Dodaj do ulubionych

poród z zzo

05.12.07, 12:15
Planuję rodzić ze znieczuleniem. W związku z tym mam takie pytanie
czy może się zdarzyć że dostanę tego zzo za mało albo za dużo? Bo
boję się że jeśli daliby mi za dużo to nie będę potrafiła wyprzeć
dziecka. Na jakiej podstawie lekarz wie ile znieczulenia dać żeby
była to ta odpowiednia ilość? Z góry dzięki za oddzew. Pozdrawiam
mamusie które już na dniach zobaczą swoje skarby.
Obserwuj wątek
    • olik35 Re: poród z zzo 05.12.07, 12:53
      Ja rodzilam z zzo. I jestem zadowolona. Co do ilosci- jesli jest to
      anestezjolog z praktyka bedzie umial ci podac odpowiednia dawke.
      Odpowiednia w czasie rodzenia jest taka, ktora znosi Ci bol, ale nie
      znosi czucia, czujesz wiec ze masz ochote przec i dzieki temu przesz
      w odpowiednich momentach.
      • jusiiss Re: poród z zzo 05.12.07, 13:12
        Właśnie,wszystko zależy od anestezjologa-na pewno będzie wiedział,co
        robić.Ja też się bałam,ale mój mi powiedział miesiąc przed
        porodem "niech mi pani zaufa".Zaufałam-poród miałam szybki i lekki (
        że przyjemny nie mogę powiedzieć smile Polecam ZZO-super
        sprawa.Powodzenia
    • joana.mz Re: poród z zzo 05.12.07, 15:44
      rodziłam z zzo. Ważna jest współpraca z anastezjologiem. Na początku
      przeptrowadzi wywiad - spyta o wzrost, wagę itp i dobiezrze dawkę.
      Po każdym podaniu mój sprawdzał jak działa znieczulenie (na różnych
      częściach ciała0> U mnie znieczulenie nie rozeszło się rónomiernie
      (prawą stronę czułąm o wiele bardziej) i to też trzeba lekarzowi
      poiwiedzieć - przy podawaniu dawki przybiera się odpowiednią pozycję
      i jest ok.
    • kakuba Re: poród z zzo 06.12.07, 09:24
      rodziłam z zzo
      miałam poród wywołany oxy - bardzo bolesny
      po podaniu zzo nadal koszmarnie bolało, druga dawka zzo też nie
      pomogła
      zzo w moim przypadku zadziałało tak, że skórcze nadal były
      koszmarnie bolesne, za to nie wiedziałam kiedy mam skórcze parte i
      nie wiedziałam kiedy przeć (położna pomogła i mówiła kiedy wink
      aha i sam moment podawania zzo czyli wkłocie tej potwornej igły w
      kregosłup też wspominam jak koszmar, w momencie nakłówania musisz
      siedzieć w niewygodnej pozycji i nie mozesz sie poruszyć o milimetr
      nawet jak Cie akurat skórcz dopadnie
      • alfa156 Re: poród z zzo 06.12.07, 11:44
        Nie strasz koleżanki smile Fakt ze nie mozna sie ruszyc, ale ja np
        lezalam na boku i wkuwal sie miedzy skorczami, nie bolalo, i bylo
        ok.
    • alfa156 Re: poród z zzo 06.12.07, 11:43
      Podobno bywa różnie. Jak dadzą za dużo to wypchniesz ale będzie
      teudnij bo nie czujesz skórczu. Jak za mało no to wiadomo, ale takie
      sytuacje zdarzją sie niezwykle rzadko. Ja miałam zzo i bardzo
      polecam, Komfort rodzenia duży, nie byłam zmęczona bólem, miałam
      siłe na parcie i radość. No jak przestało działać po to już nie było
      tak różowo, ale Mała była za mną i miałam inne ważniejsze rzeczy na
      głwie. smile
    • daluma Re: poród z zzo 06.12.07, 17:29
      Bardzo dobre pytanie, też się nad tym zastanawiam... Nie jestem
      lekarzem, ale wg mnie to nie jest tak do końca, że lekarz "będzie
      wiedział". Przecież każdy z nas inaczej reaguje na znieczulenie. Np.
      u dentysty jednemu wystarczy słaba dawka znieczulenia, inni
      dostają "końskie" dawki i dalej czują. Ja po podaniu ZZO byłam
      znieczulona tak, że kompletnie nic nie czułam (co było fajne), ale
      nie czułam też skurczy partych i nie mogłam urodzić dziecka (co już
      było mało fajne sad
      Może jakiś lekarz się wypowie?
      • kate21b Re: poród z zzo 06.12.07, 19:29
        daluma ja mam właśnie takie obawy jak Ty piszesz.... strasznie się
        boję że nie dam rady wyprzeć dziecka.........
        • daluma Re: poród z zzo 07.12.07, 16:46
          Decyzję o ZZO każdy podejmuje sam. Niektóre osoby nie chcą tego
          znieczulenia (z różnych powodów) i wytrzymują poród bez. Większość
          przypadków podania ZZO jest bez komplikacji, ja byłam wyjątkiem. Po
          porodzie moja gin powiedziała, że jak bym czuła skurcze, to bym
          wyparła dziecko. No i cóż - czyżbym wyszła na egoistkę, która dla
          własnego komfortu wzięła znieczulenie? smile Ale niedawno rozmawiałam z
          osobą, która podobnie jak ja zaliczyła "całą moc atrakcji" przy
          porodzie z jedną małą różnicą - nie miała ZZO. Do dziś nie może się
          zdecydować na kolejne dziecko...
          Teraz znów jestem w ciąży i chyba... znów zdecyduję się na ZZO, ale
          nie wiem jak mam to zrobić, żeby było dobrze. Podpytam mojej gin
          przy najbliższej wizycie...
    • kate21b Re: poród z zzo 09.12.07, 12:34
      ja decyduję się na zoo bo bardzo boję się bólu, nie wiem czy dobrze
      robię to się okaże, dodam tylko że byłam na rozmowie z
      anestezjologiem i nie ma żadnych przeciwskazań...
      Większośc opinii jakie czytałam o zoo są pozytywne, w szpitalu w
      którym będę rodzić większość porodów odbywa się z zoo i nie
      słyszałam nic strasznego na ten temat...
      • aga8382 Re: poród z zzo 09.12.07, 20:20
        Dobrze robisz , ja sie bolu nie balam , nie mialam zzo w planie ,
        ale los chcial tak ze odeszly mi wody i 6 godzin lezalam bez
        skurczy , podlaczyli oxy i bol stal sie taki ze darlam sie na caly
        szpital i na dodatek w 4 godz. 4 cm rozwarcia... w koncu zaczelam
        blagac o zzo , zrobili szybko badania krwi (bo nie bylo to wczesniej
        brane pod uwage) i ze rozwarcie nie postepowalo to podlaczyli ( za 8
        wkłóciem) zzo. I od tego momentu porod juz byl czyms fantastycznym.
        Czulam skurcze - nawet bolesne -ale bez porownania z tymi z przed
        zzo. No i od podania zoo w 2 godz zrobilo sie 10 cm , po czym 2
        parcia (czulam lekka potrzebe parcia ale polozne i tak mi mowily
        kiedy mam dusic z calej sily) i synek byl na swiecie. Polecam to
        znieczulenie!!!!!
    • niesia22 Re: poród z zzo 09.12.07, 23:25
      ja też błagałam o zzo po kilkunastu godzinach bólu, a po otrzymaniu
      poród wyhamował i trzeba było podać oxy...efekt był taki że ja byłam
      bez sił, nie miałam siły i nie wiedziałam kiedy przeć i lekarz
      musiał wypchnać córkę....
      • 24milenka Lekarze starają się zrzucić winę na zzo 10.12.07, 07:53
        Nie miałaś siły pchać, bo Cię kilkanaście godzin wymęczyli.

        Prawidłowo i w odpowiednim momencie podane zzo nie znosi czucia skurczy i nie
        hamowuje porodu (zauważcie, że na zachodzie Europy podawanie zzo jest
        powszechne, ale mimo to oxy podaje się bardzo rzadko).

        Lekarze dopuścili się zaniedbań lub błędów i starają się zrucić winę na Ciebie,
        że wybłagałaś ulgę w bólu, byś nie miała do nich pretensji.
    • rupiowa Re: poród z zzo 10.12.07, 08:08
      dawka dobierana jest na podstawie Twoich wymiarow (wzrost, waga) oraz postepie
      porodu (czy z oxy, ile cm rozwarcia na ile czasu). Ja probowalam bez zzo dopoki
      nie podali mi oxy, po niej bol jest taki troche hardcorowy wiec szybko zawolalam
      anestezjologa. Dostalam dwie dawki, pierwsza przestala dzialac po 2 godzinach a
      bylo 8 cm - ostatni moment na ewentualne poprawki, zdecydowalam sie na
      "dokladke" nastawiajac sie, ze niestety polozna bedzie mowila kiedy przec, ale
      na szczescie druga dawka skonczyla swoje dzialanie tuz przez partymi wiec porod
      byl moj. Jesli chodzi o wkluwanie to poza strachem przed nieznanym nie
      przypominam sobie zeby mnie cokolwiek bolalo. A nieruchomo siedzi sie kilka sekund.
      • chillianna Re: poród z zzo 10.12.07, 08:26
        Ja niestety miałam podane albo źle albo nie zadziałało na mnie.
        Lekarz przyszedł po pół godzinie i pyta jak się czuję.
        Odpowiedziałam, że nadal boli. Powiedział, że to niemożliwe i
        poszedł...Przyszedł dopiero jak zaczęłam drzeć się na pół porodówki.
        Dał coś w żyłę, ale to juz za póżno, bo urodziłam znim zaczęło
        działać. Może to i dobrze, bo do dziecka nie doszłosmile

        Jesli chodzi o wbicie igły w kręgosłup. Ja nic nie czułam. Nic. W
        porównaniu ze skurczami to jest ugryzienie komara. Piszę o tym, bo
        bardzo się tego bałam, a nie było czego.
    • niki_222 to jest pytanie do lekarza 10.12.07, 18:26
      ja dostałam w sam raz big_grin
    • blueberry77 Re: poród z zzo 11.12.07, 14:48
      Anestezjolog jest specjalistą, zaufaj mu smile. Ja miałam po ZZO tak silne skurcze
      parte, że urodziłam bez nacięcia dziecko z rączką przy głowie. A krzyczałam tak,
      ze chyba na całej ulicy było słychać (nie z bólu, tylko skurcze mnie zmuszały do
      tak ogromnego wysiłku).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka