aleksa51
07.11.07, 11:48
Moja ciąża została zakończona w 13tyg zabiegiem wyłyżeczkowania. Usg
wykazało że dziecko umarło na etapie 7,5tyg. W 12 tc byłam na
ostatniej wizycie u gin która zapewniła mnie że ciąża prawidłowo
rośnie, a tydzień później usg sprowadziło mnie na na twardą ziemię.
Mimo że byłam pod stałą opieką ginekologa to mało brakowało żebym
straciła macicę i jajniki.Chciałabym żeby pezeprosiła mnie za
zaniedbanie. Myślicie że to jest realne?