Dodaj do ulubionych

gdy stracisz ciążę

16.07.03, 17:47
Cześć dziewczyny,
Czy któraś z Was straciła ciążę? Mnie przydarzyło się to na początku czerwca.
Wszystko zaczęło się w 7 tyg. ciąży, kiedy dostałam krwawienia. Mój lekarz
stwierdził poronienie zagrażające i zalecił duphaston i leżenie, więc leżałam
plackiem, bo bardzo pragnęliśmy tego dziecka (to nasze pierwsze a jesteśmy 31-
latkami). Wszystko na szczęście się uspokoiło i już cieszyliśmy się aż nastał
tydzień 13 i USG. Pierwsze słowa lekarza brzmiały: zbyt gruby fałd karkowy co
może sugerować zespół Downa, kolejne badania : amniopunkcja, czekanie 3 tyg.
na wynik. Nie przeżyłam nigdy niczego gorszego niż ten okres, kiedy nie wiesz
czy masz jeszcze dziecko, czy już masz je opłakiwać. Myślałam, że nie
przeżyję tego, wszystko przestało dla mnie istnieć, czas zatrzymał się w
miejscu. Ten miesiąc trwał jakby rok. I nagle telefon z Instytutu Genetyki:
nie mam dla pani dobrych wiadomości- pani dziecko ma zespół Downa i bardzo
głębokie upośledzenie, dziecko nie przeżyje. Te słowa zabrzmiały jak wyrok.
Teraz wiem, co czuje skazaniec oczekujący na wyrok śmierci.
Minął już miesiąc od tamtego czasu a ja wciąż nie mogę się z tego otrząsnąć.
Ciągle myślę o moim zmarłym synku (podano mi płeć dziecka). Lekarz opiekujący
się mną mówi, że za 3 miesiące można spróbować ponownie, ale nikt nie mówi
jak poradzić sobie z obezwładniającym strachem, co będzie.Nie wiem, czy
przeżyję kolejne miesiące w lęku, czy tym razem wszystko jest w porządku i
czy nasze maleństwo jest zdrowe.
Może któraś z Was przeszła coś podobnego. Proszę o jakieś rady,jak sobie
radziłyście w takiej sytuacji.
Czekam
Obserwuj wątek
    • anatewka Re: gdy stracisz ciążę 16.07.03, 21:52
      Agathea,
      Pewnie nie znajdziesz nikogo kto przeżył dokładnie to co wy; każda z tych
      tragedii wygląda inaczej...
      Ja przeszłam przez swoją niecałe 2 lata temu.
      Też pierwsza ciąża, ale za to idealna- żadnych problemów; dopiero w 9-tym
      miesiącu synek zaczął się coraz słabiej ruszać. Jak już przestałam odczuwać
      ruchy zgłosiłam się do szpitala i tego samego dnia miałam cesarkę (37 tydz.).
      Mój synek Staś miał Zespół Downa, a do tego bardzo poważną wadę serca. Żył 9
      dni. Pragnęliśmy "tylko" żeby żył, Zespół Downa zaakceptowaliśmy bardzo
      szybko... Niestety tak się nie stało.
      Nie będę ci opisywać co czuliśmy, bo tego się nie da wyrazić słowami.
      Nikt nie wie dlaczego tak się stało, oboje z mężem mieliśmy po 24 lata, żadnych
      obciążeń genetycznych (potem robili nam badania genetyczne), nie wiadomo co
      było przyczyną wady genetycznej u naszego synka.
      Przez te dwa lata dużo się działo w nas, po prostu przeżywaliśmy żałobę,
      uczyliśmy się jakoś z tym żyć. W tym czasie pomogło nam, że spotkaliśmy osoby
      które też przeżyły stratę dziecka- tylko one nas rozumiały.
      Po 1,5 roku zaszłam w drugą ciążę i poroniłam w 5 tyg.
      Teraz jestem znowu w ciąży (21 tydz.). Bardzo się tego bałam, wiedziałam że
      będę całą ciążę panikować, że mi się wszystko przypomni. Ale okazało się, ze
      jakoś sobie radzę. Miałam robione bad. fałdu karkowego i usg genetyczne i
      wszystko jest dobrze. Ciąża też przebiega bez zarzutu, ale jest z założenia
      traktowana jako zagrożona. Jestem obstawiona tabletkami, na zwolnieniu. Może
      dlatego, ze prowadzę teraz tak spokojny tryb życia, a może dlatego, że od
      początku brałam relanium, jestem dość spokojna o to dziecko. Najbardziej się
      denerwowałam do pierwszej wizyty u lekarza, potem już raczej było dobrze.
      Wierzę w to, ze to dziecko urodzi się szczęśliwie, ze będziemy mogli je
      wychować, być dla niego "normalnymi" rodzicami, a nie rodzicami "na odległość"
      nieba...
      Życzę ci abyś znalazła siły żeby sobie z tą tragedią poradzić i przede
      wszystkim żebyś znalazła oparcie w najbliższych.
      Jeśli chciałabyś pogadać możesz pisać na priv: agid@zhr.pl albo gg 3175100
      Trzymaj się, płacz jeśli tylko będziesz miała taką potrzebę i nie bój się!
      Ściskam cię mocno
      Agnieszka
    • anaisia Re: gdy stracisz ciążę 16.07.03, 23:07
      Strasznie Ci współczuję. Ja nie straciłam dziecka, ale przeszłam próbkę kiedy w
      11 tyg pani doktor robiąc USG stwierdziła, ze u dzidzi coś nie tak z nóżkami,
      byc może tych nóżek wcale nie ma. I żeby zbadac się jeszcze gdzie indziej bo do
      12 tyg można przeprowadzić aborcję jeśli dziecko ma poważną wadę. Natychmiast
      zapisałam sie na USG do innego lekarza ale czekanie na wizyte było okropne.
      Przebadali mnie b. dokładnie no i na szczęście badanie nie potwierdziło teorii
      pani doktor. Ale ja cały czas o tym pamiętam i ciągle się boję, ze coś może z
      moim synkiem być nie tak. Na jutro mam termin, ale na razie nic się nie dzieje.
      Muszę jeszcze trochę pożyć w niepewności.
      Nie wiem co bym zrobiła po stracie dziecka. Wiele osób radzi żeby próbować
      znowu jak najszybciej, ze wtedy nie skupiasz się na rozpamiętywaniu straty. Nie
      myśl o tym ze dzidziuś może być chory, to nie musi sie powtórzyć. Moja
      chrzestna ma syna z zespołem Downa ale jej następne dziecko - córka- jest
      zdrowa, inteligentna, bystra. Życze Ci wiary, że wzsystko będzie dobrze i dużo
      szczęścia. Pozdrawiam Cię serdecznie, tzrymaj się.
    • lidek0 Re: gdy stracisz ciążę 17.07.03, 16:12
      Wile z nas ma za soba straty maluszków. ja straciłam 2. Dobrze chociaż, że masz
      nas i to forum. Poniżej podaje liste badań do zrobienia po poronieniu. Na pewno
      Wan się uda,ja urodziłam Maćka mając 32 lata. Musisz się wypłakac. Jesteśmy z
      Tobą

      1. Szczepienie przeciw grypie – okres osiągania odporności 2 tygodnie

      2. Szczepienie przeciw żółtaczce - odporność pojawia sie już po miesiącu od
      pierwszego szczepienia, z tym że z każdym kolejnym szczepieniem poziom
      przeciwciał rośnie (Engerix)

      3. Badanie kariotypu
      Częstość występowania nieprawidłowości chromosomalnych wśród rodziców z
      powtarzającymi się niepowodzeniami ciąży ocenia się na 3-5 proc. Spośród
      zaburzeń na pierwszym miejscu wymienia się zrównoważoną translokację, na drugim
      translokację Robertsona .
      Pary, u których wszystkie poronienia wystąpiły w I trymestrze ciąży mają
      większe prawdopodobieństwo posiadania translokacji niż pary, u których
      poronienia dokonywały się w późniejszym czasie. W innych opracowaniach jako
      równorzędną z translokacją przyczynę nawracających poronień wymienia się
      mozaicyzm, który zwykle dotyczy kobiet. Mozaicyzm matczynego chromosomu X
      doprowadza do poronienia u 50 proc. dotkniętych tą nieprawidłowością kobiet, co
      prawdopodobnie jest spowodowane płodową monosomią chromosomu X. Na dalszym
      miejscu jako przyczyny poronień nawracających znajdują się delecje i inwersje
      chromosomów

      4. Wykrycie wad anatomicznych
      (ultrasonografia - nieinwazyjna,
      histerosalpingografia HSG – rentgen przy podanym domacicznie kontraście,
      histeroskopia – wprowadzenie endoskopu do jamy macicy)
      Tylko niewielka liczba kobiet ze zmianami strukturalnymi macicy doświadcza
      trudności w donoszeniu ciąży, zaś odsetek udanych ciąż wśród kobiet z
      nieleczonymi i leczonymi chirurgicznie wadami macicy jest podobny (wyłączywszy
      grupę z częściową przegrodą macicy).
      Uwaga! Poronienie zakończone zabiegiem łyżeczkowania może się przyczynić do
      powstania zrostów przy ujściach jajowodów.

      5. Badania hormonalne (endokrynologiczne) oraz obserwacja cyklu
      Prawidłowa faza lutealna jest rezultatem normalnego wzrostu pęcherzyków
      jajnikowych i każdy czynnik, który zaburza dojrzewanie pęcherzyków wpływa na
      stan fazy lutealnej. Okazuje się, że zwiększona sekrecja LH podczas
      folikulogenezy ma niekorzystny wpływ na zapłodnienie, implantację i rozwój
      wczesnej ciąży, tak więc niemożność zajścia w ciążę i poronienia nawracające
      mogą być wywoływane tym samym czynnikiem.
      Defekt fazy lutealnej może być wynikiem nie tylko niskiego stężenia
      progesteronu, ale także nieprawidłowej odpowiedzi endometrium na progesteron.

      6. Badania immunologiczne
      Nieprawidłowości alloimmunogenne (na partnera) – szczepionki (nie stwierdzono
      ich skuteczności)
      Autoimmunologiczne (na wlasne komorki). Przyczyny poronień nawracających są
      najczęściej rozpatrywane w aspekcie zespołu antyfosfolipidowego. Zespół ten
      został po raz pierwszy opisany przez Harrisa w 1987 roku i obejmuje
      współistnienie przeciwciał antyfosfolipidowych, w skład których wchodzą
      antykoagulant tocznia i przeciwciała antykardiolipidowe z poronieniami
      nawracającymi, chorobą zakrzepową lub trombocytopenią.
      Największym problemem jest brak standaryzowanych, laboratoryjnych testów do
      wykrywania przeciwciał antyfosfolipidowych. Za test z wyboru do wykrycia
      antykoagulanta tocznia uznano test Russela z jadem żmii (dRVVT), który jest
      bardziej czuły niż czas tromboplastynowy (APTT) lub czas kefalinowo-kaolinowy.
      Natomiast przeciwciała antykardiolipinowe IgG i IgM są wykrywane przy pomocy
      testów enzymatycznych.
      Leczenie: podawanie aspiryny oraz heparyny
      Leczenie małymi dawkami aspiryny poprawia rokowanie ciąży, natomiast połączenie
      aspiryny i heparyny w sposób istotny zwiększa szansę urodzenia zdrowego
      dziecka. Odsetek żywych urodzeń przy leczeniu tylko aspiryną wynosił 42,
      podczas gdy przy połączeniu aspiryny i heparyny wzrósł aż do 71 proc. Taka
      kombinacja umożliwia prawidłową implantację zarodka we wczesnym okresie ciąży i
      zapobiega zmianom zakrzepowym w naczyniach macicy i łożyska.
      Badania w Warszawie robi
      Samodzielna Pracownia Krzepnięcia Krwi i Hemostazy Instytutu Hematologii i
      Transfuzjologii w Warszawie, prof. Stanisław Łopaciuk (badania na przeciwciała
      antykardiolipinowe)
      W przychodni – konsulatcje hematologiczne dla kobiet w ciąży lek. med. Izabella
      Kopeć
      Zgłoszenia pacjentów pierwszorazowych pon - pt godz. 9.00 - 13.00.
      00-957 Warszawa ul. Chocimska 5
      centrala tel. (22) 849 36 51
      fax (22) 848 89 70
      Ogólnych informacji dotyczących uslug medycznych udziela: Dział Obsługi
      Działalności Leczniczej tel. (22) 646-41-24, (22) 849-36-51 wew. 269.

      Ośrodek Leczenia Nieplodności
      Klinika Poloznictwa i Ginekologii AM w Warszawie
      Kier. prof. dr hab. med. Longin Marianowski
      Pl. Starynkiewicza 1/3; 02-015 Warszawa
      tel/fax. (0-22) 621 27 96
      tel. (0-22) 621 02 41, wew. 1430
      www.klinika.prv.pl

      7. Badania antyinfekcyjne
      różyczka
      toksoplazmoza
      cytomegalowirus
      opryszczka
      listerioza
      Chlamydia trachomatis
      Badania na chlamydie w Warszawie robi Akademia Medyczna, Instytut Wenerologii,
      ul. Nowogrodzka 82 , Warszawa, tel. (022) 629 51 84, koszt zł. 40

      8 Badania nasienia.
      Przyczyną poronienia przy pustym jaju płodowym może byc obecność bakterii w
      nasieniu partnera.

      Warto również podkreślić, że poza troskliwą opieką we wczesnej ciąży,
      szczególnie kobiet z nieokreśloną przyczyną poronień, udowodnioną korzyść daje
      jedynie leczenie heparyną i aspiryną w przypadku zespołu antyfosfolipidowego
      oraz histeroskopowa lub konwencjonalna korekcja chirurgiczna w przypadku wad
      macicy, np. macicy z przegrodą.

      To wzięte z forum www.maluch.com

      • karatina Re: gdy stracisz ciążę 17.07.03, 16:20
        A ja się za Ciebie, za was pomodlę .....
    • mamadwojga Re: gdy stracisz ciążę 18.07.03, 15:13
      Straciłam dwie ciąże. Poronienia bez powodu. Przebadałam się pod każdym kątem -
      hormony, choroby odzwierzęce, różyczka, badanie nasienia męża, badania
      genetyczne. Wszystko bylo u nas w porządku a dzieci nie chciały być w moim
      brzuchu. na szczęście znalazłam lekarkę, która poradziła sobie z moim
      problemem i teraz jestem mamą dwójki maluchów (4.5 i 1 miesiąc). Moja rada to
      znaleźć zaufanego ginekologa, który ma na swoim koncie jakieś sukcesy. I dużo
      spokoju. Zdenerwowanie nie sprzyja ani zachodzeniu ani utrzymaniu ciąży.
      Pomyśl sobie, że Twój synek jest już w lepszym świecie, gdzie nikt nie będzie
      go wyszydzał z powodu jego choroby. I bądź dobrej myśli.
    • agathea Re: gdy stracisz ciążę 06.11.03, 18:41
      Dużo czasu minęło od momentu, kiedy napisałam ten list. Teraz jest już listopad
      a w grudniu zaczynamy starania. Jesteśmy po kilku konsultacjach (już mnie
      dobrze znają w Instytucie Genetyki) i diagnoza brzmi "do dzieła". Więc pełni
      nadziei czekamy na początek grudnia. Trzymajcie kciuki, proszę. Oby tym razem
      się udało zdrowe.
      Pozdrawiam wszystkie starające się dziewczyny.
      • isma Re: gdy stracisz ciążę 07.11.03, 09:35
        Trzymam kciuki, co oznacza rowniez "sprobujemy pogadac z Tym na gorze".
        Pisalam tu kiedys, ze moja obecnie pietnastomiesieczna corka miala byc
        uposledzona, najpewniej glucha, a jest tylko... alergiczna (co potraktowalismy
        jako nie podlegajace dyskusji, oboje z mezem jestesmy alergikami, ja w drugim
        pokoleniu). Po usłyszeniu lekarskich przypuszczen pomoglo mi osiagniecie stanu,
        jesli tak mozna powiedziec, swiadomej rezygnacji: "Nie moja, ale Twoja wola..."
        Badz pewna, ze jakkolwiek bedzie, bedzie dobrze, zobaczysz.

        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
      • jaga2003 Re: gdy stracisz ciążę 07.11.03, 10:52
        Też mam za sobą utratę ciązy. Co prawda wczesnej, ale przeżyłam to bardzo.
        Teraz jestem w drugiej ciąży, wszystko odpukać idzie dobrze, i to mnie dopiero
        uleczyło ze smutku (ale co się pobałam, to moje). Dlatego to cudownie, że
        jesteś już gotowa do kolejnych starań. Trzymam kciuki z całej siły i pozdrawiam,
        jaga
    • anieszka76 Re: gdy stracisz ciążę 06.11.03, 21:37
      Ja tez straciłam naszego pierwszego maluszka w tym roku, w kwietniu miałam
      zabieg, gdyż dziecko zmarło jeszcze w brzuszku, teraz czasami sobie popłacze,
      tęsknie za tamtym nienarodzonym dzidziuniem. Obecnie jestem drugi raz w ciąży
      i każdy dzień to ciągłe myślenie czy tym razem będzie wszystko w porządku.
      Jestem w 20 tygodniu ciąży i najbardziej się boję USG, które mam mieć robione
      za 8 dni.
    • mali_a Re: gdy stracisz ciążę 06.11.03, 21:46
      Tak mi przykro czytać Twoje słowa, tym bardziej, że niedawno byłam świadkiem
      podobnego zdarzenia, więc trochę rozumiem co przeżywasz. Otóż moja siostra
      zaszła w ciążę kilka dni po narodzinach mojego synka. Tak się cieszyłyśmy
      razem ja z narodzin ona z poczęcia. Pomagała mi się zajmować maleństwem,
      poniewaz traktowała to jako przygotowanie na pojawienie się jej dzidziusia. Aż
      tu nagle w 8 tygodniu krwawienia, ten sam lek, leżenie i kilka dni później
      słowa jak wyrok: straciła Pani dziecko. Nie da się opisać tych dni, tym
      bardziej, że widząc mojego synka pytała: "dlaczego ja nie mogę mieć swojego
      dziecka". Wiesz, ja czułam się momentami winna,że moje maleństwo istnieje.
      Minęło kilka miesięcy: trochę zapomniała, moim Patryczkiem opiekuje się z
      czuością i troską, tylko czasami jak wyjmie zdjęcie z usg płacze. Ale czas
      jest lekarstwem. W grudniu z jej mężem zaczynają starania o dzidziusia...
    • morym Re: gdy stracisz ciążę 13.11.03, 19:31
      Do Agathea: Witam serdecznie. Nie chciałabym rozdrapywać Twoich ran ale
      prosiłabym Cię o informację jaką grubość faldu karkowego miało Twoje dziecko. Ja
      jestem w 15 tygodniu a w 11 miałam robiony test PAPP-A. Usg robił mi "obcy"
      lekarz - mimo że mam zaufanego "swojego" lekarza, który zalecił mi test potrójny
      w 15 tygodniu - ale dla mnie to było za późno więc zrobiłam sobie bez jego
      wiedzy test PAPP-A. Ten "obcy" lekarz zmierzył fałd karkowy (3 mm) i stwierdził,
      że jest za gruby. Boże co ja przeżyłam!!Wyczekiwane dziecko (mąż przechodził
      chemio i radioterapię) a tu taka wiadomość.Rozpytywałam wielu lekarzy -
      wszystkie moje koleżanki pytały swoich lekarzy żeby mnie uspokoić (opinie były
      bardzo różne) i mimo że wynik testu krwi wyszedł dobrze cały czas żyję w
      niepewności. Życzę owocnego starania o dzidzię z nadzieją, że wszystko będzie w
      porządku. Pozdrawiam, Monika
      • agathea Re: gdy stracisz ciążę 16.11.03, 00:01
        Do Moniki,
        Bardzo dobrze, że zrobiłaś PAPP-a (u nas niestety wynik testu był bardzo,
        bardzo zły 1:8 gdy w normalnej sytuacji dla kobiet w moim wieku - 30 lat
        wynosi 1:800). Na USG fałd karkowy miał grubość 3 mm co łącznie ze złym
        wynikiem PAPPa dało podstawę do wykonania amniopunkcji, która daje wynik w
        100% i u nas potwierdziła zespół Downa. Wydaje mi się, że powinnaś koniecznie
        zrobić amniopunkcję aby się upewnić czy wszystko jest dobrze. Jeśli tak a
        życzę Ci tego z całego serca to będziesz spokojna przez resztę ciąży a jeśli
        nie daj Boże wyjdzie coś złego będziesz miała możliwość podjęcia świadomej
        decyzji czy chcesz urodzić być może bardzo chorego maluszka czy nie.
        Myślę jednak, że jeśli PAPPa wyszedł dobrze to nie ma się czego obawiać. Mój
        lekarz powiedział, że miał pacjentki z tak grubym i grubszym fałdem ale
        dziecko okazywało się zdrowe. Jednak tylko amniopunkcja daje pewność.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        • morym Re: gdy stracisz ciążę 17.11.03, 13:32
          Do Agathea: Dziękuję Ci za odpowiedź. Ja wynik PAPP-A miałam 1:184 biorąc pod
          uwagę fałd karkowy a nie biorąc fałdu pod uwagę 1:10 000. Moja lekarka
          powiedziała że krew jest ważniejsza więc ona uznaje że wynik jest ok. Trochę
          mnie uspokoiła - do momentu kiedy sama zrobiła mi usg i stwierdziła że dzidzia
          ma za grubą szyję i że to nie ma nic wspólnego z fałdem karkowym. Chciała mnie
          wysłać do lekarzy od wad płodu ale rzekomo ci po konsultacji z nią nie
          stwierdzili (na podstawie zdjęć usg ??) nic niepokojącego i zasugerowali
          badania ok. 20 tygodnia ciąży. Również odradzili aminopunkcję. Nie wiem sama co
          mam robić - mam duże zaufanie do mojej lekarki i wiem, że chce dla mnie jak
          najlepiej i mówi że mam założyć że wszystko jest ok ale jak być spokojna kiedy
          co chwilę coś się okazuje...Idę do niej w czwartek i zobaczymy co powie i ona i
          usg. Pozdrawiam Cię serdecznie. Monika
    • irda Re: gdy stracisz ciążę 15.11.03, 02:36
      Tydzień temu miałam poronienie w 8 tygodniu ciąży.Marzyłam o tym,żeby mieć
      dziecko i jest mi bardzo smutno z tego powodu.Leżąc w szpitalu poznałam
      dziewczyny w podobnej sytuacji i to pozwoliło mi spojrzeć na to z innej
      perspektywy.Choć to była moja pierwsza ciąża i mam już 31 lat nie załamałam
      się.Niestety, mogę planować kolejną ciążę za pół roku. Pocieszeniem jest to,że
      wiele z nas to przechodzi.Według mądrych książek aż 40% ciąż kończy się
      poronieniem - większość jeszcze przed uświedomieniem sobie przez kobietę bycia
      w ciąży.Lekarze,choć bardzo troskliwi, niestety traktują nas instrumentalnie i
      mimo,że miałam łyżeczkowanie,czyli zwykłą skrobankę(już samo słowo wywołało we
      mnie przerażenie) nikt mi nic nie powiedział o co właściwie chodzi i co się ze
      mną dzieje.Myślę,że każdej kobiecie po poronieniu należy się choć krótka
      indywidualna rozmowa, o co trudno w naszych zagonionych polskich szpitalach.



    • marzecaga Re: gdy stracisz ciążę 15.11.03, 17:23
      Czesc!
      To bardzo smutne. I dobrze pamiętam jakie to jest uczucie, gdy starci się
      ciążę. Też kiedyś starciłąm dziecko, miałam 22 lata, nie wiedziałąm o niej,
      pracowałam wtedy w markecie, akurat było to przed Świętami, mopc towaru, który
      trzeba było wypakować. Bardzo cięzkie pudła, bez obiadu itd...Zachorowałam, nie
      leczyłąm się, tylko leżałam, jak dowiedziałą się o ciązy, oczywiście zaczęłam o
      siebie bardzo dbać, ale chyba było za późno... 2 tygodnie później poroniłam.
      Przezywałam to bardzo...ciągle płakałam, oskarżałam się o to, ze nieświadomie
      zabiłam właśne dziecko, sama miałam tez takie pomysły...w końću jakoś wpadłam
      na pomysł o kolejnym dziecku i zaczęłam zamiast myślec o skończeniu ze sobą, o
      nim. Niestety nie udawało nam się...jednak w końcu udało się i już od początku
      bardzo dbałąm o siebie, pech chciał, że krwawienie znowu się pojawiło w 6
      tygodniu, leki, leżenie...za wszelką cenę chciałąm donosić to dziecko...i
      donosiłam. Niestey urodziło się bardzo chore....jednak bardzo ją kocham. I
      włąśnie dla nije, bo smutno jej samej, postanowiliśmy miec kolejne dziecko.
      Julia ma już 3,5 roku, chyba najwyższy czas...Bardzo się boję, martwię się czy
      będzie zdrowe, ale mimo wszystko starm się być dobrej mysli. Starta dziecka
      jest okropna, każy przechodzi ją inaczej. Dla mnie ratunkiem było kolejne
      dziecko. Jestem szczęśliwa, pomimo chroby Julki. teraz czekam z
      niecierpliwością na pierwsze USG kolejnego potomka. A tamtą pierwszą ciążę
      pamiętam dokąłdnie, na zawsze pozostanie w mojej pamięci i sercu, ale trzeba
      życ dalej. Na pewno przyjdą lepsze dni, czego tobie życzę i pozdrawiam.
      • yousta1 Re: gdy stracisz ciążę 17.11.03, 17:12
        Agaciu
        Naprawdę bardzo współczuję Wam waszej tragedii. Dobrze wiem co czujecie bo sama
        przez to przeszłam w maju. Niestety ja do dziś nie wiem co było przyczyną
        obumarcia...
        Nie mogę niestyty powiedzieć Ci, że z czasem zapomnisz bo nigdy nie zapomnisz
        ale czas naprawdę goi rany i ból nagle staje się mniejszy.
        Tak naprawdę to pomogła mi dojść do siebie kolekna ciąża. Jestem właśnie w 12
        tyg i jutro idę na USG (bardzo się boję ale wiesz sama jak to jest). Zaszłam w
        ciążę w po 3 m-cach od zabiegu a dokładnie w 3 cyklu. Wcześniej długo
        staraliśmy się o dzidzię a teraz od razu zaskoczyłam tak jakby Bóg zesłał nam
        to dziecko bo wiedział, ze tylko ono złagodzi nasz ból i wiesz co-nie pomylił
        się!
        Agatko-głęboko wierzę, że z Wami też tak będzie.
        Trzymaj sie Kochana
        Justa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka