowego...
            trwało to 4 miesiące--byłoby krócej ale facet nie stawił sie na 2
            wezwania..
            kiedyś po 6 mies można było dop. pisać wniosek do urz. sdm. --teraz
            można to robić praktycznie nawet po kilku dniach niemieszkania
            osoby...
            tak u mnie --nie wiem czy to ogólne zarz.
            • i33 Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 10:12
              z tego co wiem nie ma obowiązku zameldowania--to było wymagane teraz
              nie--więc dziwi mnie --że ktoś twierdzi że musi mieć zameld. w
              wojew.--czy to kruczek który on wykorzystuje czy tez firma żada tego
              bezprawnie?
          • jarkoni Re: Majkel 05.01.08, 10:10
            Dobrze, że jesteś.
            A jak to jest w drugą stronę? Wyprowadziłem się z mieszkania jesienią 2003, póki
            co nie mam szans na kupienie czegoś swojego, wcześniej mieszkanie notarialnie
            przepisałem na byłą żonę. Ona ma w nosie to, że pierwsze mieszkanie kupiliśmy w
            60% za moją kasę, po 20% dołożyły nasze rodziny, ja mocno zarabiałem w dolarach
            w zagranicznej firmie(dolar miał inną wartość). Teraz sytuacja jest taka, że nie
            stać mnie na głupią kawalerkę, a żona mieszka w apartamentowcu i zaczyna
            przebąkiwać o tym, żeby mnie wymeldować. Już słyszałem jakąś opinię, że
            powinienem się wprowadzić na trochę raz na parę miesięcy, żeby się tylko
            pojawić. Cała sytuacja dla mnie jest jak z filmu Barei.
            Rzeczywiście ona może wszystko, a ja nic?
            Dodam tylko, że po rozwodzie naiwnie sądziłem, że ona zaproponuje np. sprzedaż
            tego wielkiego mieszkania, i choć kawalerkę dostanę, a ona z córkami duże
            mieszkanie, może bez luksusów typu garderoby, spiżarnie, garaże itp. Nie
            uzurpuję sobie broń Boże żadnych praw do tego co zostało na nią przepisane(pisz
            pan przepadło), ale z tym wymeldowaniem to nie przegięcie? I nic nie mogę
            zrobić? Nie dość, że dostała wszystko, to jeszcze w świetle prawa może mnie
            zrobić oficjalnym bezdomnym?
            • i33 Re: Majkel 05.01.08, 10:32
              wiem że do majkela--ale wcześniej czytając o twojej syt.--a myśle że
              prawde piszesz--sam na siebie wydałeś wyrok--a mieszkanie moim
              zdaniem UCZCIWIE jest do podziału-tym bardziej że jest z czego
              dzielić--pod pretekstem "dołu" finans. lub jeszcze lepiej 10 innych
              problemów jeśli chcesz coś uzyskać to myśle że pow. sie wprowadzić --
              póki nie jest za póżno!
              pisze tak bo naogladałam sie-kobietom też we łbie sie przewraca
              • jarkoni Re: Majkel 05.01.08, 10:50
                Nie wprowadzę się, nigdy w życiu.. Nawet jak przyjeżdżam do córek, to już czuję
                stres wjeżdżając na osiedle, na którym mieszkałem. A pod samym blokiem to już
                horror. Jeszcze na dodatek kłaniają mi się byli sąsiedzi i jakoś dziwnie patrzą,
                śmiem podejrzewać, że wiedzą o okolicznościach rozwodu od mojej żony, mam
                nadzieję tylko, że nie opowiadała, ze np. biłem, maltretowałem itp.
                A córki schodzą na dół, nie wchodzę do mieszkania, zbyt dużo wspomnień, głównie
                dobrych.
                I tyle- nie wprowadzę się tam nawet na dzień.
                • i33 Re: Majkel 05.01.08, 11:24
                  to chyba pozostaje solidna porada prawna.. ale chyba i tak
                  nieciekawie..
                  irzymaj sie jarkoni!
                  • mini_me Re: Majkel 05.01.08, 12:56
                    dowiadywałam się u mnie w meldunkach i wychodzi na to że wystarczy że mój m nie mieszka od 6miesięcy i mogę go wymeldować (mieszkanie jest moje) wystarczy tylko oświadczenie że nie mieszka więc chyba wychodzi że łatwo to zrobić (ja aktualnie wykazuję dobra wolę i czekam aż się sam wymelduje)
                    cóż dla jednych to dobrze dla innych źle ot życie!
            • majkel01 Re: Majkel 06.01.08, 11:54
              tak, żona może cię wymeldować (jeśli złoży taki wniosek będziesz o tym
              wiedział). Meldunek to tylko urzędowe potwierdzenie miejsca swojego
              zamieszkania. De facto nie wypływają z meldunku żadne prawa. Zatem jeśli gdzies
              nie mieszkasz to można cię wymeldowac bo w ten sposób powstaje fikcja prawna
              czyli masz potwierdzenie że gdzies mieszkasz a tam wcale ciebie nie ma. Meldunek
              naprawdę niewiele znaczy bo obecnie można żyć bez meldunku. Zakładam że gdzies
              mieszkasz, więc możesz zameldować się tam gdyby meldunek był ci jednak do czegoś
              potrzebny.
              Prawa do mieszkania wychodzi na to że już tam nie masz, skoro przepisałeś
              wszystko na eksmałżonkę.
              Naprawdę meldunek nie jest ważną sprawą. O wiele ważniejszym adresem jest adres
              zamieszkania.
    • sadaga Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 18:39
      mnie z kolei powiedziano że wniosek mogę złożyć w każdej chwili,
      ważne że mąż sam się wyprowadził, zabrał swoje rzeczy. wymeldowanie
      nastąpi w drodze decyzji admin., będą rzecz jasna przesłuchania itp.
      w tym tygodniu zamierzam złożyć wniosek. (mąż juz nie mieszka ponad
      miesiąc, dalam mu szansę zeby sam się wymeldował ale jak zwykle nie
      dotrzymał słowa, tj. powiedział ze to zrobi i na tym się skończyło).
      • calawtrawie2 Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 19:29
        No dobrze, a czy potrzebni są jacyś świadkowie, że nie mieszkał?Blok
        jest nowy, dopiero niedawno oddany do użytku. Zameldowaliśmy się jak
        mieszkanie było wykańczane, mąż wyprowadził się, jak mieszkaliśmy
        jeszcze u rodziców, tu od początku mieszkam sama. Czy zatem lepiej
        poczekać do orzeczenia rozwodu, czy teraz zgłosić w administracji,
        że nie mieszka i złożyć od razu wniosek o wymeldowanie? Dopóki
        jesteśmy małżeństwem, to jakby nie było, ma chyba większe prawa? Mój
        ojciec chce to mieszkanie przepisać na mnie, ale dopiero po
        rozwodzie, by na wszelki wypadek nie dopuścić do sytuacji, że mój
        mąż domaga się jakiejś jego części. A czy jest taka opcja, że może
        żądać ode mnie zwrotu kosztów poniesionych na wykańczanie tego
        mieszkania (przypominam, że obecnie jest zapisane na mojego ojca)?
        • burza4 Re: problem z wymeldowaniem 05.01.08, 22:53
          calawtrawie2 napisała:

          > No dobrze, a czy potrzebni są jacyś świadkowie, że nie mieszkał?
          Blok > jest nowy, dopiero niedawno oddany do użytku. Zameldowaliśmy
          się jak > mieszkanie było wykańczane, mąż wyprowadził się, jak
          mieszkaliśmy > jeszcze u rodziców, tu od początku mieszkam sama.

          Kolega wymeldowywał administracyjnie byłą żonę, odbywało się to tak,
          że zostało skierowane pismo do dzielnicowego o sprawdzenie, czy dana
          osoba mieszka pod danym adresem, kolega co prawda musiał prosić o
          zintensyfikowanie wysiłków, ale w końcu dzielnicowy się pofatygował
          do ciecia i takie pismo wystosował, że nie mieszka i że jej miejsce
          pobytu jest nieznane.

          Czy zatem lepiej
          > poczekać do orzeczenia rozwodu, czy teraz zgłosić w administracji,
          > że nie mieszka i złożyć od razu wniosek o wymeldowanie?
          administracja ma niewiele wspólnego z meldunkiem, to urząd
          dzielnicowy. W administracji swoją drogą zgłosić trzeba - niektóre
          pozycje czynszu są liczone od osoby, po co placić za kogoś, kto nie
          mieszka? do tego nie trzeba wymeldowania, składasz oświadczenie, że
          mieszka 1 osoba, a nie 2.

          Dopóki
          > jesteśmy małżeństwem, to jakby nie było, ma chyba większe prawa?

          do cudzego mieszkania? nie sądzę.

          Mój
          > ojciec chce to mieszkanie przepisać na mnie, ale dopiero po
          > rozwodzie, by na wszelki wypadek nie dopuścić do sytuacji, że mój
          > mąż domaga się jakiejś jego części. A czy jest taka opcja, że może
          > żądać ode mnie zwrotu kosztów poniesionych na wykańczanie tego
          > mieszkania (przypominam, że obecnie jest zapisane na mojego ojca)?

          a może udowodnić, że koszty poniósł (tzn. połowę poniesionych
          kosztów TY poniosłaś) - co może być trudne.

    • a.b1 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 11:21
      jeśli nie mieszka od 6 miesięcy możecie zczać wymeldowanie
      administracyjne...
      jednak lepiej jeśli realnie przestanie byc mężem, bo wtedy traci
      jakiekolwiek prawo przebywania w lokalu
      najlepiej niech Twój ojciec, wręczy Ci na piśmie, wycofanie
      uzyczenia mieszkania i wezwanie do wyprowadzki i usunięcie rzeczy z
      jego własnosći
      • calawtrawie2 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 11:41
        Ale w mieszkaniu nie ma jego rzeczy, on tu nigdy nie mieszkał. Po
        prostu rozstaliśmy się jak jeszcze mieszkaliśmy u rodziców,
        zameldowaliśmy się w tym czasie, a potem on zamieszkał u swoich
        rodziców, a ja wykończyłam mieszkanie i się wprowadziłam.
        Czyli co?Najpierw rozwód, a potem wezwanie do wymeldowania, czy
        skoro nie mieszkał, już od razu to załatwić? Zadzwonić do
        administracji, zgłosić że nie mieszka i potem pismo od mojego ojca
        do niego?A co dalej?
        • a.b1 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 11:57
          2 razy byłam w takiej sytuacji
          pierwszy raz gdy sama się rozwodziłam i byłam na pozycji Twojego
          męza i mój były teśc stawał na uszach, zeby mnie wywalic z
          mieszkania, 2 raz gdy mój facet swoja ex wywalał z własnego
          mieszkania.
          jesli jest się małżeństwem (nawet nie mieszkającym) to nabywa się
          prawa do mieszkania, na zasadzie że skoro dobrowolnie się brało ślub
          to rodzice dogadali się (jets to tak zwana ustna forma uzyczenia) z
          młodymi i pozwalają im mieszkać u siebie, bądź małzonkowie się tak
          dogadali...i póki bajka się kręci, to jest cud miód...ale jak
          zaczyna sie psuć to ...
          po pierwsz liczy sie kto jest realnym włascicielem
          po 2 kto jest zameldowany
          po 3 osoby zameldowane jaki maja tytuł prawny do lokalu
          Jeśłi Ty i Twój mąż jesteście tylko zameldowani, to najlepiej będzie
          jeśli Twój ojciec wycofa to uzyczenie i to najlepiej w formie
          pisemnej, i w tym wycofaniu ma Was wezwać do zabrania swoich rzeczy
          i oddaniu kluczy, dobrze by było, zeby wyznaczył termin.
          Natomiast zameldowanie jest to proces administracyjny, jęzeli Twój
          mąż od 6 miesięcy nie pokazuje sie w mieszkaniu, brak jego rzezcy
          osobistych (uwaga dość szerokie pojęcie jesli chodzi o rzeczy
          osobiste)to Twój ojcie jako własciciel może rozpocząć procedure
          wymeldowania administracyjnego, trwa to ok 2 miesięcy, urzędnicy
          sprawdzają wtedy czy rzeczywiście taki człowiek nie mieszka (wywiad
          sasiedzki, wywiad u dzielnicowego, poczta)jesli wszystko jest ok, to
          ten człowiek już nie jest na stanie mieszkania
          • calawtrawie2 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 12:42
            W takim razie lepiej uzyskać rozwód i wtedy mój mąż traci to prawo
            do wspólnego zamieszkiwania ze mną i wtedy mój ojciec wręczy mu na
            piśmie takie wycofanie zameldowania, bo niestety ale poczta to
            przychodziła do mojego męża, on sam przychodził tu wiele razy do
            dzieci, więc sąsiedzi nie musza wiedzieć, czy mieszka czy nie...
            Czy po moim rozwodzie takie pismo wysyła się na miejsce obecnego
            zamieszkania czy zameldowania?Pewnie trzeba by było to zrobić
            poleconym, czy wystarczy zwykły list? A co w przypadku, jak ojciec
            wyznaczy termin i po jego terminie mąż się nie wymelduje? Wtedy
            wchodzi w grę ta druga procedura?
            • a.b1 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 13:21
              mówimy o 2 różnych rzeczach
              1) często jest tak, że osoby SPECJALNIE nie chcą sie wyprowadzić i
              wymeldować (pomimo, ze mają lokum) ze zwykłej chęci utrudniania
              zycia, piszesz, ze Twój mąż nie chce się wymeldowac bo robi jakiś
              kurs, a czy po z robieniu kursu się wymelduje? jeśli nie, to jest to
              pewne utrudnianie zycia (Twój tata może chciec sprzedać mieszkanie,
              a mając meldunek na koncie mieszkania, jest to wrecz nie wykonalne)
              dlatego jesli dochodzi do takiej sytuacji to to wtedy mówimy o
              sądownej eksmisji. I tu wtedy wazne jest, zebyście nie byli
              małżeństwem
              2)jesli ktoś nie przebywa przez okres 6 miesięcy i nie dokonał
              obowiązku przemeldowania, wtedy osoba z tytułem prawnym do lokalu
              zaczyna postępowanie administracyjne, składa wniosek, ze taka osoba
              od dłuższego czasu nie mieszka, nie ma z nią kontaktu. I tu nie ma
              znaczenia czy jestescie małżeństwem czy nie.
              Warto, w takim wniosku zaznaczyć, ze Twój mąz kilkanaście miesięcy
              temu wyprowadził się tam gdzie się wyprowadził i stale tam przebywa,
              jako teść, Twój ojciec nie ma z nim kontaktu, podkreślić, ze w
              mieszkaniu nie ma anie jednej rzezcy tej osoby, i to zarówno rzeczy
              osobistych jak i zwykłych. Warto tez zgłosic w zarządzie budynku (u
              tych, którzy rozliczają ścieki, śmieci ect.) że obecnie w mieszkaniu
              przebywają tylko dwie osoby i czy w zwiazku z tym mozna prosić o
              przystosowanie tych stawek do stanu faktycznego (oczywiście jeśli
              taka forma rozliczenia jest brana pod uwage)ponadto wszystkie listy
              które przychodzą do niego natychmist oddawać na poczte, ż
              podkreśleniem, zę ta osoba nie mieszka, sąsiedzi z którymi masz
              kontak, delikatnie daj do zrozumienia, ze to były mąż i wypełnia
              tylko obowiązki wzgledem dzieci a nie przebywa tu stale
              3)troche trudno o tym pisać, wiec jesli masz ochote napisz do mnie
              podam Ci telefon to możemy pogadać, chyba ze jesteś z Krakowa
            • majkel01 Re: problem z wymeldowaniem 07.01.08, 19:08
              nie ma znaczenia czy najpierw rozwód czy później. Rozwód to czynnośc cywilna,
              natomiast wymeldowanie administracyjna, czyli 2 odrębne dziedziny prawa.
Pełna wersja