Dodaj do ulubionych

Luteina - po co?

08.11.07, 15:30
Jestem w 6tc, wyniki mam dobre, opócz mdłości i epizodycznych
wymiotów póki co nic złego sie nie dzieje.
Podczas wizyty gin zapisał mi luteinę (3x1) - czyli dość dużo.
przeczytałam, że to lek min. na podtrzymanie ciąży - ale póki co nie
ma jakiegoś zagrozenia
jeśli wiecie wytłumaczcie - po co w ciąży stosuje sie luteinę
dodam, ze jest to 1 ciąża, ale zaszłam w nią bez problemów - od razu
Obserwuj wątek
    • mamakrzysia4 Re: Luteina - po co? 08.11.07, 17:34
      ja brałam na podtrzymanie ciąży: miałam plamienia, poza tym to
      syntetyczny progesteron który ułatwia zagnieżdzenie zarodka i
      umacnia że tak powiem ciąże
      • mocpytan Re: Luteina - po co? 08.11.07, 18:24
        polecam ci wątek:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=70720467&a=71180884
        w którym dziewczyny piszą, że nie ma dowodów na to, że progesteron
        pomaga w utrzymaniu ciąży
        • bezi Re: Luteina - po co? 08.11.07, 21:28
          Mi w pierwszej ciąży na początku gin kazał brać duphaston, nie wiem
          po co, bo nie miałam żadnych plamień itp., nie brałam, bo uznałam,
          że to niepotrezbne. Teraz w drugiej na poczatku kazał luteine
          dopochwowo, tez w zasadzie bez powodów, też nie brałam, bo moim
          zdaniem nie było potrzeby. Teraz jestem w 24 tygodniu. Moim skromnym
          zdaniem lekarze często przesadzają z zalecaniem leków, przepisuja
          nawet wtedy, gdy nie ma potrzeby brania.
          • kingadaw Re: Luteina - po co? 08.11.07, 21:44
            Nie rozumiem Twojego podejścia do lekarza, "nie brałam bo uznałam że
            niepotrzebne"??? Jak lekarz będzie miał dla Ciebie wskazanie do cc to też nie
            zgodzisz się bo "uznasz za niepotrzebne"????
            Nic nie dzieje się bez przyczyny, na pewno miał powody, by ci to zapisać.
    • muchaklucha Re: Luteina - po co? 08.11.07, 22:10
      Ja bralam ponieważ mam jeden jajnik i produkowal niewystarczającą
      ilość hormonów. Bralam 3 mce. Potem ok. Pozdrawiam.
    • fruzia27 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 00:21
      Ktoś tu zadał pytanie - dlaczego dziewczyna sama odstawiła
      progesteron, bo nie widziała powodu, żeby go brać. Może po prostu
      nie miała żadnych objawów, a wyniki były dobre? Może nie miała do
      końca zaufania do swojego lekarza? Ja gdyby mi lekarz przepisał,
      sama pewnie bym nie zadecydowała o odstawieniu, czy nie braniu. Ale
      na pewno spytałabym po co mam go brać? Tak na wszelki wypadek? U
      mnie (jestem po poronieniu, miałam niski progesteron w ciąży) pewnie
      będzie tak, że dostanę od razu. Ale jakieś mam takie wrażenie, że
      często lekarze przepisują progesteron na tak zwany wszelki wypadek i
      mnóstwo dziewczyn go łyka. Rozumiem, te po poronieniach, przy
      plamieniach itd. Ale w pierwszej ciąży, przy żadnych objawach? Nie
      rozumiem. Chyba, że lekarz badał progesteron już w ciąży i jego
      poziom jest niski... Może skonsultuj to z innym lekarzem?
      • rena31 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 13:20
        Zgadzam sie,lekarze przepisują leki jak dropsy.
      • annubis74 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 14:11
        No właśnie - ja nie mam specjalnego zaufania do tego lekarza
        to lekarz z państwowej przychodni do którego poszłam żebym nie
        musiała co miesiąc płacić za podstawowe badania np. morfologię itd.
        wyszłam z założenia że skoro płacę 2 składki zdrowotne to chociaż
        tyle mi się od państwowej służby zdrowia należy a prywatny
        ginekolog, usg i inne historie i tak kosztują sporo
        lekarz ten moim zdaniem podchodzi do pacjentek taśmowo - na
        pierwszej wizycie, kiedy jeszcze nie do końca było pewne że jestem w
        ciąży (nie ma usg) już zapisał mi elevit, którego reklamami miał
        wyplakatowane wszyskie sciany
        Za kilka dni idę na wizytę u prywatnego ginekologa, który bedzie
        prowadził moja ciąże i wtedy zapytam
        ale zastanawiam się po co ten przepisał mi luteinę bez żadnych
        wskazań (dobre wyniki, brak wcześniejszych poronień, bezproblemowe
        zajście w ciążę)
        Mam taką filozofię,że nadmiar środkó farmakologicznych bez wyraźnej
        potrzeby jest raczej szkodliwy a nie pomocny (było nie było to też
        chemia) węc chyba póki co nie będe tego brała
        • id.kulka Re: Luteina - po co? 09.11.07, 14:31
          Jeśli są obawy, co do zasadności brania danego leku to albo należy
          się lekarza dopytać, albo go zmienić na takiego, do którego się
          będzie miało zaufanie. A nie samodzielnie decydować: to wezmę, tego
          nie - no litości...
          • annubis74 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 14:41
            masz rację
            nie jestem lekarzem
            ale umiem czytać i jeśli czytam, ze wskazaniem do przyjmowania
            luteiny jest przebyte poronienie lub problem z utrzymaniem ciąży to
            chyba mogę dojść do wniosku, że takich przesłanek u mnie nie ma
            poza tym nie słyszałaś nigdy o przypadkach błędów lekarskich?
            nie słyszałaś o tym że w latach 70 i 80 lekarze aplikowali kobietom
            różne środki (min. niwelujące mdłości, itp), które okazywały się
            straszne w konsekwencjach dla dzieci (liczne wady rozwojowe)
            mam jeszcze inne obawy dotyczące luteiny (oprócz sensu jej zażywania)
            czytałam, że ta doustna nasila mdłości (które już mam), wiec
            wolałaby tego uniknąć
            • id.kulka Re: Luteina - po co? 09.11.07, 17:00
              W takim razie trzeba sprawę przedyskutować z lekarzem. Albo go
              zmienić. Nie wszyscy przepisują duphaston czy luteinę jak dropsy -
              mój robi to po wykonaniu wcześniejszych badań i stwierdzeniu, że
              jest to rzeczywiście konieczne. Gdyby czytanie ulotek wystrczało,
              każda z nas sama mogłaby sobie poprowadzić ciążę...
    • artdesign84 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 18:24
      wg mnie powinnaś spytać lekarza poco Ci przepisał a nie nas na
      forum..
      • malgosia0023 Re: Luteina - po co? 09.11.07, 20:26
        myślę że na weszelki wypadek kazał Ci brac,chociaz trochę duża
        dawka.Ale nie jestem lekarzem.Przedmówczyni ma racje zapytaj go o to
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka