Dodaj do ulubionych

41 tydzień i nic...

12.03.08, 19:48
Termin miałam na 9 marca a tu 12 i nico ;/ Jestem zdania, że jak
dzidzia będzie chciala wyjść na drugą stronę brzucha to wyjdzie. Ale
czy któraś z was miała poród wywoływany? Pytam bo jeśli do środy 19
nie urodze to w czwartek ide na wywołanie. Jak na razie nic nie
zapowiada się na poród, zero skurczy, zero rozwarcia.. Na czym
dokładnie polega wywołanie porodu i jak to sie odbywa?
Obserwuj wątek
    • aagaa85 Re: 41 tydzień i nic... 12.03.08, 20:09
      Spokojnie smile Zobaczysz, ze sie zacznie w najbardziej niespodziewanym momencie smile
      Ja w dniu terminu poszłam na kontrolne ktg i badanie i zatrzymali mnie w
      szpitalu wmawiając, że rodzę (miałam 4 cm rozwarcia). Okazało się, że nie rodze
      i trafiłam na patologię. Dziewczyny z sali (tez po terminie) mimo, że nie miały
      żadnych objawów rodziły jedna za drugą a ja sobie czekałam... W końcu lekarze
      podjęli decyzje, że będą wywoływać nastepnego dnia rano(co prawda tylko 6 dni po
      terminie ale chodziłam juz tydzień z tym rozwarciem co groziło infekcją). Nad
      ranem, kilka godzin przed planowanym wywoływaniem samo sie zaczęło i żadne
      interwencje nie były koniecznesmile
      Co do samego wywoływania to po prostu zakładają wenflon i dają kroplówke z
      oksytocyną co ma wywołać skórcze. Podobno nie zawsze sie udaje za pierwszym
      razem. Wtedy próbuja nastepnego dnia i tak do skutku.
      • madzi1983 Re: 41 tydzień i nic... 12.03.08, 20:19
        ja miałam wywoływany, równo tydzień po terminie, założyli mi tzw balonik który
        miał rozszerzyć szyjkę, dał on 5 cm rozwarcia później podłączyli oxy, i poszłoooo
      • ad57 Re: 41 tydzień i nic... 12.03.08, 20:22
        Miałam termin na 5 marca 2007 ale mojej córci się nie spieszyło smile i przyszła na świat dopiero 15 marca, 10 dni po terminie miałam zrobioną próbę oksytocynową po której u mnie zaczął się poród. Próba oksytocynowa to nie jest wywoływanie zwane indukcją tylko takie dokładniejsze ktg czyli dostajesz kroplówkę z oksytocyną jestes podłączona do ktg i lekarz sprawdza zapis podczas skurczy, wtedy wiadomo w jakiej formie jest dziecko czy czy łożysko jeszcze jest wydolne. Najczęściej po odłączeniu oksy macica sama podejmuje prace i zaczyna sie poród tak było u mnie, ale zdarza się ze po odłączeniu skurcze ustaja i nici z porodu, mi połozna powiedziała ze jeżeli dziecko będzie w dobrej kondycji i poród się nie zacznie na drugi dzień prawdopodobnie zrobią znowu próbę oksy lub ewentulanie indukcję czyli wywoływanie porodu( czyli dużo wieksza dawka oksy niż przy próbie)

        uff ale się rozpisałam smile życzę szybkiego i mniej bolącego porodu i zdrowego maluszka smile
      • mysz-ka25 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 22:23
        10 DNI PO TERMINIE TRAFIŁĄM NA PATOLOGIE BO NA KTG POKAZAŁY SIE
        SKURCZE. LEŻAŁAM TAM OSIEM DNI, SKURCZE SIE PISAŁY ALE JA ICH NIE
        ODCZUWAŁAM. W KOŃCU ZAPADŁA DECYZJA I PRZEBILI MI PECHERZ PŁODOWY I
        ZACZĘŁA SIĘ AKCJA PORODOWA, KTÓRA SZCZĘŚLIWIE ZAKOŃCZYŁA SIE PO 10
        GODZINACH.
        ŻYCZĘ POWODZENIA BEDZIE DOBRZE I CIERPLIWOŚCIsmile))
    • ad57 lilii19 12.03.08, 20:46
      Napisz juz po smile jak to u Ciebie się skończyło, POWODZENIA
      • hanka20074 Re: lilii19 12.03.08, 21:50
        Lilii19 witaj w klubie.41 tc i cisza!Jesli do piatku nie urodze to
        wlasnie w piatek mam sie zglosic do szpitala na wywolanie porodu bo
        lozysko jest juz stare i to jest jedyne wskazanie do "pomocy".
    • ad57 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 07:18
      a może jednak coś ruszyło? wink
      • justyna812 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 08:28
        ja rodzilam 41/42 10 dni po terminie na wywolaniu

        bedzie dobrze
    • monia-2187 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 09:02
      Witamsmile Ja mialam termin na 8marca i tez nicsad SKurcze jako takie
      mam no ale za slabe. JEsli do 20-stego nie urodze to ide na
      wywolanie i przyznam ze zaczynam sie naprawde bac bo slyszalam ze
      porod wywolywany o wiele bardziej boli a ja jestem naprawde odporna
      na bol.
      • m.1.p Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 09:12
        Ja rodziłam 2 miesiące temu,12 dni po termiie żadnej akcji porodowej
        miałam założony balon,dzień póziej kroplówka i po 4 godz urodziłam
        córkę.Miałam zzo.Dodam jeszcze że mam starszą córkę i poród taki
        sam.pozdrawiam
      • lilii19 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 09:13
        Kolejna nocka i kolejny brak skurczy ;/ Nic sie nie rusza chociaż wieczorem
        pobolewał mnie przez chwile brzuch. Szczerze mówiąc boję się wywoływanego
        porodu,jakieś to dla mnie nienaturalne. Zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję, że
        poród sam się zacznie smile A jak u Was?
        • dodzia-1 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 13:03
          Witajcie ja mialam termin na 7 marca dzis jest 13 i nic.Wczoraj
          byłam dwa razy na ktg i dzis rano,zapisały sie dwa skurcze ale ja
          nawet ich nie czulam tylko przyplyw ciepla na twarz.Nastepna wizyte
          na zapis mam na sobote rano.to juz bedzie 8 dni po terminie i
          zastanawiam sie czy jakos im nie napomknac ze chce zostac i wywołac
          porod,chociaz babcia moja mowi ze jak bedzie czas to sama
          wyjdzie.Ale ktoras z Was napisala cos o starym łozysku.Kiedy nastapi
          ten porod boje sie jak cholera ale chce juz miec to za soba.
          • hanka20074 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 18:35
            dodzia-1 to ja pisalam o starym lozysku.Jutro wszystko sie
            wyjasni.Boje sie ze hej.
            • promyczek3054 Re: 41 tydzień i nic... 13.03.08, 19:49
              Witam kobietki.Ja mam termin na dziś i tez u mnie sie nie zapowiada by mialo sie
              cos ruszyc.Ehh..........te dzidzie to leniuszki
              • lilii19 Re: 41 tydzień i nic... 14.03.08, 09:54
                5 dzień po terminie a tu kompletnie nic. Dzidzia rusza się normalnie
                tak więc nie ma powodów do obaw... Ale ten stres!!!
    • simonkapl Re: 41 tydzień i nic... 14.03.08, 11:55
      Tak, mialam wywolany, 2 tygodnie po terminie.Podawano mi oxytocyne,
      przez 19 godz mialam skurcze i w koncu zrobioneo cc bo rozwarcie
      doszlo do 5 cm tylko.
    • limmar Re: 41 tydzień i nic... 14.03.08, 15:24
      Już za chwileczkę, już za momencik wink
      Miałam wywoływany 2 poród, wszystko całkiem dobrze a właściwie bardzo dobrze.
    • matiiaga Re: 41 tydzień i nic... 14.03.08, 20:07
      Ja dzisiaj miałam wizyte u lek. gin. Stwierdził że nie ma żadnych
      oznak zbliżającego się porodu w moim organizmie od środka. Super.
      Powiedział, że pewnie na świętasmile Ale jutro jadę do szpitala na ktg.
      Termin porodu minął 12.03.
    • mama_frania Re: 41 tydzień i nic... 14.03.08, 23:01
      To ja tak pocieszająco może. dzień przed porodem (41tc) byłam u
      lekarza i stwierdził, że porodu to on tu przez jakiś tydzień
      conajmniej nie widzi bo szyjka długa, zamknięta, dziecko wysoko. W
      nocy odeszły mi wody, urodziłam następnego dnia wieczorem. Też nie
      miałam żadnych skurczy przepowiadających, synek szalal w brzuchu jak
      zwykle.
      • matiiaga Re: 41 tydzień i nic... 15.03.08, 11:02
        To super perspektywasmile Mi powiedział, że może stwierdzić na 100% że
        w ciągu 12-24 godzin nie urodzę, ale póxniej to zmienia się jak w
        kalejdoskopie, więc może... Czekam z niecierpliwością, bo naprawdę
        chciałabym na święta być już z maluchem w domkusmile
    • bartosz211 Re: 41 tydzień i nic... 15.03.08, 14:42
      Hej dziewczyny , tak czytam wasze odpowiedzi i zastanawia mnie czy
      cos sie zmienilo w sensie przepisow? moj synek urodzil sie w 2006 -(
      porod wywolowany, ale o tym zaraz ) i dzien po terminie musialam
      zglosic sie do szpitala i tak czakac na dalszy rpzwoj, czy wy
      mozecie tak sobie zostac w domkach i nikt wam o tym nie powiedzial?
      a moze teraz cos sie zmienilo w sluzbie zdrowia , ja bardzo to
      przezylam bo trafilam akurat na dlugi weekend majowy i ... nic przez
      caly tydz,
      po tyg. zaczely mi sie saczyc wody plodowe co grozilo infekcja i
      wywolali mi porod - oxy, przebicie pecherza , od pierwszego skurczu
      trwalo to 6 godz , a sam porod 1 h 15 min. wiec nie tak strasznie ,
      i zasatanawiam sie jak bedzie tym razem choc to dopiero 8 tydz.
      pozdrawiam serdecznie
      mama Bartoszka
      • k.solska Re: 41 tydzień i nic... 15.03.08, 15:54
        Hej,
        Ja też rodziłam w 2006r. w 41 tc i nikomu nawet do głowy nie
        przyszło, że mam zostać w szpitalu tylko dlatego, że termin porodu
        minął. Może trafiłaś na jakieś luzy w szpitalu, albo szpital jakiś
        specyficzny. Teraz szpitale są przeładowane i jak poród się nie
        zaczął to siedzi sie w domu i co kilka dni chodzi na KTG. Dopiero,
        jeśli mija 2 tygodnie od terminu porodu to obowiązkowo trafia się na
        patologię i poród jest wywoływany. Jeśli następuje to wcześniej, to
        jest to na ogół indywidualna umowa między pacjentką a lekarzem lub
        względy zdrowotne (np. słabe tętno dziecka lub niewydolność łożyska
        etc.)
        A odpowiadając na pytanie autorki postu, to wg położnych skurcze
        podczas porodu wywoływanego są bardziej intensywne i bolesne, ale
        niestety nie mogę potwierdzić, bo sama rodziłam bez pomocy i
        zapewniam, że niestety też bolało sad(
      • matiiaga Re: 41 tydzień i nic... 15.03.08, 21:47
        Miałam termin na 12.03. Wczoraj mój gin stwierdził, że jeszcze nie
        czas. Dzisiaj dzwoniłam do szpitala na izbę zapytać co robić.
        Połozna powiedziała, że jak się nic nie dzieje, żadnych skurczy,
        sączenia wód i tp, ruchy dziecka ok, to mam zgłosić się w
        poniedziałek do polikliniki na ktg. No chyba że przez niedzielę coś
        się będzie działo to wtedy na izbę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka