Dziewczyny mam pytanie ,ale prosze nie potepiajcie mnie,bo ja na
prawde nie wiem co robic

((9mc temu urodzilam wspanialego
syna.Bylismy tydzien w szpitalu ,bo maly mial zoltaczke i i musial
byc naswietlany.ale wszystko skonczylo sie ok.Po 4mc okazalo sie ,ze
znow jestem w ciazy ,i teraz zaczyna sie problem.Jestem teraz w 5 mc
i juz sie zamartwiam ,ze znow bede musiala zostac w szpitalu.I nie
chodzi tu o mnie ,ale o mojego synka.Ja mieszkam w
Toruniu,przeprowadzilam sie 4 lata temu,i nie mam tu zadnej
rodziny.Meza rodzina jest w Niemczech.Maz pracuje w 2 hotelach,i nie
moze sobie pozwolic na zaden urlop.nie mam z kim zostawic
synka.Lekarz uprzedza juz mnie ,ze mam problemy z szyjka,obniza i
grozi mi przedwczesny porod.I wlasnie przeszlo mi przez mysl,ze moze
po porodze wypisze sie po 2 dniach na wlasne zyczenie,a do dzidzi
bede jezdzic rano i wieczorem jak by maz wrocil z pracy.Chociaz mam
nadzieje ,ze dzidzia nie bedzie musiala byc w szpitalu,ale ja juz
obstawiam wszystkie obcje.Co o tym myslicie.?
Nie jestem wyrodna matka,ale musze cos wymyslec.Czy takie
rozwiazanie ma sens?Jest jeszcze jedna opcja.Moge przywiesc moja
mame (220km)od Torunia.Ale jest problem,ona jest alkocholiczka,i
boje sie zostawic jej mojego synka.Dziekuje jak co za jakies
odp.pozdrawiam