Dodaj do ulubionych

prosze o porade

16.10.07, 13:12
dziewczyny moze ktoras z was miala taka sytuacje.urodzilam 10 mies
temu.(caly czas karmie piersia)po 5 mies zaczelam brac cerazette.po
7 mies dostalam miesiaczke ktora dostawalam co 2 tyg.przestalam brac
tabletki i krwawienia po jakims czasie ustapily i az do dzis nie mam
miesiaczki.czy to normalne,kolezanka nastraszyla mnie ze ona tak
miala i to byla oznaka ciazy,jutro ide do ginekologa.Moze ktoras z
was pocieszy mnie ze to nie koniecznie ciaza???prosze o poradysmile
Obserwuj wątek
    • mbober2 Re: prosze o porade 16.10.07, 14:05
      no cóż, idź do dobrego gina, tyle mogę z własnego doświadczenia
      poradzić. 3 miesiące po urodzeniu córki zaczęłam brać zastrzyk depo-
      provera antykoncepcyjny (wg lekarzy bezpieczny dla karmiących i bez
      skutków ubocznych, coś jak cerazette z minimalną dawką hormonów), no
      i przyjęłam 4 zastrzyki a dostaje się jeden co trzy miesiące.czyli
      byłam pod wpływem antykoncepcyjnych środków 12 miesięcy+te pierwsze
      trzy. pierwszego krwawienia dostałam po półtorej roku od urodzenia
      dziecka, zaznaczam że cały czas karmiłam piersią, co w tym okresie
      było już sporadyczne.
      za to jak dostałam krwawienia to na całego, lało się 2 tygodnie,
      potem przerwa kilka dni i znowu, i tak krwawiłam prawie dwa lata. w
      ciągu tych lat mój ginekolog zażądał odstawienia dziecka od piersi,
      nawalił mi antybiotyków i ładował tabletki antykoncepcyjne dla
      wyrównania cyklu, ewentualnie duphaston, mieszał leki jak mógł, a
      wystarczyło odstawić nawet po długim zażywaniu i krwawienie
      niekontrolowane wracało. nie interesowało go czy chcę zajść w ciążę
      jeszcze, nawet nie zlecił mi żadnych badań na hormony, a jak
      sugerowałam to twierdził że on wie dlaczego tak jest ze mną.usg
      oczywiście nic nie wykazywało, a ja jeszcze wtedy byłam naiwna i
      wierzyłam lekarzom.w końcu powiedział że to przez stres i tyle.
      pomijam ile kasy same wizyty nas kosztowały.
      no i wnerwiona po znalezieniu namiarów na prawdziwego specjalistę
      zmieniłam gina.ten się wprost roześmiał jak mu powiedziałam o braniu
      depo-provery(stwierdził że to dla kobiet które są w okolicach
      menopauzy ale tylko tyle powiedział,tak czy inaczej początek
      kłopotów był z winy tego środka antykoncepcyjnego branego po
      urodzeniu dziecka) i braku badań hormonalnych. do tego okazało się
      że nabawiłam się wielotorbielowatości, jak mógł tamten gin ten
      proces przegapić?
      no i pytanie: ile winy było w tym że brałam polecany i zapisany
      przez ginekologa środek antykoncepcyjny po urodzeniu dziecka, kiedy
      gospodarka hormonalna jest jeszcze całkowicie nie wyrównana?
      nie wiem, ale na razie odpuść sobie może jakieś hormony, które na
      każdą inaczej działają (na jedną lepiej na inną gorzej), a używaj
      środków które teraz nie ingerują w twoje zdrowie i ciało (np. gumka).
      lepiej dać organizmowi samemu naturalnie wrócić do normy pod
      kontrolą lekarza, szczególnie że karmienie piersią ma duży wpływ na
      stan twoich hormonów.pozdrawiam.
    • profokacja tak. 16.10.07, 14:39
      to niekoniecznie ciąża.

      koniecznie będzie po zrobieniu testu lub badań.

      z powróżenia z forumowych fusów niewiele się dowiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka