ida_marcowa1
28.12.07, 18:23
w 35 tc dopadł mnie nerwoból( robiłam usg i badanie moczu, wykluczono problemy
z nerkami). mam smarować maściami rozgrzewającymi i wolno mi brać paracetamol
co 6 godzin. problem w tym, że ból jest bardzo dotkliwy, praktycznie mnie
unieruchomił. nie mogę swobodnie oddychać, poruszać się, schylać , odwracać.
zwykłe siadanie wymaga sporo zabiegów.
i tak sobie pomyślałam, że jeśli taki stan się utrzyma i przyjdzie mi rodzić,
to będzie bardzo źle. co z tego, że wiem jak oddychać, skoro nie jestem w
stanie. zmiana pozycji zajmuje masę czasu i karkołomnych zabiegów...
czy któraś z was miała podobne doświadczenia? jak sobie radzicie z takimi
przypadłościami.
ja już teraz mam z bólu świeczki w oczach a jak dojdą jeszcze bóle porodowe,
to nic tylko sie zastrzelić...