anka1188
12.05.08, 23:54
Drgie przyszłe mamy
Dwa tygodnie temu urodziłam śliczną córeczkę (waga 4 kg) i
chciałabym powiedzieć że ból porodowy mile mnie zaskoczył. Po wielu
godzinach spędzonych na rożnego typu forach nastawiłam się że to
będzie wielki koszmar, o ktorym się zapomina po ujrzeniu tej
kochanej małej istotki. A okazało się że nie taki diabeł
straszny..Po pierwsze..skurcze porodowe poprzedzajace finał jakim są
bole parte nie mają charakteru ciągłego-one pojawiają się i znikają,
a w przerwach można zlapać oddech, zmienić pozycję i popryskać twarz
wodą termalną (co goraco polecam). Ważna przy tym jest obecność
drugiej osoby, która podczas skurczów masuje placy co stanowi wielką
ulgę. Moje skurcze były na tyle przyzwoite że nie musialam korzytsać
z prysznica lub piłki a jest taka mozliwość. Jeżeli chodzi o skurcze
parte to nie nastawiajcie się, że jest to ból nie do wytrzymania.
Według mnie ta faza porodu jest fajniesjza niż skurcze wcześniejsze
gdyż nasze ciało podpowiada nam co robić. My glęboko oddychając
pomagamy jedynie przeć. Jest to uczucie podobne do tego przy
oddawaniu stolca. Podkreślam - uczucie a nie ból, o którym niektórzy
piszą że rozrywa wnętrzności. Jeżeli się skupimy na oddychaniu (a
nie na krzykach) pomagamy i sobie i maleństwu a cała akcja przebiega
szybki i sprawnie. A więc dziewczyny nastawcie się pozytywnie. To
nie jest nic strasznego. Ból pojawia się i znika a usmiech maleństwa
jest wart wszystkiego. Każda z nas musi to przejść, natura dała nam
takie zadanie. Najważniejsze to nie histeryzować i współpracować z
położną. Trzymam kciuki!!!