ciazowe do´s and dont´s

12.02.08, 16:12
na wstepie nadmienie, ze jestem mloda ciezarna lekarka. Nie ginekolozka, ale
na studiach mielismy ginekologie i poloznictwo. Uczyli nas przebiegu ciazy
prawidlowej i patologii. Neonatologie i pediatrie tez mielismy w programie.
Niespecjalnie mnie to interesuje zawodowo, ale stwierdzilam, ze jako kobieta
chcaca miec dzieci przyloze sie do ginekologii, poloznictwa, neonatologii i
pediatrii. Dowiedzialam sie, ze ciaza jest stanem fizjologicznym, aczkolwiek
nieco odmiennym i mozna w niej robic wszystko ale z umiarem, jesli przebiega
prawidlowo. Noworodek tez nie UFO i, o ile nie jest wczesniakiem czy chorym
bardzo dzieckiem, nalezy sie obchodzic z nim jak z malym czlowiekiem a nie jak
z siodmym cudem swiata( to w przenosni).
Pomyslalam sobie, ze w sumie zadna filozofia byc w ciazy, urodzic dziecko i
potem karmic je piersia. Fizjologia i tyle, natura wie, co robi.
Ale jak tylko zaszlam w ciaze, zaczelam poglebiac wiedze na necie, w ksiazce,
ktora dostalam i w setkach ulotek oraz gazet. I co? Deprecha mnie niemalze
dopadla. Setki rzeczy, ktorych pod zadnym pozorem robic nie wolno, setki,
ktore robic trzeba i koniec, bo dziecko bedzie albo chore, albo glupsze od
innych albo z wadami. Chcac byc rozsadna matka staralam sie dopasowac do tych
wszystkich regul. Ale no nie da rady.
Za bardzo utyc nie wolno, bo dziecku grozi cukrzyca, bo porod ciezki i co tam
jeszcze. Ale jak sie poczyta, co trzeba codziennie w siebie wrzucic, to
trzebaby caly czas cos mlec w gebie. A sporty tez tylko niektore, bo inne to be...
Nie wachac srodkow czystosci, nie malowac pazurkow ani ich nie zmywac, wlosow
nie farbowac, kremow z kwasami nie stosowac bo dziecku szkodzi..
No to jadlam, sporty ograniczylam, nie malowalam, nie zmywalam, nie uzywalam
srodkow chemicznych. I co?? I ja i mieszkanie zapuszczone. Czulam sie gruba,
mimo, ze duzo nie przytylam, i nieatrakcyjna. Z dnia na dzien nastroj spadal
na leb na szyje, az w koncu maz mi powiedzial, zebym sie za siebie wziela,
bo...ciaza to stan fizjologiczny i mozna robic wszystko, byle z umiarem.
Moze mnie nazwa niektore z was egoistka, bo pije kawe i alkohol - czasami-, bo
maluje paznokcie i stosuje kremy z kwasami (niestety problemy z cera zawsze
mialam)i sprzatam i wdycham podczas mycia lazienki rozne chemikalia. Czyli
jak nic szkodze dziecku. Ale czuje sie wspaniale, zaczelam akceptowac zmiany
swojego ciala, mezowi ze mna lepiej.
Nie rozumiem tylko, dlaczego niemalze wszystkie poradniki wiedza, co najlepsze
dla dziecka, ale juz nie opisuja, jak z tym sie matka czuje. A nastroj mamuski
chyba tez wazny, co nie? I gdzie podzial sie moj zdrowy rozsadek i wiedza
nabyta na studiach? Uleglam jakiejs histerii zbiorowej..
Dziewczyny, ja wiem, dla ktorych takie poswiecenie to pikus, niektore im
wiecej sie poswiecaja tym lepiej sie czuja, ale przyjmujcie wszystko ze
zdrowym rozsadkiem, przepuscie wyczytane informacje przez wlasne mozgi,
przeciez zadna nie jest glupia, ma swoj rozum, nie dajmy sie manipulowac
wszystkim zakazom i nakazom, nasze zdrowie psychiczne tez jest wazne!
    • nilem Re: ciazowe do´s and dont´s 12.02.08, 16:45
      Podpisuję się wszystkimi członkamismile dodam od siebie, że z obserwacji wiem, że
      im bardziej sfrustrowana, POŚWIĘCAJĄCA się dla dobra dziecka matka, tym gorzej
      dla niego.

      Wariowanie w ciąży pod hasłem "maluszek mi wszystko wynagrodzi", też uważam że
      chybione. Dziecko nie jest od tego, żeby cokolwiek wynagradzać i raczej nie
      wynagradza. Później czytamy w gazetach o fali depresji poporodowych, kobietach,
      które absolutnie sobie nie radzą w nowej rzeczywistości, bo oczekiwania
      drastycznie różniły się stanu faktycznego.

      Pozdrawiam,
      nilem
      • marsupilami25 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 16:26
        Rowniez jestem z branzy, i wszelkiego rodzaju watpliwosci gryza mnie podwojnie.
        To wolno, tego nie wolno, to powinnam, tego nie powinnam plus " a W Polsce to
        jest tak, a tu inaczej " ... z takim mysleniem predzej czy pozniej mozna dostac
        jedynie fiola.
        Postanowilam wiec na zdrowy rozsadek, nie obchodzic sie z Nami jak z
        przyslowiowym jajkiem, bo moj stan ciala i ducha na to pozwolil. Rozumiem jednak
        te dziewczyny, ktore niekiedy latami walcza o dziecko i wcale nie dziwie sie jak
        znajduje tu posty pelne naiwnej paniki.
        Wszystkim Mamom zyczymy spokoju ducha i radosci z oczekiwania Maluszkow.
        Uffff.... a Nam zostalo jeszcze 2 tygodnie wink
    • malgosiek2 Re: ciazowe do´s and dont´s 12.02.08, 16:59
      Mam za sobą dwie ciąże oraz w dodatku jestem położną.
      I tak piłam kawę,robiłam balejaż,pijałam wino jeździłam na wieś,a
      tam piłam mleko od krowy(przegotowane,bo nie lubię surowego)ale za
      to zrobiony samemu ser ze śmietanki z mleka i na grzyby chodziłam
      itd.
      Jakoś schiza mnie sie nie udzieliła w żaden sposóbsmile
      Chociaż wiedzę mam dużą to po prostu żyłam NORMALNIE bez wariacji.
      Chociaż druga ciąża byłą kłopotliwa,ale pod względem medycznym-
      krwiak na 1 cm w 6 tc,potem rosnący mięśniak,potem skurcze i
      rozawrcie.
      To nawet wtedy nie popadałąm w paranoje.
      Im mniej czytasz tym bardziej masz "zdrowszą"ciążę i podejście do
      wielu rzeczy.
      A już czytanie for ciążowych to nawet gionekolodzy zabraniają,aby
      się nie nakręcać,nie wymyślać patologii,nie schizować.
      Do tego wszystkiego potrzebny jest DYSTANSsmile)
      Im go więcej tym lepiej dla matki i jej nienarodzonego dziecka.
      Pzdr.Gośka
      • opale Re: w końcu jakieś normalne podejscie 12.02.08, 19:18
        • 24lena Re: w końcu jakieś normalne podejscie 12.02.08, 19:48
          Podpisuje sie pod Gosia smile i autorka.
          Wystarczy podejsc do ciazy normalnie by nie zwariowac.
          Z drugiej strony gdyby nie bylo takich panikar ciazowych to
          zycie kobiet normalnie podchhodzacych do ciazy bylo by kosmicznie nudne big_grinDD
    • maigwen Re: ciazowe do´s and dont´s 12.02.08, 20:19
      Jejku, dziękuję Ci za ten post, nareszcie ktoś normalnie myślący...
      ja przestałam w zasadzie zaglądać na fora, bo to się od samego
      czytania rozchorować można...
    • ciociacesia ja nie miałam zajec z ginekologii 12.02.08, 20:38
      ale pae lat temu z pasja pochłonełam kilka podrecznikow połoznictwa i ksiazeczke
      o rozpoznawaniu zespołów wad wrodzonych. i tak sobie pomyslałam - moze jednak
      sie poswiece i chociaz w pierwszym trymetrze sobie daruje alkohole, kawy, amfe i
      inne domestosy. zwłaszcza ze nawet zapach bułki czasem odruch wymiotny u mnie
      powoduje... przynajmniej nie mam problemu ze utyje - orsalitem popijam witaminy
      dla iezarnych czasem popchnę sucharkiem
    • deela Re: ciazowe do´s and dont´s 12.02.08, 21:32
      im mniej wiesz tym dluzej zyjesz i krocej jestes przesluchiwana :F
    • osa551 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 09:38
      Mnie doprowadza do pasji, jak wszyscy sie o mnie troszczą. Żebym
      żebym nie wchodziła po schodach na górę (a niby jak mam pójść
      spać?). Kiedy wreszcie pójdę na zwolnienie? - bo zaszkodzę dziecku
      (przecież się dobrze czuję, nawet nogi mi nie puchną, lekarz
      powiedział że nie mam przeciwwskazań do pracy), żebym nie prowadziła
      sanochodu bo to nerwowe (dla mnie bardziej nerwowe jest jak mąż mnie
      wozi).

      Dodatkowo niestety akurat jak dostaję szału przy wszystkich
      cukierkowo różowych zdrobnieniach ("a kiedy dzidzia, córcia, synuś,
      dzidziuś etc. będzie na świecie"). Nawet jak tłumaczę sprawę mojej 5-
      letniej córce, to nie schodzę do takiego poziomu zdziecinnienia.

      Niestety po porodzie to się nie zmienia. Jak kiedyś się przyznałam,
      że po powrocie do pracy jak dziecko miało 6 miesięcy największą
      frajda dla mnie był 3-dniowy wyjazd w delegację zagraniczną, bo
      wreszcie przespałam 3 noce pod rząd, to spotkałam się z kompletnym
      brakiem zrozumienia ("jak można było taką słodką dzidzię zostawić w
      domu?").
    • majan2 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 10:37
      Rubens masz racje! wylogowuje sie z forum i do orboty sie zabieram.
    • annubis74 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 11:11
      zgadzam się... całym sercem
      dlatego też jedną z najistotniejszych umiejetności ciążowych wydaje
      mi sie umiejętność selektywnej rejestracji wszystkich ciążowych
      nowinek jednym uchem-in drugm-out
      bardzo zdrowa metoda
    • martabe05 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 11:20
      oj ja to dobiero sie ze sobą nie cackamwinkpracuję czasami nawet po 12
      godzin, jak mnie coś boli-myślę że jak nie przestanie to sie będę
      martwić, sprzątam, maluje paznokcie, gotuje...żyję po prostu
      normalnie i co-i słysze gderanie teścioewj, że nie dbam o siebie,
      narażam dziecko itd,...wkurza mnie, że wszyscy wiedzą lepiej czego
      potrzebuję, chcę i czego mi nie wolno - MAM INSTYNKT I WIEM TO
      NAJLEPIEJ!! i reaguję alergicznie jak ktoś mi daje DOBRE RADY!!no
      chociaż niektóre dziewczyny lubią JAK SIĘ WSZYSCY ROZCZULAJĄ nad
      nimi - wiem to bo w mojej rodzinie jest taki przypadek i może
      dlatego niektórzy myślą że ja tak lubie...brrrrrrrrrrrrrr
      Moja jedyna mądra rada to taka, żeby słuchać siebie, zarówno w ciąży
      jak i przy opiece nad dzieckiem!!MATKA WIE NAJLEPIEJ i wszystkiego
      można sie nauczyć...samemu.NIE DAJCIE SIE DZIEWCZYNY
      TYM "NIBYDOŚWIADCZONYM" I JUŻ!
    • scarlett.o-hara Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 11:46
      Ja też nie mam żadnej schizy w związku z ciążą. Farbuję włosy,
      maluję paznokcie, sprzątam w domu, chodzę na zakupy (te ciężkie
      dźwiga jednak mąż), pracuję normalnie (choć często bolą mnie plecy)
      i na zwolnieniu jeszcze nie byłam, makijaż też robię, chodzę jeszcze
      w butach na obcasach, bo nogi mi nie puchną, ani nie bolą jeszcze,
      ubieram się w dopasowane ciuchy (a co!) i odżywiam się normalnie,
      mimo że teść mi wmawia co mam jeść i pić. Wyznaję zasadę, że nic na
      siłę. Jem to na co mam ochotę - oczywiście w granicach rozsądku.
      Miałam ochotę na kiwi, to w jeden weekend sama zjadłam całe
      pudełeczko i mam spokój, chciałam serek feta, to też zjadłam, ochotę
      na kakao - wypiłam itd. Nie przytyłam za wiele jeszcze choć to 26 tc
      i może jeszcze do 9 m-ca parę kilogramów przybędzie. Wczoraj byłam
      na basenie popływać sobie i rozprostować trochę kości, bo mam pracę
      siedzącą. I jakoś zyję. Na razie czuję się w miarę dobrze i nie
      popadam w kompleksy. W końcu kobietka w ciąży tez może być
      atrakcyjna... Pozdrawiam.
      • anamabe Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 13:19
        Bardzo sie ciesze, ze nie jestem osamotniona w takim mysleniu. Ja tez staram sie
        nie przesadzac i traktowac takie wskazowki co mozna a czego nie raczej
        wybiorczo. Przeciez nie mozna dac sie zwariowac...Pracuje i zamierzam pracowac
        prawie do konca ciazy, choc moze juz nie po 12 godzin, ale ciaza to raczej
        wymowka. Wiem, ze dalej moglabym tak pracowac gdybym musiala i chciala, ale mi
        sie nie chce, bo po 3 latach wyprowania sobie zyl mam po prostu serdecznie
        dosyc. I tez uwazam, ze instynkt najlepiej nam podopowiada co mozna a czego
        nie.smile) Pozdrawiam wszystkie, przyszle i obecne zdrowo rozsadkowe mamusie. smile)
        • patanka Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 15:45
          Zgadzam sie. Czytanie wszelkich for internetowych na temat ciazy,
          zdrowia itd moze doprowadzic do wariacji i wymyslania mnostwa chorob.
          Jak zaczelismy starania z mezem, zaczelam czytac forum i tak sie
          nakrecalam, cudowalam, idt. Wkoncu powiedzialam sobie ze nie bede
          zagladac na fora i prosze bardzo jestem w ciazy. Udalo sie za 4
          razem. Jestem w 6 tyg znowu zaczelam czytac forum. W niedziele
          mialam bole brzucha. Odrazu wyczytalam sobie, ze to napewno ciaza
          pozamaciczna. Wizyte mialam umowiona na przyszly tydzien dopiero,
          ale odrazu dzwonie do lekarza ze lzami w oczach i chyba z litosci
          mnie przyjeli juz w poniedz. Okazalo sie wszystko w porzadku. A ja
          juz wariowalam..
          Pozdrawiam wszystkie wariujace przez forasmile
          • nika-2 Re: ciazowe do´s and dont´s 13.02.08, 17:20
            I to jest włąsnie to co już gdzieś tam pisałam. Swoją pierwszą
            ciążę przechodziłam prawie 14 lat temu. Rany jaki to był piękny
            czas, cieszyłam się rosnącym brzuszkiem, chodziłam na comiesięczne
            badania na których słuchano bicia serduszka, usg miałam dwa razy,
            badałam krew i mocz. Nikt nie mówił o jakichkolwiek zakazach
            żywieniowych, nie było tony dodatkowych badań, chyba, że miał ktoś
            ku temu jakieś wsazania. Miałam jedną książkę o ciązy więcej zdjęć
            niż tekstu. Taka normalna fizjologiczna ciąża. Teraz jak zaszłam w
            ciążę troszkę się przeraziłam a tam bardzo się przeraziłam, ale
            postanowiłam ją przejśc tak jak poprzednią mimo, że podczytuję
            forum nie dałam się zwariować.
    • epreis zgadzam się w 100% 13.02.08, 18:16
      nacisk masowej histerii szaleje i to okropne, ja jak zaczyna mi odbijac to zaczynam myśleć o tym, że wszystkie moje kuzynki/koleżanki (w każdym razie matki znajome) te które się takowej histerii poddały to potem miały problemy, a te które same wiedzą i nie słuchają/nie czytają a zdają się w 100% na własną intuicję ciąże miały bezproblemowe i dzieci zdrowe...

      a propos dzieci - jeżeli to twoje dziecko to zachowaj ten zdrowy rozsądek na później, czas po urodzeniu dziecka. wtedy nacisk masowej histerii jest duuuuuuuuuużo większy... wtedy nie wolno ci nic..najlepiej nie dotykaj własnego dziecko bo to też mu może szkodzić...
      to samo tyczy zdrowia, ciężko wypośrdokować swoje stanowisko, tobie pewnie bezie łatwiej bo jako lekarzowi masz jakieś pojęcie na co zwracać uwagę..ja nie mam wiedzy medycznej i tego się trzymam, więc jak coś mnie niepokoi idę do lekarza z małym ale niestety jedna zdrowotna zagadka i zaczyna się pielgrzymka po lekarzach- każdy lekarz inna specjalizacja, inna diagnoza i inne metody leczenia...
      zmeczyłam się tym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja