Dodaj do ulubionych

Poród nie jest taki straszny

12.05.08, 23:54
Drgie przyszłe mamy
Dwa tygodnie temu urodziłam śliczną córeczkę (waga 4 kg) i
chciałabym powiedzieć że ból porodowy mile mnie zaskoczył. Po wielu
godzinach spędzonych na rożnego typu forach nastawiłam się że to
będzie wielki koszmar, o ktorym się zapomina po ujrzeniu tej
kochanej małej istotki. A okazało się że nie taki diabeł
straszny..Po pierwsze..skurcze porodowe poprzedzajace finał jakim są
bole parte nie mają charakteru ciągłego-one pojawiają się i znikają,
a w przerwach można zlapać oddech, zmienić pozycję i popryskać twarz
wodą termalną (co goraco polecam). Ważna przy tym jest obecność
drugiej osoby, która podczas skurczów masuje placy co stanowi wielką
ulgę. Moje skurcze były na tyle przyzwoite że nie musialam korzytsać
z prysznica lub piłki a jest taka mozliwość. Jeżeli chodzi o skurcze
parte to nie nastawiajcie się, że jest to ból nie do wytrzymania.
Według mnie ta faza porodu jest fajniesjza niż skurcze wcześniejsze
gdyż nasze ciało podpowiada nam co robić. My glęboko oddychając
pomagamy jedynie przeć. Jest to uczucie podobne do tego przy
oddawaniu stolca. Podkreślam - uczucie a nie ból, o którym niektórzy
piszą że rozrywa wnętrzności. Jeżeli się skupimy na oddychaniu (a
nie na krzykach) pomagamy i sobie i maleństwu a cała akcja przebiega
szybki i sprawnie. A więc dziewczyny nastawcie się pozytywnie. To
nie jest nic strasznego. Ból pojawia się i znika a usmiech maleństwa
jest wart wszystkiego. Każda z nas musi to przejść, natura dała nam
takie zadanie. Najważniejsze to nie histeryzować i współpracować z
położną. Trzymam kciuki!!!
Obserwuj wątek
    • gku25 Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 00:08
      Jesteś szczęściarą. I tyle
    • pasela80 Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 07:39
      termin mi sie zbliża. Dzieki podtrzymalas mnie na duchu, bo tez sie naczytałam smile
      • emilisitos Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 08:18
        super że u Ciebie tak fajnie poszłosmile
        ale nastaw się,że znajdą się laseczki, które zjadą Cię za to,że skoro u Ciebie
        było super, to nie znaczy, że u innych ma być tak samo i że szufladkujesz.
        Ja się pozytywnie nastawiłam na poród, nie boję się, pewnie dlatego,że nie wiem
        czego się baćsmile
        Cieszę się,że są takie dziewczyny, które opisują swoje dobre przeżycia, bo tych
        złych jest wystarczająco dużo.
        Gratuluję córci, nich się chowa zdrowo i wszystkiego Najsmile
    • hanka13 Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 08:35
      Przede wszystkim gratulujęsmile
      I zgodze sie z Toba, ze bol porodowy nie jest taki "jak go maluja".
      Tzn. nic milego, bez przesady!, ale i przezyc mozna, i zapomniec. Ja
      nastawialam sie, ze jesli bede czula ze mam dosyc, poprosze o
      znieczulenie. Wyszlo inaczej - zwlekalam z jazda do szpitala tak
      dlugo, ze dotarlam z rozwarciem 4 cmsmile wiec juz nie bylo po co
      myslec o znieczulaniu. Mialam tak nieregularne skurcze po
      odstawieniu Fenoterolu, ze mnie to zmylilo - skurcze przez cala noc
      co 15-20 min, rano KTG i badanie - zero skurczy, rozwarcia brak. No
      i potem znowu skurcze caly dzien - tyle ze juz czestsze, ale bardzo
      nieegularne - co kilka minut a potem np. nic przez 20 min.
      Zadzwonilam do szpitala - "to chyba jeszcze nie jesli sa przerwy 20
      min". No wiec dalej jazda w domu.... A bolalo i owszem, lacznie z
      bolami krzyzowymi - wczesniej zastanawialam sie, jakie to bole - od
      razu wiedzialam, ze to te bole, jak sie zaczelysad, (lod na kregoslup
      polecam, co do masowania to mi akurat nie pomagalo, + dwa- trzy razy
      pod prysznic). Jsk maz wrocil z pracy, zobaczyl jak sie gne i
      uslyszal, ze przeklinam, powiedzial "czy to na pewno nie juz?" no i
      pojechalismysmile Urodzilam tuz po polnocy... A same skurcze parte mnie
      nie bolaly - to nie jest bol, stajesz sie jednym wielkim skupieniem
      i wysilkiem, zeby pomoc swojemu dziecku sie urodzic.
      Mysle, ze kluczowa sprawa to wewnetrzne nastawienie, jak rowniez i
      wiedza na temat przebiegu porodu i "prawidlowych" zachowan. Jak
      napisala anka1188 - jesli kobieta jest spokojna, mimo bolu nie
      panikuje, nie krzyczy tylko wspolpracuje z polozna, wszystko idzie o
      niebo lepiej. Przeciez wiadomo, ze panika, strach powoduje
      wydzielanie adrenaliny, ktora zwieksza odczuwanie bolu, bol znowu
      nakreca przerazenie i robi sie bledne kolo.... Trzeba sprobowac sie
      na to dobrze przygotowac psychicznie - wtedy bedzie lepiejsmile
      Sama siebie pocieszam tym pisaniem, bo za 2 m-ce kolejny porodsmile
      pozdrawiam,
      hanka
      • kruche_ciacho Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 10:17
        "Wyszlo inaczej - zwlekalam z jazda do szpitala tak
        > dlugo, ze dotarlam z rozwarciem 4 cmsmile wiec juz nie bylo po co
        > myslec o znieczulaniu."

        dlaczego? ja bez problemu dostałam znieczulenie przy 6 cm rozwarcia
        • hanka13 Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 14:47
          Bo jak "rejestratorka" polozna wypelnila karte wpisu, i zbadala mnie
          ponownie - za jakies 20 min - mialam juz 6 cm, za moment przyszla
          lekarka i bylo 7 cm...
      • iskalecka Re: Poród nie jest taki straszny 21.05.08, 15:52
        to prawda...bóli partych nie mozna porównac do skurczy... ja rodzśc
        2 dziecko nie czułam ich w ogóle bo byłam skupiona na poleceniach
        położnej...gdyby nie ona to nie wiedziała bym kiedy mam przec,jednak
        same skurcze to koszmar dla mnie..
    • m.barcinska Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 09:19
      Przede wszystkim gratulacjesmile
      Ja urodziłam 4 tygodnie temu i tak jak Ty mogę powiedzieć, że nie było to takie
      straszne. Przed porodem naczytałam się takich rzeczy, że myślałam, że porodu nie
      przeżyje. A tym czasem zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Po pierwsze,
      spodziewałam się, że będzie bardziej bolało (to nie tak, że nie bolało- ale ból
      był spokojnie do wytrzymania), i że trochę cała ta akcja potrwa. Tymczasem na
      porodówce spędziłam 2,5h i już miałam w ramionach moją Córeczkę. Cała akcja
      porodowa- od regularnych skurczy (nie było przepowiadających- tylko takie od
      razu co 10 min) trwała ok 4h.
      Dziewczyny nie bójcie się porodu. Ja wiem, że porody są różne, ale najważniejsze
      jest dobre nastawienie, współpraca z położnymi, a za to wszystko czeka Was
      najwspanialsza nagroda- Dziecko.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie przyszłe Mamysmile
    • soulflygirl dzięki za otuchę i wasze pozytywne opsiy :D 13.05.08, 09:27
      Nawet nie wiece ile to daje, kobiecie, którą czeka poród po raz
      pierwszy a fantazja tworzy najgorsze scenariusze smile Jednak jestem
      dobrej myśli i staram sie jak najpozytywniej nastawić na ten dzień -
      mimo mojej panikarskiej natury i nadrważliwości na ból. Mam ten
      komfort, że jak wszystko bedzie przebiegało ok - bede miała podane
      znieczulenie, wiem, że mąż będzie obok a to tez już dużo - bo przy
      nim zawsze czuje się bezpiecznie a do tego myślę sobie ,,Kto nie
      urodzi jak ja?pewnie, że dam rade!'' heheh życzę wszystkim
      POZYTYWNEGO NASTAWIENIA!
    • dominimka Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 09:44
      oj mnie tez podtrzymalyscie na duchu, bo zaczynalam sie bac.
      fajnie ze sa i takie posty, bo faktycznie tych zlych jest znacznie
      wiecej.
      od razu mi lzej na sercu smile
      pozdrawiam serdecznie
    • amparo2 Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 10:02
      droga autorko postu

      bardzo Ci dziękuję za to, ze piszesz o porodzie normalnie. Osobiście
      mam jescze dużo czasu, ale jak czytam te horrory na portalach to
      naprawdę zaczynam się bać.
      oczywista, ze każda kobieta ma inne bóle, że każdy poród jest inny,
      ale w końcu tyle kobiet rodzi, że z tego wynika, ze da się to
      przeżyć.
      I może chcę być naiwna, ale mam nadzieję, ze nie będzie mnie aż tak
      bolało i ze będzie OK, chyba takie nastawienie jest lepsze.

      Gratuluję córci, 4 kg to duże Misiątko.
      trzymajcie się ciepło
    • nabuj Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 10:25
      Anka1188 ma jak najbardziej rację. Poród nie będzie straszny jak nie wpadniecie
      w panikę.A żeby nie wpaść w panikę to trzeba wiedzieć co się ze mną
      dzieje(szkoła rodzenia) i umieć dobrze oddychać! Na naukę oddychania naprawdę
      warto zwrócić w ciąży uwagę. Wiem co mówię, mam trzy porody za sobą i dobre
      oddychanie mnie zawsze ratowałosmile
    • kruche_ciacho Re: Poród nie jest taki straszny 13.05.08, 10:26
      to prawda
      2 tygodnie temu urodziłam synka (3820g)

      bardziej przerażające są nasze wyobrażenia niż rzeczywistość
      porodowa
    • stenia44 Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 01:40
      Dzieki dziewczyny za Wasze posty. Jestem w 39 tc, wypatruje objawow
      juz kazdego dnia, a dzieki takim postom jestem zrelaksowana i
      optymistycznie nastawiona. Regularnie od polowy ciazy cwicze
      oddychanie, yoge, duzo chodze, mamy za soba szkole rodzenia, wiec
      mysle, ze potrzeba tylko odpowiedniego nastawienia. Nawet jesli
      bedzie wszystko przebiegalo trudniej niz u autorki postu, to jednak
      dobre nastawienie i wewnetrzny spokoj moze tylko ulatwic i usprawnic
      przebieg calego porodu. Dzieki ogromne! Za kilka dni sie mam
      nadzieje dopisze i potwierdze, ze porod nie taki straszny jak go
      maluja smile
    • maurra tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 08:42
      drogie dziewczynki
      budujące i pełne ciepełka opisy fajniutkich porodów, których się naczytałam
      przed swoim porodem mogę dziś z pełną premedytacją o kant d.... rozbić.
      Poród może być tak kompletnie różny od harlekinowatych opowieści jak ta w/w, że
      pisanie w stylu "bez przesady z tym bólem" brzmi co najmniej idiotycznie, że o
      uogólnieniach na temat bólu, skurczy i "ciele które wie" nie wspomnę.
      Widok maleństwa też niekoniecznie wszystko wynagradza, skąd ten pomysł? Jednej
      czy drugiej pani coś tam wynagrodzi, innej grupie kobiet nie. Robienie z tego
      normy to nieporozumienie
      • mamajulki080506 Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 10:17
        Albo Ty nie umiesz czytac, albo ja...bo nie zauwazyłam, zby opiwieść
        powyżej byla harlekinowa...mama opowiada jaki miała poród..i
        szczerze mówiąc zupełnie zgadzam się z nia zgadzam...

        -trzeba być spokojną i opanowaną, a nie tracić energię na krzyki
        -trzeba dobrze oddychać, bo to pomaga
        -trzeba współpracowac z położną, bo ona wie co robi
        -trzeba wiedzieć, co kiedy bedzie się działo, bo to daje spokój
        (przynajmniej u mnie)
        -ból party nie jest rozrywający (ja nie nazwałbym go bólem, bo to
        była najmniej uciążliwa część porodu, a poród miałam długi, wraz z
        kropłowkami na powstrzymanie a potem oxytocyna na mocniejsze skórcze)
        - i chyba logiczne jest, ze jak sie kobieta stresuje, boi, napina
        ciało podczas skórczu i wstrzymuje oddech, to bardziej ja boli...

        no i autorka postu nie robiła z niczego normy, opisała swój poród

        ja mam nadzieje, ze za dwa miesiące bedę miała drugi poród co
        najmniej tak dobry, jak pierwszy...czyli taki, który da się
        znieść...po prostu, potem się wyspię i zajme maluszkiem

        więc Ty też nie uogólniaj, to, ze niałas trudny poród nie znaczy, ze
        kazda taki bedzie miała...

        Co do porodu moich marzeń, to opowiadała kuzynka, jak rodziła z nią
        jakaś kobieta ze wsi (sama jestem ze wsi, więc nic złego nie mam na
        mysli, jakby się komuś nie podobało)...chodziła sobie po korytarzu,
        cały czas mówiła, ze jest głodna i narzekała, ze nie pozwalają jeść,
        na pytanie ,czy ma skórcze odpowiadała, ze nic nie czuje...jak ja
        zbadali, to biegiem na porodówkę, a po pół godzinie kuzynka widziała
        ją siedzacą na łożku i zajadającą z usmiechem pęto kiełbasy i wielką
        bułę smile
        • maurra Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 14:58
          mamajulki080506 napisała:
          > nie zauwazyłam, zby opiwieść powyżej byla harlekinowa...<

          To tak jak z odczuwaniem bólu - w moim odczuciu harlekinowata, w twoim nie.

          > ból party nie jest rozrywający (ja nie nazwałbym go bólem, bo to
          > była najmniej uciążliwa część porodu)

          O swoim bólu możesz myśleć co ci się żywnie podoba, bo to twoje indywidualne
          odczucie i ma się ono nijak do odczuwania bólu przez panią X, Y czy Z. W Twoim
          odczuciu nie jest rozrywający, w odczuciu pani Y jest, bo w takiej wersji go
          doświadczyła.

          Skoro więc są osoby, które te bóle wspominają jako rozrywające to znaczy, że
          generalizowanie pt. "bóle parte nie są rozrywające" jest nadużyciem
          tudzież kolejnym na tym forum robieniem z jednostkowych doświadczeń średniej
          porodowej.


      • kruche_ciacho Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 10:57
        jakoś nie dopatrzyłam się nigdzie opisów "fajniutkich porodów" w tym
        wątku

        a co do normy...... normą jest raczej opinia że ból podczas porodu
        jest niewyobrażalny

        może Ty chcesz takie pozytywne opinie o kant d....y rozbijac ale mi -
        chociaż miałam również długi i cięzki poród - takie opisy bardzo
        pomogły i mam nadzieję że pomogą innym mamom


        • maurra Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 15:16
          bzdura.
          Na CiP jest obfitość wszelka opisów traumatycznych jak i opowieści o porodach
          szybkich, łatwych i przyjemnych; wątek o "porodzie na wesoło" pęka w szwach

          Ale symptomatyczne jest, że np. w wątku, w którym dziewczyna opisała swój ciężki
          poród, została prawie zadziobana przez lamentujące ciężarówki, bo śmiała o
          swoich ciężkich doświadczeniach publicznie mówić
          • memphis90 Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 17:33
            A jak ktoś z Twoich bliskich idzie do szpitala, to zaczynasz snuć mu opowiastki
            o nożyczkach zaszytych w brzuchu, zgonach po znieczuleniu i bólu pooperacyjnym?
            Bo ja w takiej sytuacji powstrzymuję się przed opowiadaniem takich historyjek,
            choćby robiły na mnie ogromne wrazenie albo dotyczyły moich osobistych
            doświadczeń. Dla mnie logiczne jest, że nie powinno się straszyć czekających na
            poród makabrycznymi opowieściami. Można pogadać o swoich traumach na innych forach.
            • maurra Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 22:48
              No doprawdy przekonanie, ze opis traumatycznego porodu ma jeden zasadniczy cel -
              wystraszyć biedną ciężarną dla czystej przyjemności straszenia zalatuje -
              delikatnie rzecz ujmując - dziecinadą. Nie wszystko kreci się na CiP wokół pań z
              brzuchem, które trzeba nieustannie zapewniać o czekającym je fantastycznym
              przeżyciu bo inaczej omdleją ze strachu.
              Może pomyślcie czasem jedna z drugą, że możliwość wyrzucenia z siebie złych
              doświadczeń, publicznego ich przetrawienia i przedyskutowania może pomóc uporać
              się z traumatycznym porodem.
              I taki post jest potrzebny ważny dla a u t o r k i a nie biednej
              ciężaróweczki, która sie napatoczyła do wątku i teraz usnąć nie może, bo tydzień
              przed porodem nieopatrznie przeczytała, ze czasem parte bolą w związku z czym
              wizja radosnego powicia maluszka legła w gruzach.

              Czytanie forów nie jest obowiązkowe, włażenie na wątki o trudnych porodach tym
              bardziej, nie róbcie z siebie popiskujących ze strachu dziewczątek, które życzą
              sobie tylko dobrych wiadomości
              • kruche_ciacho Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 15.05.08, 21:46
                włażenie na watki pocieszające też nie

                zatem jeśli czujesz się urażona tym że ktoś ma pozytywne odczucia po
                porodzie to przykro nam bardzo do tego z takimi głupimi komentarzami
                i fuknięciami per "biedne ciężaróweczki"

                swoją drogą ciekawe dlaczego te z dobrymi przezyciami poporodowymi
                nie włażą do wątków o traumach poporodowych żeby się powymądrzać

                niektóre mają traume po, niektóre dużo przed - zatem może pomyśl
                jedna z drugą że pozytywny opis może pomóc



                • maurra Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 16.05.08, 17:01
                  > swoją drogą ciekawe dlaczego te z dobrymi przezyciami poporodowymi
                  > nie włażą do wątków o traumach poporodowych żeby się powymądrzać>

                  trudno, żeby miały coś sensownego do powiedzenia w sytuacji, gdy o naprawdę
                  ciężkim porodzie nie mają zielonego pojęcia

                  > niektóre mają traume po, niektóre dużo przed - zatem może pomyśl
                  > jedna z drugą że pozytywny opis może pomóc

                  ciekawa sprawa dorobić się traumy z powodu czegoś, czego się nawet nie doświadczyło


                  • kruche_ciacho Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 17.05.08, 15:15
                    bingo
                    zatem jeśli czegoś nie doświadczyłaś - nie wymądrzaj się na temat o
                    którym nie masz pojęcia
                    • maurra :lol: 17.05.08, 16:46
                      Skąd śmiała myśl, że nie doświadczyłam? rodziłam dwa razy w całkiem różny sposób.
                      najpierw pomyśl, potem pisz
                  • kruche_ciacho Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 17.05.08, 15:22
                    P.S.
                    "ciekawa sprawa dorobić się traumy z powodu czegoś, czego się nawet
                    nie doświadczyło" - a to dzięki takiemu właśnie uświadamianiu na
                    siłę we wszelkich możliwych wątkach jakie to "naprawdę" są porody i
                    jak niewiarygodne i głupie są te co miały inaczej .....

                    najważniejsze to widzieć tylko jeden koniec kijka

                    pozdrawiam - E.O.T.


                    • maurra "Jeśli fakty nie przystają do moich wyobraźeń 17.05.08, 17:45
                      tym gorzej dla faktów"
                      nieprawdażtongue_out

                      To jest forum a nie kącik misia-tulisia
                      kobiety mają różne doświadczenia, różnie je wspominają, oceniają, rożnie o nich
                      piszą.
                      Kobiety po ciężkim porodzie ma takie same prawo tu być, pisać, komentować jak
                      kobieta po porodzie fantastycznym, szybkim i cudownym.
                      Natomiast Ty z uporem godnym lepszej sprawy powtarzasz, że na CiP istnieją tylko
                      opisy doświadczeń krwawych, ciężkich, straszących etc, etc. i to jest bzdet, z
                      którym już mi się nie chce dyskutować, tak jest głupi i jednostronny. Pokaż mi w
                      tym wątku jakiś drobiazgowy opis rzeźni z porodu. Albo na pierwszej stronie -
                      jest gdzieś? Na drugiej? gdzie te ociekające krwią opisy, ile ich - 10, 20, 50
                      na tydzień?

                      Jeśli forumowa rozmaitość zdań i doświadczeń w tej materii doprowadza cię do
                      białej gorączki tudzież wprawia w dygot przerażenia, to przecież nikt cię do
                      monitora łańcuchem nie przykuł, można zaprenumerować jakąś ciążową gazetkę i
                      wszystko znów spłynie lukrem.

                      Bo na razie usiłujesz osobom, które nie mają "cudownych wspomnień" odebrać
                      prawo do pisania o tym, chcesz je wyprosić czy odesłać, żeby sobie jakieś inne
                      forum założyły.
                      Tymczasem mnie ani twoje cudowne wspomnienia z porodówki ani twoja tu obecność
                      nie wadzą, delektuj się ile wlezietongue_out

                      Całej reszty argumentów nie chce mi się powtarzać bo skoro dotychczas nich nie
                      pojęłaś to już chyba po sprawie

                      powodzenia w zaklinaniu rzeczywistości życzętongue_outPP
                      • hanka13 a twoja opinia na temat porodu to jedyna sluszna:) 17.05.08, 20:58
                        prawda?
                        Maurra, zwyciezylas! My wszystkie beztraumowe klamiemy! No albo
                        jesli nie klamiemy, to i tak w ogole nie mamy prawa pisac, ze nie
                        bylo tak strasznie! Bo takie jak ty - prawdziwe kobiety, ktore
                        przezyly pieklo w czasie porodu, a nie jakies "biedne ciezaroweczki"
                        ktore nie wspominaja tego tak zle- nas zakrzycza, ze lukrujemy
                        rzeczywistosc... Naprawde nikt (ja na pewno) nie odmawia ci prawa
                        do napisania, ze twoj porod byl inny, ze masz teraz traume, ze byla
                        rzeznia.. bardzo prosze - i wspolczuje zarazem takich przezyc,
                        serio. Ale po prostu nie pisz, ze teksty typu "porod nie musi byc
                        taki straszny", "bol porodowy nie jest taki okropny i mozna go
                        wytrzymac a potem zapomniec" itd, itp - to nieprawda, mydlenie oczu,
                        lukrowanie rzeczywistosci itd...
                        Niechze dziewczyny, przed ktorymi pierwszy porod, wiedza, ze bywa i
                        tak, i tak. Tak po prostu. A jesli sie z tym nie zgadzasz, jesli nie
                        chcesz dopuscic do swiadomosci swojej, a wiedzy innych, ze moze nie
                        byc tak zle, to trudno - twoj problem - pozostaje mi juz jeden
                        komentarz - "nikt nie przekona nas, ze biale jest biale, a czarne
                        jest czarne" - nieprawdaz? i blagam nie pisz mi w odpowiedzi, ze ten
                        sam cytat mozna odniesc do mnie, bo juz nie mam ochoty grac w tego
                        ping ponga...
                        Zycze ci aby twoj kolejny porod byl znosny, naprawdesmile
                        hanka
                        • maurra Re: a twoja opinia na temat porodu to jedyna slus 17.05.08, 22:04
                          hanka13 napisała:
                          > Maurra, zwyciezylas!

                          Hanka
                          Ani ja z Wami nie walczę ani w nic nie gram
                          wypowiadam się przeciwko generalizowaniu w oparciu o jednostkowe doświadczenia
                          a taki generalizujący jest tytuł tego wątku
                          oraz kilka zawartych w nim sformułowań

                          natomiast w kwestii "cytatów sławnych ludzi" wolę bardziej rozgarniętych
                          krasomówcówwink
                          • hanka13 Re: a twoja opinia na temat porodu to jedyna slus 18.05.08, 15:57
                            > natomiast w kwestii "cytatów sławnych ludzi" wolę bardziej
                            rozgarniętych
                            > krasomówcówwink

                            oj owszemsmile ale ten akurat tekst nie moglby wyjsc z ust bardziej
                            rozgarnietego mowcysmile
                            hanka
                      • kruche_ciacho Re: "Jeśli fakty nie przystają do moich wyobraźeń 19.05.08, 15:42
                        bardzo mi przykro że traumatyczne przezycia porodowe odebrały ci
                        umiejętność zaakceptowania tego że u innych nie musi być tak jak u
                        ciebie
                        ale bardziej współczuję tej zjadliwej złośliwości

                        aha - E.O.T. tzn "end off topic" co niniejszym czynię


                        P.S. mój poród nie należał ani do krótkich ani do łatwych ...
          • kruche_ciacho Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 20:47
            chyba raczej odwrotnie było - oczekujące zostały zadziobane przez te
            z traumami poporodowymi ......
      • hanka13 Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 20:45
        A gdzie tu opis fajniutkiego porodu?! Dziewczyna normalnie napisala,
        ze bylo ciezko, ale nie jest to bol ktorego nie da sie przezyc...
        podobnie jak ja napisalam.... moze gdzies ci umknely slowa na temat
        skurczy przez cala noc, a potem przez caly dzien, na temat boli
        krzyzowych? bo sa w opisie, sprawdz...
        kazdy post tu na forum jest wyrazeniem osobistej opinii jego
        autorki. Normalne chyba, ze pisze sie to, co sie mysli i czuje. Nikt
        nie stara sie zrobic z tego przeciez normy! Mam raczej wrazenie, ze
        to ty chcesz zrobic norme z "traumatycznej wersji" porodu....
        Nie przyszlo ci do glowy, ze przerazona rodzaca kobieta na pewno
        zniesie porod gorzej, niz taka, ktora wie czego sie ma spodziewac,
        umie jako tako panowac nad reakcjami swego ciala, oddechem itd?
        temu mial sluzyc post autorki watku, a nie tworzeniu jakiejs
        zaklamanej "cieplutkiej" wersji porodu..
        hanka
        mam wrazenie,
        • maurra Re: tzn. Twój poród nie był taki straszny 14.05.08, 22:59
          > Nie przyszło ci do glowy, ze przerazona rodzaca kobieta na pewno
          > zniesie porod gorzej,


          w kwestii unikania generalizujących opinii kopanie się z koniem trwa w najlepsze
          Pozdrawiam:p
      • liwilla1 Re: Maurra 18.05.08, 06:42
        naprawde nie rozumiem skad w Tobie tyle jadu. naparz sobie herbatki na ukojenie
        nerwow albo przenies sie na inne forum, bo doprawdy zaczynasz ostro wnerwiac.
      • siasiunia1 Re: maura 19.05.08, 10:23
        Maura - ja tez jak czytalam po raz pierwszy ten wątek to mi sie nasunęło że ten ból który pamiętam to był nie do zniesienia a jak sobie bym pomyślała o dalsyzm takim bez znieczulenia to bym pogryzła ściany w szpitalu. I Cię rozumiem doskonale
        Ale z drugiej strony sama pamiętam że własnie potrzebne mi były takie opisy żeby przestać się bać tego porodu. Że to jednak nie jest tak źle. Że da się wytrzymać.
        I dajmy nadzieję tym biednym pierworódkom że przecież nie muszą mieć koszmaru podczas porodu. Ze może być dobrze. Ze mogą wytrzymać. Albo miec poród cały na znieczuleniu jak mi się udało.
        I tak potem same sobie to skorygują albo (mam nadzieje ze tak bedzie) i nie.
        pozdrawiam smile
    • atlantis75 Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 11:06
      Anka, super że miałaś taki poród. Niestety, nie każda ma tyle
      szczęścia. Mój pierwszy poród wspominam ok, drugi... traumatycznie.
      Nic nie pomogło - ani piłka, ani prysznic, ani masowanie pleców, ani
      w końcu zzo (trzy końskie dawki). Jedno wielkie potworne cierpienie.
      Nikomu nie zyczę!
      • maretina Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 20:56
        nie wiedzialam, ze az tak cierpialas!
        a jak Tadzio?smile
        • atlantis75 Maretina :) 15.05.08, 09:05
          Maretina, to był koszmar uncertain Błagałam ich o cesarkę, ale było już za
          późno. Także ciesz się, że będziesz miała cc smile To chyba już
          niedługo, prawda?
          Tadek waży już ponad 8 kg, ciuchy nosi na 74, jest podobny do mnie
          (jasne włosy, niebieskie oczy), właśnie zaczął wyrzynać mu się
          pierwszy ząb, pięknie się uśmiecha... Czyli zakochana jestem w nim ;D
          Kuba oswoił się z braciszkiem po upływie 2 mies. Najpierw było: "to
          może odwiedziemy go już do szpitala?", a teraz: "kocham moją małą
          żabkę" smile Piszę o tym, bo Kajtek pewnie też będzie przechodził
          kryzys w związku z pojawieniem się maluszka. Także bądź przygotowana
          i pamiętaj, że to mija.
          • hanka13 atlantis75 :) 16.05.08, 13:10
            Atlantis,
            a jaka roznica wieku jest miedzy Twoimi synkami? wlasnie w lipcu mam
            urodzic drugiego synka, i boje sie co bedzie (starszy Kubus ma teraz
            3,5 roku). Oczywiscie przygotowujemy go jak mozemy, na razie niby
            nie jest zle, ale boimy sie co bedzie jak juz "konkurencja" pojawi
            sie w domu i zabierze spora czesc uwagi mamy i taty...
            hanka
            • atlantis75 hanka13 :) 20.05.08, 16:39
              Różnica 3 lata i 2 miesiące smile Na początku nie jest łatwo, ale
              naprawdę wystarczy odpowiednie podejście do trzylatka i prędzej czy
              póżniej zaakceptuje rodzeństwo.
              Powodzenia smile
      • emigrantka34 Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 10:52
        Mnie tez porod mile zaskoczyl. Co prawda mialam znieczulenie (ale za
        to swietnie zrobione - zero bolu przy zastrzyku i przy akcji
        porodowej), ale myslalam, ze same bole jeszcze zanim znieczulenie
        zacznie dzialac, sa znacznie gorsze. Pewnie mogklabym i bez, ale po
        co, skoro tutaj 99 procent naturalnych porodow odbywa sie przy
        znieczuleniu, ktore jest to refundowane w calosci przez panstwo (a
        raczej ubezpieczenie). Moze to pojscie na latwizne, ale dzieki temu
        porod wspominam bardzo milo i w ogole nie bylam zmeczona. W kazdym
        razie nigdy nie dalabym sobie zrobic cesarki na zyczeniesmilepozdrwaiam
    • judopa Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 11:19
      Witam!! Po pierwsze gratuluje córeczki.Na pewno czuję sie Pani
      wspaniale, maja ją przy swoim boku. Ja jestem w 38 tygodniu ciąży i
      jak wszystkie przyszłe mamy obawiam się porodu, ale chciałam Pani
      powiedzieć,że po przeczytaniu "Poród nie jest taki straszny" dodała
      mi Pani otuchy, to naprawde niesamowite jak działają tego typu
      przekazy. Dziękuję i czuję że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam
      Panią serdecznie i życzę szczęsliwego macierzyństwa!!
    • alicja0000 Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 15:57
      no to mnie trochę pocieszyłaśsmile
    • justyna6684 Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 19:34
      fajnie że miałaś "normalny" poród. Wiadomo że lekko nie jest ale
      porodówka to nie sala tortur jak piszą niektóre kobietysmile
      Ja rodziłam dwa razy i jakoś poszło. W pierwszej ciąży nie bałam sie
      porodu, nie mogłam chodzic do szkoły rodzenia, nie czytałam książek
      o ciąży i porodzie, internetu wtedy nie miałam więć o koszmarnych
      porodach nic nie wiedziałam. I ta niewiedza była wspaniała, bo nie
      wiedziałam co to poród, co mnie czeka, szłam do szpitala na luzie.
      Czasem za dużo wiedziec jest złesmile
    • maretina Re: Poród nie jest taki straszny 14.05.08, 20:55
      gdyby kazda miala taki porodsmile
      zazdroszcze, ale tak niestety nie jest. to co nazywasz uczuciem
      parcia bez bolu, 3 godziny rozrywalo moja szwagierke po zzo. nie
      wiem co by bylo bez znieczuleniasad
      od tej pory panicznie boje sie porodu, bo szwagierke mam twarda,
      odporna na bol jak malo kto.
      • fizula Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 01:15
        > gdyby kazda miala taki porodsmile
        > zazdroszcze, ale tak niestety nie jest. to co nazywasz uczuciem
        > parcia bez bolu, 3 godziny rozrywalo moja szwagierke po zzo. nie
        > wiem co by bylo bez znieczuleniasad

        Ale poród ze zz, to nie jest już naturalny poród, gdyż znieczulenie
        zewnątrzoponowe bardzo często właśnie tak utrudnia parcie, jeśli
        wręcz nie uniemożliwia.
        Niedawno udało mi się nieco wesprzeć na duchu koleżankę przed drugim
        porodem (a pierwszy był wspominany właśnie traumatycznie) krótkim
        listem. Ponieważ widzę, że i Wam potrzebne wsparcie, to cytuję:
        "Zaufaj swojemu maleństwu: ono wie, jak się zachowywać podczas
        porodu i samo będzie się na świat też pchało. Tego mnie nauczyła
        moja najmłodsza Tosia, która w przerwach między skurczami tak się
        wkręcała, ruszała, że końcówka porodu była szybsza niż oczekiwaliśmy
        (no i przerw między skurczami nie miałam bezbolesnych, tak się mocno
        pchała dziewczyna, czułam jak kręci głową, rozciąga mnieeeeeee).
        Jeśli trudno Ci mieć zaufanie do siebie samej, to może spróbuj
        zaufać swojemu maluszkowi- skoro jest zdrowy, to będzie parł na
        świat razem z Tobą, tego nauczyła go sama natura, że swoimi ruchami
        wkręca się jak śrubokręt w drogi rodne. Dlatego żywe, zdrowe
        maleństwo łatwiej urodzić siłami natury, bo ono współdzała."
        Taki fragmencik przytoczyłam z naszej korespondencji. Naprawdę nie
        warto egoistycznie wczuwać się jedynie w swój ból, ale odczuwając go
        trzeba PAMIĘTAĆ O DZIECKU, wczuwać się też w jego sytuację. Bo ono
        jest w nieporównywalnie gorszej sytuacji od rodzącej: ono się dusi!,
        jeśli spanikowane zapominamy oddychać, jeśli zabieramy mu tlen po
        to, by sobie ulżyć krzykiem. (Dlatego tak ważna jest nauka
        oddychania.) Skupienie na maleństwie, na spotkaniu z nim, a nie na
        samej sobie i swoim bólu, to coś co mi dawało siłę rodzenia. No i
        dzięki Bogu urodziłam naszą wspaniałą trójkę maluszków cało i
        zdrowo :o) Każde inaczej się rodziło, każde w trudzie, ale zanic nie
        oddałabym tych chwil za jakieś łatwiejsze, uśpione. Owocnego
        trudzenia się nad spotkaniem z z dzieciątkiem Wam życzę!
        • maretina Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 08:00
          fizula napisała:


          >
          > Ale poród ze zz, to nie jest już naturalny poród, gdyż
          znieczulenie
          > zewnątrzoponowe bardzo często właśnie tak utrudnia parcie, jeśli
          > wręcz nie uniemożliwia.
          nonsens. zzo przyspiesza porod to po pierwsze, po drugie niestety w
          polsce lekarzom brakuje ...... nie wiem czego, bo nie znieczulaja
          drugiej fazy porodu, czyli parcia. wszedzie na swiecie sie to robi,
          kobiety zyja, dzieci rodza sie zdrowe bez pomocy kleszczy itd.nam
          wciska sie kity, ze znieczulenie to zlo i zagrozenie.
          > Niedawno udało mi się nieco wesprzeć na duchu koleżankę przed
          drugim
          > porodem (a pierwszy był wspominany właśnie traumatycznie) krótkim
          > listem. Ponieważ widzę, że i Wam potrzebne wsparcie, to cytuję:
          >rozwalil mnie ten list, naprawde. obcinaj sobie bez znieczulenia,
          na zywca noge, a ja ci bede go czytala, zobaczymy jaki efekt
          przeciwbolowy osiagniesz.
          • emigrantka34 Re: Poród nie jest taki straszny 18.05.08, 21:02
            dokladnie jestem tego zdania co maretina. po jaka cholere sie meczyc
            skoro mozna miec znieczulenie. ja tam wcale nie tesknie za
            odczuwaniem metafizycznego bolu. mialam znieczulenie super zrobione
            (ale nie w polsce), tu 99 procent porodow fizjologicznych sie
            znieczula, urodzilam od momentu zalozenia znieczulenia w trzy
            godziny. O 14 dostalam znieczulenie, a o 17.02 mala juz byla na
            swiecie. Polozna mowila mi kiedy mam przec i kiedy nadchodzi skurcz.
            Urodzilam po kilku parciach i porod byl dla mnie milym przzyciem.
            Wystarczy, ze bolalo przed znieczuleniem, chcoiaz dalo sie zniesc.
            Jak to powiedzial moj kolega - jakby natura byla taka madra, toby
            aspiryna rosla na drzewach!!!
    • kulka_ulka Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 00:38
      Popieram wiele wpisów.
      Do oczekujacych na porod:
      - wazna jest WIEDZA. trzeba wiedziec, dlaczego nas boli, po co nas
      boli, na czym polega porod, ze cialo przygotowuje sie na wydanie
      dziecka, ze to trwa i boli
      = warto wiedziec, jak sobie pomoc - prysznic, wanna, pilka,
      oddychanie, wsparcie meza
      - nie wpadac w panike
      - sluchac poloznych
      - miec cel - "dziecko".

      Oczywiscie te sprawy nie gwarantuja dobrego porodu. Ale pomagaja go
      przezyc w sposob swiadomy i piekny. O ile pozwoli na to nasze cialo,
      dziecko i lekarze...

      Pozdrawiam
      Aga, dla ktorej porod tez byl ciezkim, ale i pieknym przezyciem.
      • maretina Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 08:05
        kulka_ulka napisała:

        > Popieram wiele wpisów.
        > Do oczekujacych na porod:
        > - wazna jest WIEDZA. trzeba wiedziec, dlaczego nas boli, po co nas
        > boli, na czym polega porod, ze cialo przygotowuje sie na wydanie
        > dziecka, ze to trwa i boli
        zapomnialas chyba, ze mamy XXI wiek i nasz kraj jest chyba jednym z
        ostatnich ( liczac te cywilizowane), gdzie porod=bol. wszedzie
        indziej rodzace maja dodyspozycji anestezjologa i rozne formy
        znoszenia bolu. to mit, ze porod musi bolec, tyle lat to wmawiano
        kobietom, ze teraz trudno odkrecic to myslenie. dlaczego tyle kobiet
        chce na "zyczenie" cc? bo porod w polsce wciaz przypomina rzeznie.
        > = warto wiedziec, jak sobie pomoc - prysznic, wanna, pilka,
        > oddychanie, wsparcie meza
        daj spokoj....ani wanna, ani pilka ani9 zadne odddychanie nie znosi
        bolu:/. gdyby tak bylo chorzy nie musieliby przyjmowac lekow
        przeciwbolowych, tylko wchodziliby pod prysznic albo kupowali sobie
        pileczki, mozna na nich brykac ogladajac tvsmile))))))))))))
        > - nie wpadac w panike
        > - sluchac poloznych
        chcialabym poznac kobiety, ktore zwiajac sie z bolu wszystko slysza
        i rozumieja a na dodatek potrafia sie wspaniale do tego zastosowac.
        teoretycznie wszystko mozna napisac, ale zastosowac sie do tego w
        skrajnej sytuacji jest trudniej... a jesli nawet: dlaczego ma bolec,
        jesli medycyna dysponuje srodkami znoszacymi bol? nie wydaje Ci sie
        to paranoidalne?
        > - miec cel - "dziecko".
        >
        > Oczywiscie te sprawy nie gwarantuja dobrego porodu. Ale pomagaja
        go
        > przezyc w sposob swiadomy i piekny. O ile pozwoli na to nasze
        cialo,
        > dziecko i lekarze...
        >
        > Pozdrawiam
        > Aga, dla ktorej porod tez byl ciezkim, ale i pieknym przezyciem.
        • atlantis75 Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 09:27
          Maretina, do niektorych niegdy nie dotrze, że porod nie musi boleć wink
          Ten ból mozna zlikwidować albo przynajmniej znacznie ograniczyć za
          pomocą środków farmakologicznych, które są osiągnięciem współczesnej
          medycyny. Zawsze powtarzam: kowal wyrywał kiedyś zęby na żywca,
          teraz to nie do pomyślenia. Mam nadzieję, że nasze córki (chociaż
          takowej nie posiadam) nie będą musiały domagać się znieczulenia,
          tylko będzie to oczywistością. Nie będą musiały błagać o cc, tylko
          jeśli będą istnieć wskazania (czy medyczne, czy psychologiczne)to
          lekarz to cięcie wykona.
          Niedawno przeczytałam świetną książkę Eichelbergera "Kobieta bez
          winy i wstydu". Tam pada takie sformułowanie:
          "Kobiety w naszej kulturze (a także w innych kulturach prze­syconych
          represyjną, antykobiecą ideologią) rodzą się z po­czuciem winy,
          doświadczając zarazem związanej z tym wiel­kiej potrzeby ekspiacji i
          kary [...]"
          Nie wiem dlaczego, ale pomyślałam o porodach. Dlaczego w naszych
          głowach tak bardzo zakorzenione jest, że musi boleć? Dorabianie do
          tego ideologi w stylu "ten ból czemuś służy" jest fałszywe. W
          cierpieniach rodzą tylko kobiety. U zwierząt proces porodu przebiega
          bez takiego bólu. Budowa kobiety, to że stanęliśmy na dwóch nogach,
          to że nasze mózgi są takie duże (w związku z tym noworodki mają duże
          głowy) - to ma wpływ na poród.


          Wiecie co mnie najbardziej razi? Nastawienie kobiet przeciwko
          kobietom. Spotkałam sie z tym na tym forum wielokrotnie! O ile ja
          jestem w stanie zrozumieć, że istnieją porody łatwe i z małym
          natężeniem bólowym, to w odwrotną stronę niektóre mają z tym
          problem. Tak samo z cesarskimi cięciami. Jeżeli ktoś nie chce, nie
          musi to ok. Ale krytykować za to, że inna kobieta chce urodzić przy
          pomocy cięcia? A potem umniejszać jej doświadczenie narodzin
          dziecka, bo nie urodziła (jak to się pięknie okresla) naturalnie?
          Powinnyśmy sie wspierać w naszych wyborach, walczyć wspólnie o nasze
          prawa, szanowac nasze decyzje - nawet gdy nie zawsze zgadzamy się z
          poglądami innych.
          smile

          P.S.
          Tak, jestem nawiedzona wink
        • kulka_ulka Re: Poród nie jest taki straszny 17.05.08, 20:33
          Maretina, z calym szacunkiem, ale NIE JESTES WSZYSTKOWIEDZACA.
          Napisalam to, co uwazam, mozesz sie z tym nie zgadzac.
          Moim zdaniem porod musi bolec, choc troche. Musi bolec, zebysmy
          wiedzialy, ze zaczal sie porod.. potem - to juz wybor kobiety, czy
          chce znieczulenie, czy nie. Czy chce dostac ZZO, czy nacpac siebie i
          dziecko dolarganem..
          Ja wolalam rodzic bez zadnych wspomagaczy, swiadomie..

          > daj spokoj....ani wanna, ani pilka ani9 zadne odddychanie nie
          znosi > bolu:/.

          BZDURA !!!!!!!!
          Ciepla woda fantastycznie znoi bol, coprawda nie na dlugo, ale
          jednak przynosi duza ulge! Pilka pomaga przyspieszyc rozwieranie
          szyjki i wstepowanie dziecka w kanal rodny. Podobnie wlasciwe
          oddychanie - pomaga skupic sie na sobie, powoduje lepsze dotlenienie
          dziecka itp. Zeby o tym wiedziec = wystarczy pojsc do szkoly
          rodzenia. Sama doswiadczylam podczas porodu dobroczynnego dzialania
          wyzej wymienionych rzeczy.
          Oczywiscie nie twierdze, ze na kazda kobiete to dziala, na kazdy bol
          zaradzi, jasne, ze nie.. ale mimo wszystko sa to sposoby, ktore
          praktykowane sa od stuleci.. i działają na wiele kobiet.

          > chcialabym poznac kobiety, ktore zwiajac sie z bolu wszystko
          slysza i rozumieja a na dodatek potrafia sie wspaniale do tego
          zastosowac.

          Nie, no jasne.. mozna sie drzec, kopac i nikogo nie sluchac.. tylko
          czemu to sluzy? ani kobiecie, ani dziecku. Mnie bolalo, ale jednak
          potrafilam posluchac poloznej, a jej rady naprawde bly dobre. Wiec
          to w duzej mierze kwestia checi.


          >dlaczego ma bolec, jesli medycyna dysponuje srodkami znoszacymi
          bol? nie wydaje Ci sie to paranoidalne?

          Jesli "srodek znoszacy bol" ma zaszkodzic dziecku - to ja juz wole
          chwile pocierpiec, byleby moje dziecko bylo zdrowe.
        • nutka07 Maretina 19.05.08, 17:51
          mozemy sie poznac wink

          maretina napisała:
          > chcialabym poznac kobiety, ktore zwiajac sie z bolu wszystko slysza
          > i rozumieja a na dodatek potrafia sie wspaniale do tego zastosowac

          Moj porod trwal prawie 20 godzin. Liczac od skurczy pojawiajacych sie czesciej
          niz 5 min. Po 17 godzinach 3cm smile tak na marginesie. Bylo cholernie ciezko i
          bolalo bardzo ale staralam sie 'nie uswiadamiac' sobie, pewnych spraw zeby nie
          panikowac! Skupialam sie na oddychaniu i nie mysleniu o przepychajacym sie
          dziecku bo tego sie strasznie balam.
    • balderdash Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 09:42
      Bardzo optymistyczny ten opis. Zazdroszczę takiego dobrego porodu.

      Ja rodziłam już prawie rok temu (1 czerwca 2007) córeczkę - 4100g.
      Poród nie należał do najłatwiejszych ze względu na wielkość małej i
      jej nieschodzenie w kanał. ALE...

      mimo bóli krzyżowych.
      mimo długiego porodu.
      mimo bólu, zmęczenia i trudów.

      wspominam ten poród jako niesamowite przeżycie. Zaraz po nim
      porównałam go do wspinaczki na wysoką górę. Nawet gdy obedrą mnie
      buty, spocę się, zmęczę, bolą mnie mięśnie i głowa od zmiany
      ciśnienia... nawet wtedy czuję się dumna i szczęśliwa, że mi się
      udało.

      Właśnie tak czułam się po swoim porodzie i nie dałabym się w życiu
      pokroić. Teraz czekam na drugie maleństwo i mam duże szanse, że
      będzie większe niż Marysia bo najprawdopodobniej będzie chłopak.
      Nawet nie biorę pod uwagę CC choć przy takich dużych dzieciach
      niektórzy lekarze kierują pod nóż.

      Dziewczyny! Wiem, że to banał, ale najważniejsze w czasie porodu
      jest nastawienie. Wszystko pójdzie dużo lepiej jeśli nastawicie się
      pozytywnie, zaufacie swojemu ciału i dobrej położnej (warto wybrać
      właśnie szpital, w którym położne mają dobrą opinię - lekarz jest
      obecny tak naprawdę tylko przy finale czyli bardzo krótko).

      Nikt Wam nie da pewności, że Wasz poród będzie wyglądał tak cudnie
      jak opisała to autorka wątku, ale już Wasze wspomnienia mocno zależą
      od Was.

      Wierzcie mi - dacie radę! Otwórzcie się na to co Was ma tam
      spotkać. smile Będzie dobrze!!!!!!

      • annapa7 Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 13:54
        balderdash napisała:

        > nie dałabym się w życiu
        > pokroić.

        Serio? A jakby (odpukać) coś się działo, to też będziesz za wszelką
        cenę rodzić siłami natury, bo to "jedyny słuszny sposób"???

        > Teraz czekam na drugie maleństwo i mam duże szanse, że
        > będzie większe niż Marysia bo najprawdopodobniej będzie chłopak.
        No to co, że chłopak???
    • siasiunia1 Re: Poród nie jest taki straszny 15.05.08, 11:25
      to ja Wam mogę też optymistyczny poród przestawić zeby Was pocieszyc smile
      Sama pamiętam ze jak widzialam jakiekolwiek wątki ze straszny ból przez ileśtam godzin to aż mnie duło w środku.
      Bolało mnie przez pierwsze 3 godziny kiedy to miałam za małe rozwarcie zeby dostać znieczulenie. Ale wanna, oddychanie etc jakoś dały mi to przeżyć. Nawet nie załapałam że to JUZ 3 godziny minęły.
      Ale potem jak juz dostałam znieczulenie to przespałam właściwie prawie całą fazę 1 (budziłam sie na KTG) smile
      potem nad ranem przyszedl doktor dyrektor i doszedl do wniosku ze mnie nie doznieczulą bo to juz tuż tuż. Na szczęście jego opinię skorygowała inna pani doktor która powiedziała ze jeszcze troche jednak to potrwa i da mi znieczulenie.
      A ja jak pomyślałam ze za 2 godziny zacznie znowu boleć to tak sie spięłam ze po 2 godzinach juz leżałam spowrotem w salce z małą przy cycku wink
      A cała faza 2 na znieczuleniu smile
      życzę Wam takiego porodu !
      I nie martwcie się - będzie dobrze!!!
      • marchosia Re: Poród nie jest taki straszny 17.05.08, 19:25
        witajcie Mamy i przyszle Mamysmile
        Ja obecnie jestem w 31 tyg i czekam z niecierpliwoscia przyjscia na swiat
        malenstwasmile) O porodach nasluchalam sie bardzo duzo,jak kazda z nas, naczytalam
        sie tez...i musze podziekowac tym mamom ktore opisaly tutaj swoje szczesliwe
        porodysmile podnioslyscie mnie na duchu i to bardzosmile jak do tej pory wiekszosc
        opowiesci przerazala mnie. Okazuje sie jednak, ze nie zawsze tak bardzo boli, ze
        jest szansa, ze tę chwile zapamietamy nie tylko jako rozrywajacy bol.
        Zdecydowanie lepiej sie nastawic, ze bedzie dobrze, nie bac sie, nie straszyc
        siebie i meza...Jak tak sie staram...jak bedzie? okaze sie wkrotce! jestem
        dobrej mysli, to teraz najlepszego moge zrobic dla naszej trojki.
        Ciaza to niesamowity okres i wykorzystajmy go jak nalepiej.
        Codziennie patrze na brzuch i mysle sobie, ze to cud ze nasz syn tam jest,
        rosnie...i juz wkrotce..SPOTKAMY SIE TWARZA W TWARZsmile)

        SCISKAM WSZYSTKIE MAMY A SZCZEGOLNIE TE 2 W 1smile)
    • nombrilek Re: Poród nie jest taki straszny 16.05.08, 12:20
      Fakt bóle parte kiedy mozemy przec przypominaja uczucie jakby sie
      robiło za przeproszeniem dużą kupe, ale bole parte do czasu kiedy
      nie mozna przec bo nie ma rozwarcia to przynajmniej dla mnie był
      koszmar życia
      • nombrilek Re: Poród nie jest taki straszny 16.05.08, 12:29
        Dodam jeszcze że przed porodem nastawiona byłam bardzo pozytywnie
        nie bałam sie, sądziłam że skoro umiem oddychac to sobie poradze i
        nie zależało mi na znieczuleniu. Jednak chciałam miec swiadomośc, ze
        jak nie bede mogla wytrzymac to go dostane. niestety urodziłam w 3,5
        tyg przed terminem i wlasnie w dniu porodu wybieralam sie na
        konsultacje do anestezjologa, niestety zamiast tam to trafiłam na
        porodowke.
        Myśle że wszystko zalezy od czasu trwania porodu od tego jaki kto ma
        prog bólu i od tego czy dlugo ma parte a nie ma rozwarcia, chyba nie
        u kazdego tak jest, ja niestety mialam ta "przyjemnosc" sie meczyc 2
        godz partych, a cala akcja zaczela sie u mnie o 4 rano, pierwsze
        skurcze, a urodziłam o 20.50.
        Myśle ze gdyby porod trwał znacznie krocej to bol byłby do
        wytrzymania, a tak byłam na tyle wymeczona, że nawet zapomnialam pod
        koniec jak oddychac i nie mialam siły przec.
        Ale nastawcie sie pozytywnie, ja tak byłam i od 4 rano do powiedzmy
        18 było ok, oddychałam, byłam spokojna i w przerwach miedzy
        skurczami nawet zartowalam z mezem, ale potem juz z wykonczenia było
        dla mnie naprawde zle.
        Zycze jednak wszystkim szybkich porodow i odwagismile
    • evchen.ol Re: Poród nie jest taki straszny 18.05.08, 07:47
      Pozwolę sobie dodać kilka słów do dyskusji. Ja rodziłam dwa razy,
      byłam w ciąży trzy razy- pierwszą poroniłam w 12 tygodniu. Teraz mam
      synka 4 lata i córę 2 miesiące. Opowiem wam o moich porodach które
      były całkowicie różne. Pierwszy trwał 15 godzin, skurcze nasilały
      się stopniowo więc organizm sam dostosowywał się do ich bolesności.
      Kiedy poczułem bóle parte już po 10 min. miałam w ramionach synka. w
      ogóle nie czułam przechodzenia synka przez kanał rodny, parcie
      bezbolesne. Byłam nacinana/ rana długo się goiła ale przez infekcję.
      Rodziłam bez znieczulenia. Na leżąco. Mały ważył 3300, 53 cm. Z oxy.

      Drugi poród trwał od rozpoczęcia skurczy 2,5 godziny. Siły bóli nie
      da się opisać. Można sobie jedynie wyobrazić kiedy rozwarcie z 3 cm
      wzrasta w ciągu pół godziny do pełnego. Nie byłam w stanie chodzić,
      leżeć, kucać, nic. Bóle parte odczuwałam dosyć nieprzyjemnie jako
      szczypanie i rozciąganie. Chciałam rodzić na kucająco bo nie mogłam
      leżeć z powodu bóli krzyżowych, położne nie pozwoliły mi na to bo
      przecież uduszę dziecko bo na nie siądęsad Jedynie mnie nie nacięły
      bo prosiłam, troszkę pękłam alebył to jeden szew i nie miałam
      problemów z kroczem. Mała ważyła 3,5 kg, 54 cm. Bez oxy.

      Więc widzicie poród porodowi nierówny, oczywiście da się przeżyć, bo
      gdyby kobiety masowo przy nim z bóli umierały to by ludzkość
      wymarła. Ale nie należy nikomu wmawiać, że jest super łatwo i
      przyjemnie, bo to nie tak. Lepiej się nastawić na silny ból i
      wysiłek fizyczny a potem być mile rozczarowanym. Każdy też ma inny
      próg bólu. Mój jest bardzo wysoki a natężenie przy drugim porodzie
      mnie zaskoczyło. A co do położnych to lepiej opłacić, bo jeśli sobie
      czegoś życzycie to będzie to respektowane, np. pozycją porodu.
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i już mamusiesmile)
      • krwawakornelia Porod to nie ciezka operacja! 19.05.08, 17:23
        to pewien naturalny proces i nie ma sie czego bac!

        na bol sa sposoby, ale to nie taki straszny bol jak u dentysty.
    • brzoskwinka842 Re: Poród nie jest taki straszny 19.05.08, 20:17
      JA JUTRO JADĘ DO SZPITALA WIĘC PODTRZYMAŁAS MNIE NA DUCHU I WIERZĘ ZE WSZYSTKO
      ZAKOŃCZY SIE POMYŚLNIE.POZDRAWIAM.
      • thaures Re: Poród nie jest taki straszny 21.05.08, 18:28
        Poród porodowi nie równy. To że jeden był ok nie znaczy,że drugi
        będzie taki sam. I my same niewielki wpływ na to mamy.Do pierwszego
        porodu przygotowana byłam perfekcyjnie teoretycznie- a wszystko się
        rozsypało. Drugi poród po ponad 5 latach-zero szkoły rodzenia,
        ksiązek i mądrych artykułów-poszło jak z płatka i najgorsze co
        wspominam to szycie. Podobnie z dziećmi.Pierwszy syn zasypiał sam
        położony do łóżeczka- zawsze mi się wydawało,że to tylko moja
        zasługa i konsekwencja. Do czasu kiedy nie urodziłam drugiego-który
        do 5 roku życia zasypiał wtulony w nas.
        Gdybać można zawsze- może to nie był przeszywający ból dla jednej,
        ale druga przy podobnym traci przytomność. Fakt jest taki,że każdy
        ból porodowy jest do przeżycia-tylko wspomnienia zupełnie inne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka