Wiem,że ten temat jest dość często poruszany, ale zastanawia mnie to i jestem
też ciekawa waszych opini na ten temat, a właściwei jak stres matki w ciąży
lub jej nadmerna nerwowość może w przyszłości miec wpływ na dziecko już po
urodzeniu. Mówi się,że może być nerwowe, ale z drugiej strony to ,że ciecko
jest nerwowe wcale nie musi byc wynikiem tego,że jej matka się denerwowała w
ciąży, bo np. może mieć taki charakter, lub panować nerwowa atmosfera w domu
itp... dlatego trochę to sformuowanie jest dla mnie nie zrozumiałe.
Oczywiście,że stres szkodzi nienarodzonemu dziecku, ale może mieć to wpływ np.
na jego serduszko lub inne wady rozwojowe u płodu, ale jeżeli urodzi się
zdrowe to matka musi się martwić tym,że sę stresowała, czy denerwowała i że to
jakoś negatywnie wpłynie na dalsze życie już pozałonowe swojego dziecka. Piszę
to, bo wiele kobiet przecież przeżywa różne sytuacje stresowe, do tego te
szalejące hormony i na dodatek stresuje się tym,żeby się nie stresować eh

Co
o tym sądzicie o tym całym stresie w ciąży, nerwowości , mialyście podobne
doświadczenia? Prosze piszcie..